Siedlisko

W prawie pojecie "siedlisko" funkcjonuje tylko w kontekscie "siedlisko
przyrodnicze".
Natomiast w prawie budowlanym i przepisach pokrewnych nie ma takiego pojecia.
Zbliżone do niego pojecie to "zabudowa zagrodowa" - rozumie się przez to
budynki mieszkalne, gospodarcze i inwentarskie w rodzinnych gospodarstwach
rolnych, hodowlanych lub ogrodniczych oraz w gospodarstwach leśnych, w tym w
Państwowym Gospodarstwie Leśnym Lasy Państwowe.
Urbanista tworzący plan zagospodarowania przestrzennego często używa w tescie
planu pojęcia "siedlisko rolne" - jeśli w tekscie planu wystepuje również
wyjasnienie co rozumie się przez to - to wszystko w porządku. W każdym razie
odsyłam do planu zagospodarowania przestrzennego (przepis lokalny).
A jeśli nie ma tam wzmianki - to hulaj dusza, piekła nie ma.
Pzdr.

 

Gdzie jest Oliwiak?

Caly samolot jest w komputerze i kazdy z konstruktorow ma dostep tylko do
zgory ustalonego zakresu. Udzial ma wiele krajow UE. Kazdy odpowiada swoim
podpisem za powierzony odcinek pracy.
Co do pytania Belissariusa, pardon watpliwosci, ze ktos spacerowal przed
dzialami strzelajacymi w Oliwie w kierunku Gdanska a Ruski nic nie reagowali.
Opis ten jest w Kalendarzu Gdanskim (Danziger Hauskalender) i osoba opisujaca
starala sie dostac oplotkami z Seestrasse w Oliwie w marcu 1945 poprzez
male gospodarstwo ogrodnicze w Parku Oliwskim (jest szklarnia do dzis) w
kierunku ul. Zajeczej, gdzie mieszkal. Zostal zlapany przez obstawe dzial
i trzymany 4 dni w piwnicy pobliskiego domu jako szpieg niemiecki. W
trakcie prowadzenia ulica widzial te dziala i na poboczu stojace pojazdy.
Jak chcesz Belissarius to podesle Ci skan tego opisu, niestety w j. niemieckim.

melioracje a nauka pkt.3

melioracje a nauka pkt.3
W Katedrze Melioracji i Kształtowania Środowiska realizowane są następujące
przedmioty nauczania:

1. Melioracje na kierunkach: Rolnictwo (JSM, SI), Ogrodnictwo, Ochrona
środowiska
2. Melioracje i inżynieria ekologiczna na kierunku Inżynieria i zarządzanie
produkcją
3. Melioracje przeciwerozyjne i ekomelioracje na kierunku Ochrona środowiska
4. Agromelioracje na kierunku Rolnictwo (SI)
5. Hydrologia na kierunku Ochrona środowiska
6. Hydrologia i gospodarowanie wodą na kierunku Architektura krajobrazu
7. Gospodarowanie wodą na kierunku Ochrona środowiska
8. Oczyszczanie ścieków metodami naturalnymi na kierunku Ochrona środowiska
9. Rybactwo w gospodarstwie rolnym na kierunku Rolnictwo (SI)
10. Miernictwo na kierunkach Rolnictwo (SI) i Architektura krajobrazu
11. Rysunek odręczny i techniczny na kierunku Rolnictwo (SI)

Muchobor Wielki

Na pewno powstanie tam w najbliższym czasie jeszcze kilkanaście nowych
wielorodzinnych budynków mieszkalnych. Było coś na temat powstania na tym
osiedlu marketu Champion (koło osiedla na Trawowej). Będą stawiane kolejne
budynki obok dawnego Państwowego Gospodarstwa Ogrodniczego i na pewno zostanie
wkrótce zagosp teren tegoż gospodarstwa.

 

Newsletter 3

Inwestycje(rolnictwo/ogrodnictwo)
Przejmują gospodarstwa

Na Opolszczyźnie można mówić o nowym zjawisku - gospodarstwa,które doprowadzili
do ruiny polscy dzierżawcy- przejmują w dzierżawę Holendrzy, Irlandczycy i
Niemcy.
Tylko w kilku takich gospodarstwach pracę znalazło blisko 1200 osób. Dzierżawca
gospodarstwa w Karłowicach doprowadził je do bankructwa. Majątek zajął bank.
Pracownicy stracili pracę. Nie otrzymali zaległych wypłat. Ruiny nie
przestraszył się inwestor z Holandii. Wydzierżawił blisko 800 hektarów nie
najlepszej ziemi, wyłożył półtora miliona euro i tak jak inni zatrudnił
polskich zarządców. Holenderski gospodarz zatrudnia ponad 100 osób. Większość
nie miała pracy od kilku lat.

Nowi inwestorzy zamierzają powiększyć produkcję. Oprócz kwiatów eksportują
warzywa, ziemniaki i zboże. Z Karłowic za kilka dni wyjedzie do Holandii 70
Tirów cebulek dalii. Zagraniczni gospodarze płacą w terminie czynsz dzierżawny
i inwestują. Zarabia skarb państwa, a ludzie mają stałą pracę. To sprawia, że
Agencja Nieruchomości Rolnych zamierza wydzierżawić kolejne zdewastowane
gospodarstwa unijnym inwestorom.

Czy czujecie się bezpiecznie?

Dzielnicowy twierdzi, że jest bezpiecznie (na spotkaniu z radą sołecką). Że nie
notuje sie rozbojów, nie ma wezwań do do bijatyk i pijanych. Bywaja włamania i
kradzieże samochodów (czasem na zamówienie- z mojego osiedla rąbnięto 10
letniego Saaba, akurat po gruntownym remoncie, a ten sam model, o rok młodszy
ale nie zadbany, został). Włamania do domów/mieszkań- podobno dość często były
na nowych osiedlach, kiedy jeszcze nie wszyscy mieszkańcy podpisali umowę z
firmą ochroniarską. Co do wracania- na Geodetów an pewnym odcinku (na wysokości
gospodarstwa ogrodniczego) nie ma pobocza a wielu kierowców grzeje duuuzo za
szybko. Na Energetycznej cały czas jest chodnik. Przy sklepie na Energetycznej
krecą się menele ale nie zaczepiają (a podobni z wyglądu, na Powiślu, składali
różne niemiłe propozycje). A może wracać PKSem zamiast autobusem miejskim
(jedzie od dw. Południowego/metro Wilanowska, Puławską, Geodetów, Wilanowską).
Rozkład jazdy www.ppkspiaseczno.pl/

Klapa drożdżówkowa

Kochani, jest jeden murowany i absolutnie niezawodny sposób na wypieki, prace
ogrodnicze i domowe przetwory (np. kiszenie ogórków na zimę) - trzeba sprawić
sobie za ok. 10 PLN kalendarz biodynamiczny pana Osetka prowadzącego
gospodarstwo rolne Otylia (tylko ten i żaden inny). Jest to kalendarz dla
rolników, ogrodników i gospodyń domowych stworzony we współpracy z gospodarstwem
eksperymentalnym państwa Thun w Szwajcarii.
Każdego dnia podane są tam godziny, w których należy przeprowadzać określone
prace w domu i zagrodzie.
Ten kalendarz działa absolutnie bez pudła, nigdy mnie nie zawiódł.
Kupuje się go w kiosku Ruchu, ale naprawdę to musi być Osetek, a nie jakakolwiek
podróbka!!! Oczywiście można go też znaleźć w internecie (a czegóż nie można tam
znaleźć?) i zamówić pocztą.

Chłopi wymuszą meliorację Pilicy?

melioracja a nauka pkt.3
W Katedrze Melioracji i Kształtowania Środowiska realizowane są następujące
przedmioty nauczania:

1. Melioracje na kierunkach: Rolnictwo (JSM, SI), Ogrodnictwo, Ochrona
środowiska
2. Melioracje i inżynieria ekologiczna na kierunku Inżynieria i zarządzanie
produkcją
3. Melioracje przeciwerozyjne i ekomelioracje na kierunku Ochrona środowiska
4. Agromelioracje na kierunku Rolnictwo (SI)
5. Hydrologia na kierunku Ochrona środowiska
6. Hydrologia i gospodarowanie wodą na kierunku Architektura krajobrazu
7. Gospodarowanie wodą na kierunku Ochrona środowiska
8. Oczyszczanie ścieków metodami naturalnymi na kierunku Ochrona środowiska
9. Rybactwo w gospodarstwie rolnym na kierunku Rolnictwo (SI)
10. Miernictwo na kierunkach Rolnictwo (SI) i Architektura krajobrazu
11. Rysunek odręczny i techniczny na kierunku Rolnictwo (SI)

pracuje w usa i chcialbym kupic dom w polsce

pracuje w usa i chcialbym kupic dom w polsce
pracuje w usa mam green card zarabiam $60000 rocznie, posiadam wszystkie
dokumenty polskie: dowod osobisty, nip , pesel, zameldowanie w polsce, polski
paszport. jestem kawalerem mam 32 lata, chce kupic dom na dzialce 11ha
wartosc kredytu 500000zl, z tym ze figuruje ta nieruchomosc jako gospodarstwo
ogrodnicze, dom jest duzy 400 m i ma 10 lat , dzialka jest w gorzowie wlkp

POSLD ujada naPiS,aten i tak wygra następne wybory

Jeszcze jedno. W Holandii ziemia była zawsze na wagę złota. To był główny powód
powstawania wysokich i niezwykle wąskich, za to "głębokich" kamienic. Jednak
nasi znajomi tam mieszkający i wcale nie szczególnie zamożni - on jest prostym
robotnikiem zatrudnionym w gospodarstwie ogrodniczym, ona wówczas nie pracowała
- mogli bez problemów wziąć kredyt na zakup przestronnego szeregowca. Tego nie
da się porównać.

kabaczrk czy cukinia

W Warszawie na Białołęce jest gospodarstwo ogrodnicze Z.Majlert. Produkują
bardzo smaczne i niebanalne warzywa, często można je spotkać w np.Auchanie czy
w Carrfourze na Targówku. Cukinki wielkości małych ogóreczków, wszelkie rodzaje
sałat (rzymska, radicchio, roszponka), fasolka szparagowa we wszystkich
fasonach i kolorach (płaska, okrągła, zielona, żółta, fioletowa),groszek
cukrowy (taki w strączkach), takie śmieszne małe rzepki (białe, wielkości
dużych rzodkiewek) i jeszcze inne fajne rzeczy, które nieraz w zwyczajnym
warzywniaku trudno wyczaić.

Pierwsze zasiewy :)))

Z czułością wpominam mój zryw ogrodniczy ze trzy lata temu .
Naprodukowałam wtedy tyle rozsady żeniszka i aksamitki , że mój malutki
balkonik tego nie znósł !!! kwitły więc tymi kwiatuszkami balkony sąsiadów i
było bardzo swojsko.
Teraz mam nowe mieszkanie , nowy - wielki balkon , ale nie będę sie bawiła w
zasiewy - postawiłam na byliny !
Mam nadzieję , że moje funkje , bergenie , bluszcze i wrzosy zniosą zimę w
dobrej kondycji .
Jednoroczne kupię w gospodarstwie ogrodniczym blisko domku , zawsze są piekne i
zdrowe.

Udanych zasiewów i kwiatków jak dębów
życzy
Małgosia

jaka ziemia i skąd?

Witam na forum Gazety!
To jak gra w totolotka czasem dobra przepuszczalna ale żyzna ziemię sprzedają
chłopi w rejonie Pułtuska, gdy zdejmują ziemię orną i otwierają coś przy czym
nie trza się natrudzić i zarobek większy czyli żwirownie. Taka ziemia jest
najlepsza mimo ze kamienista i piaszczysta, ale w przeciwieństwie do kupnej
niewiadomego pochodzenia nie zawleczecie do ogrodów najróżniejszych chorób
grzybowych i szkodników jak to ma miejsce z ziemią wywalaną ze szklarni czy
gospodarstw ogrodniczych te właśnie ziemię śmieć sprzedają bardzo często z
ciężarówek i jest ona mało zła ale szkodliwa! Jest w niej tony związków rtęci i
innych odłożonych przez lata świństw którymi polewano rośliny. Niestety poznać
się na tym nie sposób i po prostu należy kupować ziemię ze sprawdzonego źródła.
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak

palenie liści

palenie liści
Panie Jurku, we wczorajszej wkładce ogrodniczej do GW napisał Pan, że opadłe
liście należy palic. Niech się Pan zlituje! Obok mojego gospodarstwa
działki i każdy z działkowców pali liście na swoim spłachetku ziemi.
Najlepiej w weekend bo wtedy wszyscy przyjeżdżają. Nie dośc, że smrodzą sobie
nawzajem niemiłosiernie a przecież chyba przyjeżdżają zażyc świeżego
powietrza to całą wieś spowijają dymy a ja tylko biegam co chwila sprawdzac
czy mi się las nie pali. Poza tym taki ciągle snujący się dym przecież chyba
okrutnie zatruwa środowisko. Ja liście kompostuję. Palę tylko zarażone
chorobami (np kasztana) ale dopiero po ich porządnym wysuszeniu.

ekologiczne warzywa i owoce!!!

Typowo ekologiczne to niestety nie wiem, ale znam gospodarstwo ogrodnicze we wsi Radziwiłłów (za Gorzycami Wielkimi, jakies 7-10 km od Ostrowa). Można tam kupić przepyszne ogórki i pomidory uprawiane tradycyjną metodą (tzn. w glebie a nie w żadnych wełnach czy innych sztuczych podłożach), zapylane naturalnie, dojrzewają też naturalnie. Czasem są dostępne też inne warzywa, a cały czas można kupić jaja od kur z wolnego wybiegu, ktorym, sama widziałam, jak gospodyni dawała całą górę świeżo zerwanej zieleniny. Gospodarze nazywają się Łęccy.

Najpiekniejsze wakacje:)

Slowenia
2 miesiace pracujac w gospodarstwie ogrodniczym w ramach praktyki postudenckiej
z IAAS. Co parwda praca byla ciazka ale towarzystwo miedzynarodowe(Slowacja,
Belgia, Ghana i my, 2 Polki), ludzkosc tubylcza przemila i przkochana, jedzenie
wspaniale i co tydzien wycieczki albo w Alpy Julijskie, albo nad Adriatyk, albo
do Lublany, albo do Zagrzebia-nie mwiac o najblizszej okolicy. I wszedzie
blisko bo to malutki kraj ale bardzo roznorodny kulturowo i geograficznie.
Musze tam kiedys wrocic!!!!

Wielka księga eRodziców na agorze

to ja agab51, dawniej agab5. jestem mamą asi (16.04.02). aktualnie staramy się
o drugiego dzidziusia. mieszkamy pod łodzią, prowadzimy gospodarstwo
ogrodnicze. niestety nie mamy stałego łączą, więc wchodzę na krótko, ściągam
co się da, a potem czytam, czytam, czytam. pozdrawiam wszystkich erodziców,
tych ze starego edziecka, jak i zupełnie nowych.

Wielka lista eRodziców !!!

agab5
mam na imię Aga ,jestem mamą Asi ur.16 kwiecień 2002.Mała jest podobna do taty, raczej spokojna, czasem jakby nie było dziecka. Ale po nas obojgu ma niesamowitą upartość, mam nadzieję, że jej pomoże ta cecha mężnie przejść przez życie. Jest bardzo rozwinięta ruchowo i raczej małomówna- to też po tacie. Od kilku dni wiemy,że maluch ma alergię, musimy trzymać się dzielnie i stosować dietę, a może wtedy wszystko unormuje się. Aktualnie mieszkamy pod Łodzią.Mamy gospodarstwo ogrodnicze, oboje jesteśmy po studiach w tym kierunku. Praca na swoim ma tę zaletę, że nie muszę tłumaczyć szefowi, że chcę od-do mieć urlop wychowawczy. Opiekujemy się naszą córcią bowiem razem, czyli mamy urlop rodzicielski i możemy po partnersku dzielić się obowiązkami związanymi z opieką nad Asią. Pozdrawiam emamy, atatusiów i wszystkie edzieciaczki. agab5@wp.pl lub miecho_1@wp.pl

Nie jedzcie ogórków na wiosnę

geograf napisał:

> hmmm...postraszyłeś.
Uważam,że straszyć trzeba.BO CZY KTOKOLWIEK ZAJMUJE SIE W PL badaniem
technologii produkcji w tysiącach małych gospodarstw ogrodniczych? czy jestem w
stanie dowiedzieć się kto wyprodukował tego ogórka i jak to robi,jakiej chemii
uzywa? Czy ktoś bada ogórka na zawartośc substancji chemicznych szkodliwych
dla zdrowia

> Ale może jest tak jak Diablica mówi-taki to już urok nowilijek,niestety. (Z
teg
> o samego powodu NIE WOLNO dawać domowym gryzoniom pierwszej trawy-to jest
dopie
> ro czysta chemia. Niestety kilka dni temu widziałem parę dorosłych namiętnie
zb
> ierających trawę z osiedlowego trawnika,najpewniej dla królika córki...)
> Co ciekawe-właśnie jem ogórka, pomidora i rzodkiewkę

> jednakże ogórek jest ze szklarni...szklarnia Janów dostarcze je przez cały
rok:
> -)
Decyzje kazdy podejmuje sam a może te duże gospodarstawa zważają na to ,że
chodzi o żywienie a nie tylko zarobek

spacer po sadybie

spacer po sadybie
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5198700.html?nltxx=1077927&nltdt=2008-05-10-04-06

W niedzielne południe zapraszamy na wspólną wycieczkę trasą naszego "Spacerownika" po Warszawie lat 20. Zwiedzimy dawną kolonię oficerską Sadyba i pozostałości miasta ogrodu Czerniaków.

Spacer rozpoczniemy o godzinie 12. Spotkamy się na pętli autobusowej Sadyba przy ul. Powsińskiej (ostatni przystanek linii 131, 179 i 189), tuż obok przekształconego w muzeum rosyjskiego Fortu IX Czerniaków. Podczas wycieczki przejdziemy wzdłuż fortecznej fosy, oglądając po drodze malownicze osiedle domów prominentnych oficerów i polityków II Rzeczypospolitej. Mieszkali tu m.in. generałowie: Izydor Modelski, Tadeusz Kasprzycki, Tadeusz Piskor oraz ostatni przedwojenny minister spraw zagranicznych Józef Beck, którego willa zmieniła się po wojnie w komunalną czynszówkę.

Za wybrukowaną "kocimi łbami" ulicą Okrężną, po której jeździła niegdyś kolejka wilanowska, powędrujemy ulicami "cywilnego" miasta ogrodu Czerniaków, szukając wśród współczesnej zabudowy willi dworków z lat 20. Odwiedzimy osadę Związku Spółdzielczości Spożywców "Społem", gdzie mieszkał lider przedwojennej polskiej spółdzielczości prof. Marian Rapacki. Na końcu wycieczki dotrzemy do schowanego za osiedlem bloków XIX-wiecznego dworku, należącego przed wojną do wzorcowego gospodarstwa ogrodniczego Wojciecha Zatwarnickiego. Tutaj uprawiano znakomite szparagi, cebulę, chrzan, karczochy i selery, a także bardzo wczesne pomidory, które jako pierwsze trafiały na warszawski rynek.

Zasiłki w UM

Nie prawda ze kiedys zasiłki rodzinne dostawali wszyscy bez wzgledu na
dochod .Moi rodzice prowadzili gospodarstwo ogrodnicze czyli prywatny interes i
chic miali dwoje dzieci nie nalezal sie zaden rodzinny ani zadna kolonia dla
dzieci wiec jak nie wiesz to nie mow wszyscy nie dostawali

Zasiłki w UM

marteczka77 napisała:

> Nie prawda ze kiedys zasiłki rodzinne dostawali wszyscy bez wzgledu na
> dochod .Moi rodzice prowadzili gospodarstwo ogrodnicze czyli prywatny interes
i
>
> chic miali dwoje dzieci nie nalezal sie zaden rodzinny ani zadna kolonia dla
> dzieci wiec jak nie wiesz to nie mow wszyscy nie dostawali

Nie wiem jak było w czasach Twoich rodziców. Kiedy ja miałam małe dzieci
zasiłek rodzinny otrzymywali wszyscy bez względu na dochód w jednakowj kwocie.

Kolonie dla dzieci to chyba z funduszu socjalnego, jeśli Twoi rodzice byli
prywaciarzami to jasne, że im nie przysługiwały te świadczenia.

Zasiłki w UM

Dygrgosiu przeciez pisałas ze nie brałas zadnych zasiłków na dzieci a teraz
piszesz ze jak twoje dzieci były małe to zasilek brali wszyscy a wiec ty tez?
Moze teraz cie boli ze jak przekraczasz dochod to zasiłku nie dostajesz a inni
dostaja masz o to zal .W innych panstwach tez zasilki na dzieci dostaja wszyscy
ale niestety nasz kraj nie jest tak bogaty by dac wszystkim .Powiem Ci ze
gdybym dobrze zarabiała to nie czepialabym sie ludzi tych co zasilek biora z
tego powodu ze ja nie dostaje i nie dostawali tych zasilkow wszyscy jeszcze ok
10 lat temu moim rodzicom nie nalezał sie rodzinny tylko dlatego ze byli
prywaciarzami nie mieli wielkiej fabryki tylko prowadzilli skromne gospodarstwo
ogrodnicze.

Kłopoty z Traktatem cd.

uprawiać czy nie uprawiać?
Odpowiedź na pytanie kto w efekcie zyska a kto straci przy nowej
interpretacji postanowień traktatu rozjaśnia sprawę.
W numerze 3/2003 newsweeka można przeczytać kto jest największym
posiadaczem ziemskim a jednocześnie zasiada na Wiejskiej. Po
utrzymaniu wersji polskiego rzadu mielibyśmy kuriozalną
sytuację, w której dopłaty dla "niektórych" sięgnęłyby
zawrotnych sum. Jeżeli ludzie ci rzeczywiście na tych ziemiach
produkują, to nie powinni mieć nic przeciwko temu by
interpretowano zapis tak jak tego chce Unia.
Najgorsze to utrzymywać ludzi nie robiących nic - i to wzięłaby
na swój karb zarówno Unia jak i Polska.
Czy ty przeciętny podatniku jesteś za tym aby dodatkowa część
twoich dochodów szła na nic nierobienie jakiejś części
społeczeństwa? To niezdrowe.
System, który zaproponowała Unia (tak jak oni rozumieją te
zapisy) jest lepszy gdyż aktywizujący, działający na zasadzie
kija i marchewki. Polskie rozumienie zapisu jest niedobre:
sprzyja "oligarchom", którzy wywąchali pismo nosem i w
odpowiednim czasie wykupili ogromne obszary ziemi. A do tego nie
zachęca do działania i nie wspiera na wsi przedsiębiorczości.
Na dowód tego, że małe gospodarstwa i tak nie zrobią wiele z
małymi dopłatami niech posłuży obecna u zwolnionych górników.
Ilu z nich zainwestowało a ilu przejadło ogromne odprawy?
A jak jest małe gospodarstwo a operatywne (vide:pieczarkarnie,
ogrodnictwo itp) to propozycja unijna jest o niebo lepsza od
tego, co chce strona Polska.

Jak i gdzie poznałyście swoich mężczyzn?

mojego męża poznałam w pracy, w "bardzo szałowym" stroju. Był to piękny
niebieski kombinezon roboczy - aczkolwiek mało romantyczny. Odrabiałam staż w
gospodarstwie ogrodniczym. Mój przyszły maz z kolei, remontował szklarnię -
była to jego wakacyjna praca. Umówilismy się na randkę, na którą nie poszłam.
I jeszcze ciekawostka. Mój przyszły, biedny student, przyniósł mi na imieniny
bukiet róż. Z tym, że te róże. jak potem przyznał, były z kwietnika.

Gdzie kupować warzywa?

Ja prowadze gospodarstwo ogrodnicze i twiedrdze że ładnego warzywa nie da się
wychodować bez śodków ochrony roślin i nawozów mineralnych ekologia jest dla
pasjonatów Rynek wymusza na nas by to było wyprodukowane tanio i na giełdzie
kiedy dochodzi do konfrontacji towaru produkt ekologiczny przegrywa rywalizacje
z tradycyjnym który jest ładniejszy pod względem estetycznym i nie jest tu
ważne że jest ekologiczny ponieważ na to zwraca uwagę jedna być może osoba na
100
Jeżeli konsument zwracał by na to uwage pewnie szybko rynek by się do tego
dostosował jednak żeby produkować ekologicznie trzeba spełnić sporo wymogów i
przejście trwa od 3 do 5 lat

Jeżeli nie będziesz wybrzydzał że marchewka jest krzywa i płacił za nią więcej
i znajdzie się duża grupa ludzi myślących podobnie to w polsce jest szansa na
ekologie

Zamek w Złocieńcu

I jeszcze jeden post tego samego forumowicza:

"Tak! Ten stary plac, podwórzec ograniczony był z trzech stron (od południa,
zachodu i północy) budynkami folwarcznymi o budowie ryglowej. Bielone wapnem i
czernione (wiązania drewniane) smołą. Zabudowania miały funkcję mieszkalną i
gospodarska. Na ten plac można było się dostać przez bramę drewniana
dwuskrzydłową (czynną) od strony północnej i ulicy przykościelnej (nie wiem jak
sie ona obecnie nazywa). Plac był wybrukowany "kocimi łbami". Na stronie od
strony wschodniej, tj. od zamku nie było żadnych zabudowań. Na dziedziniec
przed zamkiem można było się dostać mostem zwodzonym nad fosą, która była
częściowo zasypana - sucha. W ścianie fosy od strony gospodarstwa były dwa
kamienne łoża (w kaształcie rynny) w które opadały legary tego zwodzonego
mostu. Budynki były zamieszkałe. Ludzie trzymali w nich także konie, bydło i
trzodę. Po placu biegały kury.Na bruku leżały pojedyńcze słomki zbóż.
Przez plac ten przechodziło sie w miejscu mostu zwodzonego, fosą ( jakieś 20-
30m ?) na most drewniany, na Drawie i dalej piękną aleją wiązową (istnieje do
dziś?) do gospodarstwa ogrodniczego z sadem. Aleja ta była "prowadzona" w ten
sposób, że jej konary i gałęzie tworzyły nad idącym jej środkiem piękne,
łukowate sklepienie. W sadzie były czereśnie o cudownym smaku...
Taki obrazek noszę w oczach już tyle lat..."

Dworzec Terespolski

nawet nie musiałem tam iść,

"Za mlynem bylo gospodarstwo ogrodnicze PKP. Tam staly szklarnie i rosly w nich
kwiaty, ktorymi obsadzano warszawskie dworce kolejowe i trawniki przed
dworcami. Czy pytasz o ten kawalek pomiedzy mlynem a torami? Stoi tam jeszcze
budynek mieszkalny dla ogrodnika." wypowiedź vars2 z Szmulkowego forum

czyli faktycznie mogły być tam biura i mieszkania

GOLEBIE NA BALKONIE ! POMOCY !

znam ten problem...rozwiazaniem jest maskujaca siatka, lub cos w rodzaju
sieci...rozpieta miedzy pietrami..czyli od twojej balustardy do
podlogi sasiadow lub dachu.poszukaj w sklepach ogrodniczych lub
gospodarstwie domowym...a napewno dostaniesz cos takiego w wedkarskim.golebie
boja sie tez roznych dzowneczkow,wiatraczkow itp.poprzyczepianych do
kwietnikow .

praca w osrodku buddyjskim

praca w osrodku buddyjskim
Ośrodek Buddyjski w Przesiece koło Jeleniej Góry zatrudni dwie osoby do pracy.
Zakres obowiązków:
- prowadzenie kuchni wegetariańskiej
- prowadzenie gospodarstwa domowego
- ogrodnictwo organiczne
- złota rączka
- zastępca menedżera ośrodka
Zakwaterowanie na miejscu.
Mile widziane osoby zainteresowane medytacją.
Szersze informacje oraz kontakt:
Alma, telefon 0-75 76 21 685

Co na kurzajki na stopach?

Co na kurzajki na stopach?
Chciałabym cos zaaplikować mojemu męzowi, bo strasznie prosły mu kurzajki na
podbiciu stopy. Pierwszy raz wyskoczyły mu 3 lata temu jak pracował w
gospodarstwie ogrodniczym w Angli, wycinal całymi dniami sałatę. Na do datek
w tym czasie zmarł jego ojciec, biedak nie był nawe na jego pogrzenie. Czy
może macie jakąś radę. Bardzo bym była wdzięczna. Opisuję tak dokładnie, bo
ponoć to może mieć znaczenie.

newsletter 10 - A.D. 2005.I

A ja stawiałem na tą działkę w Bielanach, między OBI a Castoramą, tym bardziej,
że na wizualkach rozbudowy Cielan widać jakiś nowy market na tejże działce
(projekt).

Erni zapewnie więc ten Oulett powstanie na działce po byłym gospodarstwie
ogrodniczym ARSP (jedno z większych na DŚ). Tak?

Jestem przerażona:(

Jestem przerażona:(
Studiuję ogrodnictwo. Warzywnictwo, dodajmy. A ponieważ uwielbiam jedzenie, w
koncu musiałam się 'zgadać' z resztą mojej grupy. No i... jak w temacie.
Jestem w stanie pojąć, że mój wegetarianizm jest dla nich nie do zrozumienia,
bo powiedzmy że to 'wina' pochodzenia - małe miasteczka, wsie, środowiska
generalnie raczej rolnicze. Jestem w stanie pojąć, że nie smakowały im kotlety
sojowe, bo co się okazało: 'a czym przyprawiałeś?' 'No jak mięsne, pieprzem i
solą' ?? takie to też by mi nie smakowały, ale mięsa przprawionego wyłącznie
pieprzem i solą to nawet za wszystkozernych czasów bym nie tknęła. Tak bez
żadnych ziół czy choćby czosnku? Błe. Ohyda...
Nie jestem w stanie zrozumieć, że oni w sporej części NIGDY nie jedli
brokułów. Przecież to jest na tyle powszechne warzywo, ze da sie je kupić
wszędzie, niektórzy to nawet uprawiają w gospodarstwach, ale tylko na
sprzedaż. A teraz mieszkają w Krakowie, gotuja sobie sami i nawet nie maja
ochoty spróbować... O soczewicy czy ciecierzycy, albo oberżynie to juz nie ma
co wspominać:/ Jak mi wyznał jeden z kolegów (i sporo osób go poparło) 'dla
mnie to by wystarczyła kapusta, marchewka, cebula i pomidory, reszta nie jest
potrzebna'.
I tak na koniec: rozmawiałam z koleżanką o sałatkach i zimie, poskarżyła się
że teraz to sałata taka zwiędnieta jest, więc poradziłam jej kapustę pekińską.
Zero zrozumienia, pustka w oczach i pytanie: 'Ty... a jak to wygląda?'
I tym smutnym akcentem...
pozdrawiam ciepło
martva

Konkurs na najładniejszy ogród

Konkurs na najładniejszy ogród
Witam .Na stronie Urzędu Gminy pojawiła się informacja:

SZANOWNI MIESZKAŃCY GMINY LESZNOWOLA !

W roku 2008 r. Wójt Gminy Lesznowola wraz z Ośrodkiem Edukacji Ekologicznej i Artystycznej im. ks. K. Czarkowskiego przy gospodarstwie ogrodniczym Waldemara Kozłowskiego w Warszawie ogłasza konkurs na najładniej ukwiecony ogród lub osiedle położone na terenie Gminy Lesznowola.
W dobie urbanizacji i uprzemysłowienia chcemy dążyć do minimalizowania wpływu naszych działań na środowisko. Mamy świadomość, że codzienne wykorzystanie energii, zasobów naturalnych nie jest bez znaczenia dla środowiska naturalnego.
Czasy, w których żyjemy wymagają od nas stosowania właściwej polityki ekologicznej, w tym praktyk ekologicznych, które pozwolą kontrolować, oceniać i rozwijać świadomość ekologiczną u każdego mieszkańca.
W związku z powyższym zachęcamy wszystkich Mieszkańców do wzięcia udziału w proponowanym konkursie. Pięknie zagospodarowany ogród, a więc dużo kwiatów i zieleni, to jedna z tych praktyk ekologicznych, stosowanie której poprawi stan środowiska naturalnego, a jednocześnie estetykę naszego otoczenia.

Druk zgłoszenia do konkursu (do pobrania w formacie WORD)
Regulamin konkursu (do pobrania w formacie WORD)

Tylu ciemniaków nie kojarzy nic z ekologii!

"Jednak fundamentem jest zrozumienie, że jedzenie przez ludzi mięsa i nabiału
jest pierwotną przyczyną dewastacji środowiska. Najlepsze nawet gospodarstwo
jajeczno-mleczno-krwisto-mięsne pozwala wyżywić z tego samego kawałka ziemi
10 razy mniej ludzi niż gospodarstwo leśno-sadowniczo-ogrodnicze.
"

Zdradzasz objawy niedoboru pewnych jakze potrzebnych do funkcjonowania
skladnikow.

Tylu ciemniaków nie kojarzy nic z ekologii!

Czego nie rozumiesz? Pozwól się oświecić.
Gość portalu: pak napisał(a):

> "Jednak fundamentem jest zrozumienie, że jedzenie przez ludzi mięsa i nabiału
> jest pierwotną przyczyną dewastacji środowiska. Najlepsze nawet gospodarstwo
> jajeczno-mleczno-krwisto-mięsne pozwala wyżywić z tego samego kawałka ziemi
> 10 razy mniej ludzi niż gospodarstwo leśno-sadowniczo-ogrodnicze.

To podstawa wszelkiej wiedzy ekologicznej. Tak jak fizyka dla chemii, tak samo
dla ekologii fundamentem jest ten bilans energetyczny.

mam 48 lat

mam 48 lat
jestem 48 letnią, samotną kobietą, wykształcenie wyższe ogrodnicze i pracę
którą kiedyś uwielbiałam i nowego szefa który doprowadza mnie do szału
kwestjonując na każdym kroku moje kompetencje. Nie bardzo wiem dlaczego mnie
jeszcze nie zwolnił - rozmawiałam już z nim ale on się śmieje i zmienia temat.
inni pracownicy ze strachu przed utratą pracy na wyścigi starają się o
dodatkową pracę w prywatnym gospodarstwie dyrektora. Ja tego nie akceptuję -
czy jest dla mnie jeszcze jakaś szansa , czy w przekonaniu że jestem
nienormalna i na niczym się nie znam mam zakończyć tak pięknie zapowiadającą
się karierę. Na terapie mnie nie stać - na kierowniczym stanowisku z 40%
premią i dodatkiem funkcyjnym odbieram 1400 zł minus 250 zł na wlew do baku.

Renta strukturalna - warunki otrzymania.

Witam
Też ostatnio zgłebiałem temat i z mioch ustaleń wynika, że aby
dostać ręntę strukturalną osoba musi przekazać gospodarstwo rolne
osobie mającej kwalifikacje rolnicze lub już prowadzącej
gospodarstwo rolne. W twoim przypadku musisz mieć skończoną szkołę
rolniczą albo ogrodnicza lub przez okres 3 lat być ubezpieczoną w
KRUS. Rozumiem że skoro 2 lata temu mama przepisała na ciebie ziemię
to opłacasz KRUS więc za rok miną 3 lata i będziesz mogła przejąć
gospodarstwo.

odpowiem na pytania związane z KRUS :)

Co by Pan doradził moim sąsiadom będącym w takiej sytuacji:
Mąż ma 55 i chce przejść na wcześniejszą emeryturę.
Żona ma mniej niz 50 (na oko sporo mniej:) i o emeryturze ani myśli -
i słusznie imho bo to młoda, pełna zycia kobieta.
Prowadzą ogrodnicze gospodarstwo specjalistyczne, zatrudniają
pracowników i mają współwłasność ziemi i zabudowań w rónych
częściach.
Sąsiadka była zaszokowana gdy w krusie powiedziano jej, że w Polsce
obowiązuje taka swoista forma poddaństwa chłopów (bab...?) według
której jak mąż przechodzi na emeryturę to żona też musi...
A co jesli ona nie chce, bo chce nadal prowadzić gospodarstwo, chce
pracować??
Czy może Pan coś doradzić w tej kwestii?

odpowiem na pytania związane z KRUS :)

jagoo napisał:

> Co by Pan doradził moim sąsiadom będącym w takiej sytuacji:
> Mąż ma 55 i chce przejść na wcześniejszą emeryturę.
> Żona ma mniej niz 50 (na oko sporo mniej:) i o emeryturze ani
myśli -
> i słusznie imho bo to młoda, pełna zycia kobieta.
> Prowadzą ogrodnicze gospodarstwo specjalistyczne, zatrudniają
> pracowników i mają współwłasność ziemi i zabudowań w rónych
> częściach.
> Sąsiadka była zaszokowana gdy w krusie powiedziano jej, że w
Polsce
> obowiązuje taka swoista forma poddaństwa chłopów (bab...?) według
> której jak mąż przechodzi na emeryturę to żona też musi...
> A co jesli ona nie chce, bo chce nadal prowadzić gospodarstwo,
chce
> pracować??
> Czy może Pan coś doradzić w tej kwestii?

odpowiem na pytania związane z KRUS :)

Rolnik powraca z Kanady
Witajcie !
Mam kolegę (Staszek)ze szkolnej ławy co powraca z Kanady i chce kupić
dospodarstwo a mnie się dopytuje jak z ubezpieczeniami i z emeryturą.
Co prawda to go odesłałem do poczytania o KRUZ i ZUS, ale jednak bym chciał się
coś dowiedzieć.
Staszek dzisiaj ma 52 lata pracował w kopalni w PL od 1974 do 1984, a następnie
wyjechał do Kanady.Jest ze wsi i do 18 roku życia pomagał rodzicom w
gospodarstwie rolnym, ale chyba nie był ubezpieczony.Za lata pracy przed
wyjazdem Zus ustalił mu kapitał początkowy w wysokości 55400 zł.
Obecnie chce kupić gospodarstwo rolne 25ha i uprawiać rolę.Kiedyś chyba robił
jakiś kurs ogrodniczy.
Dopytywał mi się czy po ukończeniu 65 roku życia może liczyć na emeryturę
łącząną z tego co kiedyś pracował i z tego co ma pracować na roli i połacać
odpowiednie ubezpieczenia.
W jego przypatku czy to ma być KRUZ czy jakieś inne ubezpieczenie?
Bendę wdzieczny za podpowiedz w tym temacie.

Życie na wsi???

Nie mialam i nie mam zadnych problemow ani ze strony rodziny jak rowniez ze
strony moich znajomych. Mam bardzo madra i kochana tesciowa, ktora zawsze
pomaga mi przetrwac trudne chwile, ktora nauczyla mnie szacunku do pogladow
innych ludzi, a ja nauczylam moja tesciowa szacunku do zwierzat, obydwie
kochamy kwiaty, mamy piekny (chyba najpiekniejszy w okolicy) ogrod, a od trzech
lat maly wodospad i zlote rybki w sadazawce.
Wszedzie trzeba teraz ciezko pracowac, my mamy tylko i wylacznie sady owocowe,
a z zywego inwentarza to tylko kilka kur i trzy kozy. Jako pierwsi w okolicy
kupilismy koze na poczatku sasiedzi patrzyli na nas z politowaniem, lecz teraz
juz kilknascie gospodarstw przekonalo i zrezygnowali z krow na rzecz koz.
Musze Ci powiedziec, ze wielu znajomych zazdrosci nam tego, ze mieszkamy na
wsi, tego ze mamy swoj dom, swoja ziemie, swoj swiat, ze nigdzie nie pedzimy,
ze mamy duzo czasu dla siebie i dla naszych dzieci.
Nasze dzieci nigdy nie wstydzily sie tego skad pochodza, syn uczy sie
w Warszawie, codziennie dojezdrza samochodem w tym roku zdaje mature i wybiera
sie na SGGW kierunek ogrodnictwo, corki chodza do LO. Przyjezdrza do nas wiele
kolezanek i kolegow naszych dzieci, raczej nigdy nasz dom nie swieci pustkami.
Zycze Wam wytrwalosci i wiary w siebie.
Pozdrawiam serdecznie.

Restaurator podejrzany o śmiertelne potrącenie...

Jechałem krótkim łącznikiem na tyłach byłego gospodarstwa ogrodniczego od
strony kościoła w stronę szkoły. I jak najbardziej prawą stroną (lewa,
niezaasfltowana jest zwykle zajęta przez parkujące samochody). Przed końcem
uliczki po opadach powstaje wielka kałuża. Przed omijaniem jej obejrzałem się i
nic nie jechało. Przy końcu kałuży tenże osobnik mnie dopadł i zaczął
wyprzedzać z prawej. Uważasz, że to prawidłowe zachowanie (na szczęście słysząc
samochód nie zmieniłem toru jazdy, bo pewnie skończyłoby się gorzej niz na
potrąceniu lusterkiem).

Duży wybór roślin doniczkowych w Warszawie?

Duży wybór roślin doniczkowych w Warszawie?
Poszukuję właśnie hurtowni czy może jakiegoś " gospodarstwa
ogrodniczego" w Warszawie, gdzie byłby duży wybór roślin
doniczkowych. Marzy mi się np. geranium, aloes- a tego nigdzie nie
można dostać. A czy był ktoś z Was może na giełdzie w Broniszach?
ostatnio ją reklamowali w TV- duży tam wybór i w jakich godzinach
najlepiej się wybrać?

Dzisiejki 278 - w odlatujacych lisciach....

Cieszę się że wydobrzałaś Ogrodniczko Naczelna. Obejrzałam sobie raz
jeszcze zdjęcia Twoich włości na forum ogrodniczym. Matko, toż to
prawdziwe gospodarstwo prawie samowystarczalne. Kurki śliczne,
suchołuski kolorowe, a robota którą odwaliłaś od przejęcia tej
ziemi, gigantyczna. Ten ogród chyba musi Cię kochać.
A w stolicy pogodnie, więc lece z Krowisią na dłuuugi spacer.
Miłego dnia życzę wszystkim
P.S. Problem moralno-obyczajowy związany z Dziecinką, rozwiązał mi
się sam. Dziecinka zerwała z młodym człowiekiem.

Upraw budo w specjal architekt w ograniczonym..

Hmmm, sam sie nad tym zastanawialem.Znalazlem w necie taka definicje: zabudowa
zagrodowa - rozumie się przez to budynki mieszkalne, gospodarcze i inwentarskie
w rodzinnych gospodarstwach rolnych, hodowlanych lub ogrodniczych oraz w
gospodarstwach leśnych, w tym w Państwowym Gospodarstwie Leśnym Lasy Państwowe.
No i za przeproszeniem cholera wie co to w ogole jest!

GPP - Ukrainiec

Z dzisiejszej GP:
"Dwa tematy zdominowały ostatnie posiedzenie Zarządu Powiatowego PSL w
Grudziądzu: wybory samorządowe i perspektywa budowy kombinatu ogrodniczego...
...... Okolice Grudziądza i peryferie miasta - dodaje Edmund Korgol - to od
wielu lat prawdziwe ogrodnicze zagłębie. W setkach szklarń i tunelów foliowych
produkowane są głównie warzywa. Daje to utrzymanie wielu rodzinom, a także
bezrobotnym. Naszym zdaniem, uprzywilejowanie jednego bardzo dużego producenta
doprowadzi do upadku istniejących małych gospodarstw ogrodniczych i w efekcie
bezrobocie w Grudziądzu i okolicy zamiast zmaleć, wzrośnie. Jesteśmy przekonani,
że bardziej racjonalne zagospodarowanie inwestycyjne 17 hektarów gruntów dałoby
pracę zdecydowanie większej liczbie osób, niż planowane 150."

Grudziadzkiemu PSL zycze sukcesu!

czy 157 m kw to dużo czy mało ????

-bd
> zależy co kto lubi i co mu potrzeba. Przede wszystkim ważna jest
metoda jak
> przyświecała przy wybieraniu projektu. Powinno sie zacząc od tego
co każdy z
> przyszłych użytkowników chciałby tam robic i co bedziecie robic
razem. Wydaje

... się, że nasze przyzwyczajenia, hobby jest unormowane i nagle, w
nowym miejscu, odkrywamy u siebie pasję np. ogrodniczą. Ale tego
faktycznie nie można przewidzieć :)
Trzeba jednak się z tym liczyć, że potrzeba zadbanego ogrodu zmusza
do wgłębabiania się w temat przyrodniczy. Nie tylko książki i
internet, ale praca "na roli". Potem kombinacja, jak sobie ją
usprawnić... potem oprócz kosiarki, wertykulator, rozdrabniacz
gałęzi, grabie takie, siakie, owakie...nawozy, humusy, torfy,środ.
ochrony roślin...i robi się "gospodarstwo agrarne"

Stąd mój nacisk na pomieszczenie gospodarcze sensownie duże, z łatwym
dostępem z ogrodu.

pomocy fajna dzialka ale ...

Co rozumiesz przez słowo " siedliskowa", czy oznacza to zapis z
ustawy "zabudowa zagrodowa w gospodarstwach rolnych, hodowlanych i
ogrodniczych", jeżeli tak, to musisz sprawdzić warunki, jakich
musisz dotrzymac, aby móc się budować.
To bardzo "śliska" sprawa, szczególnie w terenach chronionych.
Możesz nie uzyskać WZiZT jeżeli nie ma planu, bo ich sie w takich
terenach po prostu nie wydaje, jest tryb szczególny ich wydawania.
Jeżeli juz jest aktualny plan trzeba uzyskać wypis z planu i
wszystko będzie wiadome.
Bądż ostrożna, od dawna nie zajmuję się projektowaniem domków, ale
pamiętam kłopoty tych, którzy nie będąc rolnikami takie działki
kupili, musieli się wykazać odpowiednia ilością gruntów. Teraz, przy
obecnych cenach, stać na to najbogatszych.

Oprawca Polaków wreszcie pozbawiony renty polskiej

Przykłady
Zakup sobie może drogą kupna za pieniądze książkę nieżyjącego już Simona
Wiesenthala "Prawo, nie zemsta". Przyjemnej lektury.

A tak spod dużego palca:
Sanok i oklolice, lata 1939-1941, polscy przemytnicy przeprowadzają Żydów przez
niemiecko-radziecką granicę. Na stronę radziecką.
Najpierw biorą od nich pieniądze, a następnie zawiadamiają niemiecką
żandarmerię o planowanym terminie i miejscu przerzutu.
Finał łatwy do przewidzenia.
Za uzyskane w ten sposób pieniądze zostało zbudowane w Krakowie (przy ul.
Jesionowej) gospodarstwo ogrodnicze, które już nie istnieje, a na jego miejscu
powstał dość znany sklep.
I dziś tylko nazwisko się zgadza. Nb w Krakowie jest to nazwisko dość popularne.
A dzieci oczywiście nie ponoszą winy za zbrodnie rodziców.

I mogłabym tak codziennie po parę sztuk.

Zdarzyło sie dzis - 15.01.1907.Narodziny Mistrza.

Zdarzyło sie dzis - 15.01.1907.Narodziny Mistrza.
Czołem

15 stycznia 1907 roku w Warszawie urodził się Pan Janusz Kusociński,
wybitny lekkoatleta...

"Janusz Kusociński, pseudonim Kusy (ur. 15 stycznia 1907 w
Warszawie, zm. 21 czerwca 1940 w Palmirach) – polski lekkoatleta,
złoty medalista olimpijski z Los Angeles w biegu na 10000 m z
wynikiem 30 min 11,4 s (31 lipca 1932). Również srebrny medalista
pierwszych mistrzostw Europy na dystansie 5000 m.

Dzieciństwo spędził w Ołtarzewie, gdzie jego ojciec, urzędnik
kolejowy, posiadał małe gospodarstwo rolne. W roku 1928 ukończył
Państwową Średnią Szkołę Ogrodniczą. Po dłuższej przerwie zdał
eksternistycznie maturę i w roku 1937 otrzymał świadectwo
dojrzałości. W roku 1938 został absolwentem CIWF w Warszawie."..

I całość:

pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Kusoci%C5%84ski
Pozdro
Krzysztof

Urząd Miasta zarabia ...

Kto z kogo robi sobie wała
Ciekawe kwiatki:
1.
www.bip.siedlce.pl/public/get_file.php?id=75701
pan Mirosław S.posiada 3 udziały po 1 zł w sp. z o.o. Gilem w Siedlcach,pakiet ten stanowi 7,5% wartości spółki, nie jestem biegły w matmie ale wychodzi mi że ta sp zoo składa sie z pakietu 40 akcji o wartości 40 zł pogratulować inwestycji.Ktoś zna tę firmę bo jakoś nie mogę ją namierzyć a mam dwie dychy na zbyciu.
2. pan radny Grzegorz S.
gospodarstwo ogrodnicze 8,5 h dochód w 2006 - 7500 zł,
2007 to samo gospodarstwo dochodu już nie przyniosło.
patrząc na niego jak pomyka koło mnie swoim ciągnikiem kilka razy do roku ciągnąc przyczepy z nawozem,delikatnie mówiąc,to istny z niego fanatyk roli, miesięcznie wychodzi po odliczeniu kosztów jakieś 500zł, ktoś z was tyrał by za taką kasę na 8,5h pewnie że nie, a on tak.Czyżby było to już jego hobby? wrósł chłop w swoją rolę :}.
Ciekawe po co te oświadczenia skoro i tak robią sobie z nas wałów, chyba że się ja mylę przecież tak porządni obywatele katolicy nie oszukali by narodu który ich karmi.

Jak mnie drażni ta zależność...

Jak mnie drażni ta zależność...
a mianowicie, zaleznosc od 2 osoby. Przed ciaza bylam aktwna ooba,
praca, sporty, wyjazdy.
Jestem w 20tc, swieta sie zblizaja, ale to nakmniej wazne.
Jestem czysciaszka i mialam zorganizowane gospodarstwo domowe, ze
sie tak wyraze, a teraz???
od 6 juz nie spie, gdybym nie byla w ciazy, zaczelabym sprzatac,
tyle okien do umycia, poprania firan,wkoczylabym samochodu,
pojechala do ogrodniczego po nowe krzewy, kwiaty, sama przytargala,
potem jakies zywieniowe, przeleciala caly dom,odkurzanie,
zamiatanie, mycie....WSZYSTKO moglam robic, a teraz??? jak maz nie
umyje okien, nie przytarga zakupow, to sama moge co najwyzej
ponarzekac.
Poniewaz w tyg pracuje, wychodze o 8 i wracam 18-19 ( z tego jestem
dumna, dobrze sie czuje i lubie swija prace i ludzi ) to nie ma
na nic czasu, wiec wszystko odkladane jest na weekend i o to takie
moje zycie, uzaleznione od meza ))) ehhh a taka bylam niezalezna
pomijajac fakt ze w ciaze to sama nie zaszlam

Kuchciński: PO wymuszała na nas korupcję

znaczy się badylarz
Ankieta (lustracja majątkowa)
Posłowie / Senatorowie PiS
Prezesi i Wiceprezesi Zarządów Regionalnych PiS
1. Imiona i nazwisko (oraz nazwisko rodowe). Marek Tadeusz Kuchciński
2. Imię ojca, imię matki. Zbigniew, Janina
3. Data i miejsce urodzenia 9 sierpnia 1955 Przemyśl
4. Wykształcenie średnie
5. Posiadane tytuły naukowe lub honorowe. Nie dotyczy
6. Zawód wyuczony. ogrodnik
7. Zawód wykonywany. Polityk, poseł zawodowy
8. Miejsce pracy (dokładna nazwa instytucji lub zakładu i ich adres, w wypadku
przedsiębiorców nazwa firmy, której jest właścicielem lub współwłaścicielem, a
w razie posiadania wielu firm ich nazwy i adresy). Sejm RP, Warszawa, ul.
Wiejska 4/6/8
DZIAŁ I
1. W jakiej instytucji lub zakładzie pracował(a) Pan (i) w 1989 roku.
Rodzinne gospodarstwo ogrodnicze

centrum handlowe

W Lesznowoli.

Cytat:
"Gmina Lesznowola

Powierzchnia: 69 km kw.

Ludność: 12,5 tys. osób

Stopa bezrobocia - ok. 5 proc.

Gmina Lesznowola graniczy od wschodniej strony z Warszawą, od zachodniej z
gminą Nadarzyn, od południa z gminą Piaseczno, a od północy z gminą Raszyn.
Atuty gminy to bliskość stolicy, szlaki komunikacyjne, atrakcyjne tereny
inwestycyjne, rekreacyjne oraz warunki sprzyjające budownictwu mieszkaniowemu.
Część zachodnia gminy to obszar o szczególnych cechach przyrodniczo-
krajobrazowych. Znajduje się tutaj ciąg leśny - Magdalenka, występują pomniki
przyrody. Gmina przyciąga też inwestorów. To w Lesznowoli jest największe w
Europie Chińskie Centrum Handlowe, i słynny Kamis, produkujący przyprawy. A na
terenie gminy, w Łazach, rozgościła się norweska firma Norcool, produkująca
lodówki i zamrażarki. Jest też hurtownia farmaceutyczna oraz słynne
gospodarstwo ogrodnicze EKO w Mysiadle."

sprzedaż roślin a sposób opodatkowania

sprzedaż roślin a sposób opodatkowania
Witam,

Jest to pytanie skierowane raczej do specjalistów z allegro gdyż nie mogę
nigdzie znaleźć odpowiedzi na to pytanie.
Sprawa wygląda tak: moi rodzice prowadzą gospodarstwo ogrodnicze (ogrodnictwo
- produkcja roślin ozdobnych), wszystko jest legalnie i tak jak być powinno.
Nie jesteśmy vatowcami, czyli jedynie jest możliwość wystawienia rachunku
uproszczonego. I teraz jak to odnieść do sprzedaży na allegro? Czy sprzedając
te rośliny, w jakikolwiek sposób muszę się rozliczać z US? I kolejne pytanie:
czy jeśli sprzedaż figuruje na mnie czyli dane konta allegro są inne niż
właściciela ogrodnictwa czyli moich rodziców to jest to formalnie niezgodne z
prawem? Zaznaczam, że jestem domownikiem rolnika. Czyli adres zamieszkania
jest taki sam dla właścicieli ogrodnictwa jak i mój. Jak to wygląda w sposób
formalno prawny?

z góry dziękuję za pomoc
Marcin

Lubuskie: Czy oddychamy czystym powietrzem?

> zdarzaja sie i tacy co okazjonalnie spalaja smieci w piecach
> lacznie z plastikami ale nikt w domu nie gromadzi tego ton,
Nie kwestia ilosci, ale jakosci, a plastiki pod tym wzgledem sa
koszmarne...
poza tym... mysle, ze na jedno gospodarstwo domowe, w ciagu calej
zimy, to tych wszelakich folijek, zlotek, reklamowek, plastikowych
butelek, itp. to moze i z pol tony wyjdzie... razy ilosc gospodarstw?

> jednorodzinnych i na dzialkach ogrodniczych tony odpadow nie tylko
> ogrodniczych ale wlasnie smieci i plastikow, roznosci. Czy trzeba
czyli znowu spalanie plastikow... a co za roznica, w piecyku czy w
ognisku?

> inne do pojemnikow na odpadki
wyrzucic do komunalnych? kosztuje (wiem, nie duzo, ale to nie ja pale
smieci - dla buraka zlotowka to za duzo).
Wyrzucic do "segregacyjnych"... najblizszy mam chyba w Chrusciku, to
chyba jednak przesada?

>W Polsce i Afganistanie takie rzeczy naleza do normalnosci.
Jak powiedzial Einstein: sa dwie rzeczy nieskonczone: ludzka glupota
i wszechswiat. Nie bede sie upieral co do tej drugiej...
Wiec to samo powiem o twoim cytacie: nie bede sie upieral co do tego
drugiego kraju ;)

20-lecie Wyborów 1989

forum napisał:

> Serdecznie Was zapraszamy do udziału w forum. Chcielibyśmy razem z Wami
> powspominać dawne czasy, zastanowić się, czy mieliśmy wtedy inne wyjście, jak
> teraz oceniamy swój wybór i czy waszym zdaniem, w ostatecznym rozrachunku
> wygraliśmy te wybory.
>
> Zapraszamy Was też do udziału w konkursie pt. "Moje 20-lecie", który
> rozstrzygną znani dziennikarze i blogerzy, szczegóły i wątek konkursowy wkrótce

> .Tak głosowałem w 89r. Właściwie wiele robiłem aby do tych wyborów w ogóle
doszło, byłem też członkiem komisji wyborczej,czy wygraliśmy wtedy wszystko,
chyba nie ale o tym szara masa nie myślała, ważny był pierwszy krok do
demokracji a że nie możemy do niej dojść to już inna sprawa. Ja demokracji nie
widzę, w tym 20 leciu doznałem wiele rozczarowań, mieszkam na wsi posiadałem
małe gospodarstwo ogrodnicze które przestało przynosić zyski zostałem z kredytem
na opał do szklarni drobne dzieci bez pracy i środków do życia i znikąd pomocy.
nie zdawałem sobie sprawy z tego że ci których pomagałem wysadzić ze stołka będą
na długie lata mieli takie wpływy na Administrację w terenie w Gminach, przez
zemste nikt z urzędu nie pomógł mi. Właściwie to ja sam sobie narobiłem bigosu
poco mi to było, powinienem stać z boku i czekać końca ale może ten koniec byłby
odwrotny-strach pomyśleć jakby to było !!!!!!!!!!! K P N
>

Aktinidia?

Dzięki!
mirzan napisał:

> Ani to aktinidia ani bluszcz.To jest akebia pięciolistkowa.

Wielkie dzięki!
Aktinidią nazwała roślinę pani, pracująca w gospodarstwie ogrodniczym, na płocie
którego rosło to pnącze. Bardzo mnie to zmyliło i nie dawało spokoju :)

k.

W Opolu będzie tańsze ciepło?

W Opolu będzie tańsze ciepło?
Panowie sprawa jest prosta ECO nie ma szans w konkurowaniu z
ciepłem ze względu na efekt skali. Porównajcie moce kotłów w ECO a
nowych bloków planowanych w elektrowni. To po pierwsze, a po drugie
ceny ciepła zatwierdza Urząd Regulacji Energtyki i nie pozwoli na
duże harce w tym względzie zarówno ECO jak i elektrowni.Niestety
teraz musi przystać na dyktat ECO. Jeśli chodzi o ceny to na
stronie ECO jak i elektrowni są dostępne obecne taryfy na ciepło,
każdy może sobie zobaczyc i porównać (elektrownia dostarcza ciepło
do Dobrzenia Wielkiego).I ostatnia kwestia popatrzcie na
Gospodarstwo Ogrodnicze które zamierza budować 100 ha szklarnie w
pobliżu elektrowni, chyba nie posądzacie prywaciarzy że nie umieją
liczyć.

kontrola zus

A ja byłam w ciąży bliźniaczej, pracowałam w Gospodarstwie
Ogrodniczym, fizycznie-ciężko. Termin miałam na styczeń, na l4
poszłam w październiku(do tej pory pracowałam) a urodziłam w
grudniu. Na to zwolnienie poszłam ze względu na duży białkomocz i
miałam podejrzenie zespołu nerczycowego, leżałam 2 razy w szpitalach
a zus i tak przyszedł na kontrol. Nie było mnie w domu, byłam u
lekarza w tym czasie, zostawili powiadomienie i musiałam pisać pismo
z usprawiedliwieniem mojej nieobecności w domu.

W Warszawie posadzą ponad 15 tysięcy nowych drzew

ZOM a co robi MPRO
Jest to co najmniej dziwne, że Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych, spółka będąca własnością m.st. Warszawy zajmuje się budowaniem apartamentowców na terenach, które dotychczas były miejskimi gospodarstwami ogrodniczymi, mającymi na celu pielęgnację zieleni miejskiej, parków, sadzenie krzewów, drzew. W ten sposób zabudowano m.in. tereny na południe od ul. Rostafińskich (apartamenty Przy Oranżerii, i tzw. Ekopark), będące dotychczas klinem napowietrzającym Śródmieście. Miejska spółka będąca deweloperem a powołana zgoła do czego innego, robi interesy na budowaniu domów na miejskich terenach. Głośną sprawą była próba wyrwania fragmentu parku Ujazdowskiego, dawniej służącego do obsługi i utrzymaniu parku, by pobudować tam bodajże biurowiec. Niezwykle atrakcyjne tereny na skrajach parków czy w sąsiedztwie terenów zielonych służą do nabijania prywatnych kieszeni, gdyż okazuje się, że dziwnym trafem warunki zabudowy dopuszczają tam zabudowę. Niech więc Zarząd Oczyszczania Miasta biedzi się z sadzeniem, pielęgnacją podlewaniem drzew, krzewów i kwiatów, choć to sprzeczne z jego nazwą; nie wiem czy ma fachowców do nadzoru takich prac.
MPRO - czy nikt z prezydentów miasta nie przyjrzy się temu tworowi co tu się w rzeczywistości odbywa i czy ta spółka miejska przypadkiem nie cuchnie.
Czy wiecie dlaczego tak wielkie obszary Warszawy nie mają obowiązujących planów zagospodarowania?

Kłopot na budowie A2: autostrada ugrzęźnie w śc...

Dawniej autostrada miała biec nieco inaczej, omijając oczyszczalnię i cmentarz
od strony wysypiska śmieci, ale plany zmieniono ze względu na konieczność
ominięcia zabytku - gospodarstwa ogrodniczego Hoserów.
Choć faktem jest, że papierologię do przebudowy oczyszczalni dało się zacząć
jednak nieco wcześniej...

Dlaczego Pole Mokotowskie, a nie Pola?

Z tego co pamiętam zawsze było Pole Mokotowskie. Nie wiem, czy ktoś z Was
pamięta osiedle domków fińskich na Polu Mokotowskim. To były obrzeża Warszawy.
Na Racławickiej przy stacji metra, tam gdzie bazarek,było gospodarstwo rolno
ogrodnicze a na rogu Wołoskiej i Racławickiej można było zaopatrzyć się w mleko
prosto od krowy.

Jak obejść Krzywdów? Władze miasta mają plan aw...

"Niedaleko gruntu, na którym nasi klienci mają dom i
gospodarstwo ogrodnicze, jest 6-hektarowa działka, którą miasto ma
podarować Śląskowi Wrocław pana Zygmunta Solorza. Ma tam powstać
galeria handlowa - mówi Śliwiński. - Według urzędników, jest warta
50 mln zł. Czyli 833 zł za metr kwadratowy. Licząc po tej cenie,
sąsiednia działka Krzywdów jest warta nie 3, nie 7, a przeszło 13
mln zł."

a co ty na to?

więżniowie a praca

ps. więźniowie skazani za drobne przestępstwa, typu alimenty,
spowodowanie wypadku, przestepstwa podatkowe, ksiegowe wykonywali
pracę w systemie półwolnosciowym tzn nikt ich nie
pilnował..wychodzili z więzienia po prostu do pracy i mieli sie w
nim stawic spowrotem w odpowiednim czasie bo inaczej by im to
groziło powaznym przedłużeniem wyroku i cofnięciem "przywileju"
takiego odbywania kary..czesto pracowali w pgr-ach, gospodarstwach
ogrodniczych, w zieleni miejskiej, w MPGK (teraz w nich odrabia się
zasadzone prace społeczne), sprzątali parki i otoczenie w
miejscowosciach uzdrowiskowych i wypoczynkowych..

"Zdrowa żywność ekologiczna" - mit obalony??

Mnie to tez zastanawia, a te eko-jabluszka takie bez nawet najmniejszej plamki.
Jak moj dziadek nie pryskal to jablka byly "pryszczate" i raczej tylko jednostki
zdarzaly sie piekne i nierobaczywe.
Za duzo tej ekozywnosci, zeby mowic o prawdziwym eko,napewno normy sa duzo
ostrzejsze, ale mysle, ze raczej rzadko kiedy nie uzywa sie zupelnie opryskow.
No chyba, ze mowimy o malych gospodarstwach, ktore produkja na wlasne potrzeby i
niewielka nadwyzke sprzedaja,ale to juz nie rolnictwo, tylko raczej ogrodnictwo.

Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach !

Za mną rozlatany weekend, dużo gości, dużo kucharzenia, ale miło było pogoda
była cudnej urody, więc i cichcem, powolutku, troszki blade lico spiekłam
dziś byliśmy na kwiatowych zakupach, w ogromnym gospodarstwie ogrodniczym w
Dawidach, nawybieraliśmy pełen bagażnik roślinek, jakby tego tu było za mało
no ale pierwszy raz mam bambus, który na razie jest zwiewnie delikatny, niemniej
ponoć rozrasta się błyskiem. Po raz pierwszy, też kupiliśmy daturę o kwiatach w
kolorze gencjany, bardzo jestem jej ciekawa.
Poza tym życie sobie płynie dostojnie, bez większych burz na razie, ja muszę się
zebrać w sobie i odbyć maraton po sklepach, bo czas ślubu się zbliża wielkimi
krokami. A u mnie w szafie sportowo i kompletnie nie elegancko...
Niepokoi mnie ciągły brak Luizy, co z tymi jej zatokami?
a w czasie jak mnie nie było, to i Jutek poleciał za wielką wodę i wrócił...
i Joujou wróciła na łono
Foxie, czy to oznacza, że będziesz już miała 4 koty?
No to pozdrawiam was mocno, trzymajcie się ci co na zachodzie (Lx!), podobno
jakaś nawałnica do nas zmierza, brrrr....
D.

Hatka rusza na ratunek gorzowskiemu powietrzu

Pani walczy z zanieczyszczeniem powietrza? Niech Pani spojrzy na
uchwaly rad gmin w sprawie utrzymania porzadku i czystosci w
gminach. Nasi radni nie maja zadnego pomyslu na pozbywanie sie
odpadow(ogrodniczych czytaj:wszystkich) z gospodarstw domowych jak
tylko SPALANIE.Zezwalaja na spalenie. Uchwaly rad gmin zezwalaja na
spalanie bez ograniczen. Tuz za Odra u sasiadow z Niemiec aby
rozpalic ognisko na swojej posesji trzeba zglosic to do urzedu i
zaplacic 10 Euros a u nas?Zwalasz smieci na pryzme polewasz benzynka
i palisz.Tak sie robi w Mongolii i Afganistanie.

Plany ogrodowo przedwiosenne...

ciemierniki kupuje sie...
Kochana, na giełdzie ogrodniczej, na ul. Bakalarskiej (Ochota) jest
codziennie pan z gospodarstwa ogrodniczego, który ma ciemirniki we
wszystkich kolorach tęczy Po 10 zł za 2-letnie kwitnące sadzonki.
Dzisiaj też byłam, ale tym razem nie kupiłam, chociaż
kusiły,kusiły...Wybieram się w przyszłym tygodniu, wtorek albo
czwartek...

Gerber, nigdy nie podam!!

Mój szwagier ma gospodarstwo ogrodnicze. Przede wszystkim marchew.
Kupa hektarów, przy trasie szybkiego ruchu pryskane od wszystkiego
sto razy zanim zostaną zebrane.
Informuje że przeszły testy "ekologiczne: do Gerbera, Hippa i chyba
Bobovity i szwagier zaopatruje te firmy w swoje "ekologiczne
produkty" na zupki dla naszych pociech.
Nie on jeden i nie tylko te firmy tak robią.
SMACZNEGO i miłej pogadanki

nowalijki

w sklepach ogrodniczych miewają. Kiełkowac da się prawie wszystko.
A ja dla odmiany sieję rzeżuchę do gruntu, ostrzejsza wychodzi.
Nowalijek nie jadamy - do oceny, co jest nowalijką, a co nie - uzywam teścia,
który prowadzi całkowicie ekologiczna uprawę prawie wszystkiego. nie robi
zadnych oprysków (śliwe z mszycami po prostu wykarczował...), a jako nawozu
uzywa wyłącznie gołębiego gówna (ma 200 gołębi). Jak u teścia juz jest, to
znaczy, że i kupowac juz mozna. Kupuje na Rynku (Jezyckim), tylko od osób, które
znam osobiście, w niektórych gospodarstwach nawet bywałam jako dziecko i wiem
mniej więcej np czy nie sa połozone przy autostradzie.
Tak jak Truskava pisze, ze nie dla niej ogladanie kazdego kęsa, tak ja własnie
robię. czytam tez wszystkie etykiety.
Ale najlepsze, ze tego od teścia też staram się przynajmniej dzieciom nie dawać,
bo hoduje to wszystko pod samym Orlenem...

Nie dla prywatyzacji wszystkich szpitali

ajron1960 napisał:
> Państwo musi kontrolować przynajmniej część szpitali

Zgoda. Państwo będzie kontrolowało kliniki AM

> A jaka jest przeszkoda w wybieraniu na managerów ludzi
kompetentnych i uczciwych?

Na przykład taka, jak przy wyborze rad programowych regionalnych
mediów publicznych

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5807284,Jola_radiu_doradzi.html

Liczną reprezentację wprowadziła do rad Partia Regionów powołana
przez b. działaczy Samoobrony. Do TV Gdańsk trafił Jerzy Klein,
przedsiębiorca budowlany. Kwalifikacje? - Byłem prezesem Okręgowego
Związku Lekkiej Atletyki w Słupsku - mówi.
W radzie ośrodka bydgoskiego znalazła się z kolei Barbara Pejka.
Prowadzi gospodarstwo rolne i jest nauczycielką w szkole
ogrodniczej. Od jej męża Krzysztofa wiemy, że "interesuje się
folklorem".
Silną pozycję byli działacze Samoobrony mają w Radiu Olsztyn.
Znajdziemy tam Jolantę Janiszewską, znaną bardziej
jako "Jola_z_Dywit". To internautka, która zamieściła w sieci
tysiące wpisów w obronie Andrzeja Leppera. Pisała m.in.: "Lepper był
prześladowany jak św. Maksymilian Kolbe".
Jest też Krzysztof Bontal, pośrednik kredytowy: - Zgłoszenie
wysłałem faksem, nie pamiętam do kogo. Numer podała mi pani Jola, ta
blogerka. Moje doświadczenie? Kultura jest (śmiech), a czasami
wypowiadam się do mediów na temat kredytów.

PiS jest najlepszy dla obywateli

Szkoda, że nie potrafimy już dyskutować, a jedynie obrzucać się błotem. Na
Morasku są grunty, które były własnością Państwowego Gospodarstwa Ogrodniczego w
Naramowicach, były to grunty rolne, które wykupili ludzie z inicjatywą, a po
odrolnieniu wartość tych gruntów wzrosła. Czy te grunty zostały wykupione na
własność, czy z tylko prawo wieczystego ich użytkowania? Może opowiesz na to
pytanie?

PiS jest najlepszy dla obywateli

Gość portalu: wiecznieużyta napisał(a):

> Szkoda, że nie potrafimy już dyskutować, a jedynie obrzucać się błotem.

Jeżeli tak to odebrałaś, to prawdopodobnie ton wypowiedzi zaczernąłem z twojego
pierwszego postu;) Oczywiście twoją reakcję oceniam jako nadinterpretację i
nieadekwatną do treści mojej wypowiedzi.

> Na Morasku są grunty, które były własnością Państwowego Gospodarstwa
> Ogrodniczego w Naramowicach, były to grunty rolne, które wykupili
> ludzie z inicjatywą, a po odrolnieniu wartość tych gruntów wzrosła.
> Czy te grunty zostały wykupione na własność, czy z tylko prawo wieczystego
> ich użytkowania? Może opowiesz na to pytanie?

Jeżeli mówisz o gruntach, które nabył Echo Investment to przedmiotem zbycia
było prawo własności a nie prawo wieczystego użytkowania

Rosyjskie bombowce na Kubie ?

Boa! A Ty, tak między służbami to się rozglądasz czasem dookoła? Czy
statystyki już Ci przesłoniły świat?

Tych "żyjących w skrajnej nędzy" wyliczono statystycznie, na
podstawie wyznaczonego minimum dochodów na osobę w rodzinie. Skąd
wzięto dane? Oczywiście z deklaracji PIT, bo skąd by indziej. I w
skład 2,5 miliona żyjących w skrajnej nędzy (jak ich emocjonalnie
nazywasz) znajdują się z całą pewnością członkowie mojej rodziny,
utrzymujący się z małego gospodarstwa ogrodniczego. Ich deklaracja
PIT jest wypełniania zgodnie ze wszelkimi przepisami, na podstawie
ryczałtu wyliczanego z areału, że jak się ma tyle arów pod folią, to
dochód wynosi tyle. Tak orzekli urzędnicy i podatnik nie ma
obowiązku podawać niczego więcej.
Zapewniam Cię, że chociaż nie są oni bogaci, to do nędzarzy im
baaaardzo daleko. Właśnie się do nich wybieram, bo zaprosili na
grilla.

Takich "żyjących w skrajnej nędzy" jest ćwierć mieszkańców tej wsi.
Nie zaliczają się do nich tylko ci co pracują na etatach, a że wieś
jest blisko Warszawy, to całkiem sporo ludzi dojeżdża gdzieś do
pracy. Pracy poza rolnictwem też nie szukają z powodu nędzy, tylko
dlatego, że jest lżejsza i dochód nie zależy od koniunktury i od
pogody. Zwykle oprócz dochodów z pracy najemnej prowadzą jeszcze
gospodarstwo tylko na mniejszą skalę.

Tacy to w Polsce nędzarze!

Nie zaprzeczam, że w Polsce istnieją obszary biedne.
Ale "rzeczywistość statystyczna" jest daleka od tej rzeczywistości
obserwowanej.

piasek

gabula777 napisała:
> No tak,ale skąd wziąć ten humus lub kompost w większej ilości

Jak wyżej - może szukać po dużych budowach, mogą tam
robiąc wykopy chcieć wywieźć humus, może jakieś
pieczarkarnie - słyszałem o takiej ale w Dobczycach,
różne okazje mogą się trafić, trzeba szukać.
W Nowej Hucie pogłębiano zalew, ciekawe czy nie byłoby wtedy
możliwości dogadania się z kimś?
Może jakieś duże gospodarstwo ogrodnicze sprzedaje ziemię?
Ile masz tego ogródka?

Pozdrawiam pm

liliowce

Ja jestem z Mokotowa, choć teraz to już przeszłość. Działki na
Odyńca znam bardzo dobrze. Tam szukało się wiosny wiosną. Teraz
trudno ocenić kto ma ładne kwiaty i poprosić o wymianę. Zresztą
wszystko się zmienia. Dawno tam nie byłam, chyba 20 lat i nie wiem
czy te działki dalej są takie wypielęgnowane i bogate w rosliny. Ci
emeryci z moich czasów mieliby już prawie 100 lat. Działki były a
właściwie są również wzdłuż ul Woronicza. Ostatnio tam byłam,
pierwszy raz od chyba 10 lat. Zmieniły się bardzo. Widać , że to już
nie są ci sami ludzie. Zorientowałam się również, że w miejscu
gospodarstwa ogrodniczego na Chodkiewicza wyrosły bloki. Ciekawe co
się stało z tymi roślinami matecznymi które mieli. Ach ta nostalgia,
pozdrawiam.

Kinga Legg nee Wolf - ale mamy historie

Ian byl rowniez glownym kontaktem, jego imie pojawia sie w emailu na stronie vegexuk ale tej z cache google
[IMG]http://i42.tinypic.com/2m6opw2.png[/IMG]
Mysle ze Kinga nie miala wiele wspolnego z prowadzonym biznesem, byla jedynie corka wlasciciela a dla Iana dobra partia (panna z posagiem) vegex UK pewnie to pomysl Iana aby ulatwic biznes na rynku brytyjskim. Nawet certyfikat tesco widoczny na tamtej stronie jest wystawiony na dziwaczna firme Kinga Legg -Gospodarstwo Rolno Ogrodnicze ale z innym adresem niz firma matka vegex. Rowniez roczny obrot 50k £ tez nie powala na kolana.
Niestety bajka o pieknej i madrej ksiezniczce jest bardzo nosna i pismaki chetnie widzialy by ja w takiej roli. Prawda jest jednak jak zwykle szara

Zmarł prof. Szczepan A. Pieniążek, wybitny sado...

Zmarł prof. Szczepan A. Pieniążek, wybitny sado...
Profesor Szczepan Pieniążek był i nadal jest wzorem profesora
uczelni a jedniocześnie wzorem profesora wdrażajacego wyniki badań
do praktyki przemysłowej. Jemu zawdzięczamy to, że Polska była i
jest nadal wielkim producentem owoców i warzyw, i tych produkowanych
przemysłowo i tych indywidualnych na gospodarstwach ogrodniczych czy
ogródkach działkowych. Oj! Gdyby choć 2 % obecnych porofesorów
uczelni i PAN-ów było takich w swych dziedzinach jak Wielki Profesor
Pieniążek. Marzenie!

Gospodarstwo Górskich.

Wiesz, jak ja mialam te 15 szt na glowie to nawet odrapanie z
grubsza i zajrzenie w nogi to by bylo poltorej godziny i wolalam je
wyrzucic na dwor zamiast tracic czas ;)
A klacze specjalnie rodza w nocy, zeby im nikt nie przeszkadzal.
Slyszalam o takich, ktore, pilnowane, wyczajaly jak pilnujacy
skoczyl do wc i jak wracal to zrebak juz byl...
Wiadrami tez nosilam, i to od sasiadow jak bylo -20 i rury zamarzly.
Rekawiczki mi przymarzaly do wiadra i zamarzaly wlosy w nosie ;) a
konie dostaly wtedy tylko po wiaderku i won na sniezek, mogly sobie
sniegu dojesc jak chcialy...
Co do zrebakow to moglybysmy sobie dlugo pogadac, bo mam swoje
specyficzne poglady, chyba juz kiedys pisalam jaka to radosc jak na
jezdzie mlody znudzony glupek znienacka skacze czlowiekowi na plecy
albow trakcie prowadzenia na wybieg przelazi miedzy belkami na padok
zamiast isc za matka jak teoria nakazuje, na padoku zaczynaja go
ganiac dwa konie, dwie inne kobyly formuja szyk obronny, tetent,
kwik i ogolna masakra, a mamuska dostaje histerii na drodze...
W kazdym razie ja w te konie nie wierze. O, mogliby napisac, ze
Baltony kupiliu tanio 5 ha laki i wynajeli to znajomej F. ze
studiow, ktora zalozyla tam stajnie, a zamiast placic za wynajem
zajmuje sie ich 5 klaczami z dotacja, ktore dodatkowo zarabiaja na
siebie jazdami. To juz minimalnie ma szanse na zaistnienie.
A gnoj zabiera sobie gospodarstwo ogrodnicze ;)

Jeden Polak, i to polski Polak, arcybiskup do tego

opornik4 napisała:

> Zreszta nawet Bog sobie odpuscil

Na to wygląda.

> Gosc jest w porzadku.

Nie twierdzę, że nie jest.

> W Ruandzie opiekowal sie biedakami,zakladal szpitale,
> sam udzielal lekarskiej pomocy

Przyszywał ucięte głowy? I po co, skoro sam Bóg sobie "odpuścił"?

> Dogrzebalam sie,ze spadkobiercow jest osiemnastu,
> pozniej moze sie okaze,ze komus sie dodatkowe zero
> mylnie wybilo.

A niech ich sobie będzie i tysiąc ośmiuset. Wpływu na wysokość odszkodowania nie ma to żadnego. Na szczęście. Pazerność rodziny (raczej: wynajętych adwokatów) przejawia się w czymś innym. Państwo (ludowe zresztą, więc jakby ciut inne) ukradło im 16 ha gospodarstwa ogrodniczego, a chcą za to kasy jak za 16 ha terenów miejskich, uzbrojonych, z infrastrukturą itp. Państwo (nieludowe) powinno im zaproponować w porywach ze 200 tysięcy odszkodowania. A jak nie chcą - to zwrot nieruchomości, szybciutko, niech sobie z nią robią co chcą.

> Nie zdziwie sie gdy przeczytam news,ze cala agentura w SB,
> to tylko osoby z Kk zwiazane byly,a sprawdzicsie tego nie da,
> bo w miedzy czasie zostanie zlikwidowany IPN.

Rozwiązanie jest banalnie proste: cały budżet IPN szybciutko na skanowanie wszystkiego, co tam IPN posiada i publikacja w internecie, szybciutko. Ludzie nie są głupi i wnioski wyciągną sobie sami, jedni lepsze, inni gorsze. Tylko, że nie widzę sił, które by takie rozwiązanie przeforsowały.

To jak; kupujesz ten mój sad za pół miliarda? ))

Jeden Polak, i to polski Polak, arcybiskup do tego

jaceq napisał:
> A niech ich sobie będzie i tysiąc ośmiuset. Wpływu na wysokość odszkodowania ni
> e ma to żadnego. Na szczęście. Pazerność rodziny (raczej: wynajętych adwokatów)
> przejawia się w czymś innym. Państwo (ludowe zresztą, więc jakby ciut inne) uk
> radło im 16 ha gospodarstwa ogrodniczego, a chcą za to kasy jak za 16 ha terenó
> w miejskich, uzbrojonych, z infrastrukturą itp. Państwo (nieludowe) powinno im
> zaproponować w porywach ze 200 tysięcy odszkodowania. A jak nie chcą - to zwrot
> nieruchomości, szybciutko, niech sobie z nią robią co chcą.

To moze chodzi o 200 tys.wlasnie?
Te 200 mln.wydaje sie mocno naciagane.
Nie znam szczegolow,ale czuje wyraznie jakis swad w tej sprawie.
Gdyby o Jankowskiego chodzilo,moze bym dala wiare tej informacji.

> Rozwiązanie jest banalnie proste: cały budżet IPN szybciutko na skanowanie wszy
> stkiego, co tam IPN posiada i publikacja w internecie, szybciutko. Ludzie nie s
> ą głupi i wnioski wyciągną sobie sami, jedni lepsze, inni gorsze.

Jestem za.

Śmieszą mnie ceny w blokach z wielkiej płyty

Ostatnio zostało sprzedane mieszkanie na Żoliborzu w bloku z ramy H 57 m.kw. za
330 tys.
Faktem jest, że pięknie wykończone no i zostaja wszystkie sprzęty.
Mieszkanie gotowe do zamieszkania "od ręki".
sprzedało się w ciągu 1 tyg.
normą są mieszkania 57 m. kw. za 240-290 tys.
Kupująca mieszkanie w tej okolicy masz przynajmniej pewność, że obok nic ci już
nie wybudują, że nie powstanie obok supermarket, stacja benzynowa czy
oczyszczalnia ścieków.
A po 2 latach od zakupu nowego mieszkania na skoroszach mamy w najbliższych
planach w najbliższej okolicy:
stację benzynową, centrum handlowe no i podoczyszczalnię ścieków.
A przez kilka miesięcy w roku smród cebuli i kalafiorów z pól ogrodników.
A mieszkańcy osiedla którzy kupili mieszkania na przeciwko gospodarstwa
ogrodniczego dodatkowo smród kompostowni.
A na dodatek jak się kupuje mieszkanie w bloku już od dawna zasiedlonym to
wcześniej można poznać swoje sąsiedztwo i jak nie odpowiada to mieskzania nie
kupować.
A w blokach nowych nigdy nie wiadomo na kogo sie trafi. A często są to ludzie
którzy wyznają zasadę "wolnoć Tomku w swoim domku" i swoim zachowaniem (głosna
muzyka, ciągłe imrezy, grile w ogródkach na parterze) potrafia terroryzowac
całą okolicę.
Pewnie, że lepsze jest mieszkanie nowe, w czystym bloku tylko żeby jeszcze
miało te wszystkie plusy mieszkań na dawnych przestrzennych zielnych osiedlach.

Kuchciński - fachowiec duzej klasy

Kuchciński - fachowiec duzej klasy
Marek Kuchciński,szef klubu parlamentarnego PiS, ma wykształcenie średnie
policealne: Studium Ogrodnicze w Przemyslu. Prowadził gospodarstwo
ogrodnicze, był organizatorem Dni Kultury Chrześcijańskiej w Przemyslu,
działaczem Ogolnopolskiego Komitetu Oporu Rolników,radnym w tym miescie i w
końcu wicewojewodą podkarpackim. Słowem polityk o klasie niemal
międzynarodowej...Jak go słucham w telewizji ,podziwiam przede wszystkim
polszczyzne w jego wykonaniu. Na słowa nie zwracam juz takiej uwagi - plesć
moze każdy.

obce koty i psy w moim ogrodzie- to konieczne?

Dziekuję Horpyno
Dziękuję za porady. Dziękuję zwłaszcza Tobie Horpyno.Gdy coś tu piszę na
forum ,zawsze czekam na Twoją reakcję. Masz dużą wiedzę tematyczną i chętnie
się nią dzielisz. Jesienią , gdy byłam na zakupach w gospodarstwie ogrodniczym
p. Kurowskiego w Kurowie ,spotkałam pracującą tam panią, która podobnie jak Ty
fachowo i konkretnie informowała i radziła. Miałam podczas rozmowy z nią
bardzo silne skojarzenie z Tobą.A może to byłaś Ty?... Pozdrawiam serdecznie.
Halszka

Ekologia dla normalnych.

Kiedys tam, dawno, jeden taki tu w Szwecji mi powiedzial ze co roku jedzie do
kuzyna ktory uprawia ziemniaki i kupuje od niego, ma potem cala zime. Z
ziemniaki lepsze bo szwedzkie, prosto ze wsi i od kuzyna.
Aaaa mowie, to kuzyn ma gospodarstwo? Ma zwierzeta? Nie ma. A co innego uprawia?
sie spytalam. Okazalo sie ze kuzyn upraiwa jedynie ziemniaki, rok po roku, w tym
samym miejscu. Czlowieku - mowie - to w takim razie te ziemniaki kuzyna wcale
nie sa lepsze niz te ze sklepy. Wyobrazam ile on pakuje w ta ziemie aby cos z
niej wydobyc, tym bardziej ze ziemia szwedzka, wiadomo, zbyt dobra to nie jest.
A na dokladke musi pryskac konkretnie przeciw chorobom i szkodnikom...
Spotkalam sie z gwaltowna reakca ze nie wiem o czym mowie i o malo nie zostalam
zlinczowana ;)
Trzy razy do roku?
Ewus, jesli czytasz jakies periodyki, ksiazki ogrodnicze to zawsze dostaniesz
rade ze gdy jakies rosliny wymarly ze wzgledu na jakas chorobe to nie masz tam
sadzic takich samych roslin...kilka lat ;)

mam problem

mam problem
dokladnie nie ja tylko moj znajomy.kretyn bo inaczej nie mozna go nazwac chce
jechac do wloch na zbior warzyw problem jest w tym ze niewie dokladnie w jaki
region itp.ogolnie caly ten wyjazd jest sprawa smierdzaca.a oto moja prosba
czy moze ktos wie o jakiejs pracy tzn,ogrodnictwo,pomocnik
budowlny,gospodarstwo,moga byc niemcy a nawet austria obojetnie jaki
region.sprawa bardzo pilna bo w piatek jedzie do wloch(moze jak mu cos znajde
to nie pojedzie)prosze bez zlosliwych komentarzy.nie zna zadnego jezyka mam
nadzieje ze zna dobrze polski.sorry ale jak mozna byc takim naiwnym-ponioslo
mnie.pozdrawiam

jakie rosliny na taras w bloku?

Jak taras dość obszerny, bo można w ozdobnych donicach porozstawiać tuje, albo
jakieś iglaki., może daturę. Do skrzynek natomiast proponuję jakieś fajne
kompozycje np. surfinie (te wymagają bardzo dużo pielęgnacji {woda i nawóz])
poprzedzielane roślinkami rozłożystymi o zapachu odstgraszającym komary. Ale
radziłabym Ci odwiedzić jakieś specjalistyczne miejsce z roślinnością i na
pewno udzielą Ci najbardziej fachowej rady. Jeżeli jesteś z W-wy, to polecam na
Al. Krakowskiej gospodarstwo ogrodnicze p. Tomaszewskiego.
Pozdrawiam
Lea

problem z definicją

Art. 55(3) k.c. Za gospodarstwo rolne uważa się grunty rolne wraz z gruntami
leśnymi, budynkami lub ich częściami, urządzeniami i inwentarzem, jeżeli
stanowią lub mogą stanowić zorganizowaną całość gospodarczą, oraz prawami
związanymi z prowadzeniem gospodarstwa rolnego.

Art. 46(1) k.c. Nieruchomościami rolnymi (gruntami rolnymi) są nieruchomości,
które są lub mogą być wykorzystywane do prowadzenia działalności wytwórczej w
rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej i zwierzęcej, nie wyłączając
produkcji ogrodniczej, sadowniczej i rybnej.

1991.09.20 wyrok NSA II SA 669/91

"Brak któregokolwiek ze składników gospodarstwa rolnego (na przykład inwentarza
żywego, narzędzi, budynków itp.), wymienionych w art. 553 kodeksu cywilnego,
nie świadczy o tym, że pozostałe składniki (na przykład grunty) nie stanowią
gospodarstwa rolnego."

Moim zdaniem jednak gospodarstwo rolne - "mogą stanowić", chociaz nie jestem
znawca tematu.

skompikowana sprawa - prosze o pomoc

skompikowana sprawa - prosze o pomoc
jestesmy po studiach ogrodniczych i planjemy założenie gospodarstwa,
kozystajac oczywiście z kredytow pref dla rolnictwa;
problem pojawil sie wraz z oferta sprzedazy ziemii,
przedstawie w punktach, zeby było jasniej:
1. przed piecioma laty windykacja doprowadziła do sprzedazy gospodarstwa
rolnego: siedliska i pola,
2. dotychczasowy własciciel siedział w wiezieniu za zabicie konkubiny;
3. drugoi własciciel, ten ktory wykupił gospodarstwo uprawiał pole, natomiast
nie kozystał z siedliska, w ktorym nadal mieszka zameldowany tam pierwszy
własciciel
4. chce kupic pole, ale niestey w gre wchodzi tylko sprzedaż z tym
kłoppotliwym siedliskiem
w zwiazku z tym mamm pytania
i prosze o rzeczowe odpowiedzi:
- czy w przyp. kiedy gmina nie ma mieszkań socjalnych (pytaliscmy) gdzies
mozna tego czlowieka wysiedlić - oczywiście nie zamierzam przyczynic sie do
jego bezdomnosci
- czy mozna umowic sie z nim (formalnie w obecnosci notariusza) na dalsze
mieszkanie - dozywotnio, ale czy wtedy nie okaze sie sie mam wobec niego
jakies obowiazki (nie wyrobił emerytury , zyje z pomocy społ.)
- czy władze lokalne w przyp. jego smierci zapewnia jego pochowek?
- czy gmina moze zwolnic mnie od podatku od nieruchomosci, tego corocznie
płaconego za działke budowlana?, bo w przyp. zakupu tego gospodarstwa nie
wchodzi w gre nasze (mamy dzieci) z nim mieszkanie!, zatem, grzecznosciowo
godzac sie na jego życie na naszej nieruchomosci
mozemy byc zwolnieni z opłat?

Saga rodu Hoserów - dziś na TVP3 o 19:25

Saga rodu Hoserów - dziś na TVP3 o 19:25
W ramach cyklu, opisującego dzieje najbardziej znanych warszawskich rodzin,
przedstawiona zostanie dziś rodzina Hoserów - której gospodarstwo ogrodnicze
istnieje po dziś dzień na Żbikowie.

Ci, którzy wzięli udział w organizowanej swego czasu wycieczce, mieli okazję
poznać najmłodsze pokolenie tej rodziny i zwiedzić jeden z najmniej znanych
pruszkowskich zabytków - zespół zabudowy mieszkalnej i gospodarczej z
początków XX wieku.

Jak zarobić na ambitnych studentach?

Uważam że studia powinny być bezpłatne.
Jestem tegoroczną maturzystką i właśnie dostałam sie na URz na wymarzony kierunek.
To że WY studiujecie w Wawie czy Krakowie na tych "renomowanych" uczelniach,nie daje wam prawa do obrażania Uniwersytetu Rzeszowskiego ani jego studentów.
Ktoś napisał "najlepsi idą poza rzeszów a w rzeszowie zostaja sami słabi i napływowi z okolicznych wiosek" to prawda że wyjechali bo mieli takie mozliwości FINANSOWE !
Ja pochodze z rodziny wielodzietnej,mama jest bez pracy a tata zajmuje sie gospodarstwem rolno - ogrodniczym, i gdybym miała kase to już dawno bym złozyła podanie na studia w Wawie lub Krakowie.
Dzięki temu,że za studia dzienne sie nie płaci,mam możliwość dalszego kształcenia.

Nagroda Gospodarcza Prezydenta Miasta za 2006

Tyle że niekoniecznie zaczął od zera ale od układu który dał mu tereny przy
Mieszka I-go? Była taka firma przy Mieszka I-go prowadzona przez starą ubecję
na terenach po gospodarstwie ogrodniczym, parę ha wydzierżawionych od miasta za
parę groszy. Niby pracowali na własny rachunek...

Krem z borowików

rd1993 napisała:

>
> Twoje "inwestowanie" w grzybki w sklepie nie jest już tak miłym połączeniem
> spędzania czasu z rodzina w np. supermarkecie

Napisałam, że zainwestowałam w balot z grzybniami boczniaka, zakupiony w
gospodarstwie ogrodniczym i grzybki zbieram u siebie w garażu, a nie w
supermarkecie.
Dość pobieżnie czytasz.

Krem z borowików

default napisała:
> Napisałam, że zainwestowałam w balot z grzybniami boczniaka, zakupiony w
> gospodarstwie ogrodniczym i grzybki zbieram u siebie w garażu, a nie w
> supermarkecie.

default nie kontrolujesz tego co piszesz
bo napisałaś:

>Polecam taką inewstycję, boczniaki
>obecnie kosztują ok. 18 zł/kg, a za balot z grzybniami zapłacimy ok. 25 zł i
>mamy plon do 10-15 kg grzybków.

ZBIERASZ grzyby u siebie w garażu ?
jak chcezs byc zrozumiana to pisz zrozumiale o co Ci właściwie chodziło

Orientalny bukiet ślubny

w kompie mam tylko zdjęcia swoich prac, ale nie z kapusta ani proteą;
nie mam w zakładkach zdjęc..nie sa mio potrzebne;
klientom pokazuję katalogi - tak układam kwiaty;
jestem mrg inż po ogrodnictwie i architekturze krajbrazu
a zawodowo to baaardzo będę niebawem
bo zakładam gospodarstwo ogrodnicze ))))

Orientalny bukiet ślubny

mam6lat napisała:

> jestem mrg inż po ogrodnictwie i architekturze krajbrazu
> a zawodowo to baaardzo będę niebawem
> bo zakładam gospodarstwo ogrodnicze ))))

GRATULUJĘ!
fajnie mieć swój interes

mam prośbę - jakby Ci kiedykolwiek wpadł w ręce jakiś bukiet z proteą lub wręcz
z samej protei lub innego egzotycznego kwiatka - czy w katalogu czy internecie
daj znać

pozdawiam i dobrej nocy życzę

Dzisiejki 165 - prawdziwie majowe i zieloniutkie:)

U nas, pod stolicą, od południa leje jak z cebra. Zdążyliśmy jeszcze pojechać do dużego sklepu
ogrodniczego, ale nas stamtąd wymietło. Ceny chyba specjalnie przygotowane na długi weekend,
tak z 4x wyższe niż zwykle! Odwaliło im (( Pojechaliśmy więc do gospodarstwa po sąsiedzku i
nakupiliśmy bratków, przedziwnych, pomarańczowo-fioletowych po 1zł za krzaczek
Ale na razie posadzić się nie da, bo leje (( pogoda całkiem barowa, to sobie posiedzimy przed TV z
jakąś namiastką baru w dłoni )) Pozdrawiam, D.
Sky! zdrowiej

Dziś w "Teraz my" byli Lepper i Rokita.

Jeśli masz rację, czemu jej dowodzisz bujdą?
palnick napisał:

> Rokita gardłuje o tym, że Lepper jest PRZESTĘPCA bo dwa czy trzy lata temu
> zadał jakieś pytania w sejmie, był scigany z URZĘDU i został za to skazany
> (patrz opinia komitetu helsińskiego).

Prasa, radio i TV od kilku dni informują, ze Rokita uważa Leppera za przestępcę,
i że Lepper nie powinien być wicepremierem nie z powodu - jak piszesz: "zadania
pytania w sejmie" tylko dlatego, że:

"Rząd, w którym wicepremierem został przestępca, skazany na półtora roku
więzienia za napad, pobicie i poniewieranie drugim człowiekiem, to jest rząd,
który stracił moralne prawo do decydowania o losach mojej ojczyzny - brzmi
przesłanie Rokity.

Rokita zapowiedział, że to zdanie będzie powtarzał tak długo, jak długo "ten
przestępca będzie w tym rządzie". Jest ono znakiem mojego osobistego, prywatnego
sprzeciwu i niezgody na to, aby ludzie władzy poniżali, upokarzali zwykłego
człowieka - oświadczył Rokita.

Jak wyjaśnił, chodzi o to, iż obecny wicepremier polskiego rządu, napadł na Bogu
ducha winnego człowieka, obnażył go, wykręcał mu ręce chłostał rózgami, polewał
wodą i ogolił głowę.

W 1994 r. Andrzej Lepper został oskarżony o podżeganie do użycia siły wobec
zarządcy gospodarstwa ogrodniczego w Kobylnicy Słupskiej. Zwolennicy Leppera
wychłostali wtedy zarządcę i ogolili mu głowę. Sąd skazał za to lidera
Samoobrony na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata."

Szmulowizna online

Za mlynem bylo gospodarstwo ogrodnicze PKP. Tam staly szklarnie i rosly w nich
kwiaty, ktorymi obsadzano warszawskie dworce kolejowe i trawniki przed
dworcami. Czy pytasz o ten kawalek pomiedzy mlynem a torami? Stoi tam jeszcze
budynek mieszkalny dla ogrodnika.

Norwegia

Pracuje w Norwegi w przemysle budowlanym,ktory zatrudnia najwiecej pracownikow
ze wszystkich sektorow.Spotkalem osoby pracujace w roznych zawodach ale to maly
margines np.lekarze,ogrodnictwo,prace w gospodarstwie rolnym.

budżetówka

Gość portalu: Pretty napisał(a):
> tezgucio napisał:
> > Uprawa choinek nie podpada pod działalność rolniczą.
> Działalnośc rolnicza jest działalnością w zakresie produkcji roślinnej lub
> zwierzęcej, w tym produkcji ogrodniczej, sadowniczej, pszczelarskiej, rybnej
> i leśnej. Choinka jest rośliną, chyba nie zaprzeczysz.
> Pozdrowienia.

Na razie to ja mam rację.

"Pojęcie działalności rolniczej nie doczekało się na razie jednoznacznego
określenia w obowiązujących przepisach. W myśl art. 2 pkt 3 ustawy z dnia 26
kwietnia 2001 r. o rentach strukturalnych w rolnictwie przyjęto, że jest to
działalność w zakresie produkcji roślinnej lub zwierzęcej, w tym produkcji
ogrodniczej, sadowniczej i rybnej. Natomiast w art. 6 pkt 3 ustawy z dnia 20
grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników rozszerzono tę działalność
o produkcję pszczelarską i leśną.
Istnieją również niejednolite definicje pojęcia rolnika w opisanych wyżej
ustawach. W art. 2 pkt 2 pierwszej ustawy za rolnika uznaje się osobę fizyczną
prowadzącą na własny rachunek działalność rolniczą jako właściciel
(współwłaściciel) gospodarstwa rolnego położonego w granicach Rzeczypospolitej
Polskiej, bez względu na to, czy stanowi ona współwłasność małżonków względnie
została zorganizowana na gruntach będących własnością odrębną jednego lub
każdego z nich. Natomiast w art. 6 pkt l drugiej ustawy stwierdzono, że
rolnikiem jest osoba fizyczna prowadząca także na własny rachunek działalność
rolniczą, jednakże jako posiadacz (samoistny lub zależny) gospodarstwa rolnego
położonego w granicach Rzeczypospolitej Polskiej, a także osoby, które
przeznaczyły grunty prowadzonego przez siebie gospodarstwa do zalesienia. W obu
przypadkach działalność rolnika zbliżona jest do definicji przedsiębiorcy. Daje
temu wyraz projekt zmiany kodeksu cywilnego w art. 431, w świetle którego
przedsiębiorcą jest również rolnik. Takie stanowisko zajęto między innymi w
art. 2 pkt l ustawy z dnia 5 kwietnia 2002 r. o europejskich radach
zakładowych, postanawiając, że jest nim również osoba fizyczna wykonująca
działalność wytwórczą w zakresie upraw rolnych oraz chowu i hodowli zwierząt,
ogrodnictwa, warzywnictwa, leśnictwa i rybactwa śródlądowego. Ustawa ta wchodzi
w życie z dniem uzyskania przez Polskę członkostwa w Unii Europejskiej."

chciałbym mieszkac miedzy Wami...

chciałbym mieszkac miedzy Wami...
szukam ziemii,
włsnie skonczlismy z męzem studia ogrodnicze;
jakie sa ceny ziemii na Waszym terenie?
a może możecie podpowiedzieć - gdzie można kupic ziemię/gospodarstwo
bardzo proszę o pomoc :)

Kabaty gotowe na święta

Kabaty gotowe na święta
W gospodarstwie ogrodniczym przy Rosoła można już nabyć "Choinki Bożonarodzeniowe", a TESCO wita płachtami na daszku nad wejściem z napisem "Wesołych Świąt".

Kabaty gotowe na święta

Normalnie bym się roześmiała, ale mój mąż pojechał w ubiegłym tygodniu do tego
gospodarstwa ogrodniczego, żeby obejrzeć choinki ( kupujemy w donicy, ostatnia
wytrzymała z nami 3 święta). I co ładniejsze były już porezerwowane.

Przedszkole przy Telekiego - co z placem zabaw ?

marku - jeszcze w tym roku mają ruszyć prace nad budową
boiska 'Orlik' (tego z programu rządowego 'Boisko w kazdej gminie)
na terenie obok kościoła Przy Bażantarnii (kawałek obok gospodarstwa
ogrodniczego)

Studenci Akademii Rolniczej muszą przez miesiąc...

Cały czas nie mogę dojsć do siebie... :)) I bardzo mnie rozbawiło te 80 osób
jadących do Anglii. 'Z uczelni' jedzie koło 20 osób, a zostało to załatwione w
ostatniej chwili. Było spotkanie o praktykach, przyszło paru starszych panów i
oświadczyło, ze 'praktyk w Anglii w tym roku nie będzie' - podobno kiedyś było
za mało chętnych, a poza tym teraz nikt nie zgłosił zapotrzebowania. jak
usłyszeli wrzawę, która się po tych słowach podniosła, to któryś sie
przytomnie zapytał, kto chce jechać, i 4/5 osób podniosło ręce. I coś tam
załatwili. A ci najbardziej zdecydowani załatwili sobie wyjazd na własną rękę
i wyszły jakieś strasznie dziwne rzeczy z zaliczeniem sesji, tak że teraz się
boją. Więc generalnie te 80 osób to chyba łącznie przez ostatnie 4 lata:(
Naprawdę nie uważam za pożyteczne wstawania o 6.00 rano i podróży do Garlicy
(od Kleparza pół godziny drogi), rozsypującym się autobusem. I jeszcze ta
pensja! 5 zł za dzień harówy. Z czego 2.60 idzie na bilet (a pewnie pójdzie
więcej, bo MPK planuje podwyżkę). Dzień w dzień przez 5 tygodni. I na okrągło
to samo. Jeśli nie jesteśmy tanią siłą roboczą, to czym, do jasnej cholery
jesteśmy??? To jest to wspaniałe przejście przez wszystkie działy ogrodnictwa?
5 tygodni plewienia na klęczkach??
Dodatkowo musimy 'odbębnić' 4 miesiace w wybranym gospodarstwie ogrodniczym,
pracodawcy wcale nie są zachwyceni 'dziurą' w środku praktyk.
Jeśli uczelnia nie ma pieniędzy, to niech komus sprzeda połowę tych sadów, za
to utrzyma w porządku resztę. Bo na razie - jabłka owszem, są pozbierane, ale
na przykład aronie sobie wiszą na krzewach i gniją. Ponadto mielismy tam
ćwiczenia z fitopatologii - można tam znaleźć wszystkie możliwe choroby,
łącznie z szarką - a to chyba jest choroba kwarantannowa i powinno sie ją
zgłaszać odpowiednim służbom i niszczyć plantacje?
Niczego w życiu tak nie żałuję jak wyboru studiów -AR wie, jak można zohydzić
pasję. A w informatorze było napisane 'studenci >wybierają sobie<
specjalizację'.
Nie idźcie na AR!!

Studenci Akademii Rolniczej muszą przez miesiąc...

Droga Studentko z przyjemnością wyjaśnię. Przyczyn jest wiele. Plon roślin
zależy od tempa przebiegających w nich procesów biochemicznych (np.
fotosynteza, oddychanie). Te z kolei są uzależnione od czynników zewnętrznych
uprawy jak temperatura, stężenie dwutlenku węgla, natężenie światła itp. Jeżeli
producent zna te zależności to umie sterować tak czynnikami aby uzykać jak
najlepszy efekt swojej pracy. To się w prosty sposób przekłada na pieniądze.
Proszę zapytać znajomych studentów, którzy maja rodzinne gospodarstwa, jak
wygląda nowoczesna produkcja np. pomidorów w szklarni. Pozbiorcze starzenie
plonów roślin ogrodniczych jest związane m.in. z syntezą etylenu, natężeniem
oddychania (biochemia). Straty w przechowalnictwie mogą być ogromne. Można je
zmniejszyć przez odpowiednie warunki wpływające na wymienione procesy. To też
pieniądze, bo nikt nie chce kupować pożółkłych brokułów czy niesmacznych jabłek.
A jakość biologiczna warzyw i owoców tak mocno ostatnio akcentowana. Czy bez
znajomości metabolizmu azotanów (w nadmiarze rakotwórczych dla organizmu
człowieka), czy zawartości witamin i innych ważnych składników dla organizmu
człowieka (też biochemia) można poważnie mówić o produkcji dobrego plonu? To są
właśnie przyczyny dla których warto uczyć się biochemii. Magister inż.
ogrodnictwa musi umieć wyjaśnić DLACZEGO stosuje się odpowiednie zabiegi w
uprawie jak również w razie potrzeby modyfikować je lub wprowadziać nowe. Na
tych wiadomościach buduje się podstawy do przyswajania informacji z przedmiotów
zawodowych. Trudno wszystkie przyczyny wymienić w krótkim liście, który z braku
czasu ma taką formę ale zachęcam do chodzenia na wykłady i pilnego słuchania.
Tam o tych sprawach mówią wykładowcy. Życzę powodzenia.

Studenci Akademii Rolniczej muszą przez miesiąc...

Wspomnienia z praktyk...Podane sytuacje są autentyczne,i w przeciwieństwie do
niektórych komentarzy, na temat artykułu. Szósty semestr na naszym
wydziale...o tym każdy marzy, zero nauki(o ile biochemię ma się zaliczoną)
można się oddać wzbogacaniu praktycznej wiedzy ogrodniczej!!!Pytanie tylko,
czy wszystkim się chce? Coś nam się wydaje, że treść komentowanego artykułu
powstała przy udziale młodszych kolegów, którzy niebardzo mają ochotę zetknąć
się z chlebem powszednim ogrodnika. Dla niewtajemniczonych-ciężką pracą.
A tak to było na naszym roku:
1-"szczęśliwcy"- wykonują cięcie zimowe sadu w Garlicy, co przypada na luty,
marzec i wiąże się z ciężkimi warunkami pogodowymi. Następnie, szczęśliwcy
jadą za granicę, gdzie charując niejednokrotnie zarabiają na dalszą
egzystencje w Krakowie. Niektórzy, rzecz jasna nie wytrzymują i wracają(np.
paniusie z miasta które chodzą do sadu w 8 cm szpilkach...)
2-"szczęśliwi inaczej" zostają aby pogłębiać wiedzę ogrodniczą w ojczyźnie.
Sumiennie odrabiają praktyke w różnych firmach i gospodarstwach ogrodniczych.
Za swoją pracę otrzymują oczywiście wynagrodzenie w granicach 3.50-5 zł za
godzinę. Następnie w okresie letnim poznają sad w Garlicy.
3-"krzykacze"- tym zawsze jest źle!!! Odrabiają Garlice ze łzami w oczach w
okresie o sprzyjającej aurze, ale mimo to są zawsze najbardziej pokrzywdzeni.
I na tym komiec praktyki gr 3. Ponieważ "krzykacze" pozostały okres praktyk
przedstawiają tylko na papierze. Trzeba dadać że nie są to wypadki sporadyczne-
jakieś 50% osób zostających w kraju. To chyba nikogo nie dziwi przy
wszędobylskiej korubcji jaka jest w Polsce.
Podsumowując: faktem jest, iż wynagrodzenie za praktyki w Garlicy jest
śmieszne, no ale coż, z tym problemem to już chyba na Wiejską trzeba!!!
Zauważcie że w czasie Garlicy akademik jest opłacony przez uczelnię. To
wychodzi trochę więcej niż 100zł. A mieszkac może każdy student z poza granic
Krakowa.
Taki to jest opłakany los studenta wydziału ogrodniczego.
P.s. Drodzy Koledzy studenci, temat artykułu dotyczył praktyk a nie katedry
biochemi...to już inna kwestia wymagająca innej publikacji prasowej.
No to miłych praktyk, my już mamy to za sobą i mamy kupe fajnych wspomnień :)

Ogrodnictwo w zgodzie z naturą

Ogrodnictwo w zgodzie z naturą
Zapraszamy na warsztaty permakultury do Ochudna (w Puszczy Białej, 60km od
Warszawy) w dniach 15-16 sierpnia i 17-18 sierpnia do nas na Pryszczową Górę
blisko Lublina (mapka dojazdu oraz plan warsztatów na naszej stronie
www.permakultura.com.pl)

Permakultura pochodzi z połączenia dwóch słów w języku angielskim: permanent –
stały i culture w znaczeniu uprawy lub siedliska. Jest to nowy ruch w naszej
cywilizacji mający na celu współpracę z Naturą, a nie działanie przeciw niej.
Obowiązuje zasada, że nie wyciągamy z ziemi więcej, niż możemy jej zwrócić.
Jest to nowy „ruch” związany z głęboka ekologią, zdrowym holistycznym
światopoglądem, alternatywnym budownictwem oraz odnawialnymi energiami. Jednak
jego korzenie tkwią mocno w przeszłości, w mądrości starożytnych kultur, które
dążyły do zachowania równowagi w przyrodzie i preferowały subtelne cele
„duchowe”, ponad doraźne materialne.

Można przyjeżdżać już w piątek po południu. Koszt warsztatów 50zł od osoby za
dzień z noclegiem. Prosimy też o przywiezienie wegetariańskich produktów do
wspólnego gotowania. Zapewniamy nocleg w domu lub w domku z bali słomianych.

Zdjęcia gospodarstwa oraz poprzednich warsztatów w Ochudnie można obejrzeć na
stronie: picasaweb.google.pl/ekospotkania/Ochudno#

W programie warsztatów znajdą się:

- Lato w ogrodzie permakultury (przedstawiamy nasz ogród)

- Zaczątki leśnych ogrodów

- Jak zbudować tanio domek rotundę z bali słomianych (a la yurta)

na podmiejskiej działce lub na wsi - prezentacja

- Samowystarczalność energetyczna (planowana wyprawa do domu z

ogrzewaniem solarnym, wiatrakiem, bateriami słonecznymi)

- Budowa letniego prysznica, sposoby pasywnego solarnego

ogrzewania wody do kąpieli

- Permakultura w mieście

- Ćwiczenia Tai Chi, Ognisko, Filmy, Muzyka świata, Wspólna

medytacja na rzecz ziemi

Prowadzą:

Andrzej Młynarczyk, Monika Podsiadła,

Organizator:

Adam Będkowski

Program dostosujemy do oczekiwań uczestników i pogody.

Tel. do nas: 692325054

maszyna do "kompostu"

Możesz zakompostować z dodatkiem innych, miękkich materiałów organicznych
(liście, chwasty, trawa). Tak robią w gospodarstwach ogrodniczych. Kasiacha

Grzyby w ogródku

Usciślę. Hodowanie roślin leśnych rozmnażanych w gospodarstwach ogrodniczych -
jak najbardziej. Wynoszenie grzybów z grzybnią i podłożem, roslin z glebą z
lasu - nie.

:-)
M.

Z ziemi obcej...

[cd] Z ziemi obcej...
Ceny działek są takie same dla wszystkich i podczas poprzedniego przetargu
mieściły się w przedziale 10 – 16 złotych za metr kwadratowy. W Spale
zaproponowano początkowo do sprzedaży 73 działki na gruntach popegeerowskich i
wszystkie sprzedano. Nabywców znalazły też kolejne tereny o powierzchni od 1700
do 2000 mkw. każdy.

Kolejnymi działkami, po 16 zł za metr kw., interesują się obecnie Hiszpanie
oraz Amerykanie, chcący zbudować tutaj ośrodek rekreacyjny.

Budowle, jakie już powstały, mogą robić wrażenie. – Szczególnie podoba mi się
domek jednorodzinny, jaki postawili sobie Amerykanie w Liciążnej – mówi Janina
Gostyńska.

Teresa Kubacka, przewodnicząca rady osiedla Spała, wierzy, że osiedlenie się
tak znamienitych mieszkańców doda miejscowości splendoru i zaowocuje jej
dalszym rozwojem.

Do widzenia, Polsko!

Jednak nie dla wszystkich obcokrajowców nasze województwo stało się nowym,
przytulnym domem.

Po kilku latach zmagań, z osiedlenia się w Polsce zrezygnowali Loe i Teresa
Migo. Wrócili do Holandii, a majątek w Chociwiu w powiecie łaskim sprzedali.

Kilka lat temu pozbyli się całego majątku w Holandii, kupili we wsi
gospodarstwo i wybudowali nowy dom. Z zakupem ziemi nie było problemu, bo pani
Teresa jest Polką. Oboje wypracowali już emerytury w Holandii, a w Polsce
chcieli spędzić resztę życia. W Chociwiu mieli założyć gospodarstwo ogrodnicze.
Chcieli zorganizować giełdę kwiatową, by korzyści mieli i ich sąsiedzi.
Skończyło się na niczym.

Choć początkowo wieś przyjęła ich przychylnie. Wkrótce okazało się jednak, że
obcym w Chociwiu żyć nie będzie łatwo. Stale spotykała ich niechęć. Loe Migo,
emerytowany wojskowy i instruktor aikido, gotów był założyć szkółkę dla dzieci
i uczyć je walki za darmo. Okazało się, że nikt nie jest tym zainteresowany, a
szkoła nie może udostępnić sali. Gdy przyszło do podłączenia wodociągu, gmina
zażądała ogromnej zapłaty, a załatwienie niemal każdej sprawy w urzędzie było
drogą przez mękę. Mieszkańcy Chociwia zaczęli też wkrótce utrudniać Holendrom
życie. Ktoś otruł psa, ktoś próbował zniszczyć ogrodzenie. Jak twierdzi Teresa
Migo, nie było innego wyjścia, jak wyjechać do Holandii i więcej do Polski nie
wracać.

Piotr Brzózka (sts, pb, jaga) - Dziennik Łódzki
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/398267.html

Jerzy Goliński, ale nie ten reżyser - kto wie?

Jerzy Goliński, ale nie ten reżyser - kto wie?
Z Warszawy. Studiował w Niemczech, miał gospodarstwo ogrodnicze, potem się
ożenił i podobno znów jest w Niemczech. Ktoś coś wie?

Kto szuka pracy i nie może znaleźć?

Szukam od 1 grudnia 2001 roku czyli dwa lata i 15 dni. Moj maz twierdz, ze tak
szukam zeby nie znalezc wiec probuje wszystkiego nawet pracy w gospodarstwie
ogrodniczym a skonczylam ekonomie i mam doswiadczenie.

Stadnina koni w Radomiu

stadnina jest na Wosnikach. Jadac ulica Kielecka w strone Kosowa, to bedzie po
prawej stronie, mniej wiecej na wysokosci szloly ogrodniczej.

PS zapraszam tez do mojego gospodarstwa agroturystycznego w korym dysponuje
konikami

pozdrawiam

Zasiłki w UM

dyrgosia napisała:

> marteczka77 napisała:
>
> > Dygrgosiu przeciez pisałas ze nie brałas zadnych zasiłków na dzieci a tera
> z
> > piszesz ze jak twoje dzieci były małe to zasilek brali wszyscy a wiec ty t
> ez?
>
>
> wtedy zasiłk rodzinny był wypłacany przy pensji, ja mówię, że nie brałam
> żadnych dodatkowych zasiłkow dla samotnych matek , a takie były i to dość
> znaczne
>
>
> > Moze teraz cie boli ze jak przekraczasz dochod to zasiłku nie dostajesz a
> inni
> > dostaja masz o to zal .
>
> jestem ciekawa czy Ty tak myślisz czy tylko klepiesz aby coś powiedzieć
>
>
> W innych panstwach tez zasilki na dzieci dostaja wszyscy
> >
> > ale niestety nasz kraj nie jest tak bogaty by dac wszystkim .
>
> właśnie dlatego czepiam się tych, którzy naginają przepisy i NIE ZAZDROSZCZĘ
> IM, bo nie można zazdrościć oszustom
>
> Powiem Ci ze
> > gdybym dobrze zarabiała to nie czepialabym sie ludzi tych co zasilek biora
> z
> > tego powodu ze ja nie dostaje i nie dostawali tych zasilkow wszyscy jeszcz
> e
> ok
> > 10 lat temu moim rodzicom nie nalezał sie rodzinny tylko dlatego ze byli
> > prywaciarzami nie mieli wielkiej fabryki tylko prowadzilli skromne
> gospodarstwo
> >
> > ogrodnicze.
>
> to ile Ty masz lat skoro 10 lat temu Twoi rodzice mogliby brać na Ciebie
> zasiłek rodzinny...., to było świadczenie do 14 roku życia.....
Czy ja gdziekolwiek napisalam ze ten zasilek miał byc na mnie ?Mam o 11 lat
młodszego brata .A o wiek kobiet sie nie pyta.Nie wiedzialas?

Gryfino i okolice - noclegi poszukiwane

Gryfino
Ośrodek Wypoczynku i Rekreacji
ul. Sportowa 3, 74-100 Gryfino
tel. 416-30-11
Ośrodek Wypoczynkowy Rusałka
(nad jeziorem Wełtyń)
tel. (091)40-41-33

Motel "Casanowa"
Pniewo, ul. Gryfińska 4, 74-105 Nowe Czarnowo
tel. (091)416-12-30

Pensjonat "Zielone Wzgórze"
Czepino 49a, 74-100 Gryfino
tel. (091)416-28-26

lub ewentualnie:
Włodkowice koło Steklna

Domek murowany, w nim pokój z kuchnią, łazienką (natrysk), warunki komfortowe.
Domek usytuowany w ekologicznie prowadzonym sadzie o powierzchni 2,5 ha, las w
odległości 200 metrów, dwa kilometry do jeziora Steklno.
300 metrów od domu staw zarybiony (wędkowanie z brzegu i z łódki).
Przy domku basen z karpiami - również możliwość własnoręcznego złowienia ryby
na kolację.
W sadzie drzewa owocowe pielęgnowane ekologicznie, w ogrodzie warzywa i krzewy
owocowe, w gospodarstwie są krowy mleczne, możliwość własnoręcznego udoju
mleka.
Okolica bardzo cicha i spokojna, z dala od większego zgiełku, możliwość
wypoczynku wiosną, latem i jesienią.

Kontakt:
Gospodarstwo Rolno - Ogrodnicze
Henryk Hancewicz
Włodkowice 5
74 - 111 Lubanowo
tel. 91 / 416 55 02
kom. 0601 58 15 86

Atrakcje?
Sam Park Krajobrazowy Dolina Dolnej Odry
www.infoludek.pl/ddo/
W samym Gryfinie:
-mury obronne (lub ich pozostalosci)
-Brama Banska (dolna czesc z kamienia polnego pochodzi z 1300r; gorna czesc
wiezy- z XVw. )
-kosciol w centrum Gryfina
-elektownia (o ile uda Ci sie dostac do srodka)
-kilka stadnin koni
-kilka szlakow turystycznych (rowerowych, pieszych i kajakowych)

Info pod linkami:
www.gryfino.pl/index1.html
www.dialcom.com.pl/NADLESNICTWO/

Z pozdrowieniami
O.

Help! Gdzie sprzedają żywe choinki (tanio)?

1.Ogrodnictwo Jeczenia (ul.Noworudzka, naprzeciwko salonu Mazura).
2. Ul. Głuszycka (Rusinowa), mniej więcej w połowie, duże gospodarstwo (okolice
sklepiku ABC i piekarni Galusa).

Brak powierzchni na biuro.

A pytałeś w
ASCO (ul. Piłsudskiego przy pl. Legionów)?
Albo z dalej położonych przy ul. Mińskiej jest pare biurowców (przed Muchoborem
Wlk. w okolicy dawnego Gospodarstwa Ogrodniczego Muchobór) z ofertami wynajmu.
Co najmniej dwa z nich są po kapitalnym remoncie.

Ogrody Ulrycha

Dokumentacją historyczną gospodarstwa ogrodniczego Ulrychów dysponuje Muzeum
Woli przy ul. Srebrnej. Pisała o tym pracownica tego muzeum Jolanta Wiśniewska.
Polecam - tel. 624-37-33 lub 624-90-21.

Puńcówka przestanie zalewać mieszkańców Cieszyna

Puńcówka przestanie zalewać mieszkańców Cieszyna
Marcin Czyżewski 04-04-2006 , ostatnia aktualizacja 04-04-2006 22:44

Wszystkiemu był winien niebezpieczny jaz na rzece, który spiętrzał wodę.
Teraz rozpoczęła się jego likwidacja.

Na początku lat 80. władze Cieszyna wymyśliły, że stworzą dla mieszkańców
niewielki zalew rekreacyjny. Ludzie mieli tu pływać i łowić ryby. Dlatego na
potoku Puńcówka wybudowano duży jaz. Miał spiętrzać wodę w sztucznym
jeziorku. Decyzja okazała się chybiona, bo Puńcówka to górski potok, który po
obfitych opadach zamienia się w rwącą rzekę. Wzburzone wody szybko zaczęły
nanosić do zalewu muł i kamienie.

Przez kilkanaście lat jego dno podniosło się aż o cztery metry! Zabagnione
jeziorko zaczęło porastać krzewami, a po większych opadach wezbrana Puńcówka
spiętrzała się w tym miejscu i zalewała okolicznych mieszkańców. Bronisława
Frydrychowska nieopodal dawnego zalewu prowadzi gospodarstwo ogrodnicze. Woda
zalewała je już kilka razy, ale najgorzej było w sierpniu zeszłego roku. -
Nie dość, że spłynęła tu woda z pól, to jeszcze wylał właśnie ten potok. Woda
zniszczyła szklarnie, zalała piece. Sprzątaliśmy dwa tygodnie - wspomina pani
Bronisława.

Włodzimierz Cybulski, wiceburmistrz Cieszyna, opowiada, że po zalaniach
mieszkańcy skarżyli miasto i trzeba im było wypłacać odszkodowania. Kolejne
wnioski o zadośćuczynienie wpłynęły po sierpniowej powodzi. - Dlatego
postanowiliśmy zlikwidować jaz wraz ze zbiornikiem - mówi Cybulski.

Firma, która wygrała przetarg, zabrała się już do pracy. Wycięto drzewa i
krzewy porastające zamulone dno i zdemontowano część betonowej konstrukcji
jazu. - Próg, przez który przelewa się tu woda, zostanie obniżony o półtora
metra. Wkrótce ukształtujemy nowe koryto potoku, które będzie głębsze i
szersze, a jego brzegi umocnimy. To wszystko spowoduje, że takie problemy nie
będą się powtarzać - tłumaczy Mirosław Gałka, kierownik budowy.

Prace potrwają do sierpnia i będą kosztowały ok. 400 tys. zł.

miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,3261014.html

W jakiej postaci spróbowac podac mleko krowie????

to drugie masło produkuje "gospodarstwo Ogrodnicze Stefan Ziembiński"

pzdr bziuk