Kacyk&Kacyk III

No właśnie. Bo ja już mam prawie gotowe dwa świeczniki (z masy solnej, jakby
kto pytał. Sama z siebie ciężka, jak cholera, a jeszcze je wzmocniłam
odpowiednio, więc ja nie wiem, jak to będzie z ich transportem. Boję się o
zdrowie G0p0sa), jeszcze im tylko tych kokardek i innych przepięknych ozdóbek
brakuje i gotowe. Ja bardzo proszę o zrealizowanie paczki dla kacyka, bo aż się
boję pomyśleć, że te wspaniałe świeczniki mogłyby zostać u mnie na stałe...

 

Kacyk&Kacyk III

G0p0sie, pięknie wjechałeś na ambicję mało aktywnym, tak po ojcowsku
Świeczniki są zgodnie z instrukcją:
"Naszym oczom ukazały się cztery bardzo dziwne świeczniki, dwa żelazne i dwa
ceramiczne, bułowate, nieforemne, zapchane mnóstwem odpustowych ozdób, jakichś
kwiatków, serduszek, kokardek i diabli wiedzą, czego jeszcze."
No więc, ja wykonałam te bułowate. Dwa. Nieskromnie powiem, że jeśli chodzi o
nieforemność i jarmarczność, są bez zarzutu. Pozostają do wykonania jeszcze dwa
żelazne. Ale to ma być takie żelazo, jak ja jestem chińska róża, czyli stiuk.
Do soboty z nimi nie zdążę, ale do połowy września będą gotowe, spokojna głowa.
A Wy szykujcie nadzienie, bo po wysuszeniu, dziury okazały się takie pojemne,
że brylantów Asi może nie wystarczyć. Jeśli ktoś ma na zbyciu jakieś precjoza,
typu: złoto, kamienie szlachetne, platyna itp., prosimy o kontakt

Domki w czterech porach roku

Domki w czterech porach roku
Witam!! Mam ogromną prośbę, jeśli któraś z Pań mogłaby się podzielić
wzorem, byłabym bardzo zobowiązana. Chodzi o wzory z "kramu z
robótkami", domki w gotowych zestawach były z czerwoną ramką w
kształcie okna (w katalogu Kokardki nr 6582-6585). Mam wersję letnią
i jesienną, potrzebuję pozostałe

dziewczyny, a może jakieś przepisy na święta??

Szybka wersja klusek ze szpinakiem
1 op klusek wstążki ,kokardki lub świdry
1 op szpinaku
1 op serka Ostrowia
30 dkg sera żółtego
czosnek
sól
Szpinak rozmrażamy i chwilę dusimy pózniej dodajemy serek Ostrowia starty ser żółty
i czosnek przeciśnięty przez praskę( ja dodaję pół głowki ale potem z domu
niewychodzę przez 2 dni hihi)
sól do smaku.
Mieszamy z ugotowanymi kluchami i gotowe.

 

Co najczęściej gotujecie na obiad?

Canneloni - rurki makaronowe, nadziane podsmazonym z cebulka mielonym miesem.
Oblane sokiem pomidorowym, posypane serem i zapieczone.
Farfalle - makaron - kokardki z sosami, jakie sobie wymyslisz
Ja robie np. z piersia kurczaka, podsmazona na cebulce, pieczarkami, smietana,
natka pietruszki. DO gotowego sosu dodaje ugotowane osobno brokuly.

Pomysł na kolację dla przyjaciół!!!Pilne!!!

a ja ci proponuję farfale z łososiem: makaron farfale (tj kokardki ), wędzony
łosoś drobno pokrojony, brokuły, sos serowy knor, cytryna do pokropiena,
parmezan do posypania. DAnie proste jak drut a wyjatkowo smaczne i ladne.
Makaron gotujesz, brokuły tez, sos wg rozpiski na torebce. makaron posypujesz
różyczkami brokuł i łososiem, zalewasz sosem, skrapiasz cytryną i gotowe. do
tego winko i na pewno wszyscy będą zadowoleni

Błagam o przepisy na proste, szybkie sałatki

Brokułowa - pyszna
Zaczerpnieta dawno dawno z forum i wyprobowana stokrotnie:)
Makaron kokardki ugotowac al dente, ostudzic. Brokuly ugotowac tez al dente,
podzielic na malutkie rozyczki, dolozyc do makaronu. Dodac odsaczona kukurydze
z puszki, oraz rozdrobnionego tunczyka z puszki. Oliwy z tunczyka nie wylewac
tylko wlac na patelnie i dodac do niej 5 zabkow czosnku pocietych na cieniutkie
plasterki. Podsmazyc, a kiedy czosnek nabierze koloru slomkowego, wlac do
salatki. Wszystko doprawic pieprzem i sola i gotowe :)
U mnie znika w mig, jest doskonala do grilla :)

A jeszcze na szybko robie taka salatke: puszka groszku, puszka kukurydzy, 4
duze kiszone ogorasy pokrojone w kostke, do tego duzo pieprzu i majonez i
gotowe. Tez pycha :)

MAKARONY!!!!!

ostatnio robilem makaronik z tunczykiem i pieczarkami

na maselku+oliwa z oliwek podsmazamy cebulke z czosnkiem, jak zmieknie dodajemy
pieczarki posiekane w plasterki. Posmazamy ok 2 mim , dodajemy kubeczek
smietany , gotujemy az zgestnieje. Nastepnie dodajemy tunczyka (w sosie wlasnym
w duzych kawalkach) wrzucamy garsc posiekanej drobno natki pietruszki,
doprawiamy sokiem z cytryny, sola , pieprzem. Gotowe.
Ja uzywam do tego sosu makaronu w ksztalcie kokardek-Farfalle lub rureczek-
Penne, spaghetti raczej nie pasowaloby do tego sosu.
no i oczywiscie biale wytrawne winko..smacznego

Przepisy wigilijne i świąteczne

Zagniatamy makaron i po rozwałkowaniu kroimy cienkie kluski (szer. ok. 0.5 cm i
dł. ok. 5 cm), ale gotowe wstążki czy kokardki też mogą być. Ugotować al dente
(musi być jedrny i twardawy, ale nie surowy).
Mak płuczemy, sparzamy i mielimy (2 razy ręcznie lub raz w elektrycznej
maszynce)(lub kupujemy taki gotowy - w puszkach podobno jest) (babcia w tym
roku odpuściła i taki kupiła).
Potem podgrzewamy mak w garnku, dodajemy dość dużo masła (mak ma błyszczeć),
miód, cukier (nie może być sam miód, bo będzie za ostry smak), posiekane
orzechy i rodzynki.
Rozmieszać i wrzucić do klusek i dobrze rozmieszać (dlatego ten makaron nie
może być rozgotowany). Gotowe - podawac na ciepło.
Objętościowo po ugotowaniu mak:kluski wychodzi jak 2:3. Ilościowo - wg
liczebności rodziny.
Odsmażane są zabójczo pyszne!

Dania ze szpinakiem

Ja go za nim nie za bardzo przepadam, ale mam jeden (wyprobowany)przepis, i
wtedy sie szpinakiem potrafie zajadac....
Skladniki:
- paczka mrozonego szpinaku +- 450 gram - to tak na 2 osoby -(w kostkach i
najlepiej ze smietana) - mieszkam za granica i taki jest latwo dostepny, nie
wiem czy w Polsce tez....Ale wtedy mozesz wziasc mrozony szpinak (posiekany).
- boczek wedzony drobno pokrojony
- zabek czosnku
- galka muszkatalowa
- gruby makaron (kokardki czy cos w tym stylu).
Najpierw przygotowuje szpinak: Podpiekam boczek (tak aby powstaly 'skwarki'),
do tego wrzucam szpinak (zamrozony), i powoli pozwalam mu sie tak rozmrozic.
Jesli w szpinaku nie bylo smitany, to dolej troche tak zeby cala masa byla
lekko kremowa w smaku. Dodaje przecisniety czosnek, troche galki i odrobine
soli do smaku (zalezy od boczku). W miedzyczasie gotuje makaron a la dente
(czyli nie calkiem miekko), odlewam z niego wode i wrzucam go do tej mieszanki
szpinakowej. Najlepiej wiec zaczynac w jakiejs duzej(glebokiej) patelni albo
nawet woku (chociaz ten sluzy do troche innych potraw, ale z braku laku....)
Wszystko podgrzewam i jeszcze troche razem trzymam.
Jedzonko gotowe, mniam mniam, smacznego!

Gotowanie w przelocie

Ja nie bardzo moge korzystac z polproduktow i gotowcow, bo dziecie uczulone na
nabial i jaja, a praktycznie we wszystkim cos jest. Moj patent na obiad w
kwadransobiad - makaron do gara (rurki, kokardki..), mrozonka leczo na
petelnie z oliwa, do tego posiekany zabek czosnku, sol i duzo ziol
prowansalskich, krotko obsmazyc,, podem poddusic z 10 minut. W tym czasie
makaron juz jest gotowy, wrzucamy na patelnie i mieszamy.
Albo makaron w brokulami, gotuje to w takim garze do gotowania na parze, na
dole w wodzie makaron, na gorze brokuły. Na patelni rozgrzewam oliwe,
podsmazam pokrojona szynke, niezbyt tlusty boczek, do tego fura czosnku, ew,
sam czosnek, tylko uwaga, żeby ne spalic, na to ugotowane brokuly, makaron,
pieprz. Oczywiscie do obu dan dobrze nada sie ser do posypania, ale u mnie
odpada..

Pomysł na szybki/dobry/niecodzienny obiadek

Wczoraj mieliśmy makaron z sosem warzywno-serowym, potrawa powstała
przypadkowo, z tego co było akurat pod ręką, pełna improwizacja. Na patelni z
odrobiną oliwy poddusiłam mrożonkę Hortexu p.t. Sałatka Pedros (marchewka,
brokuły, groszek cukrowy, papryka, brokuły, małe kolbki kukurydzy), dorzuciłam
do tego ząbek czosnku, trochę pokrojonej w kosteczkę szynki, pokruszony ser
Lazur (taki w typie rokpola), troszeczkę dolałam wody (można by śmietanki, ale
nie miałam), poczekałam aż ser się rozpuści. Ugotowałam makaron farfalle
(kokardki, ale inny też dobry), wrzuciłam do sosu, zamieszałam, przykryłam na
chwilę - i gotowe. Bardzo dobre, a przy tym dekoracyjne - kokardki umajone
kolorowymi warzywkami.

pomyslowi- pomozcie!!!!

ja polecam bardzo proste, smaczne i szybkie danie:
w jednym garnku ugotować brokuły, w drugim makaron kokardki (fajnie wyglądają
do tego dania),nie mylić ze wstążkami, na patelni rozpuścić masło, wrzucić na
nie makaron i brokuły, dosypać mozarelli i parmezanu i danie gotowe - pychotka

sałatki z makaronem

400 gram makaronu farfale (kokardki)
450 gram szpinaku /mrozonego/ ale mozna bawic sie tez szpinakien swiezym
150 gram szynki gotowanej
150 gram sera zoltego np.gouda jung
200 gram pomidorkow koktailiowych
150 gramm jogurtu naturalnego
1-2 lyzki octu winnego(z bialego wina)
pieprz,sol

1/makaron gotowac troche krocej niz zalecaja na opakowaniu,
2/szpinak ugotowac wg przepisu na opakowaniu lub tak jak obchodzi sie ze
szpinakiem swiezym
3/ser, szynke pokroic w kostke /drobna/, pomidorki na polowki
4/jogurt wymieszac z octem sola , pieprzem - mozna tez dodac zabek lub dwa
czosnku (wg upodoban)
5/ wszystkie skladniki wymieszac - oczywiscie to co bylo gotowane musi byc
zimne - i gotowe, ewentualnie przyprawic wg wlasnego smaku

mnie smakuje bardzo, bardzo... i dlatego polecam

tanie danie niesłychanie ;-)

sałatka na obiad
Jest to sałatka, która można zjeść na obiad bo jest sycąca:
makaron kokardki lub swiderki
szynka (może byc inna wędlina)
kukurydza konserwowa
kilka ogórków konserwowych
papryka surowa
majonez, sól, pieprz
Ugotować makaron, ostudzić i wymieszać z resztą i gotowe!

Szkola nr 7 czesc 22.

Ach Iwona, te kokardy i ponczochy! Kokardy, biale lub granatowe to chyba zywcem
przyszly od radzieckich przyjaciol. Mam zdjecia z tymi dekoracjami
pieczolowicie przybitymi do glowy i wygladam jak wystraszony ptak gotowy do
odlotu w panice. A ponczochy - najpierw byly takie w prazki, dosyc masywne,
szaro-bure a potem ulepszona wersja, tzw fildekosy. Bardzo nieprzyjazne dla
oka, zupelnie nie elastyczne i po paru godzinach zwisaly uroczo na kolanach.
Silom grawitacji przeciwdzialal pas z gumkami i zabkami, ktore wiecznie lamaly
sie lub wypadaly. Dodac do tego worek z kapciami w reku, bezplciowy paltot i
rozsadne trzewiki, i obraz szczesliwego dziecka socjalizmu niemalze kompletny.
Lza sie w oku kreci ... ze smiechu.

Co zrobic wzorem krzyzykowym.

może akurat teraz przydałoby się zrobić kartki na wielkanoc -znajomym na pewno
się spodobaja. robiłam tez z gotowych taśm takie kokardy na dole wyszywane
krzyzykiem, ładnie wyglądają powieszone na drzwiach z jakimś stroikiem. a w
zaeszłym roku na takiej taśmie zrobiłam baranki i przyszyłam dookoła
wielkanocnego koszyczka - córcia była zachwycona. to tak pare pomysłów na
wielkanoc. pozdrawiam

haft krzyżykowy

Na Andrzeja między Piotrkowską i Kościuszki są mulinki DMC i kanwy z gotowymi
wzorami. Mulinki Anchor były w starym Centralu na drugim piętrze. Kilka różnych
materiałów do krzyżykowania widziałam niedawno w pasmanterii na Zachodniej
między Lutomierską i Limanowskiego (chyba Kokarda sie nazywa).

Zaproszenia

Trochę poszliśmy na łatwiznę i wybraliśmy dziś gotowe zaproszenia.
czas nagli został miesiąc i dwa tygodnie.
Ładne są i jestem z nich zadowolona- jednostronne w formie kwadratu na bordowym
tle, kartka ecru, bordowy druk, sizalowa kokarda.
Polecam punkt przy Ogrodowej, duży wybór, miła, rzeczowa obsługa.
W poniedziałek dostaniemy trzy rózne wydruki (trzy różne czcionki)do
zaakceptowania.
Piszcie o swoich zaproszeniach.Pozdrawiam.

W co pakujecie prezenty?

Elo.Ja pakuję w papier ozdobny...róznie to wychodzi,ale zawsze to zapakowane
przeze mnie a potem doklejam taka kokardęi gotowe. Wygąda bardzo efektownie.
Czasem też pakuję w torebki,ale nawet wtedy pakuję w papier ozdobny. Czasem
kupuję pudełeczka i w nie wkładam różne drobaizgki, przyozdabiam wstążką lub
kokardą:)

wierzycie ?

Chciałabym, ale już nie potrafię...do pewnego momentu czułam (czułam, nie czułam
już nie wiem jak to nazwać)radość, że On jest i nazwijmy to "więź" czy tęsknotę
i gotowa byłam wziąć na siebie cierpienie całego świata, byle dla Niego
(hm...ale mała wtedy byłam i kokardy nosiłam we włosach).No tak, wtedy jeszcze
nie rozumiałam, czemu tata nie bierze mnie na kolana, czemu zapomina o moich
urodzinach, czemu mnie okłamuje, czemu wraca pijany i nie ma go , gdy jest
potrzebny, dlaczego udaje , że nie było awantury poprzedniego dnia i dlaczego
mnie wtedy uderzył? I tak pewnego dnia zaczęłam odchodzić, a On nie słyszał jak
płaczę i proszę i jak się boję.. nie zatrzymał.Kościół omijałam szerokim
łukiem,stałam się duchowo nieobecna...na 10 lat.Po 10 latach "posuchy"
zamieszkałam w czasie studiów w jednym pokoju z osobą wierzącą i praktykującą
(bo jak to mówią widział kto żyjącego niejedzącego).Codzienna modlitwa (nie
moja)na kolanach , msze, spotkania oazowe,rekolekcje itp.... i ja niemy świadek
tego , czego nie znałam. I ten ból i żal, że nie mogłam i nie umiałam się modlić
tak jak ona i wracać z kościoła szczęśliwa.Marzyłam, żebyśmy się na chwilę
zamieniły i żeby to ona raz poczuła nienawiść do własnego ojca

Obiadek :))))))

makaron swiderki lub kokardki ugotować tyle ile zwykle, pół opakowania- dla 2-3
osób- sera feta pokruszonego lub pokrojonego w kostkę, oliwki tyle ile ktoś
lubi i jak makaron ugotowany miesza się to razem, posypuje dość obficie
mieszanką pieprzy z kotanjy i w sumie gotowe. i naprawdę dobre- czas 5-15 minut
ze wszystkim

moje odkrycie- zupy bez mięsa

Z przyjemnoscia. Moi panowe dwaj uwielbiaja te zupy. Robie je dosc czesto.

1) Pomidorowa z soczewica i bazylia
Uzywam czerwonej soczewicy (bo szybciej sie gotuje od zielonej), pomidorow w puszce i bazylii. Najpierw gotuje soczewice. Kiedy jest juz miekka, wlewam pomidory z puszki (pociete). Doprawiam sola, bazylia (dosc duzo), odrobina oliwy. Mozna podawac z kleksem gestej smietany. Ja lubie posypac te zupe parmezanem, albo zamiast parmezanu podac ja z grzankami z serem.

2) Gulaszowa z soczewicy, ziemniakow i boczniakow
Tym razem zielona soczewica. Radze zalac wrzatkiem, poczekac az ostygnie. Szybciej sie ugotuje. Na rozgrzanym oleju smaze czosnek z odrobina (odrobineczka) ostrej papryki (w dowolnym wydaniu) i imbir - krotko. Potem wrzucam boczniaki (pociete w paski) i ziemniaki (pokrojone w kostke ok. 1,5cm). Smaze jakies 10-15 min, az ziemniaki sie zarumienia. Dodaje odcedzona soczewice i zalewam wywarem z jarzyn lub po prostu woda. Zupa jest gotowa, kiedy soczewica jest miekka. Jesli w trakcie gotowania zupa za bardzo zgestnieje, dolewam wody. Na koniec doprawiam jeszcze sola, odrobina imbiru i curry.

3)Moje minestrone
Zauwazylam, ze kazdy gotuje te zupe po swojemu (nie jadlam jeszcze dwoch takich samych), stad ten tytul... W zimie robie ja z mrozonych warzyw. Na gotujaca sie wode wrzucam groszek, fasolke (zolta i zielona), marchew (slupki), brokuly. Kiedy warzywa troszke zmiekna dodaje 2-3 pokrojone pomidory z puszki (w sezonie oczywiscie wszystko swieze). Mozna tez dodac cieciorke z puszki albo wczesniej ugotowana. Na koniec dodaje ugotowany makaron (kokardki), doprawiam oliwa, sole. Te zupe rowniez posypuje parmezanem.

Smacznego!

Duszone wołowe

Zwyczajnie - pręgę kroję na trochę mniejsze kawałki, albo na całkiem nieduże,
jak na gulasz, obsmażam na patelni na oleju, potem przekładam do głębszego
rondla, podlewam trochę wodą i duszę pod przykryciem, dodając 2-3 cebule (daję
w całości i tak się potem rozpadną) i kilka pokrojonych w talarki marchewek.
Przyprawy to już jakie lubisz, ja najczęściej daję do wołowiny tylko sól i
pieprz, ew. gotową mieszankę przypraw do wołowiny, jak mam. Dusi się to ze dwie
godziny, cebula i marchewka rozpadają się prawie całkiem i tworzy się pyszny
sos. Do tego np. kopytka , albo jakiś gruby makaron (kolanka, kokardki itp.)

grzybki suszone - co na kolację?

potrzebujesz: średnią cebulę, trochę masełka, śmietanę (koniecznie 22%), kawałek
żóltego sera, serek topiony (zadne hochlandy, zwykly za 1.20, najlepiej
paprykowy), griby suszone, lisc laurowy, sol, pieprz, troche papryki, inne
przyprawy - wedle gustu (jestem zwolenniczką kuchni eksperymentalnej, więc ja za
kazdym razem uzywam innych). Odrobina bulionu (1/3 filizanki z 1/3
BARBARZYŃSKIEJ KOSTKI ROSOŁOWEJ)

kroisz cebulkę w drobną kosteczkę i podsmażasz na masełku. kiedy się zeszkli
dorzucasz: śmietankę, pokrojony w paseczki topiony serek (daje swietny posmak),
starty żółty i wszystkie przyprawy. Ścierasz na tarce o dużych oczkach griby,
całość gotujesz. Jesli sos jest za gęsty - rozrzedzasz go bulionem. gotowe.
Ugotuj w tak zwanym międzyczasie makaron (najlepiej piora lub kokardki)
Na talerzyk wrzucasz makaron, sos, na to swieżą natke pietruszki, robisz jakąś
fajną i leTką suróweczkę, polewasz białe winko i VOILA!!!!!!!!!!

szybko obiad - przygotowanie do 45 minut

jest takie fajne ULTRASZYBKIE DANIE -TAGIATELLE Z lOSOSIEM
Wstawiamy garnek z woda na gaz, zagotowujemy ja i wrzucamy tagiatelle (lub
jakikolwiek inny makaron zgodnie z upodobaniami)
lososia wedzonego kroimy na male kawaleczki i wrzucamy na patelnie (bez
tluszczu jesli jest teflonowa)na 1-2min,losos ma zmienic kolor na
bladorozowy,dodajemy kubek smietany, zagotowujemy, sciagamy z ognia dorzucamy
koperek swiezy lub suszony.
Odcedzamy tagiatelle, polewamy tak przyrzadzonym sosem, dorzucamy troche
startego serka i palce lizac!
DRUGIE ULTRASZYBKIE DANIE TEZ Z MAKARONEM:
gotujemy wybrany makaron, spagheti, wstazki,kokardki etc, odcedzamy i wrzucamy
do niego sloiczek sosu PESTO ( kupisz w hipermarketach, to sos z bazylii,
parmezanu i orzeszkow pini, jest zielony, w dziale z produktami zgranicznymi,
cena okolo 8-12zl, ja zawsze mam go w domu "w razie czegos")mieszamy,
posypujemy serkiem i gotowe
Obydwa dania nie zajmuja wiecej niz 20 min i kazde z nich jest oryginalne-
serdecznie polecam wyprobowac!

sałatka z makaronem-bardzo prosze :-)))

musze tylko sprawdzic w lodowce z czego zrobilam...juz:)
makaron kokardki kolorowe
brokuly
czerwona cebula w polkrazki
pokrojone w mala kostke klopsy mielone ktore zostaly
oliwa ocet czosnek ziola prowansalskie
w 15 min gotowe:)i teraz musialam dedukowac skladniki z tego co zostalo na
dnie:P

cannelloni z brokułami- jak?

ja robie moze niekoniecznie cannelloni ale świderki, kokardki, a robię tak:
(ilosci nie podam dokładnie bardzej na oko)
ok.1 brokuł
ok.2-3 cebule
ok.0,5-0,73
żółty ser (ile kto lubi)
brokuł lekko podgotowany (trardawy)
do beszamelu pod koniec dodaje cebulę w paskach, żeby zmiekła a beszamel
przeszedł)
wcześniej tez gotuje makaron
ser starty na tarce grubej
i do naczynia zaroodpornego wysmarowanego masłem lub margaryną
-warstwa makaronu
-warstwa brokułów
-zalane beszamelem (ale bez szaleństw)
-warstwa makaronu
-warstwa brokułów
-zalane beszamelem
-posypać serkiem (mozna tez serek w miedzyczasie dorzucić)
i do rozgrzanego piekarnika ok.180 C, na ok 20 min (bo wszystko jest gotowe
tylko aby sie przeżarło a serek rozpuścił)
nio - proste to, to a pyszne okrutnie
Smacznego

Robótki ręczne :) - 2

Arabella Multiway Black/Pink
Niniejszym przedstawiam Jej Wysokość Arabellę Multiway Black/Pink.

Początkowo chciałam jej po prostu wymienić ramiączka, bo co jak co ale takie
kusidełko zasługuje na coś cieńszego. Kilka razy przyszywałam i odpruwałam bo
wrzynały mi się - może były za cienkie, a może zbyt fikuśne. Obawiałam się, że
kolejnego odpruwania siatkowy przód może już nie przeżyć. To w połączeniu z moim
lenistwem (no ileż razy można przyszywać, łatwiej przypiąć na gotowe zaczepy...)
zaowocowało ową przeróbką.
Doszyłam pętelki z czarnej aksamitki. Kokardki z przodu powędrowały trochę niżej
niż w oryginale aby zasłonić miejsce dosztukowania aksamitki (które, mimo że
znajduje się po lewej stronie, w oczywisty sposób prześwituje przez siateczkę).
Czarny materiał szyty czarną nitką jest wyjątkowo wdzięczny - nawet po lewej
stronie wygląda to całkiem przyzwoicie.
Efekt: wygląd jak poniżej, ani zaczepy, ani aksamitka nie gryzą i ramiączka się
nie wrzynają a wyglądają subtelniej niż oryginał :)))

Dokumentacja zdjęciowa:

fotoforum.gazeta.pl/a/37476.html

Nasze ulubione i SPRAWDZONE przepisy

Potrzebne składniki:
farfale (makaron - kokardki)
pierś kurczaka
suszone pomidory w zalewie z oleju
brokuł
cebula
ząbek czosnku
sól, pieprz, dużo bazyli
Ja wszystkiego dodaję na oko, proporcjami mozna żonglowac, bo np.: ja lubie
mięsko więc na pół paczki farfalli daję podwójną pierś z kurczaka, ale jedna
też będzie ok i wtedy głównym składnikiem jest makaron. Czosnnku zawsze tylko
ząbek, bo to nie czosnkowa potrawa - on (ten czosnek) ma robic za nieuchwytne
tchnienie.
Złocimy posiekana cebulę. Do cebuli wrzucamy pokrojoną na drobne kawałki i
osoloną oraz opieprzoną pierś kurczaka. Dodajemy przeciśnięty ząbek czosnku.
Gdy mięsko bedzie gotowe (8 minut tak gdzieś to trwa), wrzucamy pokrojone na
paski suszone pomidory, ugotowany makaron, zblanszowane rózyczki brokuła.
Solimy,pieprzymy do smaku, bazyli nie żałujemy. Skrapiamy uczciwie zalewa
olejowa z suszonych pomidorów.
Jeszcze nigdy nie udało mi się zrobic tego tylko dla dwóch osób, zawsze mi
solidny gar się robi, a smakuje tak, że można jeśc i jeść.

Nasze ulubione i SPRAWDZONE przepisy

salatka po wlosku z makaronem
makaron,
ogórek świeży,
kukurydza,
koperek,
szynka,
majonez

ugotować paczkę makaronu (w miare drobny - swiderki, muszelki, kokardki),
przelac dokladnie zimna woda, az bedzie zimny, wsypać do miski, dodać puszkę
odsączonej kukurydzy, pare plasterków szynki pokrojonych w kostke, ogórek
swieży - tez w kostke, koperek... przyprawić najlepiej vegetą albo czymś
podobnym no i dodać majonez, pomieszac i gotowe... pycha!!! idealna na wiosne

czerwiec - sezon weselny...

buty z zary. szczerze mowiac, to wolalabym cos bez czubka-szpica, ale nie
znalazlam odpowiedniego koloru. no i zalezalo mi zeby byl wysoki obcas oraz bez
zadnych naszytych kokardek, kamieni itp.

kupiona gotowa, nigdy nic sobie nie szylam i watpie zeby tak sie kiedys stalo.
nie lubie.

co do torebki zas, to przyznam sie, ze kupilam ja na 70% przecenie za 19 pln...
w river island. (uwielbiam takie zakupy )

kokardki, guziczki.... dodatki..sklepy:)

kokardki, guziczki.... dodatki..sklepy:)
Witam, gdzie kupujecie dodatki krawieckie? Ja szukam sklepu z duzym wyborem
kokardek oraz guzikow... gdyz nigdzie nie moge znalezc gotowych kokardek np.
atłasowych... dajcie namiary na pasmanterie, najlepiej w Łodzi i na sklepy
internetowe oczywiscie. ja polecam:
www.bazardekoracji.pl

mikołajkowy prezencik dla zerówki:( macie pomysły?

No superrrrrrr!!!!
Bardzo dziękuję za linki-są świetne!
O wydrukowaniu kolorowanek też myślałam.
Wspaniały pomysł z tymi gotowymi arkuszami -do tego główkę ,nózki i oki
Więc tak:kolorowy plan lekcji z didlusiem,
kolorowanki,miarka
Myślałam zżeby to wszystko zapakować do...mniejszych kartonów od tortów
(odpowiednio przyozdobione motywami światecznymi z kokarda na wierzchu.)
Myślałam również czy by nie uszyć jakichć czerwonych woreczków(skarpetek)na
prezenty ale...niestety nie mam sprawnej maszyny.
Kiedy pisałam pierwszy wpis-bałam się,że nikt nie zechce przejmować się jakimś
tam mikołajkiem dla zerówkowiczów.
A tu proszę
Wielkie , olbrzymie dzięki.
anku4

Cynamon też mnie kręci

Stroiki na listopadowe dni...

Maju droga, pytalam juz o to
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23390&w=16087510
, ale chyba to nie jest "chodliwy towar" na tym forum
Ja mam kilka grobow, gdybym chciala na wszystkie kupic gotowe stroiki -
poszlabym na mur z torbami. Do tej pory albo robilam klasyczne wiazanki -
podluzna choina + kwiaty + kokarda + ozdobne liscie lub zdawalam sie na moją
Mamę, ktora ma artystyczne raczki i brak czasu, i np tworzyla kompozycje
bardziej w pionie (i na 1 XI, i bozonarodzeniowe, i wielkanocne).
Bardzo jestem ciekawa Twoich! Jezeli masz jakies zdjecia - to tez jestem chetna
do ogladania - moze na priva
Pozdrawiam!

pomysly na wlasnorecznie robione ozdoby choinkowe

Ja też coś dodam od siebie. W zeszłym roku robiłam stroiki (do powieszenia) z
doniczki.Potrzebna jest :
1.mała doniczka (gliniana najlepszy daje efekt dekoratorski, ale mogą być np.
zakrywki od lakierów do włosów- ja ozdabiałam je farbami do window color i
deqoupage. Na środku robimy dziurę przez którą przewleczemy sznurek,
2.do sznurka przywiązujemy włoski orzech i robimy serce dzwonka robiąc
jednocześnie pętelkę do powieszenia ,orzech można pomalować np. na srebrny lub
złoty kolor
3. górę tak otrzymanego dzwonka ozdabiamy np. świerkiem, kokardą, bombkami itd.
co do głowy przyjdzie i ozdoba gotowa.
Robi się szybko i przyjemnie.
Już pachnie Świetami jak sobie przypomnę .........!!!!!!!!

gwiazdy :)

(stelaż) patyczki do szaszłyków, sklejone klejem, w środku patyczki powiązałam
nitką żeby solidnie się trzymała. Każdą gotową gwiazdę obwijałam czym popadło
czyli użyłam do tego: zwykłe nici, włóczkę, sznurki i sianko (takie które
dodają w kwiaciarni do bukietów) umocowałam na dwóch kokardki. Potem psikałam
całość lakierem srebrnym lub złotym w sprayu. Można dodatkowo użyć lakieru z
brokatem. A potem nakleiłam gwiazdki, koraliki itp.

Jak macie jakieś pytania to piszcie lub na gg 6758911
Jak któraś zrobi to pochwalcie się też
pozdrawiam

krawcowa-A.Romanczuk-opinie

terminy - kiedys bylo roznie (doswiadczenia mojej mamy), trzeba bylo samemu
dzwonic i pytac sie czy jest juz gotowe. Teraz p. Ania sama do mnie dzwoni na 2
dzien po mierzeniu ze juz sa poprawi zebym szla mierzyc
wykonanie - nie mam zadnych zastrzezen
cena - nie wiem ile ta moja sukienka bedzie kosztowac. normalne rzeczy szyje w
cenach normalnych , np przerabiala mi plaszcz letni z rozmmiaru 38 + na 36- duze
38 na male 36 i trzeba bylo wszystko ruszyc lacznie z ramionami, podszewka itd.
120 zl zaplacilam.
-materialy - trzeba samemu to krawcowa - nie ma skladu materialow. ale mowi
gdzie co mozna kupic.
rzetelnosc na 5 +
kreatywosc - ma bardzo fajne pomysly, nie wszystkie trafiaja w moj gust ale juz
sie przekonalam kilka razy ze jak mowi ze cos nie bedzie dobrze wygladalo to tak
jest. a na pomysly to jest owarta ale warto jej sluchac.

polecam. Moja sukienka nie jest jeszcze gotowa (choc juz mierzylam) wiec nie
wiem na 100% jak to u niej z takimi sukienkami. ale moja przygoda z p. ania
zaczela sie od tego ze mama widziala szyta u niej wlasnie slubna sukienke - taka
full wypas (bo moja prosta jest, bez kol, kokardek itego typu rzeczy)i
zapowiedziala ze jak bede brala slub to koecznie u niej musze uszyc.

nie zepsula niczego mojej mamie ani mnie, jest mloda i sympatyczna.

powodzenia dzieczyny!!

Zaproszenia mniej slubne ;-)

Zaproszenia mniej slubne ;-)
Mielismy sami robic zaproszenia, ale teraz sie zastanawiamy czy nie lepiej
kupic gotowe zaproszenia bo mozemy miec problemy z wolnym czasem. Od kilku dni
wertuje w necie i szukam czegos sensownego i w sumie nic mi do gustu nie
przypadlo. Problem polega na tym, ze nie podoba mi sie typowo slubna stylistyka.

Szukam czegos BEZ
- serduszek
- obraczek
- kokardek
- golabków
- lisci suszonych i innej flory
- kwiatów

Chodzi mi o cos nowoczesnego, prostego i eleganckiego, moze byc troche z jajem.
Kolorystyka srebrny, bialy, czarny, szary, zloty, perlowy...

Znacie jakies strony, ktore maja takie zaproszenia w ofercie?
Wielkie dzieki!

makaron z brokułami i sosem serowym

makaron z brokułami i sosem serowym

pół paczki makaronu "kokardki"
brokuły
dwa serki topione
trochę masła i mleka
zioła prowansalskie, sól i pieprz

ugotować makaron, brokuły - odlane wrzucić razem do garnka. stopić dwie łyżki
masła, dodać serki, po troszku rozprowadzić mlekiem, posolić, popieprzyć,
dodać zioła. sosem zalać makaron i brokuły wymieszać i GOTOWE Exclamation
pyyyszne i bardzo sycące.

Został mi się kawał wędzonej szynki...

Sos do makaronu : na patelni rozgrzać trochę oliwy, wrzucić posiekane 1-2 ząbki
czosnku, pokrojoną w kosteczkę szynkę, poddusić chwilę razem. Wlać kartonik
słodkiej śmietanki, kiedy zaczyna bulgotać wrzucić pokruszony serek Lazur (albo
inny typu rokpol), mieszać aż się rozpuści. Zamiast Lazura można wsypać ok.
szklanki utartego parmezanu, szybciutko zamieszać i gotowe. Do tego makaron
kokardki albo wstążki najlepiej.
Można też (ja tak czasem zużywam resztki szynki czy innej wędliny) zemleć i
użyć jako farsz do knedli, pyz, krokietów czy naleśników (wtedy można jeszcze
dać do środka każddego naleśnika po plasterku żółtego sera).

rozsmakowalam sie w pomidorach suszonych

podaję przepis na pyszny makaron ze szpinakiem i suszonymi pomidorami oczywiście.
Gotujemy paczkę makaronu (świderki, kokardki).
Robimy sos: na oliwie smażymy 2-3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę, potem
dodajemy rozmrożoną paczkę szpinaku i łyżeczkę vegety. Jak odparuje woda,
dodajemy kubek śmietany 18%. Dusimy jeszcze trochę, dodajemy pieprz, oregano,
ewentualnie trochę soli i suszone pomidory drobno pokrojone, im więcej, tym
lepiej, ale przynajmniej 1 słoik. Mieszamy z makaronem ugotowanym koniecznie al
dente i gotowe.

Tak przygotowany makaron smakuje nawet osobom, które nienawidzą szpinaku.

rozsmakowalam sie w pomidorach suszonych

kromalina napisała:

> podaję przepis na pyszny makaron ze szpinakiem i suszonymi pomidorami
oczywiści
> e.
> Gotujemy paczkę makaronu (świderki, kokardki).
> Robimy sos: na oliwie smażymy 2-3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę,
pote
> m
> dodajemy rozmrożoną paczkę szpinaku i łyżeczkę vegety. Jak odparuje woda,
> dodajemy kubek śmietany 18%. Dusimy jeszcze trochę, dodajemy pieprz, oregano,
> ewentualnie trochę soli i suszone pomidory drobno pokrojone, im więcej, tym
> lepiej, ale przynajmniej 1 słoik. Mieszamy z makaronem ugotowanym koniecznie
al
> dente i gotowe.
>
> Tak przygotowany makaron smakuje nawet osobom, które nienawidzą szpinaku.

bez vegety będzie rownie smaczne:)
przeciez dodajesz rózne przyprawy.. i sol

ufff... czy ja jestem jeszcze kobietą?

ja mam z butami podobnie :D
5 lat temu kupiłam zwykłe sandały od Ryłka, bez kokardek, koralików, futerek
czy innych pierdułek, płaskie, czarne, wręcz szczyt "szaromyszkowatości", też
mnie trochę kosztowały (jeszcze licealne czasy :). jednak mimo że ich stan z
roku na rok jest coraz gorszy, podeszwa już się lekko przeciera, trudno sie z
nimi rozstać. w sklepach (żaaadko chodzę, tylko jak muszę, a teraz niestety
będzie taka potrzeba) nie ma nic co by odpowiadało mojemu wyobrażeniu idealnego
buta (vide - opis sandała powyżej :) jestem nawet gotowa wyłożyć większą sumę,
ale pod warunkiem że buty będą dokładnie takie jakie sobię życzę. to samo ze
spodniami - od 3 lat kupuję ten sam model jeansów (też bez żadnych udziwnień,
ot, 2 nogawki i rozporek :)

a na zakupach ubraniowych byłam rok temu, naprawdę wystarcza mi to, co mam w
szafie, zresztą też jestem strasznie wybredna ;)

pozdrawiam
ana

Zero pomysłu na wiosnę - wątek na smutno

:), bo pewnie jesteś przyzwyczajona do starego wizerunku,
wypróbowanych zestawów...
może spróbuj /o ile naprawdę czujesz wewnętrzną potrzebę zmiany/
wprowadzać to stopniowo. Nie wkładaj na raz np eleganckiej spódnicy,
bluzki z kokardą i wysokich szpilek.
Zakładaj obcasy ale łącz je ze spodniami i jakimś basic topem lub
dopasowanym t-shirtem
Sukienkę połącz np z parką i sandałami na płaskim...tak, aby się
oswoić ;)
hmm..
może poszukaj inspiracji na stronach z gotowymi
zestawami/przynajmniej na początku/
www.net-a-porter.com/Shop/Clothing
www.musthaves.dk/products/productlist.aspx?MenuItemID=2
www.my-wardrobe.com/womenswear
ostatecznie nie każda z nas musi być elegantka "od stóp do głów", a
i tak może wyglądać fajnie i ciekawie..nic na siłę :)

prezent na 30 lecie ?????

Moi rodzice ostatnio obchodzili 25 rocznicę i zrobiłam im taki
prezent: kupiłam duży kosz prezentowy, a w środku ładnie
poukładałam: mnóstwo słodyczy (duże czekolady, cukierki czekoladowe
itp.), dobre czerwone wino, świeżego ananasa (to w ramach ozdoby ale
bardzo im smakował), jakąś dobrą herbatkę (to można zastąpić
ulubioną kawą), pomiędzy słodycze wetknęłam kartkę z życzeniami
gdzie podpisaliśmy się wraz z mężem. Kosz owinęłam w folię do
prezentów i zawiązałam kolorową kokardę. Moi rodzice to straszne
łasuchy więc prezent ogrooomnie im się spodobał :)) Do tego bukiet
pięknych róż. I gotowe:)

Al-szamanko

Znawco Tyś tu nowy
Do zabawy więc gotowy
Ale nie znasz AL-szamanki
Nie chcę też z nią
stawać w szranki
Cały Kurnik za nos wodzi
żaden się nie wyswobodzi
Wole maskę mą zachować
Niż przed Al się
na grzędzie chować.
Karnawału teraz czas
więc ruszajmy wszyscy wraz
Ja szamance maskę dam
Zginiemy wśród innych dam.
Ubierzemy je piórami
Ustroimy kokardami
I nikt nie rozpozna nas
Może ruszymy więc w las?
A tam Leśny obiecuje,
że świeżą rosą pomaluje
najpiękniejsze sny i marzenia
aż do wiosny obudzenia.

Poszukiwany przepis na sałatkę i ciasto :)

proszę bardzo.
Sałatka z brokułami:
2 różyczki brokuła
paczka makaronu (świderki lub kokardki)
puszka tuńczyka w sosie własnym
4 jajka
mały słoiczek majonezu
Brokuły zblanszować i pokroić na małe kawałki, makaron ugotować.
Wymieszac makaron z brokułami, z tuńczykiem, jajkami ugotowanymi na
twardo i z majonezem. Gotowe smacznego.

Edukacja

Ponieważ dobre i BEZPIECZNE jest to, co nie wymaga wysiłku. A takie ilustracje, droga Uccello, są niebezpieczne - bo mogą o zgrozo inspirować.

Nie daj boziu dzieci zachcą zrobić podobną wyklejankę z liści i co? Pani Nauczycielka ma iść z dziećmi na dwór i pozbierać te liście, a potem kleić? Albo, co gorsza, dzieci zechcą coś uszyć - bo im się spodoba - i jak to, siedmiolatkowi dać igłę do ręki? Albo jeszcze gorzej - dziecko uzna, że na tej ilustracji nie jest miś, tylko myszka i na pytanie ile misiów jest na obrazku napisze źle. Nie, nie. Miś ma wyraźnie wyglądać jak miś i nie może być zrobiony z kawałków owoców.

Absolutnie. Bezpieczna jest Dorota i Inka. Ela ma korale, Maryla ma loki, Lilka ma kokardy. A Zygmunt zgubił zegarek i wywiesił ogłoszenie "Zgubiłem zegarek. Zygmunt Zawada". A tam było błoto i Łatek ma brudne łapy. A Poldek ma palto i kaptur. I "Pawełku, płot był bez bramy, a teraz brama gotowa".

I bardzo mnie zasmuciło info o "unormalnieniu" oprawy graficznej podręczników Nowej Ery.

Choinka

- moga byc takie dlugie cukierki, jak paluszki, w kolorowych
celofanowych, blyszczacych papierkach (nasze maja juz po kilkanascie
lat)
- moga byc kokardki z rafii
- znajomi robia zima jakies ludki z zoledzi (sa lzejsze od kasztanow)
- tradycyjne cukierki w kolorowych papierkach
- male rajskie jabluszka
- gotowe preparowane krazki suszonych pomaranczy (maja chyba zywszy
kolor niz suszone samodzielnie)
- pierniczki pisalas - ale moga byc i kruche ciasteczka z ladna
dekoracja wykonana przez domownikow
- tradycyjny lancuch, lancuch z koralikow i slomek (kiedys nasze
babcie takie robily i resztki jeszcze moglam obejrzec)

Pochwalcie się świątecznymi wytworami!

moje prezenty jak co roku popakowane sa w szary papier pakowy z dodatkiem tasmy klejacej, to tylko dlatego, ze skonczyl mi sie sznurek. jakos szkoda mi co roku tych wszystkich kolorowych papierow, kokardek i pierdolek, ktore zaraz wyladuja w koszu. jak ma byc cos kolorowego to wole gotowe torebki. jedna moze sluzyc wiele lat a raczej wiele swiat :)

Do mam, które kupiły wózek przed porodem

Ja tez uważam że to zabobony!
Termin miałam na lipiec, a pokoik robilismy w weekend majowy :)
wózek kupiłam 1.06 ot taki prezencik na dzien dziecka :) ciuszki tez
kupowałam na wyprzedażach więc wszystko było gotowe, pachnące i
wywietrzone przed przyjściem malucha na świat:) nie słuchaj bredni,
tylko rób swoje:) a i okropna czerwona kokarda nie szpeciła mojego
wózka :)
powodzenia!

prezent na Złote Gody 50

za szybko poszlo
zalezy kto to bliski jest dla Ciebie.
My kupilismy 2 szlafroki + chyba 2 czy 4 reczniki, zapakowane w kosz
wiklinowy, w celofan...i to przyszlo z alllegro w kartonie, gotowe do
wreczania.
Dodatkowo te szlafroki mialy wyhaftowane na piersi serce z 50 w
srodku a po bokach inicjaly jubilatow.
Taki sam monogram byl na recznikach.
Brat zamowil grafike (tez allegro) z podobizna jubilatow, oprawilismy
w szklo i ramke i owinelismy kokarda.

Dodatkowo zrobilam okolicznosciowa gazetke, ktora jubilaci dostali w
kolorze i w twardych okladkach a reszta gosci juz w formie
tradycyjnej.

Syn jubilatow (fotograf) zrobil zdjecie-pocztowke z ich drzewem
genealogicznym (Jubilaci, ich 2 dzieci i wnuki). Jubilaci otrzymali
duzy format a goscie maly pocztowkowy w kopertach do zabrania na
pamiatke.

można zaproponować tydzień miłości do bakłażanów?

makaron z bakłażanem i pomidorami

paczka twardego wloskiego makaronu - tu sie dobrze komponują swiderki albo kokardki

baklazan kroimy w kostke, solimy odstawiamy
na oliwie z oliwek szklimy troche cebuli i czosnek
wrzucamy baklazany dusimy chwilke
dodajemy pokrojone w kostke pomidory, moga byc z puszki
doprawiamy sola, bazylia
chwilke dusimy
wrzucamy makaron, sypiemy parmezanem
gotowe, niams

i ten przepis mygi - to tez pyszne jest

(moje dziecko nazywa bakładan )

Ozdoby swiateczne - recznie robione

Pomarańcze, cytryny i grejfruty (czerwone ładniejszy kolor mają) kroisz na
plastry, układasz na blaszke wyłożoną ręcznikiem papierowym i suszysz na
kaloryferze lub parapecie, raz dziennie, albo raz na dwa dni tzreba obracać i na
początku papier zmieniać, żeby nie zaplesniały zamiast się zasuszyć. Jak wyschną
bierzesz wstążkę (są fajne wstążki z brzegami usztywnionymi drucikiem i w
dowolnych kolorach oraz wzorach w pasmanteriach oraz przed Świętami są one też w
hipermarketach) do tego korę cynamonu, do tego jesli uda ci się kupić anyż
gwiazdkowaty (można trafić Kamisu) wygląda on tak:
www.nawidelcu.pl/vademecum-smakosza/przyprawy/anyz-gwiazdkowaty,1,1,57
bierzesz nitke w jakimś neutralnym kolorze, żeby nie bardzo się rzucała w oczy,
przeciagasz nitkę przy pomocy igły przez plaster cutrusa, przywiązujesz tą nitką
korę cynamonu, i anyż doczepiasz kokardę z ozdobnej wstążki i robisz z tej
wstążki zawieszkę, lub z nitki, możesz do tego dodać jeszcze gałążkę świerku,
lub jemioły wedle uznania i wiszący stroik gotowy. Mam nadzieję, że opis nie
jest zbyt zagmatwany, mam zamiar sama takie une porobić jak zrobię to wrzucę
foty, to sobie ewentualnie zgapisz, tylko te cytrusy to już za tydzien można
zacząć suszyć, bo później może ci czasu zabraknąć.

Czy to jest jeszcze normalne, czy już nie?

wiadomo, że najpiękniejsze są spontany, że rzadko sam dzień ślubu jest
najważniejszy, ale moje prywatne podejście to kompletny brak ważności takiego
wydarzenia - prawdopodobnie mogłabym zawrzeć ślub fikcyjny, albo taki, który
mógłby komuś pomóc - i zazdroszcze właśnie wiary w tę instytucję oraz potrzebę
tak uroczystego i oficjalnego "tak".

dwa lata przed ślubem powinno się właśnie określić, czy ma być to przyjęcie
kameralne, czy wystawna impreza - może nie planowanie kokardek na krzesłach i
usadzania gości, ale ogólny szkic: ile pieniędzy możemy wydać, czy sukienka ma
być kupiona (gotowa, szyta), czy pożyczona, czy bierzemy kościelny czy nie.
Wszystko po to, żeby sobie zaplanować czas i zdążyć ze wszystkim, może wziąć
lekcje tańca - nie tylko takie przedślubne, ale w ogóle, można pospacerować po
kościołach, przyjrzeć się, zacząć oszczędzać (!!). Przynajmniej, ja bym tak
zrobiła gdybym się zdecydowała.

Inna sprawa, że jeśli autorka wątku jest tak skrupulatna planując wesele, możemy
być spokojne o potomstwo - przygotowania zapewne również będą tak dokładne

do osób które same robią zaproszenia..

aco robicie z kokardkami - sami wiążecie czy kupujecie gdzies gotowe
bo ja szukam szyfonowych kokardek a nigdzie ich nie ma gotowych a
wiażanie około 200 szt to nie lada wyzwanie mimo jako takich
zdolności plastycznych
jesli ktos ma namiry na sklepy z kakrdkami to prosze o info pozdr

Emily Valentine 2

Fuksiu, Ty chyba czytasz w moich myślach
Też wydaje mi się, że najbardziej odpowiedni jest płaszcz nr 1. Ale
poszłam na łatwiznę i wzięłam gotowy z salonu. Po tych
poszukiwaniach butów już miałam dosyć i wzięłam takie bolerko jakie
było. Ale może jednak coś zmienię. Na pewno NIE ZAMÓWIĘ płaszcza!
Jeśli bym miała zapłacić za niego tyle co za sukienkę to ja
dziękuję. Poza tym wydaje mi się, że płaszcz jest dobry do wąskich
sukienek, a ja swoją chcę napuszoną i taki płaszcz by ją tłamsił, że
tak powiem Mogę zamówić bolerko o kroju góry płaszcza. Nawet tak
sobie wymyśliłam, żeby w miejscu zapięcia dać tę kokardę od sukienki
na wierzch, a bolerko żeby się zapinało pod spodem. Tylko nie wiem
jaka by miała być linia dekoltu - tj. w tym płaszczu czy jak w moim
bolerku ze stojką? Natomiast chyba już wiem o co Ci chodzi. Za dużo
krągłości i zaokrągleń, i trzeba wprowadzić proste linie

Nu felusiak ,...

dziękuję uprzejmie i zawiadamiam, że cytowane przez ciebie zdanie nie jest warte
funta kłaków co oznacza, że jest pietrowym bzdetem z kokardą i wisienką na czubku.
Płaciliśmy nie tak dawno poniżej dolara za galon i mówiono nam że gospodarka
była najlepsza z możliwych. Wtedy wszystko szło jak po maśle bo mieliśmy
najmądrzejszego prezydenta. Był grudzień 1998.
Zaledwie przed dziesięciu laty.
Latem mówiono nam, że 4 dolary za galon to niesamowity ciężar dla przecietnego
Joe Shmoe, który stoi już na krawędzi gotowy skoczyć w przepaść. Teraz mówią,że
dolar za galon nie przynosi ulgi.
Ale już w lutym przyszłego roku ten sam dolar za galon będzie opisywany jako
osiagnięcie nowego prezydenta podobnie jak raptowny brak bezdomnych. Ja żyję
wystarczajaco długo na świecie aby pamietać.

ramka do wyszywania-sprzedam :)

ramka do wyszywania-sprzedam :)
mam do sprzedania ramke. mozna do niej dokupic stojak i jest gotowe krosno.
kupila ja moja znajoma za 45 zl w sklepie a dlatego ze jest uzywane sprzeda je
za 25 zl, wymienione sa sruby na nowe.
w miejscu gdzie sie skreca sruby jest troche zadrapania ale zamienilam je
miejscami. ogolnie bardzo dobrze sie na nim wyszywa ale ma cale krosno i ta
rameczka jest zbedna zupelnie.
regulowana szerokość kanwy do 65 cm oraz rozstaw wałków 30-35 cm

identyczne krosno mozna kupić z Kokardki ale troszeczke drozej.
u mnie wyjdzie 31 zl łącznie z przesyłką.
zdjecia wysle na poczte jezeli ktos bedzie zainteresowany

Sałatka - jaka możliwie najmniej czasochłonna

Składniki:Brokuły, mogą być mrożone,sporo, to ugotujesz w kilka minut, makaron,
najlepiej kokardki, tak z 1/3 - 1/2 paczki, pęczek zielonej pietruszki,
ok.15-20 dkg szynki konserwowej. Kupujesz centymetrowej grubości plaster, to
migiem kroisz go w kosteczkę albo paski. Mieszasz wszystko z sosem
majonezowo-śmietanowym +zioła, albo z gotowym sosem ziołowym develeya i już.
Szybko, smacznie i ładnie wygląda.

prezent na złote wesele

My mielismy taka imoreze 2 lata temu, u cioci i wujka.
Od nas dostali 2 szlafroki (allegro) na sercu był haft: litery imion
a miedzy nimi serce z 50 w srodku. D tego chyba 2 lub 4 reczniki z
takim samym monogramem. Calosc zapakowana w kosz, owiniety celofanem.
Przyszlo wszystko gotowe do wreczenia w kartonie.
Wielka radosc, tym bardziej,ze Jubilaci mierzyli podczas imprezy:)

Moj brat sprezentowal portret jubilatow, w olowku (tez allegro,
wyslalismy kilkanascie zdjec terazniejszych, pozniej zatwierdzalismy
ostateczny projekt, przed jego wykonaniem), dokupilismy antyrame i
kokarde. ROwniez prezent sie podobal.

Dostali tez wielka butle 3 l whisky, komplety bielisny poscielowej i
ciekawy prezent od syna fotografa.
Zdjecie z drzewek genealogicznym rodziny_począwszy od nich-ich dzieci
i wnuki + przy kazdym zdjecie - ale nie takie oficjalne, tylko z
jakichs rodzinnych uroczystosci. Rowniez kazdy z gosci otrzymal taka
pamiatke na odchodne.

Ja przygotowalam na te okazje jeszcze gazetke okolicznosciowa-chyba 4
stronicowa jak dobrze pamiętam:) Jubilaci dostali w kolorze,
usztywnione. A reszta gosci kopie czarno-biale:)

To tyle co pamietam, impreza byla na 40 osob wiec i prezentow duzo.
Nie wspominam juz o wielkich bukietach i koszach z kwiatami,
slodyczami.
Dla mnie to niezapomniana impreza:)

balkon jak patelnia - czym osłonić?

moja mama tez ma balkon na poludnie i po prostu ojciec na suficie balkonu
zamontowal szyne plastikowa taka do firanek, na samym koncu tego sufitu tzn na
brzegu
,mama przypina biale plucienne duze przesciueradlo do tego na dole mocuje
klamerkami do barierek i juz gotowy patent
a wieczorem zsuwa na bok przwiazuje kokarda i jest ozdoba polecam.

Ciężko..

inna rada
a daj sobie czas na taki stan tylko nie mysl że to koniec- bo to
zmiana jest i tyle.
masz prawo się źle czuć i cierpieć- to sobie je daj.
A potem zobaczysz- chodzi mi o to abyś nie wydawała opinii końcowych-
tylko teraźniejszość widziała a zaręczam że na przyszłośc też pora
przyjdzie.
Zgodnie z twoim organizmem, zdrowiem i emocjami.
Masz prawo mieć " po kokardę". I większosć nas tak miało- ale nigdy
nie mów "nigdy".
Bo tego się nie wie- jak przyjdzie pora to się będzie wiedziało- ale
nie że nigdy- tylko jak to nowe wyglądać będzie.
Bo nowe nadchodzi dziewczyno- czy chcesz czy nie.
To sobie odpocznij- ile trzeba, a zaręczam że na nowe będziesz
gotowa- obojętne teraz co podciągniemy pod okreslenie "nowe".

Czy tez nie wiecie, co zrobic na obiad?

A u mnie na obiad ostatnio bylo...
... :
- salatka z mlodych lisci szpinaku z wieprzowinka i jajkiem sadzonym.... sama
to bym tego nie wymyslila, ale znalazlam na "30 minutes meal" - slownie 20
minut przygotowania
- meatloaf, bo moj M sobie zazyczyl i zorbil taka minke, ze niemozna mu bylo
odmowic, zreszta tzw ostatki na lunch dzisiaj zjadlam... dobre bylo!
- piersi z kurczaka w parmezanie (robione w stylu schabowego), a wmiedzyczasie
ziemniaki sie gotuja a szparagi pieka w piekarniku, wiec caly obiad w 45 minut
laduje na stole
- farfale (kokardki) z kielabskami z indyka, pieczarkami i groszkiem -to jest
nasze comfort food, a zrobienie zajmuje nie wiecej niz 30minut

No zeby niebylo ze sie chwale, ale to wszystko jest gotowe dzieki temu, ze
- mamy plan obiadkow
- pan maz jak przychodzi do domu to wyjmuje miesko do rozmrozenia, zeby
obiadekbyl szybko na stole
- gotowanie to relaks.

Jadamy po fransucku, czyli okolo 20:00. Jakos na zdrowie nam to wychodzi!

Pozdrowionka
Monia

SaŁatki z makaronem prosze o pomysły ?.

a ja robię tak:
ugotowany makaron aldente oczywiscie - penne , albo kokardki, moga
byc tez wieksze muszelki.
do tego biore duzą cukinię, 1 sporą biała cebulę i duza czerwona
papryke, kroje cukinie w plasterki, cebule w piórka, a papryke w
waskei paski i podsmazam na oliwie na pol twardo, w czasie
podsmazanai mozna dodac swiezy czosnek,ale trzeba uwazac zeby sie
nie spalil.nastepnie mieszam makaron z tymi warzywami dodaje suszone
pomidory duszone w oliwie , pokrojone w cienkie paski - ile
pomidorow to zalezy od gustu, bo one maja dosc charakterystyczny
smak, sloiczek oliwek czarnych pokrojonych w polowki oraz pokrojone
w pasi plastry grillowanego baklazana w oliwie. mieszma wszystko
razem,dodaje sporą ilość wloskich ziól - najlepsze swieze, ale jak
nie ma mogą być suszone, ja preferuje tymianek i bazylię, posypuje
startym parmezanem i gotowe:), najlepsza jest oczywscie jak postoji
pare godzin i sie przegryzie:)

Haaaloooo biuściaste z Trójmiasta!!!

Byłam testowo w Galerii Rajstop i jestem odrobinę zniesmaczona.
Ok, mają Panache w porządnej rozmiarówce, ok, nawet w miarę ładnie
wyeksponowany jest, tuz przy wejściu spore potykacze z zdjęciami modelek w Tango
i opisem, miseczka J. Ale to właściwie wszystko.

Ekspedientka na którą trafiłam:
po 1. nie miała pojęcia o ofercie, szukała mi 32GG na wieszakach z
Maskaradkami, aż jej litościwie powiedziałam, że toto szyją do G.
Po 2. ja akurat wiedziałam czego potrzebuję, ale druga klientka przymierzała
radośnie jakieś 80C (szczuplutka babka) i nikt się nie zająknął o jakimś
obmierzeniu moze.
Po 3. na pytanie o Freye (połączone z prezentacją kokardki od Arabelki Sorbet,
hehe , nader pięknej, aczkolwiek już bułkującej)zapytała koleżankę, czy
zamawiała z Panacha model Freya, bo tu pani pyta. ałć
Po 4., na moje wyrazy radości, że te rzeczy można mierzyć i kupić w sklepach i
że powinno być ich więcej, odpowiedziała "tak, ja wiem, ale Polacy nie są
jeszcze gotowi na te rozmiarówkę". No jasna cholera. To ONA jest od tego, żeby
byli gotowi! ONA ma ich uświadamiać, obmierzać, pokazywać cudności i dawać do
przymierzenia, tłumaczyć, że te literki nie mają wpływu na wielkość biustu.

Kiszka, jednym słowem.

A Freyę nadal zamierzają zamówić, ale na zamierzeniach na razie stoi, bo nie
zamówiona jeszcze. phi

ZLOT - Warszawa.

Dopisuję się do listy obecności.
A poza tym, dziewczęta, wczoraj odwiedziłam (wraz z moimi brytyjskimi skarbami) Ewę. Na zachętę powiem, że to bardzo kontaktowa, urocza i przesympatyczna osoba :) Spędziłam szalenie miłe popołudnie zakładając i ściągając biustonosze, dając się w nich fotografować, jak również siedząc z gołym torsem i rozprawiając, niespodzianka, o biustonoszach :))) I oglądałam dodatki, te wszystkie kokardki, guziczki, wstążeczki i co tam jeszcze. Fantastyczne. Takie, że jeden rzut oka i już oczyma duszy widzisz gotowy upragniony staniczek. I oczywiście natychmiast go chcesz...

Pogadajmy - 23.05.2006 :)

Witajcie
Kodu jeszczenie widziłam, Adam nie chce iść, chba sama pójdę. Zostałam
wyrzucona na weekend z domu - bo on sobie robi z kumplami wieczór kawalerski.
Jakos wcale mi sie nie chce wybywać... Wprosiłam sie do koleżanki... Na
szczęście miałm gdzie się wprosić
A księżka tez mi się podobała!!!
Stroik - chba kokardki porobię na auta. My - oby pogada była - mamy bryczką
jechać - ma już być gotowa ślubnie i ozdobiona. Ale auto mama mówiła, ze na
wszelki wypadek tez ozdobi.
Miłego dzionka

Watka OMC obiadowa

Kielbaski zgrilluj na patelni grillowej, jesli taka posiadasz. Jesli nie, podsmaz z cebulka, tez beda ok.
Makaron (najlepiej kokardki czy podobny) ugotuj, odcedz. Warzywa kwiatowe ugotuj, odcedz, podziel na male rozyczki. Czosnek posiada? Na patelnie troche oliwy, na to czosnek w plastrach i podsmazyc do leciutkiego zezlocenia. Tunczyka odsaczyc, groszek odsaczyc.
Makaron wymieszac z tunczykiem, groszkiem, warzywami i doprawic pieprzem, ziolami prowansalskimi, ewentualnie sola. Zalac oliwa z czosnkiem, wymieszac, odstawic do lodowki. Po dwoch godzinach pyszna salatka do kielbasek z grila gotowa. I obiad niebanalny:)

Kobiecość

Wydaje mi się, że Triss po prostu nie jest hipokrytką, co akurat jest wielką
rzadkością wśród ludzkości. Koiety często robią ściemę, jakie to są sielskie
i anielskie, gotowe zastapić nawet wycieraczkę pod drzwiami- a jak to potem
kończy się w praktyce, to sami wiemy...Ja akurat bardzo cenię w ludziach odwagę
do zaprezentowania siebie bez żadnych kokardek i ozdobników, bez mizdrzenia się
- własnie ta umiejętność kojarzy mi się z poczuciem własnej wartości, brakiem
tendencji do okłamywania otoczenia dla poprawy autoportretu.
Możesz sie zgadzać z taką postawą lub nie; oburzać się i polemizować
ale przynajmniej wiesz, że nie jesteś oszukiwany.
I to się własnie powinno cenić, moim zdaniem

Sos śmietanowy!!

U mnie często w ramach "ostatniej deski ratunku" występuje tzw. farfalle
Alfredo (nie mam pojęcia skąd ta nazwa i jeśli jest niewłaściwa, bezsensowna
czy coś, to proszę nie krzyczeć, to taka nasza "licentia poetica") Więc tak -
gotujemy paczkę makaronu farfalle (kokardki). Na patelni rozpuszczamy masło, ze
dwie łyżki i podduszamy lekko 1-2 ząbki czosnku. Następnie wrzucamy garść
pokrojonej w paseczki szynki, zalewamy kartonikiem 30 % śmietanki (słodkiej),
zagotowujemy i wsypujemy z pół szklanki utartego parmezanu, mieszamy, wrzucamy
makaron, mieszamy, przykrywamy na 5 min. - i gotowe. Zamiast parmezanu można
dać pokruszony lazur, albo - w wersji rozpustnej - oba gatunki.

Łazanki z kapusta, makaron z serem białym

Gość portalu: pn napisał(a):

> po raz 100tny napisze na forum, makaron + twarog (ser bialy dla nie ktorych) -

> kulinarną zgrozą!!!

Dlaczego??? Bo Ty nie lubisz?
To jeszcze nie powód.

Makaron lepiej wziąć taki grubszy, np. kolanka albo kokardki, chociaż niektórzy
wolą cienkie wstążki. Ja posypuję pokruszonym białym serem, ale np. ostatnio
moja córka robiła sobie z twarożkiem typu "Bieluch" i stwierdziła, że jeszcze
lepsze. Oczywiście całość polewam tłuszczykiem ze skwarkami i solę po wierzchu.
Pycha.
Kapustę do łazanek robię ze słodkiej, uszatkowaną duszę z odrobiną oleju,
dorzucam podsmażoną cebulkę i trochę przecieru pomidorowego, ale
niekoniecznie,papryka, kminek, sól, dobra jest też przyprawa Kamisu "do bigosu
i potraw z kapusty". Można pomieszać trochę z kiszoną, jest ostrzejszy smak.
Łazanki kupuję gotowe, chociaż na Wigilię, do maku, zrobiłam sama - jajko,
mąka, woda, wyrobić, rozwałkować, pokroić w kwadraciki, podsuszyć, ugotować.

Potrawy jednogarnkowe-pomocy

Jedno doskonałe: kupić w sklepie "ryż z ryżem dzikim Uncle Ben"s z mieszanką ziół" (lub pomieszać ryż biały z dzikim, ja jednak wole te pierwszą wersję), ryż wysypać na rozgrzana oliwę (patelnia głeboka lub rondel, chwile obsmażyć, zalać wodą (2 szklanki wody na szklankę ryżu), dodać schab pokrojony w paseczki (lub indyka, lub kurczaka), marchewke pokrojoną w grubsze połplasterki, dodać tez mieszankę ziół z torebki. I gotować az wsiaknie woda (około 20 minu). Pod koniec dodać por pokrojony w plasterki. Pycha!!! Drugie doskonałe (danie toskańskie) Ugotować makaron farfalle (kokardki). Obsmażyć prze chwilę paseczki kurczaka (lub indyka) i marchew pokrojoną w plasterki, zalać wodą (nieduża ilość), dodać fasolkę szparagową mrozoną, brokuły (mrożone lub nie), gotować jakiś czas aż zmieknie fasolka (podlewając odrobiną wody w razie potrzeby). Dodać vegetę, bazylię, czosnek i makaron, chwile prażyć wszystko razem. Zalać śmietaną (oczywiście jak najbardziej odtłuszczoną bo sie odchudzamy), jeszcze chwile poprażyć, gotowe. hmmmmmm..... sylwia

Lewusy socjalistyczne

Gość portalu: Komisarz napisał(a):

> > Zastanawiam się nad jadłospisem oraz kartą win (i tanich whisky).
> KrisK - Komisarz Ludowy

Ja poprosze o pasztet z gesich watrobek. Najchetniej z zurawinami. Na grzance.
(To na przystawke)
Reszte menu zostawiam Panu Komisarzowi.
Przemowienie juz prawie gotowe, ale tylko prawa reka pisac na klawiaturze jest
bardzo niewygodnie. Czego sie jednak nie robi, zeby uczcic patrona naszego
festynu?
Aha, trzeba by jeszcze portret oczyscic, bo przez muchy bardzo zapaskudzony.
Wstazka zlota udekorowac i kokardami z rozowego tiulu. Albo moze purpurowego.

spaghetti

Najprostsze: na oliwie poddusic rozdrobniony czosnek, wlac do niego
rozdrobnione pomidory z kartonika Primo Gusto (w sezonie rzecz jasna lepiej
swieze), posolic, sypnac przypraw (najprosciej przyprawe do dan wloskich) i
niech sie pogotuje pod przykryciem 15-20 min. Na makaron i gotowe.
Ale ja najbardziej lubie tak (tylko ze to juz nie spagetti, tylko kokardki):
ugotowac kokardki, poddusic czosnek na oliwie, ugotowany, goracy makaron polac
oliwa z czosnkiem i posypac parmezanem. Mistrzostwo swiata!

przepis na penne

moze nie w beszamelowym ale ze smietanka

tunczykiem i pieczarkami

skladniki
- lyzka masla + oliwa z oliwek
- 1 srednia cebula
- 5-6 srednich pieczarek ( moze byc wiecej)
- 1 puszka tunczyka w puszce w sosie wlasnym - bardzo dobry jest ABBY (wazne
aby byl duzych w kawalkach )
- natka pietruszki +ew. szczypiorek
- sok z cytryny
- kubek smietany 18 % ( np. Piatnica "Szefa Kuchni")

i do dziela

na patelnie wrzucamy maslo + oliwe dodajemy drobno posiekaną cebulkę i na malym
ogniu smazymy az bedzie miekka i szklista. Potem dodajemy posiekane w plasterki
pieczarki podsmazamy jakies 1- 2 minuty . nie trzymamy ich zbyt dlugo na ogniu
bo zaczna puszczac sok . Nastepnia na patelnie wlewamy smietane z kubka, ja
zawsze mam drugi kubek smietany jesli uwazam ze snietany na patelni jest za
malo dodaje jeszcze caly lub pol drugiego kubka.
Teraz wszystko wymieszamy i czekamy az sie zagotuje. Jesli sos wydaje sie za
gesty nalezy go troszeczke zredukowac, ale nie jest to konieczne. teraz
dodajemy do sosu odsaczonego tunczyka posiekana nakte pietruszki i
szczypiorek , przyprawiamy do smaku sokiem z cytryny solą i pieprzem.
Wszystko mieszamy , w takiej postaci sosu nie powinno sie juz mocno gotowac...
i gotowe.

Taki sosik najlepiej smakuje makaronem farfalle (kokardki) najlepiej Barilla
lub Agnesi + oczywiscie biale wytrawne :)

smacznego

Coś fajnego na ślub

ja kupilam mojej przyjaciolce piekny album slubny i ramke na zdjecie,zapakowalam to w wielki kosz,do ktorego wlozylam pelno roznych,swiezych owocow. juz gotowy kosz zapakowalam w folie przezroczysta,przywiazalam wielka kokarde i pare balonikow. Mlodzi i goscie byly zachwyceni. mysle,ze to dosyc orginalny pomysl,a album i tak musieliby sobie kupic. my dostalismy na prezent od przyjacil meza duze pudlo,a w nim pelno balonow,a w balonach pieniadze,ale w "drobniakach" dostalismy tez kwiatka w doniczce,a na nim zwiniete w harmonijke i fantazyjnie uformuowane banknoty. ja tez kiedys dalam,ale bukiet kwiatow,a w nim banknoty. najwazniejsze to pieknie zapakowac och,jak ja kocham wymyslac takie rzeczy,pakowac prezenty itp szkoda Yaga,ze tak daleko mieszkam,bo bym "wpadla" do Ciebie i napewno bysmy jakies "dzielo" wymyslily pozdrawiam gosia m.Filipka

Cos na kolacje!

Przede wszystkim radzę wybrać ryż albo makaron razowy - niby kalorii tyle samo,
ale za to więcej błonnika i wartości odżywczych.
Np. MAKARON ALLA PRIMAVERA
wiosna za pasem - to dobry pomysł :)
Warzywa - cebula, czosnek, papryka, cukinia, bakłażan, zielony groszek (może być
mrożony), pieczarki podsmażasz na oliwie - jeśli zrobisz to na teflonowej
patelni, to użyjesz mało oliwy -> będzie mało kalorii. Dodajesz ugotowany
makaron - najlepiej świderki albo kokardki, doprawiasz solą, pieprzem i ziołami
- najlepiej świeżą bazylią, ale może być i suszona (wtedy mniej), oregano, albo
gotowa mieszanka ziół prowansalskich.
Teraz spróbujmy to policzyć:
-cebula, czosnek = 30 kcal
-papryka (strąk) =40
-cukinia (200 g, jedna szt.) =40
-bakłażan (liczę 100 g, ale nie wiem ile to na sztuki :) =80
-groszek (tak z pół szklanki) =50
-pieczarki (? z 5 sztuk?) = 20 kcal
-oliwa (liczę łyżkę) =90

razem - 350 kcal (to trzeba podzielić na 2 porcje)

a do tego makaron - (szklanka = 300 kcal) lub ryż (dwie szklanki gotowanego to
300 kcal)

Z podobnych składników można zrobić ratatouille - bez ryżu/makaronu, za to z
puszką pomidorów. Wyjdzie mniej kalorii.

Moim zdaniem to lepsze na obiad. Wieczorem radziłabym jakąś sałatkę - np. sałata
z dodatkami typu papryka, ogórek, zioła, z winegretem (mało, bo ta oliwa...),
jak chcesz "konkretniej" - można dodać trochę ugotowanej fasoli - czarna jest
bardzo dekoracyjna. Albo jajko, albo ser - ale jakiś nietłusty, prażone pestki -
to też niestety sporo kalorii.

Albo: kapusta pekińska + papryka + tarte jabłko + sok z cytryny, oliwa, sól pieprz.

Albo: brokuły ugotowane na parze, czerwona cebula, czarne oliwki, czerwona
papryka, + (jeżeli nie liczysz kalorii) jajka przepiórcze (mogą być zwykłe,
przepiórcze są bardziej dekoracyjne), parmezan (najlepiej nie tarty a taki w
płatkach). No i cytryna, oliwa, sól, pieprz.

Znam mnóstwo przepisów na pyszne dania z ryżu i makaronu - ale mają one dużo
więcej kalorii, niż byś chciała, niestety....

lidl-prosze o porade.

Ja kupuję w Lidlu...
- soki typu "Kubuś",
- woda mineralna w "zielonej" butelce,
- konfitura truskawkowa,
- soki jabłkowy i pomarańczowy oraz napój pomarańczowy w "żółtym" kartonie 2l.,
- proszki do pieczenia i cukier waniliowy,
- wiórki kokosowe,
- parówki drobiowe pakowane po 4,
- parówki wiedeńskie z serem (mniam),
- mięso mielone i schab z kościa lub bez pakowane,
- piwo,
- Cordon Bleu - gotowe kotleciki do os=dsmażenia,
śmietana i mleko Pilos,
- kremówka, którą używam do kawy,
- masło,
- galaretki pakowane po 2 szt.,
- ciasto karpatka - wychodzi bardzo dobre,
- jogurty, serek Danio,
- margaryna zwykła,
- sery żółte,
- jajka,
- herbata Assam,
- ser feta,
- olej słonecznikowy,
- paluszki rybne za ok. 3 zł - te lepsze,
- frytki karbowane 800 g,
- pizza z pieczarkami - mniam,
- papier toaletowy,
- rękawiczki gumowe,
- żele pod prysznic,
- szampon Timotei,
- chusteczki higieniczne,
- pasta Signal do zębów,
- ściereczki do nczyń,
- skarpetki dla męża za 1,90 za szt.,
- płyn do płukania tkanin,
- Domestos,
- wino półsłodkie Espania,
- papier sniadaniowy, worczki śniadaniowe i do kosza na śmieci worki,
- słodycze np. czekolady nadziewane bardzo dobre, batoniki a'la mars, snickers,
- mrożoną fasolkę i meszanką warzywną,
- ketchup Pudliszki jest tani,
- musztarda "niefirmowa" po 0,99 nie różniąc się niczym od Kamisa,
- majonez Winiary,
- ogórki konserwowe, warzywa w puszkach, surówki w słoikach,
- przecier pomidorowy w czerwonym kartoniku,
- makaron kokardki, rurki i sphagetti,
- sosy w torebkach do makaronu, bułka tarta, ryż.....

i duzo innych rzeczy. zawsze jeżdzimy tam na większe tygodniowe zakupy, bo
naprawdę produkty mają bardzo dobre, a i jakością niewiele odbiegają
od "markowych". Zawsze to parę groszy taniej... I nie ma się czego wstydzić....
Osobiście nie polecam proszków do prania "lidlowych", bo są słabe jak dla mnie
i nie kupuję płynu Pur, bo w hipermarketach np. w Carrefourze jest ok. 0,80 zł
taniej i więcej rodzajów do wyboru.
Pozdrawiam....

Bezdzietni szczesliwsi??

kokarda napisała:

> pozwole sie z toba nie zgodzic jesli chodzi o porownanie zwiazku (pary) do
> macierzynstwa lub ojcostwa. to dwie rozne sprawy.
> po pierwsze bywa, ze na milosc do partnera wcale sie nie decydujemy, czesto
> sama przychodzi i nie mamy wiekszego wplywu na nasze uczucia, a w tym watku
> mowa o SWIADOMYM powiekszaniu rodziny

w naszym kraju znakomita wiekszosc stalych zwiazkow to malzenstwa a tu nie
powiedzialbym ze decyzja o slubie to takie hop siup w szczegolnosci gdy ktos
powaznie traktuje slowa przysiegi malzenskiej

> po drugie z partnerem nie tak trudno sie rozstac, wystarczy sie dogadac, a
> dziecko to odpowiedzialnosc na cale zycie, decyzja nie do odwrocenia

hmmm... rozwody to rowniez nie taka banalna rzecz

> po trzecie oddawanie czegos z siebie to nie poswiecenie, to dobrowolna
decyzja
> na ktora decydujemy sie, na ktora mamy wplyw, podczas gdy sam przyznajesz, ze
> posiadanie dzieci wiaze sie z wieloma wyrzeczeniami

a czy poswiecenie nie moze byc dobrowlona decyzja ? np. wiazac sie ze swoim
facetem dobrowolnie ograniczasz swoje prawo do umawiania sie z innymi facetami

> po czwarte - bycie z kims nie wymaga dojrzalosci emocjonalnej, mozna rownie
> dobrze budowac zwiazek wlasnie na niedojrzalosci, podczas gdy dziecko to KTOS
> za kogo bierzemy odpowiedzialnosc co najmniej na nastepne 18 lat, jestesmy
> zobowiazaniu budowac jego swiat, uczyc, wychowywac, przekazywac wartosci..

tak samo jak nie jest dobrym pomyslem decydowac sie na dziecko bedac
niedojrzałym tak samo nie nalezy np brac slubu bedac niedojrzalym

hmm tylko tak patrze ze ta analogia jest pelniejsza jednak gdy mowimy o slubie
a nie wolnym zwiazku nie mniej jednak tak jak napisalem wiekszosc zwiazkow to
malzenstwa wiec chyba mozna porownywac

hmm ale z drugiej strony tak na prawde to pytanie o sens malzenstwa juz jest
stawiane

nie mniej w swoim poscie nie zalezalo mi tak bardzo na porownywaniu malzenstwa
i dzieci a jedynie pokazanie w jakim kierunku to wszystko zmieza i ze pytanie o
sens posiadania partnera w moim mniemaniu bedzie kolejnym pytaniem

glownie chodzilo mi o kwestie ograniczenia swojej wolnosci na rzecz drugiej
osoby ktore sa i tu i tu a to zdaje sie glowny problem

ciekawe ze kazdy twierdzi ze jest dojrzaly i gotowy aby spedzic zycie ze swoim
partnerem a jezeli chodzi o posiadanie dziecka to juz tak nie jest ?

Łosiu

jestem gotów -
Panterka wyczesana i z różową kokardą, pazurki przycięte. W chałupie zamiecione
i kapusta młoda się warzy.

Apel z Auto-moto

Mam gotową kokardę - jutro na maszt!

Pozdrawiam,
Mejson

piernik staropolski Apolki z ubieglego roku

Mam już wszystko przygotowane do startu - miodu po kokardę. Ale jeszcze się
łamię w sprawie przypraw. Te gotowe mieszanki są dobre? W końcu ile tego dać -
taki złoty środek na początek?
Kiedyś moja mama zawsze piekła piernik przed świętami, ale nie wiem jak:(

Przepisy kulinarne

szybkie sosy do makaronow
to chyba najprostsze jedzenie, bo zrobienie sosu zajmuje mi tyle ile
sie gotuje
makaron wiec jest to bardzo szybki obiad. no i Zoska uwielbia.

z lososiem wedzonym:
nieduza cebulka drobniutko pokrojona, kilka zielonych oliwek, paczka
wedzonego
lososia i gesta smietana (ja uzywam najczesciej Ramy gestej), garsc
swiezej
pietruszki
cebulke podsmazyc na odrobinie oliwy, dodac przekrojone na pol
oliwki i
pokrojonego wedzonego lososia, chwilke razem podsmazyc, zalac
smietanka,
posypac posiekana pietruszka, doprawic do smaku pieprzem i sola
(ostroznie, bo
losos jest slony) i gotowe. pasuje makaron tagiatelle, moze byc tez
spagethi

z tunczykiem
cebula, oliwki, tunczyk z puszki, puszka pokrojonych pomidorow,
bazylia
podsmazyc cebule, dodac oliwki i pomidory, chwile poddusic, dodac
odsaczonego
tunczyka (ja uzywam w sosie wlasnym) i bazylie - mozna posypac na
talerzu
startym zoltym serem - przewaznie podaje z makaronem kokardki albo
swiderki

ze szpinakiem i serem plesniowym:
mrozony albo swiezy szpinak, ser plesniowy - taki z niebieska
plesnia (ja
uzywam Danablue, super sie tez sprawdza taki ser marki Tesco),
smietana,
czosnek, sol i pieprz
mrozony szpinak wrzucic na patelnie z odrobinka masla i poddusic
(swiezy by
trzeba umyc, obrac, sparzyc i poszatkowac - dlatego ide na latwize i
przewaznie
uzywam mrozonego), dodac wycisniety czosnek, pokruszony plesniowy
ser i tyle
smiatany, zeby sos mial kremowa konsystecje. doprawic do smaku sola
i pieprzem.
gotowe

z suszonymi pomidorami i kaparami
cebula, suszone pomidory w zalewie oliwnej, czarne oliwki, kapary,
parmezan,
orzeszki pinii (czesto zastepuje prazonym slonecznikiem), bazylia,
sol, pieprz
podsmazyc poszatkowana cebulke na oliwie, dodac pokrojone suszone
pomidory i
kilka lyzek zalewy, czarne oliwki pokrojone w pol plasterki i
kapary, chwilke
wszystko razem mieszac, wrzucic do tego ugotowany makaron (swiderki,
kokardki)
posypac parmezanem i uprazonymi orzeszkami albo slonecznikiem.

przygotowania

wiec tak: sukienka wybrana, ale troche sie za nia nachodzilismy ile to ja
przymierzylam... jesli chodzi o kolor to mialam troche dylemat, co ja zrobie ze
lubie kolor zielony i jako blondynce dobrze mi w tym kolorze, ale nie w
zielonym kolorze jest moja sukienka na zareczyny zeby nie stac sie
monotematyczna, bo ostatnio na weselu w rodzinie bylam na zielono... itp. itd.
a do rzeczy to sukienka jest: nazwijmy to rozowo-filetowa, nie znaczy to ze
jest w dwoch kolorach, jest jednokolorowa tylko ten kolor to cos pomiedzy rozem
a fioletem (i taki delikatny "otwarty" kolor) poza tym sukienka ma delikatne
srebrne zdobienia u gory wiec buty i torebka sa w kolorze srebrnym
Obraczki tez juz wybralismy i sie robia ze tak to nazwe (gotowe beda na
wtorek ), po prostu rozmiarowo trzba je dopasowac do naszych palcow, a jesli
chodzi z jakiego zlota to i z bialego i z zoltego: centralnie obraczka jest z
bialego zlota (chcielismy zeby byl element bialego bo moj pierscionek
zareczynowy jest z bialego) i po obu brzegach jest zolte zloto, cala jest
blyszczaca bez zadnych elementow matowych. No i na obraczkach od wewnatrz
bedziemy mieli napisane nasze imiona, odpowiednio ja => Giannis, a Agapi Mou =>
Angelika (i tak jak chcemy moje imie tak jak by bylo napisane po polsku )
Czym by tu sie jeszcze podzielic: poniewaz nasze zareczyny beda organizowane
przy domu (jest bowiem spore podworko) kupilimy tez juz materialy (odpowiednio
w kolorze rozowo-fioletowym jak to nazwalam i srebrnym), wstazki kokardki,
lampiony swiece itp. itd. zeby poprzyozdabiac pozniej drzewa balkony
wyporzyczone stoly itp. itd.
Dzis jedziemy kupic dla mego Agapi koszule i krawat odpowiednio w kolorach zeby
pasowalo do mojej sukienki, na dzis zaplanowany jest tez wybor bombonieres
No i moze jak sie uda to zobaczymy tort i inne slodkosci
Ehhh to sie rozpisalam, mam nadzieje ze nie przynudzam ale ostatnimi czasy
to u nas sie rozmawia tylko o tych zareczynach
Buziaki i pozdrowionka

Ozdoby świąteczne na dziecięce możliwości

Bardzo świeży temat u mnie
U nas w przedszkolu panie wymyśliły konkurs rodzinny - trzeba wspólnie zrobić
coś świątecznego - szopkę, stroik, ozdoby choinkowe... co tam komu przyjdzie do
głowy. My wczoraj właśnie robiliśmy kartki świąteczne. Wyszło nam 6 sztuk - pół
dnia maksymalnego bałaganu w domu (robiliśmy takie a'la scrapbook).

U nas jest w tym roku kalendarz adwentowy z różnymi zadaniami na każdy dzień. Są
wśród nich właśnie takie świąteczno-plastyczne:

1. Narysuj Mikołaja. Technika dowolna.

2. Narysuj Aniołka. To ma być taki kolaż - do dyspozycji srebrne nitki, piórka,
złota farba.

3. Zrób Choinkę.
Robilismy w zeszłym roku tak: wycięłam obrys choinki z tektury (A4) - dzieci ją
sobie odrysowywały na kartkach, kolorowały i ozdabiały. Do dyspozycji miały
guziki, brokat, wstążeczki, ozdobne dziurkacze, nożyczki wycinające fikusne
kształty, cekinki, różne pierdoły kupione w pasmanterii i cały mój warsztat
scrapbookowy. Prace wyszły super. Dzieci wpadły w taki trans, że zrobiły po
kilka sztuk. Częśc oddały babciom, a część wisiała przyczepiona do drzwi
wejściowych.

4. Obrazki na okna. Kupiłam takie farbki do malowania na szkle. Wkłada się jakis
rysunek w koszulkę na dokumenty, maluje farbkami, potem, jak to zaschnie, odrywa
i przyciska do szyby. Taki niby witrażyk.

5. Łańcuch na choinkę. Tradycyjny, łańcuszkowy.

6. Robienie stroika na stół. Mam takie gotowe kółko z wikliny - wtykamy w nie
gałązki, zawieszamy te najmniejsze bombki, przyczepiannmy jakieś kokardki.
Ładnie wyglądaję też zasuszone plasterki cytryn i pomarańczy. W Srodku
oczywiście świeczka.

Kiedyś robiliśmy jeszcze ozdoby na chionkę z masy solnej. Ale nie pytaj o
przepis, bo na oko robiłam. Prace można rozłożyć na dwie raty - najpierw
lepienie, a po wyschnięciu (następnego dnia) malowanie farbami. Wyciskaliśmy z
foremek do ciasteczek. Trzeba pamiętać o zrobieniu dziurki na nitkę.

PYTANIE:
Mam też w planach, żeby dzieci zrobiły samodzilenie (w miarę mozliwości
oczywiście) prezenty dla Dziadków. Mam dwa pomysły, ale może mnie zainspirujecie
i podsuniecie, co dzieci mogą same zrobić? Coś fajnego, może praktycznego (w
sensie niekoniecznie kurzozbieracz), i niebanalnego (tzn. nie rysunki, bo to
robią na codzień)?

kokardki

WITAM
takie kokardki można kupić gotowe w pasmanterii

Kolejny pomysł na Boże Narodzenie

no jasne wklejaj juz mi własnie pare toreb czeka na prezenty zwiąże je
tylko jakąs tasiemką złota albo czerwoną w kokarde i będzie ) a uszyc cos
takiego naprawde prosto , zszywam tylko po bokach i od spodu i gotowe )

Czas przyszedł na chrzest...

Matylda, juz daje nasze przepisy z grilla, wczesniej nie mialam czasu, przepraszam.
mieso grillowalismy najzwyklejsze z supermarketu, gotowe zamarynowane!

salatka 1 (porcja na 6 osob):
- 500 gr takiego grubszego makaronu, moga byc rurki albo sporalki albo kokardki,
najlepiej takie kolorowe, ladnie sie prezentuja ;)
- 150 gr suszonych pomidorow w olekju (osaczonych, ale ten olej koniecznie
zachowaj!)
- 1/2 szklanki swiezych listkow bazyli
- 1/2 szklanki czarnych oliwek bez pestek, w polowkach
- dwie lyzeczki octu albo soku z cytryna
- 60 gr parmezanu w plasterkach
- 2 lyzki oliwy
- 1 zabek czosnku

makaron ugotowac al dente, odcedzic, oplukac pod zimna woda, wlozyc do miski,
zalac 2 lyzkami oliwy (nie sklei sie). pomidory pokroic w cienkie plasterki,
wymieszac z oliwkami, bazylia, makaronem. z tego oleju od pomidorow, octu i
czosnku zrobic sos i polac salatke. gotowe i pyszne!

salatka 2 (podgladnieta w sklepie i wyprobowana :)
- ananas (swiezy)
- seler naciowy
- mango
- jablko
- sok z cytryny

wszystko pokroic, polaczyc, polac odrobina soku z cytryny. mozna nie dodawac
jablka albo mango, ale MUSI byc ananas i seler naciowy! swietnie razem smakuja i
kolory sa ekstra - zolto-zielone :)

zupa na zimno- gazpacho (6-8 porcji)
- 1 czerwona cebula
3 pomidory
1/2 ogorka
1/2 zielonej papryki
1/2 czerwonej papryki
1 rozgnieciony zabek czosnku
3 i 1/2 szklanki soku pomidorowego
1/2 lyzeczki cukru
sol, pieprz
1/4 szklanki oliwy z oliwek
1/4 szklanki octu z bialego wina (ja uzywalam zwykly ocet)

pokroic w drobna (!) kostke cebule, ogorek, pomidory (bez skory), papryki. dac z
czosnkiem do duzej misy lub wazy. dodac sok, cukier, sol, pieprz, oliwe
wymieszana z octem i dobrze wymieszac. wstawic do lodowki do ochlodzenia,
podawac na zimno :) pycha, zwlaszcza w upal :) do tego grzanki, albo kupione
albo mozna zrobic samemu, np z tostow, oliwy i czosnku :)

smacznego :)

``````````````````
kurczak: 03.03.05

Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV

ufffffffffff.....

ja przepuscilam caaala kase ktora zarobilam na projektach wozek, ciuszki,
zabawki i ksiazki....... bosh.. wszystko na Pita, a mialam isc sobie do
fryzjera, zaszalec, zrobic sie na bostwo,pouzupelniac kosmetyki na poleczce..tia

nie moge po prostu "sobie"odmowic tej PRZEOGROMNEJ przyjemnosci z okrzykow
OJEEEEJJJ JEEEEEJ!!! Pitka gdy otwiera niespodzianke! rozpakowuje cos, odkrywa
wtorbie pudeleczko, cieszy sie tak spontanicznie, i tak fantastycznie, ze dla
samej radosci, dla samego patrzenia na jego rozpromienione pysio jestem gotowa
przepuscic pensje )))

wozek sprawdza sie super, troche mi zjezdzal "spiworek" ale zmontowalam pare
troczkow, kilka kokardek i trzyma sie na miejscu metoda chalupnicza, ale
skuteczna

z plecami w sumie ok, bol sie wzial z przeciazenia w okreslonej pozycji jakiegos
sciegna czy nerwu, a wszystko to wina wady postawy, bo rehabilitant stwierdzil,
ze mam przechylona w obu osiach miednice, czyli pewnie to noszenie toreb
plecakow szkolnych na jednym ramieniu dalo swoje a ostatnio noszenie Pitka na
biodrze dowalilo, wkladanie malego do fotelika, wyjmowanie, podnoszenie,
noszenie po schodach (ostatnio chodzi "sam i sam i sam" - za lapke, ale SAM i
samsamsmasam no i ten wozek nieszczesny... a poniewaz maz w wiecznych
rozjazdach, czesto i jakis baniak z woda sie targalo, nasza psina 25kg nie
chciala wlezcdo weterynarza i trzeba bylo ryja wnosic, bo oknem uciekala... i
parafrazujac dowcip " no widzisz synu, a "mamusia" musi..." ))

Pit mnie dzis przyprawil o opad szczeki, bo rozlozylam gre Memory ze
zwierzatkami - na poczatku 4 pary, pokazalam po raz pierwszy o co chodzi,
zalapal momentalnie i bezblednie odnalazl i polaczyl pary.. z 5 parami podobnie,
rozstrzaskal z "dziecinna" latwoscia, przy 6 z mala pomoca a potem przerwalismy,
bo sie juz rozkojarzyl )

nauczyl sie tez dzis dmuchac we flet tak by gral,a nie "piszczec" w niego, co
robil wczesniej (udawal ze gwizdze - uuuuuuuuuuuuuuu DD)....

i na okraglo ostatnio chce by mu czytac.. slowek nowych nie licze, bo papuguje
namietnie wszystko lacznie z dosc "trudnymi" slowkami jak drzwi, zolw, zaba,
poprosze, pusc, wejdz, kukuryku - mowi je bardzo wyraznie.. byp?

szukam troche natchnienia w temacie zabaw.. jakie Wasze Mlode preferuja?

PS. wozki sie przydadza, bo po cichu planujemy Pitkowi rodzenswo

Polskie vs zagraniczne

Ja myslę, ze problem polega na tym, że często ceny są sztucznie zawyżane przez
podwykonawców, co powoduje nieufność wielu ludzi i poczucie że ktoś chce ich
naciągnąć.

Uważam, że każdy artysta (np fotograf) może wycenić swoja pracę tak wysoko, jak
tylko chce. Ale u nas jest tendencja- dobre fotki są baaardzo drogie. Brak (albo
zdecydowany niedobór) niesnobujących się fotografów w normalnych przedziale
cenowym, ale z pomysłem.

Poza tym u nas ciągle królują duże wesela a co za tym idzie konieczne jest
cięcie kosztów. A w takim przypadku trudno pozwolić sobie na florystkę czy
dekoratora.

Zresztą uważam, że to, że ktos jest "dobry" to nie oznacza, że od razu musi
ustalać zaporową cenę za swoje usługi- ale skoro jakoś na rynku trwają to
znaczy, że ktoś jest gotowy tyle zapłacić.
I looz, prawa rynku, ja po prostu nie jestem w stanie i z ich usług nie korzystam.

Np. jako, ze wiem, że na florystkę mnie nie stać, to na stole będą żywe kalie,
w długich wazonach. To nie wymaga układania itp.
Poza tym nie cierpię przybrań na kwiatkach i bukietach. Dopuszczalna jest dla
mnie tylko wstążka.

Dlatego bukiet też sama zrobię- kilka kalii przewiązanych wstążką.

Dobrym przykładem są zaproszenia: tu wydaje mi się często, że ceny są z kosmosu.
Jako, że nie lubie kokardek, koralików, wystających ozdóbek nie widzę sensu
płacić za zaproszenie 5 zł za sztukę.
Zwłaszcza, że wiele z nich wygląda, jakby jakies skrawki i resztki poprzylepiano.

A oryginalnych zaproszeń na naszym rynku jest jak na lekarstwo-niestety.

W Polsce króluje zasada "dużo jak najtaniej". A tak najczęściej (choć pewnie
bywają wyjątki) nie wychodzi za dobrze.

jak zrobić kokardkę ze wstążki na prezencie?

Mozesz kupic juz gotowe kokardki,ktore sie tylko przykleja.

kupowanie prezentów

Jako, że jestem świętofanką, to prezenty są kupione, pudełka, pudełeczka,
bibułki i wstążeczki także. Bileciki są gotowe i wypisane. Zostało jedynie
złożenie paczek i wywiązanie kokard.

krawcowa-ile kosztuje? :-)

Szycie może kosztować od 20 do 100 zł.
Zależy: jaki fason (czy prosty, czy skomplikowany), czy sukienka na podszewce, czy z rękawem, z jakiego materiału....
Każdy punkt ma inny cennik.
Są zakłady nastawione na szybkie, opłacalne przeróbki (skracanie spodni, wszywanie zamków) - raczej odmówią szycia.

Musisz po prostu pochodzić i popytać, najlepiej mając zdjęcie tej wymarzonej przy sobie.
Nie zdziw się, gdy niektóre krawcowe powiedzą, że NIE chcą i NIE lubią szyć dla dzieci...

Ja dość dużo szyłam dla dziewczynek - sukienki na chrzest, suknie druhen na wesele, sukienki letnie - bo jestem wielką pasjonatką pięknych, niepowtarzalnych materiałów, i jak mi wpadł w łapę i oko konkretny cudny kawałek materiału, czy to w sklepie, czy w ciucholandzie, to miałam już wizję gotowej sukienki

Ja nachodziłam się, w 3-4 zakładach w ogóle odmówiono szycia dla dzieci, jedna pani chciała podać cenę po uszyciu, po ocenie, ile wkładu pracy musiała ponieść (dobre, prawda?), niektóre rzucały ceny z kosmosu, np. 90 zł - mówimy o prostej sukience, bez 5 warstw halek, podszewek, tiuli....

W końcu się udało, znalazłam dziewczyny, które rozumiały, o co mi chodziły, miały dość znośne terminy (2 tygodnie) i rozsądne wówczas ceny:

Za sukienki na chrzest płaciłam około 50 zł za sztukę, 40 zł w ramach " promocji" ten sam punkt policzył mi wówczas za sukienki z tafty na okazje, bez podszewki.

Teraz szyję u koleżanki, pasjonatki, która szyje w domu, płacę około 20 zł za nieskomplikowaną sukienkę; ona uważa, że tyle się należy, nie więcej, bo to przecież kawalątek do uszycia, przeważnie 50-55 cm długości, bez rękawów.

Sama też uszyłam dziewczynom 2 sukieneczki mam maszynę, ale kompletny brak czasu, teraz wymyślam, zlecam i wymagam

Jak dogadasz się z krawcową, to prócz zostawienia zdjęcia, wytłumacz wszystkie detale, na których Ci zależy, żebyś się nie zdziwiła, że ktoś zrozumiał je inaczej niż ty - np. czy dół ma być podwinięty czy przeszyty overlockiem, czy szarfa w pasie (do wiązania z tyłu na kokardę) podwójna czy pojedyncza...

prezent dla męża z okazji 1-wszej rocznicy ślubu?

u mnie były już grafiki, zegarek, kolacja... a pomysł asinek68 jest świetny,
maluszek pójdzie spać, Ty hop do łazienki, kokarda czerwona na bioderku i
prezent gotowy panowie są prości w obsłudze

Emily Valentine 2

Dzięki Zia,
Suknia niestety nie leży super W cyckach jest źle. Jest za
glęboki dekolt, co było do przewidzenia. Ale mają mi to poprawić do
następnej przymiarki. Najgorzej jak ja znajdę odpowiedni stanik do
tej kiecki? Sukienka jest za długa i będzie skracana.
Bolerko jest uszyte z tego samego materiału co sukienka. Bardzo mi
się podoba ten fason. Po drodze wymyślałyśmy w pociągu różne wersje
a tu taka niespodzianka w salonie! Bolerko mieli już gotowe, uszyte
i w moim rozmiarze Pozostało mi tylko zamówić takie dla siebie.
Do całości będzie jeszcze welon. Długi, mniej więcej do kolan,
dwuwarstwowy, w kolorze sukienki. Obie mamy mnie na niego namówiły ;-
) Tylko mojej się podobam w bolerku i w welonie, a teściowej w
sukience i welonie, ale bez bolerka
Biżuteria jest salonowa. Przymierzyłam ją żeby sprawdzić czy coś
pasuje na szyję (MZ nie) i jak pasują długie kolczyki (są ok, tylko
jakieś inne).
Zamówiłam też halkę z 3 falbanami, żeby sukienka była bardziej
napuszona . Chociaż nie wiem jak ja w niej wytrzymam, bo dzisiaj
mając na sobie suknię i halkę przez ok. pół godziny miałam całe nogi
i tyłek mokre. Myślałam, że się tam ugotuję
Zamówiłam też buty. Z firmy Gatuzo. Obcas 7 cm, pod kolor sukienki,
skórzane. Mają mi dać znać czy można zrobić na indywidualne
zamówienie kokardę z satyny. Ale różowe cały czas będę poszukiwać.

Generalnie bardzo fajny dzień dzisiaj mieliśmy. Pociągiem nie
jechałam chyba z 5 lat Przy okazji wypatrzyłam dla nas prezent
weselny. Tzn. coś mi się spodobało, a teściowa zapytała czy chcę to
coś na prezent. Zgadywanka - co to jest?

Z pamiętnika panny Emily - ostatnie odliczanie

Emi,
po pierwsze primo, ciesze sie, ze pomoglam w kwestii pudelek, mam nadzieje, ze
rozmawialas z Pania z Destino, ona jest tak mila, ze na Twoje nerwy ideal
po drugie primo, takie rzeczy, jak Ty zalatwiasz robi sie na 14 dni PRZED bo
taki wlasnie syndrom zniechecenia i obrzydzenia czlowieka ogarnia, do rzeczy:
MIALAM TO SAMO!
Nie martw sie, olej TO i juz powoli wszystko inne, daj sobie przyslowiowego
siana z paterami i napewno z solarium, to juz nie na to czas. To tak, jak z
matura, na 3 dni przed zaleca sie lezec na lace, a nie uczyc sie.
Teraz jestdla Was czas na refleksje, podniecenie, maly/duzy stresik jak to
wszystko wyjdzie.
Teraz jest czas dla wspieraczy, pomagaczy, pocieszycieli bo TY juz powoli
przestajesz logicznie myslec... Masz ich? Sa gotowi?
Kto odbierze, kto przywiezie, kto rozpocznie, kiedy powie, kto upnie kokarde,
kto przypnie strioki na drzwi Kosciola, ... od tego juz sa INNI.
Ty masz TERAZ pamietac jedynie slowa przysiegi-mam nadzieje, ze mowicie sami, a
nie, jak wspomniane sroki, za Ksiedzem.

Teraz bedziesz miala problem ze snem, wyskoczy Ci pryszcz i na probna fryzure
spadnie deszcz, TAK MA BYC. A Twoim zadaniem jest sie do tego tylko i
wylacznie usmiechac-Ty zrobilas juz WSZYSTKO!

Pamietam, oj pamietam te 4 dni przed... Bylam tak spieta, ze zapisalam sie na
gwalt do salonu E na popoludnie pieknosci, tj. masowanie, olejki,
paznokcie, lezenie.... Jak wyszlam, usmiechalam sie do ludzi i dziekowalam w
duchu: nie dam sie juz sprowokowac, teraz TYLKO milosc.
I pomoglo, zluzowalam i przetrwalam. Polecam i Tobie.

Twoj slub bedzie piekny, nie bedziesz zadna sroka tylo urodziwa PM, z usmiechem
satysfakcji na ustach
Twoje wielomiesieczne przygotowania zaprocentuja-na 100%
Sciskam

Można przygarnąć psią gromadę z lotniska

Re Czerwona kokarda i prezent pod choinkę gotowy..
Są prześliczne, kochane mordeczki.
Tyle ślicznych pieseczków za darmo.
Każdemu przywiązać czerwoną kokardę i prezent pod choinkę gotowy.

Można przygarnąć psią gromadę z lotniska

> Każdemu przywiązać czerwoną kokardę i prezent pod choinkę gotowy.

Dokladnie:)

Sklep kokardka - pomóżcie

Też haftowałam gotowe kanwy ,chociaż wolę haft liczony. Kokardka ma dobrze nabity wzór. A jaki wzór zamówiłaś , mam wiele wzorów z kokardki, może mogę Ci pomóc i wysłać graficzny wzór. Poradzisz sobie, na pewno.
Pozdrawiam Nika

eż haftowałam gotowe kanwy

Ktoś mi wyjaśni, co się dzieje?

piszesz że Ci opadły...hmmm

wiesz, ja to się ostatnio zastanawiałam....no bo taki makaron,
dajmy na to kokardki, to schnie kilka dni zanim nadaje się do stukania
...ale takie kopytka, czy one nie spleśnieją zanim nie zeschną się
na gotowe do stukania ?

dekoracja na samochod co wy na to?

Ja również nie gustuję w sztucznych dekoracjach, obrączkach,
balonach etc. Jeśli chcecie małym kosztem zrobić dekorację to jest
to jak najbardziej możliwe we własnym zakresie. Florystyka to moje
hobby i robiłam już kilka takich dekoracji.. skromnych, ładnych i
tanich. Polecam:
1. margerytki sa trwałe i w różnych kolorach, do tego pęczek
kosztuje 5-8 zł więc niewiele. Można same kwiaty obciąć krótko i na
taśmę same "główki" poprzyczepiać do samochodu.. można też
same "główki" nabić na cienki drucik i taką utkaną siateczką ozdobić
auto
2. Margerytki można także połączyć z innymi kwiatami (róże,
mieczyki, frezje etc.)i w gąbce florystycznej (na przyssawce do
przyczepiania na samochód- koszt ok 16 zł) ułożyć kompozycję
kwiatową. Są też małe podkłady na przyssawkach które można dowolnie
poprzyczepiać do samochodu.
3. Dla osób które chcą serce na masce auta polecam nabyć na
przyssawce gotowy podkład w kształce serca (25-30 zł) i ułożyć w
niej krótko przycięte kwiaty.. tez dowolne.. nawet najskromniejsze
goździki, poprzetykane zielonymi trawami dają fajny efekt
2. wykorzystajcie kwiaty które rosną na działkach (astry,
mieczyki,tulipany) polach (rumianek,chabry) przydomowych ogródkach..
zależy od miesiąca w którym jest ślub, ale wybór jest duży. Do tego
zielone trawy, liście i wychodzi tanio i oryginalnie. Jeśli kwiaty
mają cienkie i wiotkie łodygi i trudno je wbić w podkład można
złożyć je w małe pęczki i włożyć w specjalne fiolki z wodą które już
łatwiej umocować w podstawie lub obwinąć cienkim drucikiem.
Dodatkowo przydadza wam się drucik florystyczny, taśma
florystyczna,utrwalacz do kwiatów jakieś kokardy, piórka.. co
wyobraźnia podpowie.

Wędzony łosoś

Można też drobniuteńko posiekaną cebulę zeszklić na oliwie, dodać pokrojonego w
małe kawałeczki łososia, startą skórkę z cytryny, dorzucić do tego świeżo
ugotowany makaron kokardki (farfalle), przyprawić posiekaną natką pietruszki
(albo nie) i obiad gotowy :)

makaron z brokułami

Robię makaron zapiekany z brokułami w kilku wersjach - zależą od dodatków do
sosu.
Podstawa: Brokuły obgotowane na półtwardo w wodzie z solą i cukrem - to bardzo
ważne, żeby dodać cukru, bo nie stracą koloru. Można oczywiście obgotować je na
parze, wówczas lellko opruszam je cukrem.
Gotuję makaron. Absolutnie koniecznie na pół twardo! Najlepiej sprawdzają się
kokardki lub świderki, trzeba tyko zmniejszyś czas gotowania o 1/4.
Kiedy makaron odcedzony, wrzucam go z powrotem do garnka dodając sporo oliwy i
wyciśniętego czosnku. Wkładam makaron do jakiegoś naczynia do zapiekania,
układam na nim brokuły i zalewam beszamelem, który można robić w trakcie
gotowania makaronu tylko kiedy ma się w tym wprawę. Początkującym proponuję
robienie go kiedy mamy makaron i brokuły już gotowe do zapiekania.
Sos: Dobry sos beszamelowy do zapiekania warzyw czy naleśników nie może być
gęsty. Trudno podać dokładne proporcje, bo wszytkko zależy od mąki i masła.
Na pół kostki masła (musi być świerze i bez oleju) około 2 łyżki mąki,
najlepiej tortowej - mąkę wsypuje się kiedy masło zaskwierczy ale nie wolno mu
dać się zrumienić. Smarzy się to w zasadzie tylko do połączenia składników.
Wlewamy mleko. Ok 3/4 litra. I gotujemy często mieszając. Po ugotowaniu sos
powinien mieć konsystencję ciasta na naleśniki, wiejskiej śmietany, czy jak tam
kto sobie to wyobraża. Już ugotowany sos doprawiam:
1) wersja ortodoksyjna: białym pieprzem i gałką muszkotołową,
2) jak wyżej + żółty ser starty na drobnych oczkach,
3) pieprzem i niebieskim serem,
4) pieprzem i topionym serem.
Polewamy bardzo obficie sosem brokuły z makaronem. Zapiekamy w temp. ok 200
stopni C. do lekkiego zrumienienia.
Uwaga: Naczynie dobrze kiedy jest głębokie. Co do ilości - jako samodzielne
danie dla 6 osób przygotowuję pół kilo suchego makaronu, 2 lub 3 brokuły (jak
bardzo małe to nawet 4) i sos z kostki masła i półtora litra mleka.
Wszelkie wino do takiego prostego jadła pasuje.

dania z kilku składników

W poniższych przepisach zimowa porą zamiast świeżych pomidorów uzywam tych z
puszek (np. GOYA 2,50 zł za sztukę)
Dla jednej osoby ilość i proporcje nalezy odpowiednio zmniejszyć.
Makaron na różowo:
400g makaronu (rurki, świderki, kokardki)
kilka łyżek oliwy lub oleju
2 ząbki czosnku
1 spora cebula
1 duża marchewka
1/2 czerwonej lub żółtej papryki
4 nieduże dojrzałe pomidory
trochę posiekanej natki
2-3 łyżki śmietany
pieprz

Na oliwie szklimy obrane i drobno posiekane cebulę i czosnek, dodajemy obraną i
startą na grubej tarce marchewkę, pokrojoną w drobniutką kosteczkę paprykę,
sól, pieprz, natkę, wreszcie pokrojone w kosteczkę, obrane ze skórki pomidory.
Dusimy, aż papryka i marchewka będą miękkie. Makaron gotujemy w tym czasie al
dente. Do sosu w ostatniej chwili dodajemy śmietanę. Łączymy jedno z drugim.
Starty parmezan (nie to samo, ale można zastąpić naszym zółtym serem ) podajemy
do stołu osobno.
* Możemy albo zrezygnować z pomidorów i dodać w ich miejsce nieco więcej
śmietany, albo śmietany nie dodawać w ogóle, dorzucając zamiast niej jeszcze
jednego pomidora.

Makaron z boczkiem i majerankiem
400-500 g spaghetti
kilka łyżek oliwy
200 g wędzonego boczku
5-6 dojrzałych pomidorów
1 duża cebula
1 łyżka majeranku
świeżo zmielony czarny pieprz
kilka łyżek startego sera pecorino lub parmezanu (j.w.)

Drobno posiekaną cebulę szklimy na oliwie, dodajemy sparzone, obrane ze skórki
i pokrojone w drobniutką kosteczkę pomidory, solimy i dusimy na wolnym ogniu.
Po upływie około 15 minut, pod sam koniec duszenia, dodajemy do sosu majeranek
i sporo pieprzu. Na osobnej patelni podsmażamy pokrojony w kosteczkę boczek,
dodając ewentualnie odrobinę oliwy. Skwarki zdejmujemy z patelni i odcedzamy z
tłuszczu. Ugotowany al dente makaron zalewamy sosem, posypujemy przyrumienionym
boczkiem i serem.

Zupa serowa - błyskawiczna
2 serki topione - po 10 dag
średni por
marchew
łyżka mąki
2 łyżki śmietany
kostka rosołowa natka pietruszki
sól
Sposób wykonania :
Oczyszczony por pokroić na plasterki, marchew oskrobać, umyć, zetrzeć na tarce
o dużych oczkach.
Włożyć warzywa do garnka, wlać litr wody, gotować 15 minut.
Następnie dodać serki, kostką rosołową i gotować, mieszając aż serki całkowicie
się rozpuszczą.
Zabielić zupę śmietaną wymieszaną z mąką i zagotować.
Podawać z makaronem lub grzankami.
Na talerzach posypać posiekaną natką.

I kilka przepisów na szybkie sosy dobre do makaronu, ryżu i ziemniaków
Sos węgierski
strąk czerwonej papryki
pomidor
2 łyżeczki oliwy
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
koncentrat pomidorowy
2 łyżki jogurtu naturalnego
5 dag mielonej cielęciny (lub 1 pierś z kurczaka)
natka pietruszki
pieprz
Sposób wykonania :
Strąk czerwonej papryki blanszować we wrzątku 3 minuty,
pod koniec dodać na chwilę pomidor. Warzywa zahartować w zimnej wodzie i obrać
ze skórki.
Miąższ pokroić w kostkę i poddusić w oliwie.
Dodać słodką paprykę i koncentrat pomidorowy.
Gotować, aż sos zgęstnieje.
Dodać jogurt naturalny, wymieszać i doprawić do smaku
solą i pieprzem.
Usmażyć zmielone lub drobno pokrojone mięso.
Dodać do sosu razem z drobno posiekaną natką pietruszki.
Podawać z białym lub zielonym makaronem tagliatelli (wstążki).

Sos prowansalski
5 dag mielonej wołowiny
2 łyżeczki oliwy
ząbek czosnku
mały bakłażan
łyżeczka oregano
łyżeczka tymianku
koncentrat pomidorowy
natka pietruszki
sól, pieprz
Sposób wykonania :
5 dag mielonej wołowiny usmażyć na oliwie z roztartym ząbkiem czosnku. Dodać
obranego, pokrojonego w kostkę bakłażana, oregano i tymianek.
Wlać koncentrat pomidorowy i gotować, aż powstanie
zawiesisty sos. Przyprawić solą i pieprzem, posypać posiekaną natką pietruszki.
Podawać z makaronem penne lub muszelkami.

Sos serowy
50 g masła,
40 g mąki,
0,3 l mleka,
40 g sera ementaler,
sól, biały pieprz - do smaku
Sposób wykonania :
Z około 40 g masła i mąki zrobić jasną zasmażkę,
podlać ją mlekiem, posolić i stale mieszając chwilę
gotować. Do gotowego sosu dodać drobno utarty
ser i resztę masła.

Sos liguryjski
5 dag mielonej cielęciny,
łyżeczka oliwy,
posiekana szalotka,
10 dag groszku konserwowego,
łyżka koncentratu pomidorowego,
szczypiorek lub listki estragonu,
sól, pieprz
Sposób wykonania :
Usmażyć 5 dag mielonej cielęciny na oliwie.
Dodać posiekaną szalotkę i zeszklić ją.
Dodać groszek konserwowy i rozprowadzić go odrobiną
zalewy z groszku i koncentratem pomidorowym.
Krótko podgrzać, doprawić do smaku i posypać
posiekanym szczypiorkiem lub listkami estragonu.

RATUNKU! Szybkie potrawy dla niespodziewanych...

zawsze mam mrożone bagietki albo takie małe bułeczki a w lodówce pomidory, sery
zółte - przynajmniej dwa, jakiś camembert albo brie, jaką wędlinkę - cokolwiek
z mięsa.
bułeczki na minutę do mikrofali, ciach na pół, smaruję oliwą z oliwek i
nacieram rozkrojonym ząbkiem czosnku. na to wędlinka (dobre jest salami ale i
zwyczajna parówka pokrojona w paski), bach plaster sera, bach pomidor (obrany
ze skóry), na to ziółka (bazylia, oregano), pieprz mielony i jeśli są - oliwki.
wrzucam do nagrzanego piekarnika na 10 minut i już. teraz wersja błyskawicznych
szaszłyków - parówki cienkie (też miewam bo kupuję takie z indyka pakowane po 5
sztuk na zapas) - kroimy na kawałki 2,3 cm, kawałek cebulki, jeśli jest papryka
świeża, to też kawałek, jeśli walają się jakieś pieczarki - to też, do tego
kawałek sera nadziewam (np. oscypek, ale i wędzona rolada, ustrzycka bodajże,
jest niezła) i oliwki. do piekarnika na kwadransik i już. teraz parówki
zapiekane z żółtym serkiem - parówki nacinamy wzdłuż na tyle głęboko
żeby "wstawić" w nacięcie słupek żółtego sera. do piekarnika. w tym czasie
robię grzanki w tosterze.
szybka sałatka - woreczek ryżu gotujemy w czasie gdy goście piją kawkę.
szybciutko odcedzamy i przelewamy zimną wodą (jeśli dodamy majonez, jeśli oliwę
z oliwek to nie ma potrzeby go chłodzić), potem kroimy co mamy w lodówce
(troszkę szynki, kiełbasy, nieśmiertelnej parówki, pierśi z indyka czy wędzonej
nogi z kuraka), ser, oliwka, rzodkiewka, pieczarka, cebulka, ananas lub
brzoskwinia (wersja z majonezem), kukurydzę, groszek lub fasolę. jeśli dajemy
oliwę nie majonez - dosypujemy ziółka do smaku - tymianek, oregano - oraz
pieprz i czerwoną paprykę. mieszamy i gotowe.
wersja bez ryżu - szynka czy kiełbaska w paski, ananas szybciorem na
kawałeczki, kawałek białej części pora na paseczki, fasolka z puszki, majonez -
mieszamy, pieprzymy i już.
wersja tuńczykowa - wędzone szprotki też są cool - makaron - muszelki, kolanka,
kokardki - gotujemy al dente. wrzucamy do gotowego makaronu rybkę, troszkę
czerwonej cebulki( lub białej lub żadnej jeśli niet), kukurydzę ewent. groszek,
fasolę, oliwki, trzemy na tarce trochę sera i dorzucamy majonez. mieszamy i
jemy. zióła też można dodać. wszystkie składniki nie są obowiązkowe.
teraz tortilla - trochę roboty, ale w czasie gdy goście otwierają wino obieramy
4 spore ziemniaki, szybko na plasterki (takie do 1/2 cm grubości) i wrzucamy na
głęboką patelnię i smażymy na oleju - nie tak jak frytki, czyli na wolniejszym
ogniu. jak zaczną być szkliste wyławiany cedzakiem do jakiegoś naczynia. w
misce orzbełtujemy jajka - 4, 5 zależy od wielkości ziemniaków. solimy,
piprzymy, można dodać czosnek świeży lub proszkowy, zióła - obowiązkowo oregano
i bazylia, tymianek może być też. jeśli amy więcej czasu na oleju po
ziemniakach szklimy plastry cebuli, jeśli nie, daejmy sobie z nią spokój.
dodajemy ziemniaki do tych jajek z przyprawami i jeśli mamy dorzucamy kapary,
oliwki a nawet tuńczyak z puszki, jeśli nie, trudno. chochlą nakładamy na
patelnię gruby należnik z tych ziemniaków z jajkiem i smażymy na średnim
ogniu.. jak zobaczymy że jedna strona gotowa - koło 5 minut stykni -
przykrywamy patelnie pokrywką, odwracamy do góry nogami i w ten sposób
przewracamy ziemniaczanego naleśnika na drugą stronę. nie próbujmy łopatką bo
się nie uda. po usmażeniu drugiej strony wrzucamy na talerz i kroimy w kostke
albo tak jak tort, w trojkaciki. gdy goście pałaszują wrzucamy na patelnie
druga porcje. smacznego

Po co ma sie dzieci?

kokarda napisała:

> Gość portalu: Iza napisał(a):
> >
> > To nie tak. Dziecko jest dla mnie i męża sensem życia. Co z tego, że mam
> dobrą
> > pracę, mieszkanie, jeżdżę sobie po Europie. To wszytsko jest ważne, ale je
> st
> > teraz i to wszystko na dobrą sprawę bez dziecka jest takie puste.
>
> Piszesz, ze sensem zycia jest dla ciebie twoje dziecko, czy mozesz cos
wiecej
> napisac na ten temat? Pytam dlatego, bo nie uwazam aby moje zycie bez
dziecka
> bylo puste, ale byc moje "bezdzietne" zycie zaczne za takie uwazac majac juz
> dziecko..? To tak jak ze sprawami za ktorymi sie teskni dopiero jak sie je
> utraci..a nie zanim sie je ma.

# Anma ujęła to doskonale. Dodam tylko, że teraz wiem po co żyję, po co budzę
się co rano, czasem mokra od całusków. Do kogo śpieszymy się z mężem z pracy,
pod jakim kątem planujemy wakacje. I nie ma w tym żadnych wyrzeczeń. Teraz
nasze życie jest pełne. Jedyne za czym czasem tęsknię to drugie dziecko...
(też tak jak anma chciałabym mieć trójkę).

> Dla mnie, bo
> > ludzie mają różne priorytety. Bo po co się zapracowywać, gonić za wszystki
> m,
> > dla kogo? Dla samego posiadania rzeczy?
> >
> > Dopiero ta mała istota zwróciła mi uwagę na istotne rzeczy. Że warto
> zatrzymać
> > się nad kwiatkiem czy motylkiem, że można iść do Zoo i godzinę karmić
> żyrafę
> > liśćmi zerwanymi na trawniku obok, że zwykła gorączka u malucha może
> > przyprawić o histerię, że siedzi się prz takim maluchu całą noc, nie czuje
>
> się
> > zmęczenia, tylko modli się w duchu, żeby wszystko było dobrze, że praca ch
> oć
> > ważna, to nie najistotniejsza, a znajomi dziś są, a jutro kto wie, że
> ulubione
> > forum to Dziecko...
> >
> > Gdy patrzę na teściową widzę co jest dla niej najważniejsze. Choć
> schorowana,
> > przy wnuczce nagle dostaje energii, a telefon od nas i pytanie jak się czu
> je
> > nie kończy się narzekaniem na nienajlepsze przecież zdrówko, tylko co u na
> s
> > słychać, bo jej życiem jak sama mówi są nie praca, którą kiedyś tam
> > zakończyła, nie koleżanki czy sąsiadki, ale my. Chciałam zatrudnić nianię,
>
> na
> > co babcia się oburzyła, jak obca kobieta ma się zajmować jej wnuczką skoro
>
> ona
> > może. Nasze sukcesy i porażki, pierwsze kroczki naszego skrzata, każda "no
> wa
> > mądrość" mojej córy, jej wizyty kontrolne, to jak zniosła szczepienia to s
> ą
> > tematy interesujące babcię. Gdy mąż jest w delegacji i dzwoni wieczorem py
> ta
> > nie o to co było w pracy, tylko jak nam minął dzień, jak się czujemy, co
> mała
> > dziś wymyśliła? To jest nasze życie.
>
> To wszystko pieknie brzmi, ale decydujac sie na posiadanie potomstwa
zdawalas
> sobie juz wtedy sprawe z ogromu radoscijakie przynosi macierzynstwo i
> wiedzialas ze to zrekompensuje wszystko to co trzeba z siebie poswiecic dla
> dziecka? Jesli to brzmi samolubnie to nie jest to moim zamiarem.

# Nic nie poświęciłam, dopiero teraz zyskałam pełne życie. Jedyne poświęcenie
to to, że musiałam wrócić do pracy (wiadomo jak jest na rynku, a po
wychowawczym nie miałabym już gdzie wrócić), a z przyjemnością zostałabym na
wychowawczym... Ileż nocy przepłakałam z tego powodu...

> > A to, że opiekujemy się, czy będziemy się opiekować mamą na starość, nie
> jest
> > tylko naszym obowiązkiem (choć wedle prawa jest), tylko naturalną koleją
> > rzeczy. Dziś ona pomaga nam (szorowała podłogi i okna gdy byłam w ciąży,
> jutro
> > ja umyję jej gdy będzie się gorzej czuła). Jak to w rodzinie.
>
> Tam gdzie mieszkam wiezy rodzinne sa troche inaczej rozumiane. Dziadkowie
nie
> opiekuja sie wnukami, a dzieci nie spodziewaja sie tego od nich. Nie znaczy
to
> ze nie ma milosci, zycie samo tworzy prozaiczne problemy typu "kto sie
bedize
> zajmowal malenstwem jak mamusia bedzie musiala wrocic do pracy?""Babcia jest
> swietnym "wynalazkiem", ale nie wszedzie. Probuje sobie wyobrazic oddanie
> swojego najdrozszego skarbu w rece obcej osoby i troche mnie nurtuje mysl,
ze
> jednak bede zmuszona w takiej sytuacji zrezygnowac z zycia zawodowego, w
imie
> priorytetow.

# Też myślałam o niani, ale do czasu gdy urodziła się córa, potem byłam gotowa
rzucić wszystko byle nie zostawiać mojego skarbu z obcą osobą. Na szczęście u
mnie babcia zadeklarowała się do zajęcia wnuczką i mój dylemat ciut zmalał.

>
Pozdrawiam