Cukrzyk oznakowany

Cytat:To by było raczej w gesti naszego Stowarzyszenia Diabetyków. Znależć producenta, opracować wzór i gotowe.

Karol myślę że nic nie szkodzi na przeszkodzie, sam oczywiście zostanę przy swojim "sreberku" (widoczny!!), a oportuniści nie muszą nośić takie kolorowego urządzeńka
Pomysł kwalifikuje sie na spełnienie.
Chociaż może być problem z ustaleniem kształtu i koloru (bo urzadzonko ma być jednolite), a i nie wątpie że wśród nas znajdzie się ktoś taki kto sam mógły przygotować odpowiedni projekt a ktoś drugi zrobić biznes plan i odpowiedni kosztorys

 

Kolej

Samorządy dzielą się PKP PR

Puls Biznesu 31.05.2007 04:29

Samorządy rozparcelują udziały w PKP Przewozy Regionalne. Najwięcej ma dostać Mazowsze.

Pierwotny plan resortu transportu podziału akcji PKP Przewozy Regionalne między województwa zakładał, że każde dostanie równą część, czyli jedną szesnastą udziałów w samorządowej spółce. Samorządowcy odrzucili ten pomysł. Argumentowali, że linii kolejowych nie można dzielić jak tortu, ponieważ jeden region posiada rozbudowaną sieć, inny ma ich tyle co kot napłakał. Marszałkowie województw uzgodnili, że trzeba opracować specjalny algorytm, który pomoże sprawiedliwie podzielić udziały w PKP PR - pisze "Puls Biznesu".

Wzór jest już gotowy. Opracowali go samorządowcy ze Śląska i Dolnego Śląska, którzy do obliczenia parytetu udziałów w spółce zaproponowali cztery wskaźniki: powierzchnię województwa, długość linii kolejowych na jego terenie, liczbę mieszkańców, średnią pracę przewozową w ostatnich trzech latach. Na razie jest to wstępna propozycja, która jest konsultowana w gronie przyszłych 16 udziałowców PKP PR.

Jeśli nikt nie zgłosi zastrzeżeń, to na podstawie algorytmu największa część w spółce przypadnie Mazowszu, które dostanie 11,7 proc. udziałów. Drugim udziałowcem będzie Wielkopolska z 10 proc. Województwo dolnośląskie obejmie 8 proc. a kujawsko-pomorskie - 5,9 proc. Najmniej dostanie się lubuskiemu - 3 proc.

1

Wzór biznesplanu u mnie osobiśnie nie przypadł mi do gustu. Jeszcze przed rozpoczeciem konkursu zacząłem pisać swój biznes plan, a teraz chcąc dopasować go do "wzronika" muszę połowe pozmieniać a drugą wywalić.

Mam nadzieję że na szkoleniu będę mógł jakoś to pozmieniać łącznie z analizą finansową, bo gotowe tabelki i formułki w ogóle mi się nie podobają i nie można w nich zamieścić kluczowych dla mnie kwestii, ale to wszystko się zobaczy na szkoleniu.

Co do pytania o wypełnienie biznesplanu - jest to konieczne. Zapewne nie zrobią Ci awantury że kupiłać tańszą drukarkę o 50zł a droższy komputer o 50zł, ale jakby zamiast telefaxu został kupiony iPhone to powinni się doczepić :)

Potrzebna mi pomoc w pisaniu biznes planu małej przydomowej

Chce założyć małą (a jak mała to się jeszcze zobaczy) przydomową masarnie w której będę robił swojskie wędliny (bardzo pyszne wędliny:) najlepsze na świecie:)

i właśnie muszę napisać biznes plan który jak ogólnie wiadomo jest potrzebny:)

więc proszę o pomoc w pisaniu tego biznes planu:)

o przesłanie gotowego który będę mógł przerobić na własne potrzeby:)
lub o przesłanie jakiegoś wzoru
lub ogólnej pomocy jak pisać poszczególne pozycje biznes palanu

Pozdrawiam:)
i bardzo dziękuje za pomoc:)

 

Gotowy biznes plan

ZPORR to Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego. Chodzi pewnie o biznes plan wykonany wg zalecanego przez nich formularza / wzoru.

Sam szablon można pobrać na ich stronie w wersji z 2006 r.

Nigdy nie widziałem tak wykonanego biznes planu. Jeśli biznes plan stajni jest już gotowy to trzeba go tylko przerobić wg szablonu. Będzie to czasochłonne, ale obejść się tego nie da.

biznes plan na videofilmowanie i sklep odzieżowy

Cytat:Witam wszystkich planuję otworzyć swój własny biznes videofilmowanie albo sklep odzieżowy potrzebuję jakiegoś gotowego biznes planu bo nie wiem jak to napisać. Korzystałem ze wzorów i nic mi nie wychodzi. proszę was o jakieś przykłady. z góry dzięki



Ale konkretnie co Ci nie wychodzi? Nie potrafisz opisać swojego pomysłu na biznes? Czy może masz kłopoty z finansami?
Jeżeli masz dojścia do wzorów, to weź przykładowy biznes plan jakiegokolwiek sklepu ( najlepiej odzieżowego, ale niekoniecznie - może być nawet spożywczy) i spróbuj na jego podstawie stworzyć swój biznes plan. Musisz znać swoje finanse: ile sprzedajesz, jakie koszty miesięczne ponosisz, itd.
Jedź po kolei poszczególnymi punktami:
wprowdzenie
plan organizacyjny
plan marketingowy
SWOT
Prognoza finansowa

Kolejność jest różna w różnych biznesplanach. Spróbuj coś sam sklecić. Jeśli napotkasz problemy, to napisz co konkretnie Ci się nie zgadza, albo nie wychodzi . Coś poradzimy.

Prognoza sprzedaży

Witam opracowuję biznes plan niewielkiej firmy budowlanej.
Mniej więcej wiem jak go napisać mam kłopot jeden, inwestor oczekuje ode mnie symulacji sprzedaży a co za tym idzie symulacji wyników finansowych. Szukałem i na łatwiznę w necie spośród gotowych wzorów, i w książkach o biznes planach, ale nie wiem jak zrobić założenia. Kontakty w branzy mam, pracuję też od paru lat w tej branży ale to jest doświadczenie. Chciałbym się dowiedzieć że wyliczyć np. rocznie zamierzam wykonać 100 remontów za kwotę średnio 5 tyś zł. Jest to powiedzmy wróżenie trochę z fusów tym bardziej dlaczego nie napisać 200 a może 50 robota robocie nie równa, jedną zrobi się w tydzień a na innej można być miesiąc bo większa.
Znalazłem założenie dla warsztatu samochodowego i motocyklowego tam przeliczony został czas pracy na tzw roboczo-godziny a na roboczo-godziny ustanowiono stawkę w złotych nastepnie przeliczono to na dni pracujące i wyszła kwota miesięczna przy obłożeniu 100% roboczo godzin. Kiedys będąc na konsultacji w centrum biznesu pani powiedziała mi żebym z tych roboczogodzin zdjął 40 % aby uwierzytelnić biznes plan do wariantu pesymistycznego czyli pracuje na pół gwizdka.
Chciałem kiedys otworzyć warsztat z moim ojcem i fakt to było dawno i staraliśmy się o kredyt wtedy to banki nie były tak frontem do klienta a i nie było co liczyć na dofinansowania. Biznes plan nie przeszedł ze względu na zły wariant pesymistyczny czyli nie opłacalny. No ale usługi budowlane to nie warsztat i nie wiem jak to wyliczyć

Jak ktoś mógłby pomóc mi naprowadzić mnie na właściwe tory będę bardzo wdzięczny :-)

Platforma obraża elektorat

Problemem UW było nie to że prowadziła merytoryczną kampanię tylko to że po pierwsze była partią nieudaczników (jak zresztą większość "przeintelektualizowanych" partii), po drugie nasz naród nie był gotowy an taka kampanię bo to były czasy biedy i beznadziei, więc i do "ciemnego ludu" docierały gł populistyczne slogany. Ale teraz sytuacja jest trochę inna, jesteśmy coraz bogatsi, coraz więcej ludzi rozumie o co chodzi w tej całej demokracji i kapitalizmie i teraz program merytoryczny ma szanse. Gdyby PO powiedziało: PiS jest nieudolny, stracił 10 mld euro których nie potrafił pozyskać z Unii, my mamy specjalistów od wniosków unijnych i od planowania strategicznego i bierzemy sie do pracy, będziemy pozyskiwać środki 2x wydajniej. PiS nie miał pomysłu na służbe zdrowia, przez niego są braki kadrowe, my mamy pomysły, sprywatyzujemy część szpitali, będziemy promować najlepsze, wprowadzimy pakiet świadczeń podstawowych + dodatkowe ubezpieczenia i dzieki temu podwyższy się standard usług medycznych i będą pieniądze dla lekarzy - najlepsi będą zarabiać wg. wartości wykonywanych zabiegów. Obniżymy podatki, VAT, akcyzę na paliwo, zredukujemy wydatki przez wprowadzenie e-urzędów i redukcje zatrudnienia w administracji. wszystkie sprawy urzędowe będzie można załatwić przez internet. Sprywatyzujemy PKP, z zastrzeżeniem, że nowy właściciel zmodernizuje tory, wprowadzi nowoczesne tabory i zrobi szybkie połączenia na wzór TGV. Wsadzimy wszystkie ładunki na pociągi, TIRy przestaną zawalać drogi. Przyspieszymy budowę autostrad i stadionów, uprościmy procedury przetargowe. Skończymy plany zagospodarowania przestrzennego, uwolnimy nowe grunty pod zabudowę, sprzedamy tereny należące do wojska i Agencji Rolnej - obnizymy ceny gruntów, a tym samym ceny mieszkań i domów. Zwiększymy nakłady na nauke i innowacyjność, stworzymy parki technologiczne i poprawimy współpracę między Uniwersytetami i biznesem itp, itd.
Gdyby PO wystartowało z taka kampanią, gdyby miało dotego konkretny pomysl na polska polityke zagraniczną, gdyby podawało fakty, realne liczby, trafne diagnozy i realne rozwiązania, wtedy mógłbym na nich zagłosować, a myślę, że oprócz mnie także dużo innych ludzi, którzy potrafią trzeźwo spojrzeć na sytuację jaką mamy w Polscę - na wielką szanse na skok cywilizacyjny, którą konsekwentnie zaprzepaszczamy, bo do drogi jaką odbyła Irlandia wciąż nam bardzo daleko, a perspektywy wciąż są. Ale PO nie jest partią ludzi profesjonalnych i mających pomysły na rozwiązywanie jakiś problemów, oni maja tylko ambicje i rządzę władzy, a to za mało żeby rządzić rozsądnie.

1

Cytat:Witajcie
Złożyłam już wniosek do Bonificjenta ten pierwszy by dostać sie na szkolenie i zakwalifikować do programu , zastanawiam sie jak długo moze potrwać rozpatrywanie



Najprościej było zapytać przy składaniu formularza :-) miałabyś informację z pierwszej ręki.
Moim zdaniem potrwa to ok. 2 tygodni od momentu zakończenia przyjmowania zgłoszeń. Wtedy powinna pojawić się lista osób zakwalifikowanych, natomiast kiedy rozpoczną się szkolenia, o to już trzeba pytać Beneficjenta.

PS. U jakiego Beneficjenta złożyłaś wniosek? Może będę w stanie ci podać bardziej szczegółowe informacje, bo w woj.Świętokrzyskim monitoruję to na bieżąco.

Cytat:nie wiecie jaki czas trzeba czekać na wypłacenie kasy jak bym sie zakwalifikowała ????



Zakładając, że szkolenia rozpoczną się w połowie listopada, to przy optymistycznym scenariuszu może być to styczeń...

Cytat:a i jeszcze jedno - ten cały główny biznes plan to napisać trzeba na jakimś już gotowym wniosku -jak tak to moze macie link do niego /---.czy trzeba samemu po swojemu pisać czy są jakieś wytyczne - chcę to mieć naszykowane - bo zależy mi na czasie /



Każdy Wojewódzki Urząd Pracy tworzył dokumentację konkursową, która również zawiera (dla informacji Beneficjantów, a nie Beneficjentów Ostatecznych) wzory wszystkich załączników, które będą wymagane od uczestników projektu. Jest również załącznik ze wzorem biznes planu.
Beneficjenci mogą sobie stworzyć swój wzór ale pod warunkiem, że będzie one zawierał co najmniej takie same informacje jak ten z dokumentacji konkursowej. Można zatem przyjąć, że ten wzór będzie bardzo podobny do tego umieszczonego w dokumentacji konkursowej.

Jeśli chcesz zobaczyc ten wzór to podaję link do dokumentacji konkursowej z woj. Świętokrzyskiego:
http://www.wup.kielce.pl/pokl/index.php ... &Itemid=69

Na samym dole jest plik PDF z dokumentacją który ma ok 100 stron, na stronie 72 jest wzór biznes planu o który pytasz.

Czy ktos pomoze?Biznes plan...

Witam:) mam do napisania biznes plan do szkoly na PP. Chcialabym miec jakis wzor i wtedy na podstawie jego napisac swoj. Jesli ktos ma gotowe bylabym wdzieczna za uzyczenie ich. Z gory dziekuje i licze na Wasza pomoc:D

biznes plan na videofilmowanie i sklep odzieżowy

Witam wszystkich planuję otworzyć swój własny biznes videofilmowanie albo sklep odzieżowy potrzebuję jakiegoś gotowego biznes planu bo nie wiem jak to napisać. Korzystałem ze wzorów i nic mi nie wychodzi. proszę was o jakieś przykłady. z góry dzięki

biznes plan

ja tez szukalem biznes planu wedlug rady (google) i znalazlem... gotowy biznes plan tylko 150 zl i tak w kolko. a ja szukam tylko wzoru. czy ktos mi pomoze. serdeczne dzieki :wink:

Inwestor pilnie poszukiwany!

Witam!

Dwoch mlodych chlopakow po studiach, ciezko pracujacych "od malego" w przeroznych branzach, wiedzacych co z czym sie je, majacych glowy na karku, chcacych cos w zyciu osiagnac, jednoczesnie nie wyjezdzajac z kraju, przez ostatnie pol roku tworzyli pomysl na biznes.

Zbadalismy rynek pod wzgledem zapotrzebowania na nasza oferte. Jest dla nas na rynku duzo miejsca do dzialania, konkurencja jest, ale marnej jakosci i mamy bardzo duze szanse na wybicie sie.

Biznes obraca sie m.in. w branzy IT. Docelowa grupa odbiorcow do male i srednie przedsiebiorstwa oraz klienci indywidualni.

Mamy juz lokal w bardzo dobrym miejscu, niezbedny do pracy sprzet, mamy przygotowane kompletne know-how, gotowa kampanie reklamowa oraz plan rozwoju. Jest juz "nagranych" kilku duzych klientow, chcacych podpisac dlugoterminowe umowy, ktore pozwola nam na utrzymanie lokalu, splate rat samochodu w EFL, oraz utrzymanie biura.

Niestety, jak to w zyciu bywa, stalo sie cos przykrego w rodzinie co pochlonelo nasz kapital na start - wiadomo - zdrowie rodziny najwazniejsze.

W zwiazku z tym poszukujemy inwestora, inwestycja typu start-up, potrzebujemy 25 tys zl, aby spokojnie wystartowac i rozwinac skrzydla.

Inwestorowi w zamian mozemy zaoferowac 2 opcje :

1. Stale miesieczne wynagrodzenie (czyli tak jak bysmy wzieli kredyt w banku), kwota oraz okres splaty do negocjacji.

2. Docelowo chcemy rozszerzac nasza dzialalnosc na pozostale miasta polski, na zasadzie licencji - czyli samodzielne firmy, otrzymuja od nas pelne know-how, okresowe szkolenia dla pracownikow i managerow, materialy, wzory dokumentow, aplikacje, wydzielony serwis internetowy na naszej platformie i wszystko to, co jest potrzebne do zapewnienia odpowiedniej obslugi klientom.

Oczywiscie ze swojej strony zapewniamy pelny support przy tworzeniu jak i rozwoju "oddzialu". Pomagamy dobrac odpowiednich pracownikow, pomagamy w wyborze lokalizacji siedziby. Co do wystroju wnetrza lokalu oraz strojow pracownikow- wszystko zapewniamy ze swojej strony, podobnie jest z dostawcami - co pozwala osiagnac nizsze koszty towaru.

Miasto 120 tys osob, woj. Dolnoslaskie. Pozostale szczegoly na PW.

Pozdrawiam serdecznie i licze na odzew powazne i konkretne osoby...

Michal K.

Tradycyjnie NASA zawodzi


Cytat:... Zubrin porownuje to do koncepcji psich zaprzegow - skutecznych
przy zdobywaniu antarktyki. Ale czy jest to koncepcja dobra? Nie jestem
o tym przekonany. Jest to koncepcja tania to na pewno, ale tania na
krotka mete. Dlaczego? Z prostej przyczyny, tworzac to, co tak
mierzilo Zubrina, wielki statek w rodzaju "BattleStar Galactica", nie
tworzymy go na 1 lot i mozemy uzywac przez wiele lat,



:-)) Wlasnie wedlug starych koncepcji tworzony byl na JEDEN LOT, bo 90% jego
masy stanowilo paliwo o zarcie. Cala kupa szmelcu zostawalaby na orbicie Marsa

Bez sensu.
U Zubrina tez wraca mala kapsula, ale duzo lepsze jest wykorzystanie energii i
masy poczatkowej.
To byl po prostu projekt na kieszen USA lat 90-atych.

Cytat:bardzoe dobrze
widac to na przykladzie tego co ostatni dzieje sie z Mirem, dziala juz
15 i nie wymaga regeneracji.



W Mirze wymieniono juz aparature chyba w komplecie ze 3 razy, to jak mam to
rozumiec, ze 'nie wymaga regeneracji" ???

Cytat:... prosze zrozumiec oba projekty mialy byc juz wedlug planu
dawno gotowe.



No i co z tego ?
Zaden samolot bojowy ani w ZSRR (Rosji) ani w USA nie powstal w terminie, a
mimo tego mamy takie cudenka jak F-18A, F-22, B-2, SU-35, MIG-31 ...

Cytat:X-38 bedzie gotowy chyzba za 2 lata, jak dobrze pojdzie.



Moze byc i za 3 lata. To nie taksowka, a i w trakcie prac czasami zmieniaja
sie zalozenia.

Cytat:A X-33, hmmm, sa dosyc duze pogloski, ze moze w ogole nie wystartowac.
Prosze zapoznac sie z jego nowa koncepcja, hehe, nie zmiescil im sie
ladunek uzyteczny - umiescili go w najnowszym rozwioazaniu w osobnym
czlonie umieszczonym na "grzbiecie" VS.



To jest opcja 'wysokogabarytowa' dla potrzeb glownie armii.

Cytat:Koncepcja plastikowych
(ups. mialo byc kompozytowych ;-))) ) zbiornikow tez legla w gruzach
- opozni to start samego pojazdu o lata.



Konstruowanie tym sie rozni od produkcji, ze stapa sie po nieznanym gruncie i
w nieznane. Ja sie tam w cale nie dziwie, jak napotykaja nowe trudnosci,
byleby potrafili je rozwiazywac.

Cytat:Juz teraz przedluzono okres
w ktorym maja latac wahadlowce do roku 2012 juz chyba. Dla ciekawosci
podam ze jeden start kosztuje ok 400-500MLN$, zerowy biznes i kupa strachu
latac takim zabytkiem z lat 70;-)



Zabytkiem ???
Wzorem Atlatisa przez kolejne pare lat wszystkie promy kosmiczne dostana nowa
elektronike sterujaca i wykonane zostanie sporo modyfikacji w silnikach i
systemach utrzymania zycia celem zwiekszenia niezawodnosci i przetestowania
technik dla kolejnych statkow zalogowych. Poczytaj o tym. To swietny poligon
doswiadczalny o niskim stopniu ryzyka.

Cytat:Tak jak mowilem, z koncepcji
X-33, ktory mial byc tani a przekroczyl juz budzet o grube miliardy
nici, jesli w ogole wystartuje.



X-33 to demonstrator technologii. Tani mial byc docelowy Venture Star i to nie
w produkcji, a w uzytkowaniu :-)

Cytat:Ma Pan jeszcze jakies pytania, czy raczej
przyzna mi Pan racje? Z powazaniem



Prawie w ogole nie przyznaje racji. Trzeba troche blizej znac sie na
problematyce konstruowania zaawansowanych technologii niz tylko biadolic, ze
terminy biora w leb.
To nie program pisany w "Delphi" na PC-ta, tylko ciagle bladzenie 3 kroki na
przod 2 w tyl.

(STS)

Unikatowa polska pustynia znika

Afryka w środku Europy?

Za dwa tygodnie ma być gotów plan ratowania Pustyni Błędowskiej. Pieniądze na ten cel będą pochodzić przede wszystkich z unijnego programu Natura 2000.

Koordynacją działań związanych z przywróceniem blasku unikatowemu w skali kontynentu terenu wydm śródlądowych zajmie się specjalne stowarzyszenie. Są w nim m.in. przedstawiciele Klucz, Chechła i Dąbrowy Górniczej, czyli gmin przylegających do pustyni, oraz ludzie biznesu i lokalnych stowarzyszeń.

Na odkrzaczanie ponad 30 kilometrów kwadratowych wydm można pozyskać nawet kilka milionów euro. Wojciech Mróz z krakowskiego oddziału Polskiej Akademii Nauk, koordynujący w tej części Jury Krakowsko-Częstochowskiej program Natura 2000, zapewnia, że na taki cel pieniądze z pewnością w Brukseli się znajdą. Liczy na to także Marian Pajdak, prezes stowarzyszenia Polska Sahara z Chechła, które od lat zabiega o ochronę pustyni.

- Plan zarządzania obszarem pustyni jest gotowy w ponad 90 procentach. Po ostatnich konsultacjach z Instytutem Ochrony Przyrody PAN trafi wkrótce do Ministerstwa Środowiska, a potem - wraz z innymi zakwalifikowanymi projektami - do władz UE. Jak mówią nasi angielscy partnerzy u nich na takie obszary udało się pozyskać nawet do 4 milionów euro. Kiedy powstanie stowarzyszenie, będziemy także mogli ubiegać się o granty, jako organizacja pożytku publicznego - podkreśla Marian Pajdak.

Usuwanie roślin z pustynii rozminowywanie tego terenu, który służył kiedyś wojsku jako poligon, ma się rozpocząć zgodnie z planami wiosną przyszłego roku. Całość prac potrwa nawet kilkanaście lat, bo nie można od razu zaburzyć istniejącego tutaj eko-systemu.

- Już dziś zgłaszają się do nas firmy, które mają odpowiedni sprzęt do wykrywania min. Prywatne przedsiębiorstwa zainteresowane są odkrzaczaniem, a potem wykorzystaniem drewna na opał, choćby jako brykietu - mówi prezes stowarzyszenia Polska Sahara.

Żeby pustynia tętniła życiem, potrzebna jest jednak promocja i baza turystyczna. Pomysłów jest tu co najmniej kilka. Budynki byłej papierni w Kluczach miałyby stać się centrum obsługi ruchu turystycznego, a w Chechle mogłaby stanąć "afrykańska wioska" i ruszyć centrum informacyjne o pustyniach świata.

- Jesteśmy w kontakcie z Włochami, którzy chcą organizować u nas safari, a doskonale nadaje się przecież do tego właśnie Pustynia Błędowska. Przy okazji jest więc szansa na realizację turystycznych pomysłów. Byłaby to też okazja do stworzenia miejsc pracy dla okolicznych mieszkańców - podkreśla Marian Pajdak.



Pomysłów nie brak

Dotychczas pojawiało się już wiele koncepcji zagospodarowania Pustyni Błędowskiej. Niemal wszystkie spełzły na niczym. Głównym problemem był brak pieniędzy, a także fakt, że obszar pustyni należy formalnie do Skarbu Państwa. Administrowany jest przez zarząd Lasów Państwowych i w części przez Wojsko Polskie, a rzeki podlegają Regionalnemu Zarządowi Gospodarki Wodnej w Gliwicach.

Ponad 7 lat temu głośno mówiło się o usypaniu na Pustyni Błędowskiej... stoku narciarskiego. Po zebraniu ok. 3-metrowej warstwy piasku miała powstać hałda na wzór tej w Bełchatowie. Koncepcja upadła, bo była kosztowna i nie gwarantowała zysków. W tym samym czasie pewna firma z Lublina chciała uwolnić pustynię od krzewów i wierzby kaspijskiej, które miały być wykorzystywane do wyplatania zabezpieczeń w korytach rzek. Pomysł upadł, bo brakło funduszy i nie miał kto dać zgody na taką działalność.

W 2003 roku, kiedy prezydentem Dąbrowy Górniczej był Jerzy Talkowski, słynne na cały kraj stały się... wielbłądy, które miały być miejscową atrakcją turystyczną. Wizja nie doczekała się realizacji, bo bez odpowiedniego zaplecza nikt nie chciał wejść w ten ryzykowny interes.

Innym pomysłem były próby ustanowienia na pustyni pierwszego w Polsce rezerwatu wierzby kaspijskiej, bo jest to jedyne jej naturalne siedlisko w naszym kraju. Ta koncepcja zablokowałaby jednak jakiekolwiek możliwości rozwoju turystyki w tym rejonie i szybko upadła.

Dlaczego ma się udać?

Zdaniem specjalistów najnowszy plan ratowania pustyni ma realne szanse powodzenia. Nasz rząd powinien wypracować teraz odpowiednie metody przydziału funduszy z programu Natura 2000, bo jeśli nie wywiąże się z programów ochrony środowiska naturalnego, to Unia Europejska może cofnąć inne dotacje.

Nad przygotowaniem tego projektu przez wiele tygodni pracowało około 40 osób, w tym wielu ekspertów, więc już tylko zawirowania na szczeblu rządowym mogą stanowić poważną przeszkodę. Jeśli będą konkretne zapisy na temat tego, co można zrobić, łatwiej będzie też przyciągnąć prywatnych inwestorów.

Dziennik Zachodni

I takie dzialanie mi sie podoba

EURO 2012

Stadion Narodowy za mały na finał Ligi Mistrzów

Michał Wojtczuk 2007-12-05, ostatnia aktualizacja 2007-12-05 07:43

55-tysięczny Stadion Narodowy zrobił się za mały, żeby gościć mecz finału Ligi Mistrzów - UEFA właśnie zmieniła przepisy i wymaga, by taki mecz odbywał się na stadionie co najmniej na 70 tys. miejsc.

Liga Mistrzów to najbardziej prestiżowe rozgrywki drużyn klubowych. Mecze naszpikowanych gwiazdami drużyn cieszą się gigantyczną popularnością, a bilety sprzedają się znakomicie. Miejsce rozgrywania tego meczu wyznacza UEFA. Dziś w Polsce nie ma ani jednego stadionu spełniającego jej wymagania dotyczące m.in. standardu oraz objętości trybun - co najmniej 50 tys. miejsc. Pierwszym wystarczająco dużym i wystarczająco nowoczesnym byłby dopiero 55-tys. Stadion Narodowy, który ma powstać na warszawskiej Pradze. Ale właśnie wypadł z gry.

- Poczynając od sezonu 2009-10 zaczną obowiązywać nowe regulacje - poinformowano nas w biurze prasowym UEFA. - Minimalna objętość stadionu goszczącego finał Ligi Mistrzów będzie musiała wynosić 70 tys.

Taką decyzję forsował prezes UEFA Michel Platini. W sierpniu na posiedzeniu Rady Strategii Futbolu Zawodowego UEFA w Monako przekonywał, że na wielkich meczach 75 proc. widzów powinni stanowić normalni kibice, a nie VIP-owie, sponsorzy i partnerzy promocyjni. - Na ostatnim finale w Atenach nie widziałem dzieci - narzekał Platini. I proponował, by zmienić to, rozgrywając mecze na większych stadionach.

Rozporządzenie UEFA drastycznie zawęża - do 15 - liczbę stadionów, na których można rozgrywać finały Ligi Mistrzów.

Decyzję o tym, że Stadion Narodowy w Polsce ma mieć 55 tys. miejsc, podjął poprzedni premier Jarosław Kaczyński. - W pierwszej chwili mówiliśmy nawet, że Stadion Narodowy może mieć 70 tys. miejsc, bo taki się w tym miejscu zmieści - mówi Elżbieta Jakubiak, była minister sportu. - Ale potem wzorem Szwajcarii i Austrii ograniczyliśmy rozmiary obiektu pod wymogi dotyczące meczów otwarcia i zamknięcia mistrzostw Europy. Oczywiście, chciałoby się mieć stadion, na którym można by rozgrywać finał Ligi Mistrzów. Ale trzeba patrzeć na to, że są to olbrzymie wydatki.

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Sportu zadecydowało, że projektowanie Stadionu Narodowego powierzy konsorcjum firm skupionych wokół pracowni JSK Architekci. Umowa ma być podpisana w ciągu najbliższych kilkunastu dni, a w styczniu mają zapaść decyzje co do kształtu i funkcji stadionu. Projekt ma być gotowy na przełomie maja i czerwca. Czy jest jeszcze czas, by zamówić większy stadion?

- Jesteśmy architektami, zaprojektujemy to, co u nas zamówi klient - mówi Mariusz Rutz, wiceprezes JSK Architekci. Ale nie kryje obaw: - Co innego zegar na rękę, co innego zegar na wieżę. 70-tys. stadion to zupełnie inna filozofia. Ma inną konstrukcję dróg ewakuacyjnych, inną wielkość pierścieni siedzeń, inną geometrię trybun, rozszerza się program parkingowy, komunikacyjny... To byłby zupełnie nowy projekt.

O rozporządzeniu UEFA Polski Związek Piłki Nożnej i Ministerstwo Sportu dowiedziały się od "Gazety". - Rozumiem, że przez UEFA przemawia biznes; większy stadion to więcej widzów - mówi Mirosław Drzewiecki, minister sportu. - Wydaje mi się że mało jest czasu, by powiększać Stadion Narodowy. Przecież nie chodzi o całe rozgrywki Ligi Mistrzów, tylko o jeden mecz finałowy. Jak często Polska byłaby w planie takich rozgrywek? Raz na dziesięć lat? Forsowanie projektu większego stadionu mogłoby zachwiać szanse na jego powstanie na czas. Skupmy się na tym, co jest realne, nie wszystko trzeba mieć na raz.

http://www.sport.pl/pilka/1,65057,4732916.html

opłaty za przekształcenie

Cytat: Dodatkowo, jeśli w przypadku umowy przeniesienia własności lokalu wynagrodzenie notariusza w wysokości 1/4 minimalnego wynagrodzenia za pracę (obniżone z 1/3 w wyniku nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 14 czerwca 2007 r.) ma obejmować także wynagrodzenie za wypisy aktu notarialnego, wątpliwości budzi rachunek ekonomiczny tej czynności. Zawód notariusza jest wprawdzie zawodem zaufania publicznego, jednakże jego działalność polega na odpłatnym świadczeniu usług notarialnych, jest działalnością zarobkową.

Cytat:
Witajcie.Przeszło 3 lata pracowałam w jednej z lubelskich kancelarii notarialnych.Moim zadaniem było prowadzenie repertorium (coś na wzór księgi przychodów), w której odnotowywane były wpływy notariusza (taksa), a także inne związane z aktem należności, tj.vat, pcc, opłata skarbowa,opłata sądowa. Oczywiście poza repertorium szykowałam projekty aktów notarialnych, a właściwie to były gotowe akty,które opracowywałam na podstawie wzorów, a dane brałam od klientów i z dokumentów przez nich dostarczanych: odpisy z księgi wieczystej,wypisy w ewidencji gruntów,zaświadczenia o planie zagospodarowania, promesy banków itp. Oprócz tego karmiłam psa pani notariusz, sprzątałam kancelarię i załatwiałam pocztę. Pracowałam od 7:30 do późnych godzin nocnych. Dostawałam wynagrodzenie 750 zł netto. Możecie się śmiać,ale wtedy nie było lekko. Na każdą moją prośbę o podwyżkę pani notariusz mówiła mi: jak pani nie pasuje, to jest 100 kandydatek na pani miejsce, miała niestety rację, bo tak było, prawie codziennie jakaś nieszczęśnica przynosiła CV. Praca w kancelarii notarialnej była najcięższym zajęciem w moim życiu, cięższym niż praca w sklepie czy opieka nad dzieckiem. Wynikało to z obciążenia psychicznego i dyskomfortu pracy. Pewnie nie uwierzycie,ale nie jadłam w pracy,dopiero po 22 w domu pchałam w siebie jak w worek. Miałam problem z wyjściem do łazienki (strasznie prowizorycznej, bez ciepłej wody). Pracę to przypłaciłam pogorszonym wzrokiem,przybrałam na wadze. Ale do czego zmierzam....Praca moja z pewnością nie była najcięższa na świecie, ani w Lublinie, ani może na tej ulicy ale psychicznie byłam wrakiem człowieka, każdego dnia pani notariusz żaliła się na swoim losem, jaka to jest biedna, jak ciężko jest się przebić na rynku,jak dużo absolwentów prawa chce startować na aplikację notarialną. Prawdą jest, że moja pracodawczyni w zarobkach nie odstawała od swoich lubelskich koleżanek i kolegów i proszę, uwierzcie mi: lekką ręką wyciągała 30 tyś. zł miesięcznie netto.
Najbardziej żałosne w tym wszystkim jest to, że jej rola sprowadzała się do byle jakiego odczytania aktu, czasem naniesieniu drobnych poprawek, złożeniu podpisu i zainkasowaniu kasy. Wszystko inne przygotowuje pracownik i naprawdę, kilkuletni pracownik notariatu ma ogromną wiedzę z tej dziedziny prawa. Niestety nie ma to absolutnie żadnego przełożenia na szansę zdobycia zawodu notariusza. Mój żal byłby jeszcze większy gdybym była z wykształcenia prawnikiem, na szczęście nie jestem. Porzuciłam razem z koleżanką z innej kancelarii tą "pracę". Obie znaleźliśmy pracę u cudownej pani ksiegowej, która traktuje nas ...po prostu zwyczajnie, jak normalny pracodawca pracownika i to nas cieszy.
Wracając do tematu, każdy pracownik, który miał dostęp do repertorium (nieważne czy ręcznego czy elektronicznego) wie jakie są przychody kancelarii. Tak zarabiają notariusze, a moja była w środku stawki. Wiem o jednej z lubelskich kancelarii, której dochód miesięczny przekracza nieraz 100 tys. zł miesięcznie. Problem w tym, że to nie jest prywatny biznes, to profesja reglamentowana odgórnie, do której dostać się jest piekielnie trudno (kasta), a która żeruje na ludziach i pracownikach notariatu. Obraz notariatu zlewa się z obrazem Polski oblepionej kumoterstwem,nepotyzmem, niesprawiedliwością i chęcią zysku za wszelka cenę. Wierzcie mi, mojej pani notariusz powieka nie drgnęła kiedy naprawdę biedni ludzie prosili ją o zniżkę. Powiedziała im,że opuściła mi kilkadziesiąt procent, kiedy tylko taksę zbiła z 1200 zł na 1150 zł. Tacy są lubelscy notariusze, tacy są "profesjonaliści". Banda egoistów z zapewnionym państwowym dożywotnim stołkiem po znajomości. Zawód notariusza powinien zostać otwarty, podobnie jak pozostałe profesje prawnicze. Dopóki to nie nastąpi, dopóty będziemy budować bogactwo tych ludzi, którzy na nie nie zasługują i nie mają najmniejszego prawa porównywać się z ciężko pracującymi prywatnymi przedsiębiorcami. Wara wam od nich.


Czy twierdza Poznań odżyje?

Do końca roku powstanie koncepcja zagospodarowania poznańskich fortów. Ich rewitalizacja będzie trudna i bardzo kosztowna, ale możemy zyskać unikatową atrakcję turystyczną.
Festung Posen, czyli Twierdza Poznań to zbiór pruskich fortyfikacji, zbudowanych w XIX i na początku XX w. Miasto otacza 18 fortów. Do Poznania należy 13 z nich, kolejne są własnością Agencji Mienia Wojskowego, skarbu państwa i prywatnych właścicieli. Fort w Nowym Zoo służy za magazyn, a na Miłostowie za krematorium. Pozostałe fortyfikacje od lat niszczeją, choć to wyjątkowa atrakcja. Poznańskie umocnienia są trzecim co do wielkości takim systemem w Europie. Urzędnicy w końcu zajęli się ich wykorzystaniem.

Pół miliona na koncepcję

- W lipcu zeszłego roku powstał zespół roboczy, który ma stworzyć koncepcję zagospodarowania fortów - mówi Bartosz Gus z wydziału gospodarowania nieruchomościami. - Prace koordynuje wiceprezydent Mirosław Kruszyński. W skład zespołu weszli pracownicy naszego wydziału, przedstawiciele miejskiego konserwatora zabytków i Muzeum Walki Niepodległościowej, administratorzy fortów, a wkrótce dołączą do nich radni i eksperci od fortyfikacji - wylicza Gus.

W zeszłym roku grupa wiele nie zdziałała. - Zespół miał do dyspozycji tylko 50 tys. zł. Dlatego chciał opracować koncepcję tylko dla dwóch najlepiej zachowanych fortów. Znajdują się one na ul. Raszyńskiej i Rawickiej. Ale ten pomysł porzucono - tłumaczy Gus. - W tegorocznym budżecie na opracowanie zagospodarowania fortów znalazło się już 500 tys. zł. Dlatego koncepcja powstanie dla 6-8 umocnień, które ze względów technicznych nadają się do wykorzystania. Można przeznaczyć je na działalność muzealną, ale też komercyjną - hotele, restauracje czy miejsca dla artystów - opowiada.

Członkowie zespołu odwiedzili już kilka fortów. Właśnie opracowują harmonogram prac. Do kwietnia przygotują specyfikację do konkursu lub przetargu na koncepcję zagospodarowania umocnień. Dokument ma być gotowy do końca roku. Jednak wykorzystanie umocnień może być bardzo trudne. Wszystkie forty są objęte ścisłą ochroną konserwatorską, więc nie można zmieniać ich kształtu i konstrukcji. Niektóre objęto również programem ochronnym Natura 2000, bo znajdują się w nich siedliska nietoperzy. Co więcej, w mieście nawet nie ma wszystkich planów fortyfikacji, niektóre trzeba będzie ściągnąć z archiwów niemieckich.

- Rewitalizacja fortów to trudne, czasochłonne zadanie. Może potrwać dekady, a odnowienie jednego obiektu to koszt nawet kilkudziesięciu milionów złotych. Pieniędzy będziemy szukać w budżecie miasta, u prywatnych inwestorów, ale też m.in. w funduszach unijnych - tłumaczy Gus.

Forty to dobry biznes

Jan Mazurczak, szef Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej: - Wzorów zagospodarowania powinniśmy szukać w Kownie, Strasburgu i Kolonii. Są tam podobne twierdze pierścieniowe, które wyremontowano. Dziś ściągają tam tłumy turystów.

Dowodów na to, że turystyka forteczna ma wielu amatorów, nie trzeba szukać za granicą. Wystarczy pojechać do Międzyrzecza. Tamtejszy Rejon Umocniony ściągnął w zeszłym roku 42 tys. turystów. - Z roku na rok odwiedza nas coraz więcej osób - mówi Tomasz Błochowicz, który szefuje MRU. - Dzięki nim utrzymujemy się samodzielnie. Wśród turystów najwięcej jest Polaków i Niemców, choć zdarzają się też goście z egzotycznej Japonii, Meksyku czy Australii - dodaje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

prosty biznesplan na zaliczenie na studiach

witam serdecznie

Witam, mam zadanie z marketingu i nie potrafie sobie z nim poradzić. Czy ktoś może mi pomóc, bardzo proszę, musze to oddać na 27 listopada a ja dalej nie wiem jak to ugryźć..... a czas goni bardzo :/

Uratowałby mnie nawet wzór takiego biznesplanu !! :)

PROJEKT
Marketing
Opis sytuacji problemowej1 **
NeoBank to nowy bank na polskim rynku, który specjalizuje sią w ofercie kredytowej. Jest jeszcze stosunkowo słabo znany, ale intensywnie inwestuje w komunikację, kreując wizerunek innowacyjnego banku dla nowoczesnej polskiej rodziny.
Bank posiada sieć małych placówek, tzw. mcbanków, a jego dwa najważniejsze produkty dla klientów indywidualnych to: Neokredyt Konsumpcyjny z Kartą Visa oraz Karta kredytowa Visa Neo Classic.
Wysokość kredytu konsumpcyjnego zależy od indywidualnej oceny zdolności kredytowej i może wynieść do 60 tysięcy złotych. Kredyt charakteryzuje atrakcyjne na tym rynku oprocentowanie (od 15%), szybkość (decyzja o przyznaniu w ciągu 48 godzin) i minimum formalności. Kredyt spłaca się w równych ratach miesięcznych. Nowością jest fakt, że wraz z kredytem klient otrzymuje kartę Visa Electron, która daje dostęp do gotówki (wypłata z bankomatu) lub pozwala na bezpieczne płacenie w sklepach.
Zaletą kredytu z punktu widzenia banku jest wysoka i pewna rentowność. Bank uzyskuje przychód z tytułu prowizji za udzielenie kredytu oraz stały miesięczny przychód odsetkowy w trakcie trwania kredytu (średnio przez 12 miesięcy). Produkt ma też relatywnie niskie ryzyko kredytowe. Słabością jest fakt, że klient nie jest związany z bankiem umową długofalową. Bank musi, więc ponosić duże nakłady promocyjne na ciągłe zdobywanie nowych klientów oraz nakłanianie już raz zdobytych klientów do zaciągnięcia ponownego kredytu.
Karta kredytowa Visa Neo Classic - dostępna dla wszystkich tych, którzy pozytywnie przejdą przez system oceny zdolności kredytowej banku. Wysokość dopuszczalnego limitu kredytowego ustalana jest indywidualnie i zależy od oceny zdolności kredytowej danego klienta. Kartę charakteryzuje się 55-dniowy okres bezodsetkowy (tzw. grace period), atrakcyjne oprocentowanie (20%), szybszy niż w większości banków czas wydania (do 10 dni). Mocną stroną produktu jest związanie klienta z bankiem (kartę wydaje się z reguły na okres 3 lat). Na przychody banku składają się: opłata za wydanie karty, coroczna opłata za użytkowanie karty, prowizje od transakcji (tzw. interchange) i przychody odsetkowe.
NeoBank chciałby w tym samym czasie sprzedawać obydwa produkty swoim klientom, dlatego niezbędne jest pozycjonowanie obydwu produktów, tak by mogły one być jednocześnie promowane bez obawy wzajemnej" kanibalizacji".

Zadania:
• analiza rynku produktów/usług finansowych w Polsce ze szczególnym uwzględnieniem kart kredytowych i kredytów konsumpcyjnych;
• charakterystyka grupy docelowej;
• sprecyzowanie głównego przekazu promocji;
• sporządzenie budżetu promocji;
• przygotowanie media planu;
• koncepcja kontroli skuteczności i efektywności podjętych działań promocyjnych.

nie prosze o gotowa prace ( choc przyznam uratowalo by mnie to )

ale bede wdzieczny za wszelkie informacjie i jakis wzor jak to pisac .... termin goni a po calym dniu szukania tego na necie nic nie znalazlem... w dodatku pracuje w nietypowych godzinach wiec tylko net mi zostal... bede wdzieczny za kazda pomoc . pozdrawiam

Tradycyjnie NASA zawodzi

Cytat:

| mierzilo Zubrina, wielki statek w rodzaju "BattleStar Galactica", nie
| tworzymy go na 1 lot i mozemy uzywac przez wiele lat,
:-)) Wlasnie wedlug starych koncepcji tworzony byl na JEDEN LOT, bo 90% jego
masy stanowilo paliwo o zarcie. Cala kupa szmelcu zostawalaby na orbicie Marsa

Bez sensu.
U Zubrina tez wraca mala kapsula, ale duzo lepsze jest wykorzystanie energii i
masy poczatkowej.
To byl po prostu projekt na kieszen USA lat 90-atych.



        ... mowie o czyms takim jak wahadlowce, ale w przypadku przestrzeni
kosmicznej to moze latac dluga - patrz sondy typu galileo. troche to
marnotrastwo jesli nie wiadaomo co z nimi zrobic pozniej. Sonda Galileo
krazy wokol docelowej planety i w sumie gdyby nie paliwo moglaby
jeszcze dosyc dlugo latac po ukladzie slonecznym. Ja wiem , ze to bylo
pisane po KROTKOTERMINOWY budzet. I tego nie popieram. Przypomina mi
to sytulacje pewnego polskiego zakladu, ktory nie przeszedl na technologie
bardziej oszczedna i czysta, bo oplacilo by sie to dopiero po 10 latach
a nie pieciu - a nikt tak daleko nie planuje;-)
Cytat:| bardzoe dobrze
| widac to na przykladzie tego co ostatni dzieje sie z Mirem, dziala juz
| 15 i nie wymaga regeneracji.
W Mirze wymieniono juz aparature chyba w komplecie ze 3 razy, to jak mam to
rozumiec, ze 'nie wymaga regeneracji" ???



        ... ostatnio czytalem fajny list na ktorejs z zachodnich grup
dyskusyjnych, ze naszym celem nie powinno byc tworzenie perfekcyjnych
statkow. ktore skoncza swoj zywot za 5-10 lat ale takich ktore pomimo
tego ze maja juz swoj wiek, cieknace ubikacje (tak tam to okreslono;-))))
spelniaja swoje zadanie i beda dzialac przez 20-30 lat - jak Mir.
Cytat:| ... prosze zrozumiec oba projekty mialy byc juz wedlug planu
| dawno gotowe.
No i co z tego ?
Zaden samolot bojowy ani w ZSRR (Rosji) ani w USA nie powstal w terminie, a
mimo tego mamy takie cudenka jak F-18A, F-22, B-2, SU-35, MIG-31 ...
| X-38 bedzie gotowy chyzba za 2 lata, jak dobrze pojdzie.
Moze byc i za 3 lata. To nie taksowka, a i w trakcie prac czasami zmieniaja
sie zalozenia.



        ... ok, sa jednak granice tych opoznien i kasy jaka mozna na to
wydac, zwlaszcza, ze byly inne rozwiazanie.

Cytat:| A X-33, hmmm, sa dosyc duze pogloski, ze moze w ogole nie wystartowac.
| Prosze zapoznac sie z jego nowa koncepcja, hehe, nie zmiescil im sie
| ladunek uzyteczny - umiescili go w najnowszym rozwioazaniu w osobnym
| czlonie umieszczonym na "grzbiecie" VS.
To jest opcja 'wysokogabarytowa' dla potrzeb glownie armii.
| Koncepcja plastikowych
| (ups. mialo byc kompozytowych ;-))) ) zbiornikow tez legla w gruzach
| - opozni to start samego pojazdu o lata.
Konstruowanie tym sie rozni od produkcji, ze stapa sie po nieznanym gruncie i
w nieznane. Ja sie tam w cale nie dziwie, jak napotykaja nowe trudnosci,
byleby potrafili je rozwiazywac.



        ... to zwiekszy ciezar, opoznienie (ok 2 lat dodatkowo) i coz
zwiekszy prawdopodobienstwo tego, ze nie osiagnie odpowiednich parametrow
i nie "doleci" do wystarczajacej orbity;-)
Cytat:| Juz teraz przedluzono okres
| w ktorym maja latac wahadlowce do roku 2012 juz chyba. Dla ciekawosci
| podam ze jeden start kosztuje ok 400-500MLN$, zerowy biznes i kupa strachu
| latac takim zabytkiem z lat 70;-)
Zabytkiem ???
Wzorem Atlatisa przez kolejne pare lat wszystkie promy kosmiczne dostana nowa
elektronike sterujaca i wykonane zostanie sporo modyfikacji w silnikach i
systemach utrzymania zycia celem zwiekszenia niezawodnosci i przetestowania
technik dla kolejnych statkow zalogowych. Poczytaj o tym. To swietny poligon
doswiadczalny o niskim stopniu ryzyka.



        ... one sa na paliwo stale - baaaardzo ryzykowne w przypadku
lotow zalogowych, coz fajny poligon ... Eeeee, to za maly facelift, jak
sadze. I zupelnie nie oplacalny 0.4MLD$ za lot jezu - prawdziwy latajacy zlom.
Cytat:| Tak jak mowilem, z koncepcji
| X-33, ktory mial byc tani a przekroczyl juz budzet o grube miliardy
| nici, jesli w ogole wystartuje.
X-33 to demonstrator technologii. Tani mial byc docelowy Venture Star i to nie
w produkcji, a w uzytkowaniu :-)



        ... jak nie wyjdzie prototyp, to i docelowy statek tez nie wyjdzie ;-))
Cytat:| Ma Pan jeszcze jakies pytania, czy raczej
| przyzna mi Pan racje? Z powazaniem
Prawie w ogole nie przyznaje racji. Trzeba troche blizej znac sie na
problematyce konstruowania zaawansowanych technologii niz tylko biadolic, ze
terminy biora w leb.
To nie program pisany w "Delphi" na PC-ta, tylko ciagle bladzenie 3 kroki na
przod 2 w tyl.



        ... nie przecze, ale mogli to zrobic inaczej. I nie mozemy caly
czas jeczec ze zachwytu "o tych wspanialych amerykanach" - to juz przeszlosc...
Z powazaniem
                                                                Adam Przybyla

ciekawostki...

E-biznes od kuchni: Fotka.pl

Choć "Web 2.0" całej branży zaczyna się powoli przejadać, nie ulega wątpliwości, że na internetowych społecznościach można w Polsce zarabiać. Przykład? Fotka.pl, czyli jeden z najpopularniejszych polskich serwisów społecznościowych, odwiedzany miesięcznie przez ponad 2,5 mln użytkowników. Sześć lat temu Rafał Agnieszczak i Andrzej Ciesielski zainwestowali w swój serwis 200 zł. W tym roku przychody Fotki osiągną 4,5 mln zł, z czego po odjęciu wszystkich kosztów zostanie ok. 2 mln zł czystego zysku. A to dopiero początek.

Moda na serwisy, w których internauci oceniają swoje zdjęcia, zaczęła się w październiku 2000 r. Dwaj absolwenci Uniwersytetu w Berkeley, James Hong i Jim Young uruchomili wtedy prawdopodobnie pierwszy tego typu serwis - HotOrNot.com.

Pomysł był prosty. Na stronie głównej pojawiały się kolejne zdjęcia zarejestrowanych użytkowników, a pozostali internauci mogli je oceniać w skali od 1 do 10. Na podstawie średnich ocen HotOrNot tworzył "ranking atrakcyjności", w którym z oczywistych względów chciał się znaleźć każdy, kto wysłał swoje zdjęcie.

Hong i Young traktowali HotOrNot jako żart i nie wiązali z nim żadnych planów biznesowych. Oglądalność serwisu i liczba nowych zdjęć rosła jednak w tak dużym tempie, że szybko zainteresowały się nim media, a niedługo później inwestorzy, gotowi wydać na jego przejęcie kilka milionów dolarów.

HotOrNot.com, pierwowzór Fotki
Twórcy HotOrNot z oferty nie skorzystali, ponieważ wierzyli, że mogą zarobić na swoim pomyśle znacznie więcej. W jaki sposób? Dotychczas internauci nie mogli się kontaktować z osobami, które umieściły w HotOrNot swoje zdjęcia. Twórcy serwisu uznali, że chętnie udostępnią im taką funkcję, ale.. nie za darmo. Wysyłanie prywatnych wiadomości było od tej pory możliwe po wykupieniu płatnego konta (abonament kosztował 6 dolarów miesięcznie).
Przez następne lata HotOrNot zarabiał tylko w ten sposób. Podczas gdy światowa sieć przeżywała kolejne mody z "Web 2.0" na czele, pierwszy "fotkowy" serwis w zasadzie przestał się rozwijać. Chociaż dziś pozostaje nieco w tyle za popularnymi w USA serwisami społecznościowymi, w dalszym ciągu osiąga niezłe wyniki. Miesięcznie odwiedza go ok. 1,7 mln internautów, a rocznie notuje przychody rzędu 6 mln dolarów.

Na początku 2001 r. Rafał Agnieszczak i Andrzej Ciesielski pożegnali się ze swoim dotychczasowym pracodawcą - chylącym się ku upadkowi portalem Ahoj.pl - i zaczęli myśleć o własnym internetowym biznesie. W wyniku szumu medialnego wokół uruchomionego niedawno HotOrNot.com na całym świecie zaczęły się pojawiać serwisy bazujące na tym samym pomyśle. Rafał i Andrzej nie zastanawiali się zbyt długo - postanowili przenieść HotOrNot na polski rynek.

Andrzej Ciesielski
Fotka.pl wystartowała 14 lutego 2001 r. Na początku oferowała mniej więcej te same możliwości co jej pierwowzór, z tą różnicą, że użytkownicy Fotki mogli się ze sobą kontaktować bez żadnych ograniczeń.

Ile kosztowało uruchomienie serwisu? Programowaniem zajął się Andrzej Ciesielski (w Ahoju pracował jako programista), a ponieważ strona umieszczona była na sponsorowanym serwerze, jedyny wydatek, jaki musieli ponieść jej twórcy, to 200 zł - tyle kosztowała domena "fotka.pl".

Na początku Rafał i Andrzej nie wiedzieli na czym Fotka będzie zarabiać. W 2002 r. nawiązali współpracę z siecią ARBOmedia, a w serwisie pojawiły się pierwsze reklamy. Przychody nie pokrywały jednak rosnących kosztów - strona generowała coraz większy ruch.

Rafał Agnieszczak
Aby zapewnić sobie stały dopływ gotówki, na początku marca 2002 r., wzorem HotOrNot, autorzy serwisu zdecydowali się wprowadzić opłaty za wysyłanie prywatnych wiadomości do innych użytkowników. Pomysł spotkał się z ostrym sprzeciwem fotkowej społeczności, na co Rafał Agnieszczak szybko znalazł receptę - 2 marca 2002 r. na głównej stronie Fotki pojawił się napis "To już jest koniec..." i informacja o planowanym zamknięciu serwisu. Efekt? W ciągu jednego dnia użytkownicy przekonali się do płatnych kont.

Przez pierwsze dwa lata działalności firma Ejsi, formalny właściciel serwisu, nie wykazywała zysku. Sytuacja zaczęła się zmieniać w 2003 r., gdy twórcy Fotki nawiązali współpracę z siecią Ad.net, co pozwoliło im sprzedawać więcej reklam i za większe pieniądze. Niedługo później zatrudnili pierwszych pracowników, a w 2004 r. ich firma odnotowała pierwszy roczny zysk netto.

Fotka.pl, strona główna
W listopadzie 2005 r. Rafał i Andrzej zmienili prawną formę działalności i założyli spółkę Interaktywna Sp. z o.o., która od tamtej pory zajmuje się tylko i wyłącznie prowadzeniem serwisu. W tym samym roku Fotka wzbogaciła się o własny czat i radio internetowe, a także zaczęła budować własną infrastrukturę (wcześniej serwis umieszczony był na zagranicznych serwerach).

Kolejne ważne zmiany miały miejsce w tym roku. W lipcu uruchomiony został testowy serwer Jabbera (jabber.fotka.pl), a miesiąc później Fotka udostępniła programistom specjalną platformę, która, tak jak np. platforma Facebooka, pozwala im tworzyć zintegrowane z serwisem aplikacje. We wrześniu zrezygnowała natomiast ze współpracy z siecią Ad.net i uruchomiła własne biuro sprzedaży reklam.