BEZSENNOŚĆ wakacyjna

Przygnieciona życiem
Chowam się
Między gotyckie kolumny
Między figur cień
Szukam ciszy
Chwili wytchnienia
W ciemności
Posypanej iskrami
Słońca z witraży
Tu jest świat odległy
Tu jestem wyżej
Tu wynioślej
Tu mogę rozmawiać z Tobą
Wylizać rany
By wrócić
/malinowska/

a jutro znowu w droge :)))

 

Świt

rześko od Świtu
burza wczoraj trochę poszalała, ulewa sporo domów zalała, a ogień strawił kilka
domów. Na to wszystko prąd wyłączyli i zapadła ciemność nad Bydzią.

No i było jak w Budce Suflera;)

Uderzył deszcz, wybuchła noc,
Przy drodze pusty dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
Wagnerowski ton.

Za witraża dziwnym szkłem,
Pustych komnat chłód,
W szary pył rozbity czas,
Martwy, pusty dwór.

Dorzucam drew, bo ogień zgasł,
Ciągle burza trwa,
Nagle feria barw i mnóstwo świec,
Ktoś na skrzypcach gra,
Gotyckie odrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle.

Zawirował z nami dwór,
Rudych włosów płomień,
Nad górami lecę, lecę z nią,
Różę trzyma w dłoni.

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Znowu szary, pusty dom,
Gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
Na witraża szkle,
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść,
W życie się zanurzyć,
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiędła róża...

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Kraina Łagodności

Jest taki samotny dom
muz. Lipko Romuald i Krzysztof Cugowski - sł. Sikorski Adam

Uderzył deszcz, wybuchła noc,
Przy drodze pusty dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
Wagnerowski ton.

Za witraża dziwnym szkłem,
Pustych komnat chłód,
W szary pył rozbity czas,
Martwy, pusty dwór.

Dorzucam drew, bo ogień zgasł,
Ciągle burza trwa,
Nagle feria barw i mnóstwo świec,
Ktoś na skrzypcach gra,
Gotyckie odrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle.

Zawirował z nami dwór,
Rudych włosów płomień,
Nad górami lecę, lecę z nią,
Różę trzyma w dłoni.

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Znowu szary, pusty dom,
Gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
Na witraża szkle,
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść,
W życie się zanurzyć,
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiędła róża...

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

........
pozdrowienia
ciao
gatto2pl

Rozbudowa dużego kościoła

Dla porządku to dyskusja była o chemiaku ale skoro wspomniałeś o mechaniaku to
przypomniała mi się ikolejna "gafa" naszego konserwatora zabytków.
Budynek "mechaniaka"w całości i aktualnym kształcie nie jest obiektem stylowym,
ponieważ środek budynku został zburzony przez wyzwolicieli. We wczesnych latach
pięćdziesiątych powstałą wyrwę wypełniono tym co dziś widać. Oczywiście w
tamtych czasach nikt nie myślał o odtworzeniu poprzedniego stylu. Otwory
oknienne w auli miały gotycki kształt i wypełnione były witrażami.
Cały budynek jest "pomieszaniem" dwócz stylów: gotyku co określają wieżyczki na
rogach budynku i renesansowy z oknami w stylu tego okresu.
Ostatnio w całym budynku wymieniono okna na plastikowe jednocześnie usuwając
betonowe wstawki rozdzielające poszczególne płaty okien.
O bezstylowej dobudówce sali gimnastycznej nie będę powtórnie wspominał.
A konserwator oślepł.

 

Czy Gorzów ma jakieś magiczne miejsca? (wspominki)

Sień Katedry.

Po lewej stronie na ścianie sgraffiti gotykiem. Napis nie do końca chyba
odcyfrowany przez badaczy - konserwatorów, nieforemne, wybite w grubej,
wieżowej ścianie okno po prawej.
Mrok i tajemnica Wieków w środku gomułkowszczyzny.

Za ostatnim pobytem pokazywałem Kozie miejsce chrztu i pierwszej komunii jej
starego. Marmur na posadzce prezbiterium nieco zgrzytnął (odbija światło
pięknych witraży w sposób który kojarzę z gry Mortyr...), reszta naprawdę
dobra, nawet w konfrontacji z Krakowem (wiem, że niedawno pisałem nieco
inaczej).
Ale uważam, że forma grobu Sługi Bożego nie pasuje do miejsca. Zasłania
gotyckie napisy, jest z innej bajki architektonicznej.

Koszalin czy Kalisz??

Koszalin czy Kalisz??
Bzdura z www.turbaza.pl

"Koszalin
Powiat: Koszalin Województwo: zachodniopomorskie
Warto zobaczyć

Kościół św. Wojciecha i św. Stanisława - najstarszy
kościół Jezuitów w Polsce powstał w XVI w. wg projektu
włoskich artystów Bernardoniego i Fontany. Dobrze
zachowany ołtarz główny z XVIII w., w prezbiterium XVII
wieczny nagrobek fundatora kościoła - prymasa
Stanisława Karnkowskiego.

Kolegiata Wniebowzięcia NMP i św. Józefa - zbudowany w
XVIII w. w stylu barokowym. W ołtarzu głównym gotycki
obraz Matki Boskiej z 1424 r. z widocznymi postaciami
fundatorów. W lewej nawie gotycki ołtarz skrzydłowy z
1496 r., w prawej kaplicy cudowny obraz św. Rodziny z
ok. 1670 r., w podziemiach - pomnik męczeństwa polskich
księży pomordowanych przez hitlerowców, w większości w
Dachau.

Kościół Franciszkanów (św. Stanisława) - gotyckie
prezbiterium z XIII w., nawy z XIV w., wystrój barokowy.

Kościół św. Mikołaja - budowany od XIII w., ma
konstrukcję trzynawową, halową z gotyckim prezbiterium
sklepionym gwiaździście. W ołtarzu głównym znajdował
się słynny obraz Rubensa "Zdjęcie z krzyża", który
zaginął w czasie pożaru w 1973 r. W kaplicy bocznej
zwanej Polską - secesyjna polichromia i witraże dzieła
Włodzimierza Tetmajera.

Starówka kaliska - położona na kilku wysepkach
utworzonych przez Prosnę i jej odnogi, gęsto zabudowana
kamienicami z przełomu XIX i XX w.

Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej - zbiory historyczne,
etnograficzne, afrykanistyczne i archeologiczne.

Rajd "POLSKA"

Autobu zastępczy za PKP 9:53 z Olsztyna a 11:53 w Braniewie. Stamtąd 12:00 i
około 15,20 minut później we Fromborku.
PODPOWIEDZI:
Wcześniejszy PKP z Olsztyna przyjeżdża do Braniewa 0 7:15.
PKSy Braniewo-Frombork: 8:10(A), 8:15(B), 9:30(B), 10:40(A), 12:00(C)
A- bez Bożego Narodzenia i Wielkanocy
B- bez niedziel i świąt
C- tylko w dni robocze (od poniedziałku do piątku)
PRAKTYCZNE:
W Braniewie WC przy dworcu albo jest czynne albo i nie jest. Skorzystać można z
WC w barze (obok sklepiku spożywczego)
We Fromborku na dworcu WC niet. Ale jest na wrzucenie 1zł w
restauracji "Akcent". Tamże kafejka internetowa (2 kompy).
****
Zalew Wislany bliziutko,ale połączenia poza sezonem z niczym chyba nie ma.
Nawet nie sprawdzałam, bo czasu nie starczyłoby ani na zamek, wieżę i katedrę
ani na odrobinkę miasta. (i tak nie starczyło na wszystko- zabrakło na
miasteczko).
"Jeśli szukasz cudów, oto śmierć, odstępstwo, nieszczęście, szatan, trąd
pierzchają, chorzy wstają zdrowi, ustepują: morze, pęta, chrome członki.
O rzeczy zagubione też błagają i je odzyskują, tak młódź jak i starzy.
Opowiadają o nich ci, którzy ich doznają, a oznajmiają padewczycy."
[obraz św. Antoniego, Katedra]

Jednak gotyk daje się polubić. Tu właśnie. Nie wiem dlaczego. Może witraże
ociepiły troszkę te wyniosłe wnętrza? Może Madonna z Dzieciątkiem patrząca
łagodnie, dobrze i serdecznie? Może anioły patrzące z każdego ołtarza?
...

Muzea Narodowe

Akurat... Malczewski w Toruniu jest słabiutki, podobnie jak Witkacy (portrety
firmy portretowej). Rzeźba gotycka tez nie jest najlepsza (większość jak
przedmówcy napisali albo w Pelplinie albo w Warszawie). Owszem ze średniowiecza
mamy ciekawe witraże (najlepiej zachowany tego typu zespół w kraju), ale to
chyba za mało aby konkurować z Warszawą, Krakowem, Gdańskiem, Wrocławiem.
Jedynym godnym konkurentem mógłby być Szczecin, ale on ma długą tradycję a my
tylko plany.... W tych wymienionych muzeach mamy dzieła klasy europejskiej
(Fabritius, Lievens, Goya (grafiki), Redon (grafiki), Memling, Willman). A w
Toruniu???? troche ochłapów sztuki polskiej, ciekawy (aczkolwiek nie rewelacyjny
gotyk- nie mówię o architekturze). A reszta? Z polskiej sztuki XIX-XX warto
zwrócić uwagę w naszym muzeum właściwie tylko na Ruszczyca, Krzyżanowskiego no i
może na szkołę toruńską- ale to dla znawców tematu. Reszta jest zbiorami które
idealnie wpisują się w nazwę MUZEUM OKRĘGOWE.

Kraków z dziecmi 0Wycieczka)

Jasne, Ojcow, Pieskowa Skala - super sprawa. Poza Ojcowskim parkiem
Narodowym jest masa innych pieknych miejsc na Jurze Krakowsko-
Czestochowskiej, masa ruin na szlaku Orlich Gniazd, na Szlaku
Warowni Jurajskich, piekne skalki... W okolicach Krakowa- Wieliczka
to juz caly dzien z glowy. W Krakowie tradycyjny szlak turystow ;-
) : od Barbakanu i Bramy Florianskiej, ulica Florianska do Rynku,
Kosciol Mariacki, ratusz,Sukiennice, ulica Grodzka na Wawel,
polecam spacer po kosciolach krakowskich jako studium stylow
architektonicznych: od kosciola Sw.Wojciecha na Rynku Glownym
(malutki kosciole, styl romanski), kosciol NMP to oczywiscie gotyk,
potem- idac Grodzka- kosciol Swietych Piotra i Pawla (po lewej
stronie, monumentalny barok) i niemal przyklejony do niego kosciol
Sw. Andrzeja (wejdzcie i zobaczcie ambone w ksztalcie lodzi), idac
dalej w strone Wawelu mijacie kosciol franciszkanow z witrazami
Wyspianskiego. Moze jeszcze muzeum Czartoryskich, choc to w
przeciwnym kierunku, muzeum archeologiczne... tyle na szybko...

Laique

Clairejoanna, nie zwracaj sie do mnie per ciocia, bo tego nie znosze a poza
tym nie dalam ci, jako osoba starsza od ciebie, upowaznienia na ten w pewnym
sensie rodzaj spoufalenia. O detale zapytaj mamy. Dlatego zreszta pytalam cie
czy znasz dokladnie sens polski tego rzeczownika. To jest savoir vivre.
Mozesz natomiast zwracac sie do mnie nazywajac mnie po imieniu, bo po to
imiona sluza. A ze na ty, bo juz cie znam ponad rok, wiec niech bedzie.

Wracajac do tematu, we Francji budynki swiatyn utrzymywane sa z funduszow
wlasnych, czyli z datkow anonimowych albo datkow nieanonimowych z cytacjami na
koncach nabozenstw, ze ten dal tyle na odnowienie fresku, tamten na wydatki
ogolne a jeszcze ktos na witraze.
Natomiast jesli chodzi o budynki sklasyfikowane jako zabytki, czyli we Francji
przewazajaca wiekszosc, sa one finansowane z kas panstwa albo swiata (zeby
bylo szumniej). No bo np katedra w Chartres, gotycki zabytek klasy 0, jest
oplacany przez kasy UNESCO, podobnie jak Wenecje czy inne Fezy.

Ciao, lucja7.

Piosenka

Zgadza sie. Zle mi sie panietalo:

Uderzył deszcz, wybuchła noc, przy drodze pusty dwór e D a h

W katedrach drzew, w przyłbicach gór wagnerowski ton a D a H

Za witraża dziwnym szkłem pustych komnat chłód e D a h

W szary pył rozbity czas, martwy, pusty dwór a D a H

Dorzucam drew, bo ogień zgasł, ciągle burza trwa e h7 a7 h

Nagle feeria barw i mnóstwo świec, ktoś na skrzypcach gra a D a H

Gotyckie odrzwia chylą się i skrzypiąc suną w bok e h7 a7 h

I biała pani płynie z nich, w brylantowej mgle e h7 a7 H

Zawirował z nami dwór, rudych włosów płomień e h7 a7 h

Nad górami lecę, lecę z nią, różę trzyma w dłoni e h7 a7 h

(A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój h D e G D e D e

Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien) h D e G D e D e

(A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)

Znowu szary, pusty dom, gdzie schroniłem się

(Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)

I najmilsza z wszystkich, wszystkich mi, na witraża szkle

(A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)

Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w życie się zanurzyć

(Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)

Chociaż w ręce jeszcze tkwi lekko zwiędła róża

(A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)

Lecz po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój

(Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)

Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien

Piosenka

Uderzył deszcz, wybuchła noc
Przy drodze pusty dwór
W katedrach drzew, w przyłbicach gór
Wagnerowski ton

Za witraża dziwnym szkłem
Pustych komnat chłód
Szary pył rozbity czas
Martwy, pusty dwór

Dorzucam drew, bo ogień zgasł
Ciągle burza trwa
Nagle feria barw i mnóstwo świec
Ktoś na skrzypcach gra

Gotyckie odrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle

Zawirował z nami dwór
Rudych włosów płomień
Nad górami lecę, lecę z nią
Róże trzyma w dłoni

A po nocy przychodzi dzień a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie tłukąc się do okien

Znowu szary, pusty dom
gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
Na witraża szkle

Znowu w drogę, w drogę trzeba iść
W życie się zanużyć
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiedła róża

A po nocy przychodzi dzień a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie tłukąc się do okien

A po nocy przychodzi dzień a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie tłukąc się do okien

Co jest wieksze Kielce czy Radom?

muzyk2 napisał:

> a jak wyglada mozna zobaczyc na
> www.radom.pl

zajrzałem:)
Radom ma sporo fajnych kościołów - szczególnie odrestaurowany wczesno gotycki
Św. Wacław i bernardyni. Bardzo podoba mi się Seminarium z witrażami. Ale same
zdjęcia na tej stronie mogłyby być lepszej jakości...
Mam ogólnie wrażenie (również przez zajrzenie raz czy drugi na forum
radomskie), że Radomiakom brakuje trochę wiary, że Radom mógłby sie stać
atrakcyjny dla turystów. A przecież przedwojenny Radom miał o ile wiem niezły
klimat. Okres PRL-u sporo namieszał i w Kielcach i w Radomiu, jednak Kielce w
ostatnich latach chyba jednak znacznie szybciej pięknieją wykorzystując swoją
niepowtarzalność.
A przecież - jak już ktoś zresztą napisał - każde miasto jest niepowtarzalne i
jedyne w swoim rodzaju. Życzę Radomiakom wielu dobrych zrealizowanych pomysłów.
Mnie np. denerwowało, że w Kielcach nie ma pocztówek takich jakie mnie się
podobają i w końcu przy pomocy przyjaciół postanowiłem sam spróbować - robię
coś takiego:
www.plus.kielce.pl/pocztowki/
czekam tylko na uzupełnienie strony, bo wzorów jest już o 13 wiecej
pozdr rz

bankructwo chrześcijaństwa

caorle napisała:

> Czy Kościół Katolicki naucza, że Bóg pragnie zbawienia wszystkich ludzi?
> Tak
>

Ale co to dokładnie znaczy, że Bóg pragnie zbawienia wszystkich ludzi?
Bo tak: rozumiem, że skoro pragnie, to jest w stanie sprawić, że tak się
właśnie stanie. Przecież jest wszechmocny. Czyli - wszyscy zostaną zbawieni?

Zbawieni - to znaczy czeka ich szczęśliwy byt w jakiejś tam formie po śmierci?

Ten, który nie przestrzega zasad dekalogu, też zostanie zbawiony?

Czy też może Bóg pragnie zbawienia wszystkich w tym sensie, że życzy im, aby -
korzystając z możliwości wyboru, jaka została im dana - postępowali zgodnie z
dekalogiem, bo wtedy dostąpią zbawienia?

Widzisz, chodzi mi o tę niepokojącą myśl: ten, który "grzeszył" ile wlezie
przez całe życie, i tak zostanie zbawiony, byle pokajał się przed śmiercią, a
wszystko zostanie mu odpuszczone. Bo przecież Bóg jest nieskończenie miłosierny
i wszechmocny?

Kto więc zostanie zbawiony, a kto nie i dlaczego? Napisałaś wcześniej, że
dobry, bez względu na wiarę, ale co z tym pragnieniem nieskończenie
miłosiernego Boga?

> A teraz do kościólka, do kościółka podziękować Bogu...:-)))

O przepraszam, do kościółka to ja tylko oglądać witraże, sarkofagi, sklepienia
i dla ochłody niekiedy, latem... Tak przyjemnie jest wejść w lipcowe południe w
wilgotny, mroczny chłód gotyckiej katedry...;)

W jesienne bezsłoneczne popołudnie Pan Cogito lubi odwiedzać brudne
przedmieścia. Nie ma - mówi - czystszego źródła melancholii.

Najpiękniejszy neogotycki kościół w Polsce

Nie wiem jak wygląda kościół w Nowej Rudzie ale najpiękniejszy jaki widziałem a
widziałem ich sporo, znajduje się w lekceważonych często Katowicach na ulicy
Mariackiej pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny - neogotycki, z
dolomitu śląskiego, 1862-1870, proj. A. Langer z Wrocławia, We wnętrzu: w nawie
głównej cykl obrazów o tematyce maryjnej J. Unierzyński 1928-1930, witraże
neogotyckie początek XX w. W. Ritterbach z Kolonii, cykl witraży symbolicznych
A. Bunsch 1936-1939, na ścianie chóru muzycznego neogotyckie rzeźby: król
Dawid, św. Cecylia, w transepcie ołtarz gotycki Santa Conversazione III ćwierci
XV w. szkoła niemiecka tempera na desce, w kaplicy Najświętszego Sakramentu
ołtarz B. Langman 1937, figura Chrystusa Przyjaciela, B. Langman 1937.
Jego zaletą jest to że jest zbudowany z kamienia i wcale po nim nie widać że
jest neogotycki. Doskonale wzoruje się na prawdziwym gotyku.

Starania o dzidzie :-)

Witajcie :-)
Hej hej

Co tam slychac u Was?? Aga (Jagasz) Klara ... czy juz moge sie cieszyc razem z
Wami.

Ja cudnie spedzilam weekend. Przyjechala do nas moja siostra i pojechalismy
dzis (sobota) do Baranowa i Sandomierza. Byly akurat festyny rycerskie.
W Sandomierzemu zobaczylam piekny kosciol, Sw Jakuba ... cudo ... czysty gotyk,
pelna asceza ... nie widzialam nigdy takiego kosciola. Jedyne co go zdobi to
surowe piekne witraze w prezbiterium i nad organami.
Poprostu perla sakralna.

Sobota byla wiec pelna wrazen. Ja bylam w Sandomierzu pierwszy raz, tzn raz
przejazdzalam ale o zwiedzaniu nie bylo mowy. Moja siostra i maz byli wczesniej
w Sandomierzu wiec mieli mily powrot

A jak weekend u Was? Mam nadzieje ze milo
Pozdrawiam Nika

Torun to naprawde piekne miasto

> Faktycznie ślicze podgórze, rubinkowo, kaczorek, bydgoskie przedmiescie, oj
> piekne to wszystko!!!!

Zapomniałeś wprawdzie o Starówce, ale tę to wszyscy znają "Gotyk na dotyk" i
tyle.
Ale jako znawca wspominasz mniej znane dzielnice. Rozwinę nieco Twą myśl:
Podgórz - początek w XV w.: tuż za Wisłą - zamek Dybowski w którym królowie
polscy bywali, na wyspie między Wisłą a Martwą Wisełką w 1411 r. Władysław
Jagiełlo zawarł I Pokój Toruński, dziś jest (gdzieś w pobliżu) punkt widokowy,
kościół i klasztor Reformatów, w którym król Jan Kazimierz śluby składał i
koronę zostawił, kierując stąd walką ze Szwedami w czasie potopu,
Kępa Bazarowa - raj dla biologów, bujna roślinność siedlisko także orła,
białego;) poza tym pierścień fortyfikacji z XIX wieku, niestety także obiekty
martyrologii wojennej (ginęli tu więźniowie polscy, rosyjscy, angielscy).

Bydgoskie Przedmieście: oaza zieleni, piękne skwery, park ogród botaniczny,
sporo pięknych secesyjnych budynków (choć zaniedbanych). Osiedle artystów,
mieszkał tu Przybyszewski, Hoppen, Osterwa, chyba też S.I Witkiewicz.
Odwiedzali te miejsca Mościcki, car Piotr I

Rubinkowo - akurat nic szczególnego w tej chwili, ale były to ziemie Jakuba
Rubinkowskiego, burgrabiego i poczmistrza królewskiego. Kiedyś miał tam letnią
rezydencję, browar, karczmę, młyn i owczarnię;)

Kaszczorek - piękna skarpa i kościółek gotycki ze współczesnymi witrażami.
Polecam!

Dzięki za przypomnienie, że Toruń to nie tylko Starówka:))
ps. Ale Bydgoszcz też ma sporo atrakcyjnych miejsc:))

Kawał dobrej architektury - lubicie?

Kawał dobrej architektury - lubicie?
Lubię czasem wejść do jakiegoś starego kościoła. Podoba mi się gotyk. Te
kolumny, witraże, wklęsłe progi. Zapach zimnych kamieni.

We Francji w niemal każdej wiosce jest gotycki, albo jeszcze romański kościół.
Nie z cegieł tylko z czegoś jasnego. Wapień? Piaskowiec? I jest zwyczaj
palenia świec, niejako zamiast modlitwy.

Jakkolwiek religia niewiele dla mnie znaczy, kościoły na mnie działają. Staram
sie wyobrazić je sobie nowe, setki lat temu i ludzi, którzy przyszli tam na
pierwszą mszę.

Niewytłumaczalny sentyment do miejsc - itp.

A moze tutaj chodzi tez o atmosfere danego miejsca? Gotyk kojarzy sie z
majestatycznym pieknem, wyniosloscia, powaga, piekne witraze. Chyba zaden inny
styl w architekturze nie ma w sobie az tyle piekna, wiec tez nic dziwnego ze
sie to wielu ludziom podoba. Jak dla mnie kazde miejsce ma jakas tam swoja
niepowtarzalna atmosfere. Takie cos co moze przyciagac lub odpychac. Sami
ludzie zreszta tez maja wplyw na atmosfere danego miejsca (tzn miejscowi,
tubylcy). Pogodni, weseli, otwarci - przyciagaja. Ponurzy, zgorzkniali,
wiecznie niezadowoleni, niechetni - odpychaja.

Niewytłumaczalny sentyment do miejsc - itp.

bo uświęciłaś gotyk. Raz dwa doznałaś przyjemności z przebywania, lub co więcej
z przeżywania mszy jeśliś wierząca, i teraz jesteś przekonana, że każdy gotyk
jest dla Ciebie sacrum. Być może jesteś wrażliwa na światło. Gotyk to światło,
a witraż jest pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a jakimś bogiem, który gdzieś
tam z góry, znad ołatrza spływa na Ciebie. Często w kościołach gotyckich w
samym centrum planu krzyża jest symbol ducha świętego na złotym tle (co jest
dziwne bo gotyk to w końcu nie barok), który każe nam wnieść głowę i na niego
spojrzeć. Każe tym, którzy są pod wrażeniem. Czym większą wartość będzie miał
dla Ciebie kościół tym mniej będziesz rozmoyślać nad istotą każdego kawałka.
Wejdź do meczetu, zobaczysz pojedyncze kawałki mozaiki na posadzce. W kościele
Twojego wyznania więcej będzie transcedentalnego odczucia niż widzenia i
wiedzenia.

I teraz to samo odnosi się do jakiegokolwiek miejsca, bo nie można zakładać, że
Bóg jest najważniejszą kompilacją wartości dla 100% społeczeństwa. Można się na
przykład Go obawiać i wtedy witraż i smugi światła przez jakie będziemy
przechodzić w słoneczny dzień od wejścia do prezbiterium, będą rodzjem biczy, a
my będziemy się kajać 10 razy zanim dojdziemy celu. Dobrze to wymyślili, hehe

Niewytłumaczalny sentyment do miejsc - itp.

sie wtrace ;)
> Gotyk to światło,
> a witraż jest pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a jakimś bogiem
Co do wiary i wierzen innych ludzi nie bede sie wypowiadac, bo sie na tym nie
znam. Co do gotyku - w poprzedzajacej gotyk architekturze romanskiej wymogi
owczesnej techniki obronnej ograniczaly wielkosc okna, inna jest konstrukcja
budowli w obu epokach, brak filarow posrednich w gotyku. To wszystko pozwala na
zastosowanie w gotyku duzych powierzchni okien. Wczesniej to nie bylo mozliwe.
W jednej z ksiazek znalazlam jeszcze takie zdanko: "podczas gdy w okresie
romanskim malowidla koscielne byly na wpol ukryte w apsydzie, w zaokragleniu
luku badz pod szerokim sklepieniem, to tu, w sztuce gotyckiej zostaly one po
mistrzowsku przeniesione na szyby witrazy, by olsniewac kazdego swym bogactwem
i wypelniac kosciol delikatna feeria barw". A tak poza tym to ten caly gotyk
troche inaczej rozwijal sie w kazdym kraju, np gotyk niemiecki charakteryzuje
sie "strzelistoscia rozwiazan" itp itd. Nie wiem jak to wszystko oddzialywuje
na ludzi wierzacych. Byc moze jakos tam i oddzialywuje. Ja tam wole po prostu
podziwiac to cale piekno zaklete w poszczegolnych budowlach.

bez tematu...:(((

bez tematu...:(((
"Uderzył deszcz, wybuchła noc, przy drodze pusty
dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór, wagnerowski
ton.
Za witraża dziwnym szkłem pustych komnat chłód,
Szary pył, rozbity czas, martwy, pusty dwór,
Dorzucam drew, bo ogień zgasł, ciągle burza trwa,
Nagle feeria barw i mnóstwo świec, ktoś na
skrzypcach gra,
Gotyckie odrzwia chylą się i skrzypiąc suną w bok,
I biała pani płynie z nich w brylantowej mgle,

Zawirował z nami dwór, rudych włosów płomień,
Nad górami lecę, lecę z nią, różę trzyma w dłoni,
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie tłukąc się do okien,
Znowu szary, pusty dwór, gdzie schroniłem się,
I najmilsza z wszystkich, wszystkich mi - na
witraża szkle,
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w życie się
zanurzyć,
Chociaż w ręce jeszcze tkwi lekko zwiędła róża.

A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie tłukąc się do okien,
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie tłukąc się do okien."

Torunianka zainteresowana Waszym miasteczkiem:-)

Ostrów Tumski i Piaskowy:
jedyny pomnik papieża wzniesiony w Polsce za komuny (tzw pierwszy wrocławski
skinhead)
Stalin w katedrze!
największa kolekcja kaktusów w kraju - ogród botaniczny
Księga Henrykowska z pierwszym zdaniu w jęz. polskim - Muz. Archidiecezjalne
największa kolekcja starodruków w Polsce (bibl. uniw. na Piasku)
dwupoziomowa gotycka kolegiata (wenatrz kopia całunu turyńskiego)
największe w Polsce organy (jedne z najwiękzych w Europie) - katedra
pierwsza w pełni gotycka budowla na obecnym terytorium Polski
jedna z największych w kraju kolekcji witraży - katedra
największe w kraju nagromadzenie obiektów sakralnych (6 kośc. rzymskokat.,
cerkiew prawosł. + kaplice w szpitalach, klasztorach i seminarium przypada na
ok. 6 ha)
wymieniać jeszcze?

Odbudowac kamieniczki na rynku!!!

drewniany_pajacyk napisał:

>> Natomiast co do ratusza, to czy nie wydaje Ci się raczej że to neogotyk, tak
> modny dla budynków publicznych pod koniec XIX i na początku XX w.?
Jednak eklektyczny czyli wielostylowy - mamy tu i ostrołukowe okienka
gotyckie, i takież "koniczynki", mamy prostokatne okna neorenesansowe, attyki i
maszkarony- w tym neostylu, sesecyjne witraże,
stylistycznie zresztą pasuje do budynku kasy oszczędnościowej na 3-maja- gdzie
wielostylowość jest równie bogata :)

Czy wy widzicie to samo ???

Optymistyczne jest to, ze jednak co roku chce im sie przylatywac z powrotem:).

Nie wiem, czemu narzekacie na jesien - to moja ulubiona pora roku. Szczegolnie
rano, kiedy jadac na rowerze przez ulice obsadzona starymi drzewami czuje sie,
jakbym jechala w jakies gigantycznej gotyckiej katedrze z roznokolorowymi
witrazami. Przez liscie preswituje ostre, niskie slonce, czuc jeszcze smak
porannej mgly, pajeczyny srebrza sie kropelkami rosy - po prostu bajka...

Gabinet Szarlatanów

=> Dla Ave, Pani Belgijskiej i Latawicy :-)
A po nocy przychodzi dzień

Jest taki samotny dom

Uderzył deszcz, wybuchła noc,
Przy drodze pusty dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
Wagnerowski ton.
Za witraża dziwnym szkłem,
Pustych komnat chłód,
W szary pył rozbity czas,
Martwy, pusty dwór.

Dorzucam drew, bo ogień zgasł,
Ciągle burza trwa,
Nagle feeria barw i mnóstwo świec,
Ktoś na skrzypcach gra,
Gotyckie odrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle.

Zawirował z nami dwór,
Rudych włosów płomień,
Nad górami lecę, lecę z nią,
Różę trzyma w dłoni.

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Znowu szary, pusty dom,
Gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
Na witraża szkle,
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść,
W życie się zanurzyć,
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiędła róża...

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien.

www.youtube.com/watch?v=CbHXJvX8LVc

Na Śląskim szlaku

MIEDŹNA

W miejscowości Miedźna stoi drewniany kościół Świętego Klemensa z XVII/XVIII
wieku. Jego wnętrze zdobi późnobarowkowe wyposażenie i gotycki witraż z XV
wieku. Nawa i wieża otoczone są otwartymi sobotami. Przez wieś biegnie szlak
turystyczny Żory - Jawiszowice(zielony)i Szlak Ewakuacji Więźniów Oświęcimskich
(niebieski).

Chcą dobudować wieżę do kościoła Mariackiego

no milutko
kolejne fazy rozbudowy Wawelu? W wiekszosci podyktowane pozarami...
barok z kosciola Mariackiego pracowicie usunieto, przywracajac mu jako taka
harmonie
Witraze Wyspianskiego powstaly w wypalonym do szczetu kosciele Franciszkanow.
witraze w pozostalych kosciolach wstawiono w miejsce (pousuwanych) gotyckich,
ktore tez 'nie lezaly' barokowym architektom
Budynek na pl. Szczepanskim postawiono nielegalnie.
Tradycje urbanistyczne?to prawda, kiedy zaczynalo brakowac miejsca na nowa
architekture tworzono od podstaw nowy uklad OBOK starego (nawet wielka lokacja
powstala OBOK okolu, o czym jakos 'postepowcy' nie chca pamietac). Teraz
probuje sie upchnac nowe, na ogol malo atrakcyjne, budynki w stara tkanke - i
to wlasnie jest koltunstwo.

<- Popytajmy sie z HISTY ->

Styl romański - grube mury, małe okna, sklepienie kolebkowe, budowle
najczęściej z kamienia o charakterze obronnym, kościoły trójnawowe
(bazyliki) lub rotundy. Okna dwudzielne - biforium, trójdzielne -
triforium. portale półkoliste.
Styl gotycki - budowle wysokie i strzeliste, wysokie ściany dzięki
przyporom zewnętrznym, duże okna z witrażami, nad wejściem rozeta,
portale i okna w krzałcie ostrych łuków, sklepienie krzyżowo
żebrowe. W Europie wschodniej budulcem czerwona cegła.

<- Popytajmy sie z HISTY ->

style architektoniczne
romański: w Europie wiek X-XII, w Polsce do XIII. małe okna, grube mury (kamienne), sklepienia krzyżowe i kolebkowe, łuki, rotundy, budynki przysadziste
gotycki: lżejsze budowle, smukłe, z cegły, sprawiają wrażenie lżejszych, wysokie wieże, duże okna, witraże, rozety, ostre łuki, sklepienia krzyżowo- żebrowe
budowle renesansowe: szeroka linia pozioma, kolumny (wzorowane na greckich, więc jońskie, doryckie i korynckie), attyki (jakby zasłony dachu, funkcja dekoracyjna), kasetonowe stropy, ściany budowli pokryte tynkiem, duże okna, bogate portale (wejścia), ozdobne freski, symetryczność, budowle na wzór klasyczny
barok: monumentalne formy, pełne przepychu i złoceń, bogato zdobione zwłaszcza wnętrza (i zewnętrza;) kościołów, światłocień, istnieje też barok dworski- budowle typu wersal, otoczone angielskimi i francuskimi ogrodami, przebudowywano kościoły gotyckie i nadawano im barokowy charakter
rokoko- ostatnia faza baroku, skrajny przepych, motywy: muszle, kwiaty, jasne barwy, dekoracyjność, orientalne motywy,
neoklasycyzm: pod wpływem odkrycia herakulanum i pompei czerpano "żywcem" ze starożytności, monumentalne łuki triumfalne, symetryczne budowle, kolumny, motywy dekoracyjne
eklektyzm: połączenie wszystkiego :P
secesja: budowle oparte na linii falistej
no i chyba juz teraz nurty współczesne, powojenne, szczerze mówiąc nie wiem, czy czegoś ważnego nie pominęłam.

prezydent Torunia a sprawa Polska

prezydent Torunia a sprawa Polska
fajerwerki z okazji zdobycia Torunia przez Szwedów ,nachalne
popieranie budowy pomnika hermana von salza ,średniowiecznego
bandyty i polakożercy ,lepiej panie swoją energie i pieniądze
podatnikow przeznaczyć na odzyskanie dzieł Kopernika z notatkami
samego mistrza ,a dziela naszego astronoma w liczbie 43 z
45 ,czyli większośc znajduje się w Upsali w Szwecji ,zostaly nam
skradzione w czasie wojen Szweckich ,w calej Europie uważano ich za
złodzieji ksiażek ,kradli co sie dało i wywozili do szwecji ,no to
panowie włodaże do roboty , kochacie Toruń? macie pole do
popisu ,Torun zasłuzył na powrót dzieł Kopernika ,róbta co chceta i
gotyk na dotyk to takie prymitywne ,zajmijcie się naszymi
zabytkami ,czyli Kościolami ,które są zaniedbane ,witraże
brudne ,a wystarczyło poprosić strazakow aby je umyli brakuje wam
pieniędzy? a może weny?

jaki kosciół wybrac?? w krakowie????

kościół św. Anny jest przepiękny, ale ma za krótkie schody i goście
się będą tłoczyć na ulicy do składania życzeń.
wolisz gotyk, czy barok?
z gotyku jest piękny kościół oo. franciszkanów z witrażem
Wyspiańskiego i krużgankami do składania życzeń w zimie, kościół św.
Katarzyny na Kazimierzu, kościół oo. dominikanów,
a z baroku same perły: Anna, oo. Pijarzy, Piotr i Paweł, Bernardyni
pod Wawelem. Ja polecam Skałkę śliczny kościół i śliczne otoczenie,
za rok pewnie już skończą remont

Byłam dzisiaj w kościele...

Widzisz Olandii
kazdy system ma jakis blad.
Udalo Nam sie zobaczyc inny swiat.
w Drzwiach Percepcji A Huxley nazwane to jest antypodami ludzkiego umyslu.
Autor wstawil pomiedzy budowa kosciola ,a tamtym swiatem znak rownosci.
Spojrz o swicie w witraze w gotyckim kosciele,czyz nie jest to samo ?

Pałac Ballestremów we Wroclawiu!

Pałac Ballestremów we Wroclawiu!

Projekt renowacji pałacu przy ul. Włodkowica nr 4 jest gotowy (prace mają
kosztować ponad 10 mln zł) i miasto może już dzisiaj występować o dotację.
Według kryterów rewitalizacyjnych zapisanych w programie powinien być w
remontowany w pierwszej kolejności. Ciekawy historycznie, ładny, atrakcyjny
dla turystów, stojący "w strefie wymagającej wysokiego prestiżu" (czyli w
Dzielnicy Czterech Świątyń).

Należał do hrabiów Ballestremów z Pławniowic na Górnym Śląsku, w tym hrabiego
Franza Xavera Ballestrema, od 1898 roku przewodniczącego Reichstagu. Został
zaprojektowany w 1898 roku przez Alberta Graua (zostawił swój portret w sieni
pałacowej) We wnętrzu nie było reprezentacyjnego hallu, ale elegancka klatka
schodowa z wielkim oknem o gotyckim kształcie, wypełnionym witrażem,
zachowanym do dziś w szczątkowych fragmentach. Po ostatniej wojnie pałac
przeszedł najpierw w ręce Urzędu Bezpieczeństwa, a potem został podzielony na
mieszkania komunalne, co doprowadziło do jego dewastacji. Wciąż jednak
zdumiewa urodą - kuta balustrada kończąca się na ostatniej kondygnacji lekkim
balkonem, schody z czerwonego granitu, stiuki w sieni. Dobrze zachowały się
także efektowne elewacje frontowa i ogrodowa, które zdobią herby Ballestrema
i jego żony z domu Saurma-Jeltsch. Warto obejrzeć pałac od ogrodu, bo tylko
wówczas zobaczymy umieszczoną w narożniku rezydencji figurę św. Jadwigi.
Myślę, że "poziom satysfakcji lokalnej społeczności osiagnięty w wyniku
rewitalizacji" (bo to też jest kryterium ustalania kolejności takich
przedsięwzięć) będzie wysoki.

Eksmisja betanek w Kazimierzu: relacja na żywo

Odpowiem na to następująco - co by pozostało po dziś dzień z cudów
jakie zaoferował gotyk, gdyby nie kościół? Mozna psioczyć na
bogactwo i twierdzić, ze wszyscy związani z klerem powinni mieszkać
w drewnianych budach, ale trzeba przy tym pamiętać, ze kosciół to
jeden z największych mecenasów sztuki przez duże S. Ja tam wolę
witraże Mehoffera we Fryburgu niż rozpadającą się chałupę
pustelnika ...

Eksmisja betanek w Kazimierzu: relacja na żywo

Mówisz...
Wszystkie gdańskie meble wiadomego prałata, portrety oraz białe
garnitury, drogie samochody, wystawne kardynalskie, biskupie
rezydencje też?Kościół to nie tylko gotyk, witraże i obrazy
pięknoduchu.Coś wybiórcze masz poczucie piękna i jakoś tak
zapominasz, że pod pozorem długich modlitw można złupić domy wdów i
sierot.
Jakoś Marcin Luter nie miał problemów z tym mecenatem. Ale on może
bardziej Boga niż mamonę umiłował.

Co bedzie modne w sezonie jesień-zima!?

ex_oriente_lux: nieee,absolutnie!...tylko nie lubię,kiedy wszystkie panny
wysolaryzowane i ubierające się na bazarach zaczynają nagle udawać
punkówy,hippiski itp:/ - boli patrzeć :/ - teraz np. nie mogę sobie teraz kupić
bluzki z gotyckim liternictwem,bo od razu budzi skojarzenia,a jak wytłumaczyć że
KOCHAM GOTYK i to w sensie katedr,witraży,czcionek i sztuki,a nie a)mrocznych
ciź b)różowych ciź udających mroczne ;P
;)

wyspa w spadku

a to sporo wczesniej,obecnie "Budka Suflera" tak juz nie działa:)
"Uderzył deszcz, wybuchła noc,
Przy drodze pusty dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
Wagnerowski ton.

Za witraża dziwnym szkłem,
Pustych komnat chłód,
W szary pył rozbity czas,
Martwy, pusty dwór.

Dorzucam drew, bo ogień zgasł,
Ciągle burza trwa,
Nagle feria barw i mnóstwo świec,
Ktoś na skrzypcach gra,
Gotyckie odrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle.

Zawirował z nami dwór,
Rudych włosów płomień,
Nad górami lecę, lecę z nią,
Różę trzyma w dłoni.

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Znowu szary, pusty dom,
Gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
Na witraża szkle,
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść,
W życie się zanurzyć,
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiędła róża...

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien "

Zagrożenie duchowe

Kler od zawsze walczył z ludzkim rozumem. Ubezpieczał się przed myślącymi i poszukującymi prawdy wiernymi na różne sposoby, choćby wprost zakazując czytania Biblii w czasach, kiedy była już ona tłumaczona na języki narodowe. W zamian ukuto i wcielono w życie nowe pojęcie - Biblii dla ubogich. Papieże i biskupi dbali o piękno architektury sakralnej - wysokie, strzeliste świątynie, witraże, rzeźby, rozbudowane malowidła itp. Tak powstały największe kościoły gotyckie, później barokowe i rokokowe cacka, a współcześnie Licheń i temu podobne kicze. Prawidłową reakcją katolickiego pospólstwa na te cudeńka jest wywalenie gałów z podziwu. Zamysł jest jednak głębszy - cała ta pozłacana szata Kościoła miała wystarczyć ludziom za Słowo Boże, którego czytanie było zastrzeżone dla duchownych. Dzięki zdobyczom humanizmu takie zakazy i zastrzeżenia - podobnie jak palenie czarownic na stosach - są już niemożliwe, mimo niewątpliwego, nostalgicznego żalu ze strony katolickiego kleru.
Oto ile jest warte zbawienie po katolicku - to pozłacana figa z makiem, pobożne marzenie przy dźwiękach muzyki organowej, bajka o bogu przedstawiona na witrażu, inkrustowane jajko zbuczałe w środku. Jezus mówił też o grobach pobielonych na zewnątrz. Dlatego wybierz lekarza i nie propaguj tu CIEMNOTY

wybór kościoła???

Czy w gotyckich kościołach jest ciemno
annajustyna napisała:

> Weasley- gotyckie koscioly ciemne???? A gra swiatel i witrazy, wielka
> przestrzen... Mnie akurat ogrom tych swiatyn by przerazala, aleze ciemne...
> (chyba, ze masz na mysli kurz dziejow )).

Porównaj tajemniczy półmrok panujący w Kościele Mariackim z jasnym kościołęm
bonifratrów albo duchaczek, z prześwietlonymi wnętrzami nowoczesnych hangarów,
czy chociażby z warszawską św. Anną lub Wizytkami.
Pewnie, że są jasne kościoły gotyckie (np. katedra warszawska) i są kościoły
barokowe bardzo ciemne (chociażby wspomniani Karmelici).

Swiety Wincenty i duch wina

jej_maz napisał:

> No ladnie, to juz spiewamy )) to ja prosze ten kawalek z Cien Wielkiej Gory;
> a po nocy przychodzi dzien a po burzy spokoj nagle ptaki budza mnie tlukac sie
> do okien.... mozna na churkiem na dwa gwizdki
Niech Ci będzie-też BUDKA SUFLERA
Jest Taki Samotny Dom

1. Uderzył deszcz, wybuchła noc,
Przy drodze pusty dwór.
W katedrach drzew, w przyłbicach gór
Wagnerowski ton.

Za witraża dziwnym szkłem
Pustych komnat chłód
W szary pył rozbity czas
Martwy, pusty dwór

Dorzucam drzew, bo ogień zgasł
Ciągle burza trwa
Nagle seria barw i mnóstwo świec
Ktoś na skrzypcach gra
Gotyckie nodrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle

Zawirował z nami dwór
Rudych włosów płomień
Nad górami lecę, lecę z nią
Różę trzymam w dłoni.

Ref.: A po nocy przychodzi dzień
A po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien.

Znowy szary, pusty dom
Gdzie schroniłem się.
I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
Na witraża szkle.
Znowu w drogę, w drogę
Trzeba iść
W życie się zanurzyć
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiędła róża.

Ref.: Lecz po nocy przychodzi dzień
A po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien.
Lecz po nocy przychodzi dzień
A po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien...

jest o rudych włosach!!

Pawilon "Wyspiański 2000" otwarty

tak - dobrze rozumiesz. Działka o tej samej szerokości może być różnie
zagospodarowana - zgadzamy się?
Na witraże umieszczone na ścanie bocznej jest za wąsko i nie jest to tylko moja
opinia - to kuriozalne, by witraże - tak majestatyczne i ekspresyjne - oglądać
pod skosem z odległości dwóch - trzech metrów. Oprawione do tego w grube ramy.

Wiem, co to jest postmodernizm. Ciekawe też, że dostrzegasz w projekcie Wanga
nawiązanie do łuków gotyckich, natomiast nie zwracasz uwagi na wypowiedź
Ingardena odnośnie do jego inspiracji. Te kwiatki na owych kosztownych
wypiekach ceramicznych, to może nawiązanie do fresków Mehoffera i
Wyspiańskiego? Tyle, że widać je dopiero z bliska, a tamte - z daleka.

Po drugie: popatrz na projekt jeden, potem drugi i może dostrzeżesz między nimi
różnicę jakościową.

Po trzecie - to nawet pewna ekstrawagancja wydać 10 mln na budynek, w którym po
otwarciu jednych drzwi w perspektywie korytarza - tunelu w odległości
kilkunastu metrów widać wyjście - a na bocznej ścianie - witraże ... wejdź do
kościoła OO. Franciszkanów i poczuj różnicę.

Histerycy sztuki we wtorek

Zad 1
BACON,GERSON,SIEMIRADZKI,CHIRICO,ROUSSEAU,BURNE-JONES
Zad 2
AKWATINTA+AKWAFORTA
ODLEW W BRĄZIE
MIEDZIORYT
WITRAŻ
PASTELE
ZAD3
TEATR, RZEZBA, MALARSTWO, HAPPENING, ARCHITEKTURA
ZAD4
1.LAS- GIACOMETTI 2.TRZY GRACJE -CANOVA 3 MYŚLICIEL- RODIN 4. AUTOPORTRET-
PIOTR PARLER
ZAD5
A) KLASYCYZM- WARSZAWA B) RENESANS- WENECJA C)RENESANS PADWA
ZAD6
1.HOTEL SOUBISE, PARYŻ, BAROK KLASYCYZUJĄCY OBOK 2. PAŁAC KRASIŃSKICH,
WARSZAWA, BAROK 3.KATEDRA NMP, CHARTRES, GOTYK 4.ŚWIĄTYNIA KRÓLOWEJ HATSZEPSUT,
DEIR-EL-BAHARI, EGIPT
ZAD7
OLDENBURG, HANSON, PRAKSYTELES, RODIN, BRANCUSI
ZAD8
1.WITKACY, EKSPRESJONIZM, 2.WYSPIAŃSKI, SECESJA 3. BOUCHER, ROKOKO 4PONTORMO,
MANIERYZM5 CARRAVAGIO, BAROK 6.SEVERINI, FUTURYZM
ZAD9
WENUS WŚRÓD SZMAT, PISTOLETTO, SZTUKA BIEDNA, WIEK XX
ZAD10
ERECHTEJON-GRECJA, KAPLICA W RONCHAMP-MODERNIZM, ZAMEK W BARANOWIE-RENESANS
ZAD11
A-3, B-1, C-4, B-2
ZAD12
PARMIGIANINO, WYSPIAŃSKI, GAUGUIN,BACON, RUBENS, WITKACY
ZAD13
O’GERY, NIEMEYER, LA CORBUSIER, FRANK LLOYD WRIGHT.
pozdrawiam:)

--Popytajmy sie z HISTY--

Pierwsza odsiecz wiedeńska to są nieoficjalne działania w wojnie 30-letniej,
Gabor Bethlen wraca do Siedmiogrodu i odstępuje od oblężenia Wiednia

Ale z tymi stylu to mnie zaskoczyłaś:D....hm.....
Gotyk-pinakle, pilastry, rozety, witraże, sklepienia krzyżowo-żebrowe,
strzeliste wieże, budynki z cegły, monumentalność, transept, prezbiterium, apsyda
Romański-budowle obronne, z kamienia, małe okna.....kurcze dalej nie wiem

Podaj program Hotelu Lambert

Co po miłości ?

Mnie Twoje pytanie tak jakos skojarzyło się z piosenka Budki Suflera

Uderzył deszcz, wybuchła noc,
Przy drodze pusty dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
Wagnerowski ton.

Za witraża dziwnym szkłem,
Pustych komnat chłód,
W szary pył rozbity czas,
Martwy, pusty dwór.

Dorzucam drew, bo ogień zgasł,
Ciągle burza trwa,
Nagle feria barw i mnóstwo świec,
Ktoś na skrzypcach gra,
Gotyckie odrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle.

Zawirował z nami dwór,
Rudych włosów płomień,
Nad górami lecę, lecę z nią,
Różę trzyma w dłoni.

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Znowu szary, pusty dom,
Gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
Na witraża szkle,
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść,
W życie się zanurzyć,
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiędła róża...

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Przychodzi Lekarz do Baby...

Zamyslenie Luk Gotyk
jesli na skraju przepasci to moze tylko
dlatego bo witrazem i noca dochodzac
migotliwo niebiesko czerwono granatem
zlotym zoltym i
pamarancza ta swieza z drzewa pomaranczowego zerwanej

i to wlasnie nie po to by nia
lecz razem z Nia sie dzielic

ale ogrodnik to juz powinien wiedziec
sadzac sad i ten sad tak sam sie dalej sial
drzewami co by tak jednym pierwszym TymListkiem zawianym na wiele kolroWolno
dac o sadzie znac
jesli juz ma klucz zurawi
bo masz
to wiesz
ogrodnik
powinien sie troszke pomartwic
spojrzec na prognoze pogody
i przygotowac sad co by tak pulkiem wichury
nie padl
i pylkiem a jesli to na polanke kore wierzby i tak daleJez.
ogrodnik wie wiec musi pomarudzic
poprostu
musi

A JA BEDE TWYM ANIOŁEM...

Zapomnę Cię jeżeli chcesz
jeżeli chcesz zapomnij też
nie będę szukał
nie będę pukał
nie będę dzwonił
nie będę bronił
Ci czegokolwiek

tak wierzę Ci
rozumiem, że
ktoś inny jest
skończyło się
nie krzyczę patrz
zachowam twarz
mam taki luz
wiesz pójdę już
pójdę gdziekolwiek

powiedz mi tylko czemu w Twych oczach
z łez się malują czarne witraże
co Cię tak boli skoro nie kochasz
jaki się w Tobie zrywa sen
jakie się w Tobie budzą pejzaże
skąd tyle ciepła w gotyckich oknach
tysiąc portretów na Twojej twarzy
co Cię tak boli skoro nie
skoro już mnie nie kochasz

i jeszcze to powiem Ci
naprawdę chciałem z Tobą być
lecz teraz wiem
kochałem źle
tak sądzisz cóż
wiesz pójdę już
pójdę gdziekolwiek

a jeśli kiedyś
najdą Cię
myśli by wrócić
powiem nie
nie będę grał
nie będę chciał
pamiętaj że
nie znajdziesz mnie
będę gdziekolwiek

powiedz mi tylko czemu w Twych oczach
z łez się malują czarne witraże
co Cię tak boli skoro nie kochasz
jaki się w Tobie zrywa sen
powiedz mi tylko dlaczego płaczesz
za każdym razem kiedy uciekasz
przecież wiesz dobrze że Ci wybaczę
przecież wiesz przecież dobrze wiesz
przecież wiesz...

wiesz, że czekam...

Grekokatolicy w Rzeszowie

Witam
za deklaracje "do tysięcznego postu" - dziekuję -z radoscią przyjmuję.
Cieszę z bardziej optymistycznego głosu :)
Tak - sandomierz to dobry cel. To nie tylko fara ,ale i pasjinujące podziemia,
piekny zamek, czy chocby pieknie połozony na wzgorzu kość. św. Jakuba ceglany
przykład stylu romanskiego. No i wąwozy sandomierskich gor pieprzowych - z
wąwozem św. jadwigi na czele :)
Sama fara i jagiełlowe freski w prezbiterium piekne -tylko trzeba trafić na
dobre oświetlenie i grę świateł padających na owe ścienne ikony przez gotyckie
witraże. No i wspaniałe zabytki sztuki sakralnej w "domu Długosza".
A jakbyś jeszcze znalazł czas wpaść do pobliskiego Opatowa, Klimontowa i Ujazdu
z pieknym zamkiem Krzyżtopór - to myslę że milo spędzicie czas.
Ach te urokliwe uliczki sandomierskie, pyszne jedzonko w rynkowych
knajpkach /najlepsze dwie to chyba w narozniku rynku przy wylocie ulicy
wiodącej w strone fary/.
Oj rozmarzyłem sie .... :)
A wracająć do rusińskich tematów :
pozwole sobie ponowić pytanie o znaczenie owych chlebów ofiranych widzianych
przeze mnie w krypcie hierachów unickich w św. Jurze.
A jeśli mowisz o nieobecności Prawosławnych w procesie polsko-ukraińskiego
pojednania - to oczywiście masz rację. ja ten temat nawet wyolbrzymiłem - w
swym wątku zaczętym na forum polsko-ukraińskim /zalinkuję za chwilę :)
No dobrze na razie tyle - pozdrawiam życząc dobrego wypoczynku i pokonania
problemów osobistych :)
Do nastepnego postu :))

Nieznana (zapomniana!) Bretania

Mt.Saint Michel na życzenie może być, ale znalazłem w notatkach podróżnych
jeszcze jedną wycieczkę w Bretanii:
"15.06.1998
Pogoda pochmurna i chłodna, ale przez cały dzień prawie nie
padało, po za paroma kroplami i ulewą wieczorem. Nawet było
trochę słońca. Rano do Rennes drogami jak opisane poprzednio.
Katedra św.Piotra, bogato zdobiona, z przepięknym stropem.
Prezbiterium ma ściany pokryte ciemną boazerią drewnianą na
całej wysokości. Piękna drewniana rzeźbiona ambona. Stare
miasto, jak zwykle, ładne, wiele pięknych domów, niektóre stare a
wyglądają, jak nowo zbudowane, nie wiadomo, czy to doskonała
rekonstrukcja, czy doskonała konserwacja. Kościół St.Germain w
stylu gotyku bretońskiego. Oczywiście gotyk bretoński zapewne
nie istnieje, ale dla porządku ustaliłem sobie taką nazwę dla
odmiany gotyku taką właśnie, jak w tym St.Germain: podwójna
wieża-dzwonnica z oknami i obok niższy "minaret", budynek z
zewnątrz gotycki, ale bez przypór, ze stromym dachem, a wewnątrz sklepienie
drewniane beczkowate lub, jak tu , wyraźnie łódkowate, nawet
czasem z zaznaczonymi wręgami, stępką i belkami rozporowymi. I w
transepcie lub/i w prezbiterium "bretoński" witraż, złożony z
różnej ilości obrazków, tutaj 24 obrazkowy, umieszczonych obok
siebie, czym różni się to od komiksu w St.Chapelle.
Vitre- miasto, jak wiele tu, na stoku wzgórza,
nieprawdopodobnie piękne i wypielęgnowane, szczególnie śliczne
kolorowe domy szkieletowe. Chyba najładniejsza starówka ze
wszystkich widzianych. I do tego zamek-twierdza, dobrze
zachowany, zawiera m.in. merostwo i urząd stanu cywilnego. W
bistro kawa z mlekiem (okazuje się, że może być mała kawa z
mlekiem, tu po 6.50).
Fougéres -ogromny zamek obronny, częściowo w ruinie (jedna
z nich, środkowego donżonu pochodzi(ruina!) - z XII wieku), 13
wież na wysokiej stromej skale, obszerna przestrzeń wewnątrz
murów; ciekawy młyn wodny z szeregowo ustawionymi czterema
kołami, do każdego doprowadzony oddzielny kanał z drewna. Widok
z zamku na miasto i na zamek z położonych na przeciwległym stoku
ogrodów miejskich - niezwykły, sprawia wrażenie, że miasto
zbudowano na stokach i dnie kamieniołomu. Ulice, po których
trochę błądzimy, nieprawdopodobnie strome. Kościół St.Sulpice
klasycznie bretoński czyli podwójna wieża itp. z tym, że strop
(też "bretoński") w prezbiterium bogato malowany; w enclosach
wewnątrz kościołów zwracały uwagę jaskrawe kolory figur i
ornamentów, może tu wszystkie ściany i stropy były malowane?"

"Reiseland Deutschland"

"Reiseland Deutschland"cd 8
"10.09.06.
Dziś w planie Moguncja (czyli po tutejszemu Mainz), zwiedzamy, ale jesteśmy tym
miastem trochę rozczarowani, chociaż akurat trwa tu jakiś targ sanatoryjno-
wakacyjny, niedzielne miasto po za tym jakby wyludnione, nawet można na ulicach
parkować za darmo. Zwracają uwagę rozległe przestrzenie zielone i nowoczesne
budownictwo, czyżby to ślady wojennych wyburzeń?
Ale jest katedra – ogromna, na założeniu bazylki, zbudowana z różowo-szarego
kamienia, stąd wnętrze trochę mroczne. Piękne ścienne retabula (?), wszystkie
z wieloma kamiennymi postaciami. Wogóle trwa remont. Witraże nowe z matowego
szkła ozdobione w dolnej części kolorowymi herbami, zachwycająco wycezylowana w
kamieniu ambona. Na ścianach liczne płyty nagrobne, zapewne przeniesione z
posadzki. Dwie dostępne krypty, jedna to po prostu kaplica ze wspaniałym
pozłocanym ołtarzem figuralnym i nagrobkami z relikwiami ludzi zasłużonych dla
arcybiskupstwa Moguncji.
Drugi dzisiejszy cel to klasztor Eberbach, dawne opactwo cysterskie, a więc
położone z dala od osiedli, założone w 1116 r, cysterskie od 1136,
sekularyzowane w 1803 r., wyremontowane do celów turystycznych od 1986 r., jako
Fundacja Klasztoru Eberbach. Zwiedza się wirydarz z krużgankami, zachowanymi w
części romańskiej, część gotycka w ⅔ zniszczona, zachowane we fragmentach np.
okna bez maswerków. Piękny (jak zwykle) kapitularz o romańskich ścianach, ale
sklepieniu gwiaździstym, wspartym na centralnej kielichowatej kolumnie. Kościół
to duża trzynawowa bazylika, sklepienie na potężnych słupach, po jednej stronie
rząd gotyckich kaplic. W jednej ze ścian grób ścienny z 1380 r., a pod ścianami
wiele płyt nagrobnych. Wnętrze bez wyposażenia, kościół od dawna nie pełni roli
sakralnej, czasem służy jako sala koncertowa. Bezpośrednie wejście do ładnego
dwunawowego dormitorium, jak zwykle imponującego kubaturą, o sklepieniu opartym
na biegnącym środkiem rzędzie kielichowych kolumn. W klasztorze mieści się
również niewielkie muzeum z obrazami, zabytkowym wyposażeniem pomieszczeń,
przedmiotami kościelnymi itp. Ogromna sala winiarni z kilkunastoma wielkimi
prasami do wyciskania winogron, obok dawny magazyn win z beczkami wmurowanymi w
ścianę lub są to tylko ich ozdobne denka. Obok klasztoru niewielka winnica
(dawniej klasztor miał rozległe winnice). I stąd już do domu.

Świeżutkie cytaty z ustnej matury ;-))

Jeszcze tylko jeden uczeń na deserek, bo to szczególny przypadek jest. A wiec
do dzieła!
Uczen o imieniu załozmy Paweł,losuje pytania: 1. filozofia i sztuka
sredniowiecza 2. funkcje jezykowe 3.poezja ksiedza Jana Twardowskiego;
Paweł rozpoczyna od nr 1, cytuje obszerna ogolna definicje filozofii (zrobił
wrazenie na komisji). Dalej cisza - prosimy wiec o przejscie do filozofii
sredniowiecza. Cisza.
Komisja: To moze nazwiska sredniowiecznych filozofów jakies?
Chwila ciszy, w koncu Paweł niepewnie: Arystoteles, Platon?
Komisja: Raczej nie, w średniowieczu filozofowie to raczej swięci byli...
Paweł: Świety Aleksy?
Komisja: No, Aleksy to bohater literacki. Filozofia to swiety Fra....
Paweł (odkrywczo): Franciszek!
Komisja: Doskonale! To moze jakies załozenia filozofii swietego Franciszka?
Paweł: [cisza]
Komisja: Z czego słynął sw Franciszek?
Paweł [po chwili ciszy, odkrywczo]: Z kwiatkow!
Po wyciągnięciu z Pawła z dużymi oporami że nadrzedną cechą filozofii
sredniowiecznej było umieszczenie Boga w centrum zainteresowań i zamierzeń
człowieka przeszliśmy do sztuki
Komisja: To moze pare słow o sztuce sredniowiecza?
Paweł: [cisza]
Komisja: Dwa charakterystyczne style w architekturze sredniowiecza to...
Paweł; [cisza]
Ja - członek komisji [bezgłośnie]: go-tyk!
Paweł: GOTYK!
Komisja: Brawo! A cechy budowli gotyckiej?
Paweł: [dłuzsza cisza] No, witraze były!
Komisja: Brawo! Cos jeszcze?
Paweł: [ciiiisza]
Komisja: No przeciez zwiedziłes Francje, Włochy... A koscioły gotyckie to są
niskie czy wysokie?
Paweł: Nooo, wysokie?
Komisja: A czemu budowano takie wysokie kościoły w średniowieczu?
Paweł (z błyskiem w oku): No bo malowali malowidła na sufitach i zeby było
lepiej widac ...
..............................
Paweł odpowiada na nastepne pytanie: scharakteryzuj poezję ks Jana
Twardowskiego na wybranym przykładzie. Niestety, nie pamięta żadnego utworu.
Komisja podpowiada - w klasie omawiany był wiersz 'Mrówko wazko biedronko'
Paweł: No więc jest to wiersz o zwierzetach. Poeta porównuje zwierzeta do
ludzi, to znaczy porównuje ludzi do zwierząt, to znaczy ludzie są według niego
jak zwierzęta, to znaczy zwierzeta pracują i ludzie pracują żeby przetrwać....
(cisza)
Komisja: A w jakiej epoce literackiej tworzył ks Jan Twardowski? Przypomnij
sobie, że niedawno omawialiśmy jego utwory...
Paweł: Antyk?
Komisja [sztywnieje ze zgrozy]
Paweł: Nie nie, zaraz zaraz, hmmm... renesans?
Komisja: Dziękujemy...

Francja w opisach z podróży Fredzia

Nieznana (zapomniana!) Bretania
Autor: Gość: Fredzio IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl
Data: 07.05.2004 11:59
"15.06.1998
Pogoda pochmurna i chłodna, ale przez cały dzień prawie nie
padało, po za paroma kroplami i ulewą wieczorem. Nawet było
trochę słońca. Rano do Rennes drogami jak opisane poprzednio.
Katedra św.Piotra, bogato zdobiona, z przepięknym stropem.
Prezbiterium ma ściany pokryte ciemną boazerią drewnianą na
całej wysokości. Piękna drewniana rzeźbiona ambona. Stare
miasto, jak zwykle, ładne, wiele pięknych domów, niektóre stare a
wyglądają, jak nowo zbudowane, nie wiadomo, czy to doskonała
rekonstrukcja, czy doskonała konserwacja. Kościół St.Germain w
stylu gotyku bretońskiego. Oczywiście gotyk bretoński zapewne
nie istnieje, ale dla porządku ustaliłem sobie taką nazwę dla
odmiany gotyku taką właśnie, jak w tym St.Germain: podwójna
wieża-dzwonnica z oknami i obok niższy "minaret", budynek z
zewnątrz gotycki, ale bez przypór, ze stromym dachem, a wewnątrz sklepienie
drewniane beczkowate lub, jak tu , wyraźnie łódkowate, nawet
czasem z zaznaczonymi wręgami, stępką i belkami rozporowymi. I w
transepcie lub/i w prezbiterium "bretoński" witraż, złożony z
różnej ilości obrazków, tutaj 24 obrazkowy, umieszczonych obok
siebie, czym różni się to od komiksu w St.Chapelle.
Vitre- miasto, jak wiele tu, na stoku wzgórza,
nieprawdopodobnie piękne i wypielęgnowane, szczególnie śliczne
kolorowe domy szkieletowe. Chyba najładniejsza starówka ze
wszystkich widzianych. I do tego zamek-twierdza, dobrze
zachowany, zawiera m.in. merostwo i urząd stanu cywilnego. W
bistro kawa z mlekiem (okazuje się, że może być mała kawa z
mlekiem, tu po 6.50).
Fougéres -ogromny zamek obronny, częściowo w ruinie (jedna
z nich, środkowego donżonu pochodzi(ruina!) - z XII wieku), 13
wież na wysokiej stromej skale, obszerna przestrzeń wewnątrz
murów; ciekawy młyn wodny z szeregowo ustawionymi czterema
kołami, do każdego doprowadzony oddzielny kanał z drewna. Widok
z zamku na miasto i na zamek z położonych na przeciwległym stoku
ogrodów miejskich - niezwykły, sprawia wrażenie, że miasto
zbudowano na stokach i dnie kamieniołomu. Ulice, po których
trochę błądzimy, nieprawdopodobnie strome. Kościół St.Sulpice
klasycznie bretoński czyli podwójna wieża itp. z tym, że strop
(też "bretoński") w prezbiterium bogato malowany; w enclosach
wewnątrz kościołów zwracały uwagę jaskrawe kolory figur i
ornamentów, może tu wszystkie ściany i stropy były malowane?"

Francja w opisach z podróży Fredzia

03.09.:1997 Brou- Duże opactwo, aż trzy refektarze z krużgankami, gotycki
kościół i muzeum. Potem kawa.
04.09.: Rano do Vienne, starego miasta nad zbiegiem Rodanu i Gere. Znów to co
zwykle zachwyca: wąskie, stare wymuskane uliczki, ze sklepami i licznymi
restauracjami, wystawiającymi stoliki na ulice, duży ruch pieszy i samochodowy.
Katedra św. Marcina, wielka, trzynawowa, bez transeptu, podziwiamy witraże z
XIII w. Dalej rzymski teatr częściowo zrekonstruowany i w dalszej
rekonstrukcji, także rzymska świątynia Apollina(?) i resztki świątyni Sybilli.
Idziemy do kościoła św. Piotra z V wieku, jednej z najstarszych we Francji
katedr romańskich, wnętrze surowe, strop oparty na kwadratowych prostych
słupach bez ozdób, wewnątrz muzeum-lapidarium, także z fragmentami mozaik.
Przechodzimy przez most, w cieniu jednej z jego arkad rozłożył się na
kartonowych płachtach klasyczny kloszard z psem, butelką wina i kilkoma
plastykowymi torbami, najwyraźniej zadowolony ze swej sytuacji i nie mający
zamiaru żebrać. Gdy wracamy, okazuje się, że życie kloszarda też narzuca pewne
trudy - musiał zdobyć się na wysiłek, aby z psem, butelką i ruchomościami
przenieść swoje kartonowe łoże za przesuwającym się cieniem. Dalej droga
brzegiem Rodanu, tu ogromnego i leniwego, bardzo malownicza i widokowa. W
mijanych miasteczkach wąziutkie, dwuokienne domy, wszystkie opatrzone w
okiennice i żaluzje,... przypominają mi Włochy, co jest zapewne nieco dziwne,
jako że dopiero tam jadę, ale ponieważ ma to być wspominanie wrażeń, więc
tak to odbierałem. Szczególnie zachwycają mnie pastelowe kolory elewacji w
różnych odcieniach czerwieni. Zza grzbietów coraz wyższych pagórków wychylają
się kumulusy, jak wielkie głowy siwych olbrzymów, czasem brzegi Rodanu stają
się strome, aż do wapiennych urwisk- chyba cała Francja zrobiona jest
wapienia. Przekraczamy rz. Drôme, po drugiej stronie widać kamieniołomy i
olbrzymie instalacje przemysłowe, jakieś aerodynamiczne kotły - wieże, chyba
to elektrownia jądrowa, a może coś innego, bo nie widać linii przesyłowych.
Zatrzymujemy się w Montélimar, zachęceni opisanymi w przewodniku wytwórniami
nugatów. Okazuje się, że nie tylko nugaty (kupujemy niewielki wybór w pierwszej
cukierni, gdzie na nasz widok z za lady wybiega ekspedientka z tacą próbek),
ale całe miasteczko jest sympatyczne, jak zwykle we Francji. Wąskie, stare
uliczki, liczne bogate sklepy, w tym rzeczywiście mnóstwo sklepów i cukierni z
nugatami, restauracji i kawiarni.
Fredzio cdn

Fredzio...cd.

Midi-Pyrénées>Limousin
17.09.1996 Po drodze: Moissac : katedra z XI-XII/XV, a więc romańsko-gotycka,
wyraźnie widać gotycką nad- i rozbudowę, ogromna romańska pojedyncza nawa,
potem dodatki gotyckie, brak witraży, obok piękny wirydarz. W mieście też jest
co oglądać, a niektóre ulice mają podwójne nazwy np. Rue Desmazels= Carriera
dels Masels (po jakiemu to?) itp.
Lauzerte : zjechaliśmy tam zupełnie przypadkowo, na zasadzie "jakie ładne
miasteczko, tam w górze, zjeżdżamy?"; ciasno upakowane domki gotyckie, kryte
dachówką klasztorną, strome uliczki, skróty schodkami, piękny rynek, na nim
duża kafeteria "La Luzerte" w stylu lat '20, ściany w lustrach, bilardy,
stoliki marmurowe z żeliwnymi nogami, po kawiarni spaceruje beztroski kotek.
Pijemy café au lait 3*11 F. Po zajrzeniu do przewodnika okazuje się, że to
jedna z najbardziej typowych bastid, czyli feudalnych nadań - miasteczko i
twierdza.
Sarlat -katedra gotycka, grube kolumny, wnętrze surowe, witraże, ładne
organy. Żółto-beżowo-miodowe kamienne domy, zaułki, schodki, kościoły,
knajpki (drogie), w sumie oszałamiające stare miasto. Kupujemy lokalną
specjalność: touron - pyszne nugaty w różnych smakach, drogie(63 F), ale
nadzwyczajne. Muzeum samochodów, ale zaglądamy tylko przez drzwi: ogromna hala
pełna błyszczących staroci. Górską drogą (jak wszędzie) do Rocamadour- nad
głęboką doliną wisi, najzupełniej dosłownie, zamek, klasztor i kościół. Poniżej
wparte w skałę miasteczko, dojazd do góry kolejką linowo-szynową. Wjeżdżamy bez
biletów, bo wsiedliśmy na stacji pośredniej, wychodząc z parkingu. Melduję to
konduktorowi ("Monsieur, nous n'avons pas des billets"*), każe wsiadać i na
górze wskazuje na kasę. Wojtek przytomnie mówi, że lepiej najpierw zwiedzić, a
potem zapłacić tylko za zjazd, gdy idziemy w kierunku sanktuarium olśniewa nas,
że na dół można zejść piechotą, co robimy. Automat biletowy na galerię widokową
obdarowuje nas 1 F, zwracając w ten sposób zgubionego na granicy. Widok
wspaniały i dziwny: dobre 100 m pionowo w dół poniżej dachy miasteczka,
rozległa dolina szerokości ok. 1 km z urwistymi brzegami, widok niesamowity. W
sanktuarium cudowny posąg Czarnej Madonny-niewielka gotycka rzeźba. Wbrew
pozorom nie jest to już miejsce kultu (a było- chyba jeden etapów pielgrzymki
do Santiago da Compostela), ale wyraźnie turystyczna miejscowość.
* Moje francuskie cytaty wynikają 1°. ze snobizmu, 2°. ze zdumienia skąd mi
się to bierze: języka francuskiego nie znam...

Fredzio: Francja 2005

Cd:
Następny stop, kilkanaście kilometrów dalej, to Chalons-en-Champagne (ma kod
pocztowy 51 000, co wreszcie wyjaśniło mi, że to nie jest to samo co
Chalons-sur-Marne - 51 700), znowu bardzo gotycka katedra, przepiękna z
zewnątrz, z wyjątkowo fajnymi gargulcami (jak kto woli – rzygaczami) i innymi
takimi, bardzo zdobna rozeta i trzy okna witrażowe w ścianie frontowej, w ogóle
wspaniałe witraże. Coro zupełnie otwarte, znowu pięć apsyd za ołtarzem, ściany z
jasnych bloków kamiennych z wyraźnie ciemniejszymi fugami, co zwróciło moją
uwagę i przypomniało mi się w tych katedrach, w których odtwarzano
średniowieczne (?) polichromie. W sumie katedra wspaniała, ale wydała się nam
uboższa, niż poprzednia.
I zaraz Reims: metropolia, ogromny ruch samochodowy o typie stołecznym, czyli
nie ma litości, przepychanie się, nie ustępowanie z drogi, trąbienie, ale
autobusy miejskie dzwonią dzwonkami, jak owce na łące. W centrum duża strefa
piesza – bogate sklepy, restauracje itp. No i katedra (do kolekcji) : znowu
stoimy oślepieni bogactwem ozdób fasady: anioły, królowie, święci, urocze
gargulce i pinakle…Część jest w remoncie czyli w rusztowaniach. Wnętrze ogromne,
nawet w nawach bocznych można by swobodnie wytyczyć dwupasmowe jezdnie. Stare,
jak to nazywam - „komiksowe”, witraże urzekające, nowe, te Chagala jakieś
takie... hmmm ... mazajkowe. Nawy niebotyczne (a to XIII w.), gigantyczna
rozeta, za ołtarzem 4 apsydy. Niewielkie, puste, romańskie krypty (właśnie:
dziwnie małe, na pewno musi ich być wiecej, ale nie udostępnione). Dalszy spacer
po mieście, w tym kawa i jedziemy do F 1, dojazd dość skomplikowany, ale dobrze
oznakowany, obok hotelu zespół kilku nowocześnie dziwacznych domów mieszkalnych
w kształcie niesymetrycznych trójkątnych brył, może w środku są funkcjonalne.
280 km, 5,6 l, 49 km/g
Cdn.

Fredzio: Francja 2005

Francja 2005.6
Cd:(Fredzio)
06.09.05.
Droga głównie przez winnice (ach, przecież to Szampania!) niektóre zupełnie małe
i przez senne, jakby zupełnie wyludnione wioski, wąskimi uliczkami, często
obramowanymi murami lub domami stojącymi na krawędzi jezdni, ruch minimalny, ale
trzeba uważać przy wymijaniu. Drogi bardzo kręte, nawierzchnie miejscami łatane,
ale równe i bez dziur. Mapy w użyciu, bez problemów trafiamy do Laon W mieście
„dolnym” trochę szukamy parkingu, w końcu koło dworca znajdujemy bezpłatne
miejsce i idziemy w kierunku dworca, podziwiając po drodze stalową estakadę, po
której poruszają się wagony dziwnej kolejki („Poma”), kursującej do haute ville.
Kupujemy bilety po 1 € i po chwili wsiadamy do bezobsługowego ogumionego
wagonika, który ciągnięty przez linę rusza dość stromo i daleko w górę. Tam
miłe stare miasto, sporo domów opuszczonych i zakonserwowanych, ale zdarzają się
zaniedbane, z wybitymi szybami lub w remoncie, ale większość w dobrym stanie i
zagospodarowana, mają przeważnie 1-2 okna i nie są wyższe niż trzy kondygnacje.
Jezdnie wyłożone szorstką kostką granitową, chodniki, często bardzo wąskie,
kostkami białego kamienia. W jednym z okien balansuje zabawnie mały czarno-biały
kotek. Kościół św. Marcina, który wzięliśmy początkowo za katedrę, z zewnątrz
surowo gotycki, tym bardziej, że wszystkie posągi nie mają głów, a jest ich
dużo, także interesujące rzygacze. Wnętrze niedostępne. Odnajdujemy katedrę
(oczywiście Notre-Dame), oczywiście gotycką, niezbyt efektowną, ale wnętrze
ogromne, trójnawowe (nawy boczne wąskie) i jeszcze 46 małych bocznych kapliczek
(może więcej, tyle doliczyłem się), oddzielonych od naw misternymi renesansowymi
murkami, niektóre po prostu zamknięte, w jednej sarkofag, w innej typowy,
niewielki posążek Czarnej Madonny (Madonna de Liesse), w niektórych ołtarze. W
posadzce sporo płyt nagrobnych o zupełnie zatartych napisach i rzeźbach.
Transepty z wejściami i - z jednej strony rozetą, a z drugiej wielkimi
gotyckimi oknami. Za ołtarzem 3 duże witraże (nie ma absyd). Nad nawą główną
arkadowa galeria, potem odkrywamy jakby drugi, płytszy transept, też z rozetą (
może kościół jest zbudowany na planie krzyża lotaryńskiego?). Coro szczelnie
odgrodzone, od prezbiterium ozdobną kratą, ładna, drewniana ambona.
Cdn

Moj ulubiony zabytek to...

Witraże gotyckich, francuskich katedr w słoneczny dzień. W rzadkich godzinach
odprawiania mszy, gdy kościół jest pustawy, bo nie ma w nim turystów.

Festyn kolorów przeglądających się w mroku.

Texty utworów pobudzające Waszą wyobraźnię.

Budka Suflera "Jest taki samotny dom"
Można by z tego zrobić komedię kostiumową w stylu gotycko-wieśniackim.

Uderzył deszcz, wybuchła noc,
Przy drodze pusty dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
Wagnerowski ton.

Za witraża dziwnym szkłem,
Pustych komnat chłód,
W szary pył rozbity czas,
Martwy, pusty dwór.

Dorzucam drew, bo ogień zgasł,
Ciągle burza trwa,
Nagle feria barw i mnóstwo świec,
Ktoś na skrzypcach gra,
Gotyckie odrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle.

Zawirował z nami dwór,
Rudych włosów płomień,
Nad górami lecę, lecę z nią,
Różę trzyma w dłoni.

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Znowu szary, pusty dom,
Gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
Na witraża szkle,
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść,
W życie się zanurzyć,
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiędła róża...

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

"Białą panią zagrać może Violetta Villas. Za ptaki, tłukące się do okien
przebierze się Arka Noego, natomiast Krzysztof Cugowski zagra gotyckie odrzwia,
które skrzypią.

iglica na świętym jakubie

jottka napisała:

> ale w tej chwili w ogóle nie ma mowy o stylizacji gotyckiej, barokowej czy
> jakiejkolwiek innej, bo wnętrze katedry stanowi dość przerażającą mieszaninę
> zabytkowych szczątków z odpustowymi ozdobami :(

Nie ma mowy o stylizacji? A jak wchodzisz do katedry to jaki kościół widzisz?
Bo ja gotycki.
I tylko krakowskim rozwydrzeniem, hodowanym na dobrze zachowanych bogatych
krakowskich wnętrzach mogę wytłumaczyć tę "przerażającą mieszaninę" ;)
To może jeszcze raz od początku: ta katedra, odbudowana dopiero w latach 70ych
(wcześniej całkiem prawdopodobna też była wizja rozbiórki) była PUSTA. Dawne
wyposażenie nie zachowało się, a to co udało się uratować, państwo trzymało w
muzeach (choćby i magazynach) i nie było mowy o przekazaniu do kościoła. A w
puste kaplice coś trzeba było wstawić... A że w latach 80ych modny był Kolbe,
to ma swoją kaplicę- zresztą pamiętam że w tamtych czasach chyba mało było
kościołów bez jakiegoś uczczenia Kolbego- jak teraz, nie wiem. Potem mogli
wstawiać symbole walki z komunizmem- to wstawiali. Cieszyli się z jego obalenia-
to też wstawiali symbole, jak choćby strajkowy krzyż z portu. I chociaż za
nimi nie przepadam, to rozumiem. Osobną sprawą są kaplice takie jak np kaplica
kolejarzy, którzy ufundowali witraż w tejże. To stara praktyka, tyle że we
współczesnym wykonaniu. Odzyskane średniowieczne ołtarze, szczątki barokowej
ambony, pojedyncze rzeżby, chrzcielinica i tak dalej pojawiły się później.
Słąbo, ale pamiętam czasy kiedy nie było jeszcze ołtarza który dziś wisi w
prezbiterium a za główny wystrój służyły jakieś chorągwie wzdłuż całej nawy.
Katedra się zmienia na lepsze i określenie jej wnętrza mianem "przerażającej
mieszanki" jest grubo na wyrost.

Najpiękniejszy neogotycki kościół w Polsce

luka napisał:

> Nie wiem jak wygląda kościół w Nowej Rudzie ale najpiękniejszy jaki widziałem
a
>
> widziałem ich sporo, znajduje się w lekceważonych często Katowicach na ulicy
> Mariackiej pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny - neogotycki,
z
> dolomitu śląskiego, 1862-1870, proj. A. Langer z Wrocławia, We wnętrzu: w
nawie
>
> głównej cykl obrazów o tematyce maryjnej J. Unierzyński 1928-1930, witraże
> neogotyckie początek XX w. W. Ritterbach z Kolonii, cykl witraży
symbolicznych
> A. Bunsch 1936-1939, na ścianie chóru muzycznego neogotyckie rzeźby: król
> Dawid, św. Cecylia, w transepcie ołtarz gotycki Santa Conversazione III
ćwierci
>
> XV w. szkoła niemiecka tempera na desce, w kaplicy Najświętszego Sakramentu
> ołtarz B. Langman 1937, figura Chrystusa Przyjaciela, B. Langman 1937.
> Jego zaletą jest to że jest zbudowany z kamienia i wcale po nim nie widać że
> jest neogotycki. Doskonale wzoruje się na prawdziwym gotyku.

Nie widziałam katowickiego kościoła, ale chętnie kiedyś obejrzę.

Noworudzki zbudowany na wysokiej skarpie,najpiękniej prezentuje się ze Wzgórz
Włodzickich(od rzeki Włodzicy płynącej przez miasto).Od ul. Fredry prowadzą do
niego 94 stopnie bajkowych schodów. Pierwsze schody w tym miejscu ufundował w
roku 1594 Henryk Stillfried, rezydujący na zamku w Nowej Rudzie właściciel dóbr
Zbudowany z czerwonej, palonej cegły, ogromnych rozmiarów , z dwumetrowym
miedzianym kogutem na wieży.Ołtarz główny pochodzi z monachijskiej pracowni
Józefa Elsnera.Po obu stronach tabernakulum płaskorzeźby Jezusa wysyłającego
apostołów na misje.Nad tabern.obraz Św.Mikołaja i trzy panny uratowane przez
niego od nędzy i grzechu.Obraz otaczają rzeźby 9 świętych, a na samej górze
Matka Boska w towarzystwie Św.Agnieszki i Św. Apolonii.

Pozdrawiam, zachęcam do dalszego oglądania.

Najpiękniejszy neogotycki kościół w Polsce

Gość portalu: mamiko9 napisał(a):

> luka napisał:
>
> > Nie wiem jak wygląda kościół w Nowej Rudzie ale najpiękniejszy jaki widzia
> łem
> a
> >
> > widziałem ich sporo, znajduje się w lekceważonych często Katowicach na uli
> cy
> > Mariackiej pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny - neogotyck
> i,
> z
> > dolomitu śląskiego, 1862-1870, proj. A. Langer z Wrocławia, We wnętrzu: w
> nawie
> >
> > głównej cykl obrazów o tematyce maryjnej J. Unierzyński 1928-1930, witraże
>
> > neogotyckie początek XX w. W. Ritterbach z Kolonii, cykl witraży
> symbolicznych
> > A. Bunsch 1936-1939, na ścianie chóru muzycznego neogotyckie rzeźby: król
> > Dawid, św. Cecylia, w transepcie ołtarz gotycki Santa Conversazione III
> ćwierci
> >
> > XV w. szkoła niemiecka tempera na desce, w kaplicy Najświętszego Sakrament
> u
> > ołtarz B. Langman 1937, figura Chrystusa Przyjaciela, B. Langman 1937.
> > Jego zaletą jest to że jest zbudowany z kamienia i wcale po nim nie widać
> że
> > jest neogotycki. Doskonale wzoruje się na prawdziwym gotyku.
>
> Nie widziałam katowickiego kościoła, ale chętnie kiedyś obejrzę.
>
> Noworudzki zbudowany na wysokiej skarpie,najpiękniej prezentuje się ze Wzgórz
> Włodzickich(od rzeki Włodzicy płynącej przez miasto).Od ul. Fredry prowadzą
do
> niego 94 stopnie bajkowych schodów. Pierwsze schody w tym miejscu ufundował w
> roku 1594 Henryk Stillfried, rezydujący na zamku w Nowej Rudzie właściciel
dóbr
>
> Zbudowany z czerwonej, palonej cegły, ogromnych rozmiarów , z dwumetrowym
> miedzianym kogutem na wieży.Ołtarz główny pochodzi z monachijskiej pracowni
> Józefa Elsnera.Po obu stronach tabernakulum płaskorzeźby Jezusa wysyłającego
> apostołów na misje.Nad tabern.obraz Św.Mikołaja i trzy panny uratowane przez
> niego od nędzy i grzechu.Obraz otaczają rzeźby 9 świętych, a na samej górze
> Matka Boska w towarzystwie Św.Agnieszki i Św. Apolonii.
>
> Pozdrawiam, zachęcam do dalszego oglądania.
>

Zakroczym - spójrz na rzekę, wstąp na pierogi

Zakroczym - spójrz na rzekę, wstąp na pierogi
Zachęcony artykułem po ww. tytułem Piotra Kardasia udałem się dziś wraz z
moją płcią przeciwną do Zakroczymia w celu spojrzenia na rzekę i wstąpienia
na pierogi. Gdybym oczywiście nie wiedział, gdzie leży Zakroczym, to po
lekturze tekściku Piotra K. w życiu bym tam nie dojechał bowiem autor z
maniackim uporem każe zjeżdżać z trasy gdańskiej "na Płońsk" (!!!!????). No
ale to szczegół.
Najpierw zgodnie z dyrektywami obejrzeliśmy "najcenniejszy zbytek
Zakroczymia" (pisownia oryginalna)tj. gotycki kościół z "przepięknymi"
gotyckimi rozetowymi witrażami "Rada Miasta i Gminy Zakroczym", "Ksiądz
Popiełuszko", "Kardynał Wyszyński".....No nie uwierzycie, ale naprawdę jak
można (przepraszam) tak spierdolić gotycką architekture!!!!!!!!!!! I który
konserwator zabytków się na to zgodził???
Następnie zgodnie z instrukcją daliśmy ognia ulicą Rybacką w dół,, by brnąc
po kostki w piachu, w nieprawdopodobnym syfie - śmieci, flaszki, gumy etc
dojść do.....całkiem przyjemnej ulicy którą można dojechać samochodem w
bliskie okolice skarpy wiślanej. Na trasie całe tabuny "czytelników Gazety
Wyborczej" z tym samym fragmentem, który tkwił w mojej kieszeni. Sam widok ze
skarpy owszem, owszem prócz rozbuchanych mołojców na skuterach wodnych
ryczących jak odrzutowce no i wszechobecnego syfu - mieszkańcy Zakroczymia
nie mają chyba wysypiska śmieci, więc wypieprzają po prostu cały badziew na
skarpę...
No ale PIEROGI, wysławiane w tekście PIEROGI, to był dopiero CZAD!!!
Dojechałem do restauracji Plantatorskiej. Parterowy baraczek, duża sala
zamknięta (krzesła do góry dupami na stolikach), z dziesięć stolików
okupowanych przez milczący tłumek... i zero na stołach... Wszyscy czekają na
pierogi... Usiedliśmy... Między stolikami szaleje jedna Szalona Baba
mamrocząca przekleństwa pod nosem. Biega jak oszalała i wreszcie zbierając
kolejne zamówienie, nie wytrzymuje i obwieszcza całej sali:
"Co za debil se zrobił żart i nas reklamuje w gazecie. Prosze Państwa, my
jesteśmy w likwidacji i nie zamawialiśmy żadnej reklamy. Pierogi są mrożone i
trzeba czekać około 40 minut na danie, bo dany pieróg podlega gotowaniu w
oddzielnym garnku". Po czym mamrocząc pod nosem umknęła do kuchni. Sala
ryknęła śmiechem (dosłownie!!!) Nie, nie, nie !!! Wstaliśmy, wyszliśmy, po
drodze zajechaliśmy do ekstra węgierskiej knajpki w Łomiankach (POLECAMY - po
prawej stronie jadąc do Warszawy). Co za pierogi z mięsem, nie mrożone,
cudownie pikantne, placek węgierski po prostu boski no i zupa gulaszowa -
poezja.
A autorowi artykułu w GW, Piotrowi Kardasiowi radzę naprawdę - niech on
jedzie na Płońsk!!!!

Zapowiedzi_ile razy?

parafia narzeczonego też nie jest quasi-gotycka, tylko socrealistyczna i to
jeszcze z witrażami, na których są ordery. wychodzę jednak z założenia, że ślub
to nie przedstawienie i nie muszę mieć do niego wyśnionej, choć zupełnie mi
obcej scenografii

Szwajcaria 4

Szwajcaria 4
28.08.
Pogoda mętna, jedziemy więc znowu "w miasta", na początek Murten: miasteczko
prześliczne, znowu główna uliczka z podcieniami na całej długości, sklepy,
restauracje. Większość domów ma bardzo (do ~ 2 m) wysunięte okapy dachów. Z
oburzeniem przyjmujemy ceny jabłek po 4,80 i pomidorów po 3,50. Obchodzimy
część murów miejskich po ich koronie, z przyjemnością patrząc na malownicze
podwórka i mini-ogródki, a z drugiej strony na jezioro Murten/Lac Morat.
Znowu mnóstwo studzienek i innych wodocieków , domy wszystkie ukwiecone i
niektóre przybrane flagami z krzyżem św. Jerzego, ale w jednym kolorze
czarnym lub czerwonym na białym tle. Kawę pijemy w bardzo eleganckiej
kawiarni i wobec tego dajemy się skusić także na ciastka: eklera
czekoladowego i po kawałku świetnej tarty brzoskwiniowej i śliwkowej - 22,80
SF. Murten jest miejscowością dwujęzyczną (Murten/Morat), więc szyldy i
napisy są albo po francusku (przeważnie) lub po niemiecku, więc ciastka
zamówiłem po francusku bo na szyldzie było "Confisierie Tea Room"(chyba to
jednak nie do końca po francusku?). Ale przy stoliku kelnerka przywitała nas
po niemiecku, i tak zamówiliśmy kawę, co zresztą uprościło sprawę, bo "drei
Kaffeen bitte" jest jednoznaczne, ale o rachunek machinalnie
poprosiłem "L’addition, s'il vous plait", panienka przyjmując należność
powiedziała "merci", na co ja też "merci", choć jak to poliglota powinienem
był chyba posłużyć się „Thank you”. Po za tym w miasteczku mnóstwo hoteli, bo
leży nad jeziorem i ma port jachtowy, a wokół są liczne pola golfowe.
Następna miejscowość to Avenches z rzymskim cyrkiem ładnie odrestaurowanym i
w połowie wyposażonym w plastykowe siedziska, właśnie instalują w nim
urządzenia nagłaśniające, obok tego znowu zupełnie bajkowy zamek (wieżyczki,
przybudówki ...), ale o wyraźnie obronnym charakterze. Potem Payerne - tu
ogromny (największy w CH) kościół (bardzo) romański, ale wnętrze
niedostępne, bo poniedziałek. Obok duża Temple Parosial , wyglądająca też na
przerobiony na gotyk kościół romański. Dalej jazda przez najwyraźniej teren
Szwajcarii B, jednym miejscu nawet nie sprzątnięto krowich ... śladów i
spotykało się na asfalcie resztki ziemi naniesionej kołami traktorów
zjeżdżających z pól, drogi b. kręte i strome. W Romont zamek wysoko na
wzgórzu, skąd rozległy widok na okolicę i piękny kościół gotycki z ładnymi
witrażami i niezbyt widocznymi w mrocznym wnętrzu, bogatymi w rzeźby
stallami. Tu zaczyna padać , potem lać i tak lało przez całą drogę powrotną i
leje do teraz (21.00), a rzeczka przybiera ...

Slaskie rody rycerskie/szlacheckie

miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35762,2982909.html
"Pałac Ballestremów

Projekt renowacji pałacu przy ul. Włodkowica nr 4 jest gotowy (prace mają
kosztować ponad 10 mln zł) i miasto może już dzisiaj występować o dotację.
Według kryterów rewitalizacyjnych zapisanych w programie powinien być w
remontowany w pierwszej kolejności. Ciekawy historycznie, ładny, atrakcyjny dla
turystów, stojący "w strefie wymagającej wysokiego prestiżu" (czyli w Dzielnicy
Czterech Świątyń).

Należał do hrabiów Ballestremów z Pławniowic na Górnym Śląsku, w tym hrabiego
Franza Xavera Ballestrema, od 1898 roku przewodniczącego Reichstagu. Został
zaprojektowany w 1898 roku przez Alberta Graua (zostawił swój portret w sieni
pałacowej) We wnętrzu nie było reprezentacyjnego hallu, ale elegancka klatka
schodowa z wielkim oknem o gotyckim kształcie, wypełnionym witrażem, zachowanym
do dziś w szczątkowych fragmentach. Po ostatniej wojnie pałac przeszedł
najpierw w ręce Urzędu Bezpieczeństwa, a potem został podzielony na mieszkania
komunalne, co doprowadziło do jego dewastacji. Wciąż jednak zdumiewa urodą -
kuta balustrada kończąca się na ostatniej kondygnacji lekkim balkonem, schody z
czerwonego granitu, stiuki w sieni. Dobrze zachowały się także efektowne
elewacje frontowa i ogrodowa, które zdobią herby Ballestrema i jego żony z domu
Saurma-Jeltsch. Warto obejrzeć pałac od ogrodu, bo tylko wówczas zobaczymy
umieszczoną w narożniku rezydencji figurę św. Jadwigi. Myślę, że "poziom
satysfakcji lokalnej społeczności osiagnięty w wyniku rewitalizacji" (bo to też
jest kryterium ustalania kolejności takich przedsięwzięć) będzie wysoki.

Świątynia w Dzielnicy Czerwonych Latarni

Świątynia w Dzielnicy Czerwonych Latarni
Polski Kościół Rzymskokatolicki wkracza do Wrocławia. I to bez zahamowań - od
razu do Dzielnicy Czerwonych Latarni, na trasę, którą do Rynku chodzą turyści
i klienci prostytutek.

W środę w południe przy ul. Krupniczej księża otwierają największy w mieście
kościół. - Zobaczyłem ten kościół w sobotę wieczorem, kiedy szedłem na
panienki - mówi Jerzy Kichler, przewodniczący Fundacji "Dzielnica Wzajemnej
Tolerancji Czerwonych Latarni". Wczoraj zarząd Fundacji wysłał w tej sprawie
oświadczenie do prezydenta miasta z prośbą o pomoc. - Mieliśmy nadzieję, że
Krupnicza będzie miała lżejszy, schadzkowy charakter. A teraz można
przewidywać, że pierwsza świątynia spowoduje powstanie całej uliczki o
religijnym charakterze - martwi się Kichler.

Kościół ma olbrzymie witraże, w nich postacie świętych w aureolach, gotycki
portal, kusi informacją o "gwarantowanym zbawieniu". Na drzwiach napis: "Jezus
Cię kocha".

Członek wrocławskiej Rady Miejskiej Paweł Kocięba - Żabski (PO) nie kryje
oburzenia: - Kościół w Dzielnicy Czerwonych Latarni na pewno źle świadczy o
mieście. Skandal. Jeśli chcemy, by to miejsce miało charakter turystyczny, to
nie możemy pozwalać na działanie takich placówek. Jeszcze w tym tygodniu
skieruję pisma do członków Komisji Kultury i przewodniczących wszystkich
klubów z prośbą o zajęcie stanowiska. I obiecuję, że sprawa stanie na
najbliższej sesji Rady Miejskiej 7 lipca.

- Bardzo mi się nie podoba, że taka świątynia powstała w tym miejscu -
komentuje prezydent miasta Rafał Dutkiewicz. - O ile wiem, nie mamy prawnych
możliwości reakcji, polecę jednak prawnikom to sprawdzić. Będę zadowolony z
wszelkich przejawów społecznego niezadowolenia z powodu powstania tego kościoła.

- Nie miałem pojęcia, że kościół będzie się mieścił w takim miejscu. Lokal był
na sprzedaż, więc go kupiliśmy - tłumaczy o. Ryszard, dyrektor handlowy
Redemption Retail Poland. - Nie robimy niczego niezgodnego z prawem. A to
prywatna sprawa każdego człowieka, czy wejdzie do świątyni, czy nie.

co dobrego jest w toruniu ?

niebieski.kapturek napisał:

> Wąske uliczki starówki, w oryginalnym układzie - mają klimat :)
>
> Gotyk - mury obrone, oryginalne kamienice, ale tak naprawdę to
> Kościół Mariacki, zawsze powala mnie na kolana - rewelacja. Dziwię
> się, że to Kościół Janów uchodzi za sztandarowy w kategorii
wielkich
> świątyń gotyckich miasta - może to kwestia sprawniejszego
> zarządzania, a może widoku od strony Wisły? Podwójna wieża Jakuba
> też jest fajna.
>
> Dwór Artusa - ładny.
>
> Planetarium - świetna instytucja, prowadzona przez ludzi, którzy
> chyba naprawdę kochają swoją pracę - i widać efekty. Kawał dobrej
> roboty!
>
> Podobna w klimace do naszego Śródmieścia architektura Bydgoskiego
> Przedmieścia - zdarzają się tam prawdziwe perły architektury,
> szkoda, że wciąż tak skutecznie mści się polityka PRLu,
zmierzająca
> do zniszczenia tych śladów burżuazyjnej kultury - najlepsze
niegdyś
> dzielnice, zamieszkane przez najuboższych, często menelstwo po
> prostu, wciąż niszczeją. Widać próby odwrócenia tego trendu (we
> wszyskich miastach), ale wielu wspaniałych budynków i detali nie
da
> się już ocalić. Szkoda.
>
> Architektura miasteczka akademiciego - szkoda, że takie
zapuszczone.
>
> Obfitość dobrych księgarni akademickich i naukowych.
>
> Kiedyś w piwnicach Ratusza był świetny sklep/knajpka sieci
> Pożegnanie z Afryką. Szkoda, że już nie ma, ale wsponienie
> pozostało :)
>

Jeśli miałem tylko parę chwil na zabytek Torunia to zawsze jako
jedyny odwiędzę kościół NMP. Są tam w oknach witraże co w takim
kościele dają nastrój godny grobowca Anny Wazówny. Znała ta kobieta
aż dziewięc języków, nawet w naszych czasach jest to niebywałe
osiągnięcie.

Pozdrowienia ze starówki Torunia.

Supermarka - kościół

Supermarka - kościół
wiadomosci.onet.pl/1400311,720,kioskart.html
Uczta dla zmysłów

Są marki, które oddziaływują na różne zmysły i w tym tkwi tajemnica ich sukcesu

Martin Lindstrom mówi, że wielkie światowe marki mają swoje hymny i swoje flagi, a on sam pracuje nad tym, aby miały także własny zapach, smak, fakturę, tak by można je było rozpoznać w najdrobniejszym fragmencie każdego produktu.

● La Vanguardia: Jaka jest najlepsza marka wszech czasów?

Niewątpliwie Kościół katolicki.

● Dlaczego?

Ponieważ potrafił od samego początku oddziaływać na wszystkie obszary postrzegania zmysłowego: potrafił wykorzystać kolor, światło, dźwięk... Czy nie to właśnie ma na celu zapach kadzidła czy dźwięk organów? Albo światło sączące się przez gotyckie witraże?

● Jest to niewątpliwie uczta dla zmysłów.

Watykan stworzył własne formuły powitalne i pożegnalne...

● Niektóre z nich nadal są w użyciu, jak hiszpańskie pożegnanie "Adiós" (dosł. "Z Bogiem").

Jeśli powiem "Szczęść Boże, bracie", od razu przyjdzie panu na myśl Kościół. To jest cel każdej marki: oddziaływać na wszystkie zmysły i na język. Ponadto Kościół katolicki spełnia wszystkie podstawowe warunki marki globalnej. Zaraz się pan o tym przekona: zdemaskujemy brand Kościoła katolickiego!

● Na tych łamach odnosimy się z szacunkiem do religii.

Chodzi mi o to, żeby uświadomił pan sobie jej oddziaływanie na pańskie zmysły. Niech pan zamknie oczy. Gdybym teraz dał panu do powąchania kadzidło, czy nie skojarzy pan tego zapachu z Kościołem?

[...]

Kto potrafi robić profesjonalny TUNING!!!!!!


Gotyk byłby niezły. Strzelista wieża na dachu, witraże zamiast
szyb .... wewnątrz smukłe kolumny, podsufitka w formie krzyżowej,
zamiast fotela kierowcy ambona. I rynny z rzygaczami po bokach :D

Takie dni

A po nocy przychodzi dzień...
Mam nadzieję, że błękit nieba nad Tobą dzisiaj koleżanko. Przyszła
mi na myśl ta piosenka. Jak to miło gdy spokój wraca, można odpocząć
przed kolejną burzą :)
Pozdrawiam
Gini:)

Uderzył deszcz, wybuchła noc,
Przy drodze pusty dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
Wagnerowski ton.

Za witraża dziwnym szkłem,
Pustych komnat chłód,
W szary pył rozbity czas,
Martwy, pusty dwór.

Dorzucam drew, bo ogień zgasł,
Ciągle burza trwa,
Nagle feria barw i mnóstwo świec,
Ktoś na skrzypcach gra,
Gotyckie odrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle.

Zawirował z nami dwór,
Rudych włosów płomień,
Nad górami lecę, lecę z nią,
Różę trzyma w dłoni.

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Znowu szary, pusty dom,
Gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
Na witraża szkle,
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść,
W życie się zanurzyć,
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiędła róża...

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

.................................................................
Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
przyjemności.

Prezydent i jego "swieta trojca"

Staruszek odkrywa Bielsko dla Ciebie
Zanim oddasz na tace w kosciele to ......przeczytaj ponizsze , dowiedz sie tez
gdzie Twoje podatki sa wylewane ...przez radnych bezradnych i ich opiekunczych
mecenasow.
...........zamozny Staruszek .

Zaopiniowanie projektu uchwały w sprawie zatwierdzenia rocznego sprawozdania
finansowego za okres od 01.01.2006 r. do 31.12.2006 r. Książnicy Beskidzkiej w
Bielsku-Białej - instytucji kultury.
Zaopiniowanie projektu uchwały w sprawie udzielenia dotacji celowej na prace
konserwatorskie, przy zabytku wpisanym do rejestru, tj.: remontu witraży we
wnętrzu kościoła p.w. Św. Mikołaja w Bielsku-Białej.
Zaopiniowanie projektu uchwały w sprawie udzielenia dotacji celowej na prace
konserwatorskie, przy zabytku wpisanym do rejestru, tj.: remontu ogrodzenia -
muru gotyckiego wokół kościoła p.w. Św. Stanisława B.M. w Starym Bielsku.
Zaopiniowanie projektu uchwały w sprawie udzielenia dotacji celowej na prace
konserwatorskie, przy zabytku wpisanym do rejestru, tj.: zainstalowania systemu
alarmu przeciwpożarowego, instalacji antywłamaniowej i urządzeń monitorujących
w kościele p.w. Św. Stanisława B.M. w Starym Bielsku.
Zaopiniowanie projektu uchwały w sprawie udzielenia dotacji celowej na prace
konserwatorskie, przy zabytku wpisanym do rejestru, tj.: wykonanie pełnej
konserwacji i montażu nagrobka R.T. Seeligera na cmentarzu ewangelickim w
Białej.
Zaopiniowanie projektu uchwały w sprawie udzielenia dotacji celowej na prace
konserwatorskie, przy zabytku wpisanym do rejestru, tj.: remont neoromańskiej
przybudówki przy murze cmentarza EA przy ul. Frycza-Modrzewskiego w Bielsku-
Białej.

Miasto daje pieniądze, właściciele remontują

Kosciol sw. Macieja i wyswietlacz LED
Nie wiem kto pozwolil na wstawienie platuikowych okien i wyswietlacza LCD w
gotyckie okna tego kosciola? Moze doczekamy sie wskrotce witrazu COCA-COLI ?

wybór kościoła???

Weasley- gotyckie koscioly ciemne???? A gra swiatel i witrazy, wielka
przestrzen... Mnie akurat ogrom tych swiatyn by przerazala, aleze ciemne...
(chyba, ze masz na mysli kurz dziejow )).

Nowe witraże w kościele św. Macieja

Nowe witraże w kościele św. Macieja
Pani Beato! pomimo kontrowersji, osobiście uważam, że fusing w gotyckim
kościele się obroni. zwłaszcza we Wrocławiu. brawo za odwagę! lece zobaczyć
Maciejówkę :)

Przychodzi Lekarz do Baby...

EkscytujacaNa9WidnoKregowOrbitaBioderTOnABezAJez
oO Dziubkiem Tak Mlasnal Szpak JezyczkieM Szpargalowy ER-ro-tyk Na GotyK DotyK
Luku Spietym WitrazeM Dniem Rzuca Obrazy PrzezroczA DyMna Fraba Wieku Gdy
Wszyscy Wiekszosc tzn. IKtokolwiek Slonce Krolem Ziem-Ja Wolniej Sie Krecila Bo
Malo Kto Wiedzial A Kto Wiedzial Nie Powiedzial A TU KoperNik CzmeuS Inna InNy
Wiedzial Obliczyla Wiedzial Zatarly Sie Slady Co By i Tak ZBrodnia Dalej
Tajemnicy Nie-Wolnie Trzymac Mysl Co PoDrzewem Tym Drzewa Kory Fujarki Dzwieki
Ktos Uslyszal Na Weselu Zagral A I W KOsciele Szukal Kazdy Kolede Co Wczarach
Tych Co Po Polsku Mowa Tylko Dziala I sie Toczy Jak Odpuscisz I Sie Po IPoddasz
Mowiac Szpakiem Co IJemu Zapomni O Sz-palcie -.

PrzecieZ Zdal Sobie Sprawe On tylko W SzalF-M-Y-C-ynA GGGloMie WodwrocilSieM

MParanoidalnie PoNad MM NiC NieWiedzaC O TymTtak Wisial wstydzac DZAC DZAC DZAC
DZAC Przyznac Szpakowi Wstyd GA-le gOOLO O-O-O-O-O-O! To Ladnie JEdnak Wyglada

Tak Wisial WodracajcWM

GACKOwym TYM TylkO

Nuurkiem

WDol

PrzepAsc

NaJpeLNieJ Sie Zbiera O GACkoWych Skrzydlach Wahadlowym Bujano NIeMal W
Bezruchu Ustawiajc Powietrze Wokol GackOwo Zawisnac Moca Rozpietych Skrzydel

I

PrzeCiagnietym
Wyraznie

PazUREm

ITAk Tylko Straszyc Chmary Chmiery Agentow JeJ naOkO Zbrodni Podlej Bo Sama
Okiem Nie Potrafi Zciagnac Twej Skory Dusza Ci Moze Ta Gardla To JAk JUz Nie
dasz Rady Tylko Bo AgeNtoW WonI Daales Sie oMaMic Amoze Idasz Rade NieWiesz
Poki Onna ITy

ale jak co to puscisz Ducha a chmiera PustymiKomnatami Bedzie Siebie Dobijac
Bo CiebIE NieMa IOna Cierpi bo Pokarm Jej Duch A

Duch Chimera Sie Kazda Wykreci
Totez Szpak Pss!t!!!ukal WOkienko WItrazowego Szkielka Co takKtos Gdzies
Zagubil Pod MureMalowanymIkrajobrazem I-WSchodu . NIie moglSzpakSzlakowac Kroku
GdZie KtO Je Zgubil Jak Jedno Wiedzial Sie Dowiedzial WitrazY TyMN Szkielkiem
Widzianych NieZnajdziiesz Chyba iz Jak Ta Szpakowa Prawdziwie Plonniej i WPloNI
Szpagatem INaCzeJ To ObbrebuszkiemWianuszka Skrzydel Tym LotemCo i Tak Te
Skrzydla To Slychac Dzwwiek Tak Szybkie ni iewidzIsz MyslIsz PopadnIesz IOBraz
Sie Sam Uklada Bo Tej Pani Szpaak Szpagatem Co Ktos Mysli zaraz Tak W SzPad Co
By KamienieN JednyM TRzaSKIE-M Padl Trask Lecz Gdzie Tam U Niej PanI Szpakowej
Tylko Tyka kazdy wie iz in-n-aczej nie wiedzial by -s iz tez przeciez ta
struna co Wieloma Strunus Vulgar-is ZoOkrogleniem Stopy walsciwie Sie Szpakowo
Juz Teraz Muska

Pan Szpak Lubi chodzic podDach Bach-Co-Jest-Grane???podDachemFilharmonii-Tez
Szpakowa Tradycja.

sOwO

A Laelka ma dzisiaj imieninki...

Widziałam ostatnio super kryptę, gotyckie okna z witrażami (ale solidnie
przynbrudzone), marmurowa posadzka, miejsca tyle co w dobrej sali balowej, dwa
gustowne sarkofagi pośrodku. Sama bym tam zamieszkała, tylko łazienki brak :)))

mój Paryż

A "moj" Paryz jest taki: wszystko mozna ujac w kilka rozdzialow jak ponizej:
- les quais de la Seine z "budkami" bukinistow,
- la Fontaine des Innocents,
- la Tour St Jacques,
- La Sainte Chapelle,
- La Place des Vosges,
- l 'Opéra Garnier
- l' Hôtel Cluny
- l' Hôtel des Sens
-a jesli Montmartre to:
- La Place du Tertre, Le Moulin de la Galette, le Cabaret du lapin Agile
a to wszystko zwiedzane z ABSOLUTNYM LEKCEWAZENIEM METRA I INNYCH SRODKOW
LOKOMOCJI POZA WLASNYMI NOGAMI.
Nalezy przewidziec CONAJMNIEJ 3 pary wygodnego obuwia, ktore trzyma sie stop
jak "przyrosniete" i haaaaajda!

Na poczatek proponuje trase wzdluz Sekwany - od stalowej "igly", lewym brzegiem
w gore Sekwany do Pont Neuf, przezen na Ile de la Cité.
Po drodze wlasnie owi bukinisci, w skrzyniach ktorych uwielbiam grzebac, ludzac
sie, ze "wylowie" z nich jakas perelke grafiki czy ciekawy starodruk.
Niestety, z biegiem czasu przypomina to coraz bardziej szukania przyslowiowej
igly w stogu siana.
Rozczarowanie moze oslodzic mi jedynie spotkanie z Impresjonistami w Musée
d'Orsay (czy wiecie, ze jeszcze niezbyt dawno byl to jeden z dworcow
kolejowych?)
Kiedy juz nogi zdecydowanie odmawiaja posluszenstwa nalezy zboczyc z bulwarow w
malutka rue de la Huchette i przysiasc np na tarasie Kota - Rybolowcy ("Le
chat qui peche").Po niedlugim czasie pokrzepieni kieliszkiem "czerwonca" i
jedna ze "spécialités du Patron" mozemy ruszyc dalej - jak kto woli, albo
wzdluz Bulevard St Michel (popularnie Boul'Mich') albo Bld St Germain, albo
tez wracamy ku Sekwanie, oi drodze "zawieszajac oko" wlasnie na Fontannie
Niewiniatek" iç przez najstarszy kamienny most "dwojga w jednego iimion" Pont
Neuf z konnym posagiem krola Henryka IV, dla ktorego Paryz wart byl mszy"
przechodzimy na Ile de la Cité - kolebke miasta.
Tu oczywiscie: Bazylika Notre Dame, ale tez i Palais de Justice z zakamuflowana
nieco Sainte Chapelle - cudowna, gotycka koronka ozdobiona broszami witrazy.
I znowu mostem na drugi, prawy brzeg - Rive Droite - niegdys uznawany
za "kwintesencje paryskiej elegancji".
Kazdy, kto obejrzal kilka filmow z serii komisarza Maigret'a bez trudu rozpozna
slynna Quai des Orfêvres z siedziba najslynniejszego francuskiego komisariatu
policji. Tu na jednej z wiez (Tour de l'Horloge" slynny najstarszy paryski
zegar mechaniczny.
W poblizu natykamy sie na samotnie sterczaca w niebo gotycka wieze - Tour St
jacques - nie da sie ukryc, ta na ogol malo znana budowla najbardziej mnie
zauroczyla w czasie pierwszej mojej wizyty w Paryzu i to zauroczenie jest
wciaz rownie silne - uwielbiam gotyk we wszystkich jego fazach i odmianach!
Od wiezy juz calkiem blisko do siedziby wladz miasta - imponujacego, jak na
stolice Ville - Lumière przystalo Hôtel de Ville. I tu dygresja: zauwazcie przy
najblizszej okazji wrecz niesamowite bogactwo zwienczen paryskich budowli -
dach Hôtel de Ville to swoiste cacko samo w sobie.
Ale zawrocmy znow z biegiem Sekwany, przejdzmy pod arkadami Rue de Rivoli,
spojrzyjmy na rokokowy gmach Opery, na Eglise de la Madeleine, zawadzmy o Place
de la Concorde, przysiadzmy - aaaaach, te nogi! w Jardin de Tuilleries, rzucmy
okiem na Louvre - i bez wybrzydzania mi na piramidy, prosze! ;-P Tak pieknie
odbija sie w nich i pomnaza piekno starej architektury...
No i co? Chyba pora poczlapac powloczac troche obolalymi nogami przez Trocadéro
znow pod "stalowa igle"
No i jeszcze rzut oka na Sekwane z najpiekniejszego z jej 34 paryskich mostow -
Pont d'Alexandre III.
Jak nie macie dosc lazikowania to zaprowadze Was jeszcze na Montmartre, ale
najpierw musze sie ...przespac. po dyzurowym week-endowym "maratonie".